piątek, 12 października 2018

Wielki wybuch Skorpiona w ... Byku

Kiedy zaczynałam moją przygodę z blogiem /a było to lato 2013 r./ , planeta Saturn tranzytowała znak Skorpiona /jesień 2012-jesień 2015/. Świat pozornie był dość stabilny i równie pozornie uporządkowany … rozprężenie.
Jednak saturniczne energie już wtedy pokazywały, że ten czas się kończy i musimy być przygotowani na całkiem nowe "rozdanie".
Nie przypadkiem na moim blogu, w pierwszym roku jego funkcjonowania, pojawiły się posty :
- "Okiem astrologa-zmierzch chrześcijaństwa czy wielka zmiana"
- "Okiem astrologa-co przyniosą najbliższe lata? /Bunt maszyn; USA; Europa i reszta świata/"
- "Astrologiczny plan perspektywiczny czyli wojna o kapitał"
- "Totalna inwigilacja"
- "Czas Skorpiona czyli, jak się robi naprawdę duże pieniądze"
- "Czas Skorpiona czyli gry wojenne"
- "Czas Skorpiona czyli pomiędzy duszą i ciałem"
- "Czas Skorpiona czyli w poszukiwaniu Boga"
- "Czas Skorpiona czyli sny o potędze"
- "Wojna o … pieniądze"
- "Czas Skorpiona czyli człowiek przyszłości"
- "Czas Skorpiona czyli szatan w natarciu"
i inne.
Saturn tranzytując znak Skorpiona wskazywał, że pewne materialne aspekty życia na Ziemi mocno się skondensowały /zabrakło kanałów ujścia energii/ i należy oczekiwać na jej rozprężenie czyli na swoisty "wielki wybuch".
Tranzyt Saturna zaznaczył się trzema istotnymi aspektami :
- trygonem z Jowiszem /w Raku/ … państwa narodowe, wielkie światowe organizacje, mocarstwa itp. zaczęły intensywnie kumulować kapitał i rozpoczęły walkę o dominację.
- trygonem z Neptunem /w Rybach/ … walka mocarstw o dominację wygenerowała "sieroty" poszukujące chleba i szczęścia w szerokim świecie.
- kwadraturę z Jowiszem /w Lwie/ … bunt przeciwko kumulacji bogactwa /to na tej energii PiS doszedł do władzy/.
Skumulowane w Skorpionie energie eksplodują dopiero, kiedy Saturn znajdzie się w znaku Byka a będzie to miało miejsce w latach 2028-30. W tym czasie zaznaczy się rozbieżna kwadratura Saturna /w Byku/ do Plutona /w Wodniku/ … taki układ zapowiada globalną rewolucję.
Ostatnia taka kwadratura występowała w latach 1793-95. W Polsce mieliśmy do czynienia z 2-gim i 3-cim rozbiorem państwa natomiast świat pozostawał pod wpływem Rewolucji Francuskiej i tworzącego podwaliny USA.
Wydarzenia, o podobnym charakterze, będą miały miejsce w latach 2028-30.
________________
Warto także zauważyć, że okres poprzedzający te wydarzenia to czas tzw. kwadratury zbieżnej Saturna /w Wadze/ do Plutona /w Koziorożcu/.
Historycznie przypada on na lata 1777-8 a więc czas początków wojny o niepodległość w Stanach Zjednoczonych a w Polsce to czas ostatecznego "rozwiązania sprawy polskiej" przez mocarstwa.
Współcześnie kwadratura taka miała miejsce w 2009-10 r. i jak widać przynosi podobne wydarzenia.
________________
Obecnie Jowisz kończy tranzyt przez znak Skorpiona i potwierdza powyższą prognozę.
Planeta dobitnie pokazała jakie energie emanują z tego znaku. O ile Saturn kumulował i skupiał /do ziarenka piasku/ energię w Skorpionie to Jowisz zaczął ją rozprzestrzeniać, powodując jej bujny rozrost. Tu już nic nie jest skrywane.
Objawiły się wszystkie podstawowe znaczenia Skorpiona - wojna, walka o kapitał, przepływy środków finansowych /w tym nielegalne/, seks /wszyscy wszystkich gwałcą/, bóg /jako sposób na pozyskiwanie władzy, pieniędzy i seksu/, służby specjalne /jako ośrodki decyzyjne/, handel bronią itp.
Być może posty z 2013 i 14 r. wydawały się kiedyś absurdalne, przesadzone, na pograniczu science fiction … ale teraz już raczej nie bo Jowisz "buchną majem" i nie pozostawił wątpliwości.
Wydarzenia ostatniego roku pokazały jak logiczne jest powiązanie znaku Skorpiona z życiem, śmiercią, wojną, bogiem, kapitałem i seksem :
- gruby portfel, zasobne konto bankowe, limuzyna i jeszcze władza skutecznie podnoszą atrakcyjność i popularność … a co należy się !!!
- "na seksie" można zyskać i można stracić całkiem konkretne pieniądze o czym przekonało się kilka znanych osób. Istnieje prawdopodobieństwo, że w ostatnim roku znacząco wrosła ilość zgłaszanych gwałtów, aktów molestowania, aktów innego typu przemocy.
- wojna jest często świetnym sposobem na wyjście z kryzysu /bajdurzenia Morawieckiego/ ...a może eutanazja jest idealnym sposobem załatania dziury budżetowej dotyczącej ubezpieczeń społecznych. Jest to idea warta rozważenia.
- 500+ … rozmnażajcie się bo nie ma nic lepszego niż duża ilość niewolników /prawo popytu i podaży/. Nawet Bóg przecież powiedział : rozmnażajcie się i pracujcie dla moich wybrańców … no może niedokładnie tak powiedział.
- handel bronią i zyski z tego płynące to klasyczny wręcz temat dla Skorpiona
- bóstwa, zupełnie jak w kulturze Azteków, potrzebują ofiary z ciała i duszy niewinnych /molestowania, gwałty dokonywane przez kapłanów i szamanów wszelkich kościołów i sekt/. Kapłani poproszą bóstwo o deszcz i o słońce a nawet poświęcą się i zgwałcą jakąś małoletnią istotę … ale jest to uświęcony gwałt.
- Skorpion jest także mocno związany z Ponadnarodową Korporacją czyli światowym żydostwem a więc i oni zgodnie z jowiszową zasadą rozrostu zaczęli molestować świat swoją natrętną obecnością.
itd.. itd.
Przypominam posty dotyczące Jowisza w Skorpionie z październiku i listopada 2017 r.:
- "Jowisz w znaku Skorpiona"
- "Jowisz-małżeństwo nieba i piekła"
- "Jowisz w Skorpionie-transformacja pragnień"
- "Z Jowiszem żartów nie ma …"
- "Jowisz i Neptun-pocałunek śmierci"
- "Jowisz z Neptunem-rewolucja"


Jowisz kończy swoją wędrówkę przez znak Skorpiona i jeszcze pokaże trochę ekstrawagancji. Z pewnością nie zapomni o Polsce ponieważ w samej końcówce wędrówki /pierwszy tydzień listopada/ stworzy kwadraturę do Księżyca w horoskopie Polski i opozycję do natalnego Marsa.
Za tzw. punkt przesilenia należy przyjąć pierwsze stopnie Raka a niestety wszyscy nasi najważniejsi ojcowie narodu mają ten punkt zaznaczony w swoich horoskopach - u Kaczyńskiego Uran, u Dudy Mars, Wenus i Księżyc a u Morawieckiego Mars i Wenus /tu na pograniczu Bliźnięta-Rak/. Profilaktycznie należy trzymać się od tego towarzystwa z daleka bo to może coś im wystrzelić, mogą rozjechać lub przyciągnąć inne nieszczęście. Szczególna aktywizacja pierwszych stopni Raka to połowa listopada.
Niestety Rak symbolizuje także państwo i naród … a w tym przypadku nie ma ucieczki.
W tym czasie bardzo niebezpieczne są wszelkie inicjatywy władzy związane z kapitałem, własnością, ubezpieczeniami społecznymi itp.





środa, 3 października 2018

Trupy wypadają z szafy



14 czerwca 2014 r. polską politykę rozgrzała tzw. afera podsłuchowa. Stała się ona istotnym przyczynkiem do zmian na scenie politycznej.
Sytuację opisałam dosyć szeroko w postach "Wprost do upadku", "Dzieci Al Capone", "Hoover jak żywy czyli jeszcze trochę o podsłuchach" w czerwcu i lipcu 2014 r.
Zaznaczałam, że niezwykle istotną rolę odegrał mocno zaakcentowany 13 stp. Wagi.
Sugerowałam wtedy, że 13 stp. Wagi ma bezpośrednie połączenie z 13 stp. Barana i to z tego miejsca czerpie energię.
13 stp. Barana oznacza : sterowane wybuchy społeczne, bomby, eksplozje, organizacje wywiadowcze, CIA, FBI, KGB, SB itp., systemy podsłuchowe, kontrola, oszustwo.
Jednocześnie 13 stp. Barana odgrywa istotną rolę w horoskopie Polski - powiązanie tego punktu niewidzialną nicią z Jowiszem /w horoskopie Polski/, który pokazuje różnego typu "dostojników" a od 2010 r. także prezydenta, pozwala poprzez tych ludzi dokonywać szeregu manipulacji. Jowisz uderza kwinkunksem w Wenus z Neptunem /w horoskopie Polski/ i powoduje systematyczny rozkład państwa - Jowisz stał się symbolem najwyższej kasty "milczących psów".
Jeszcze mocniejsze uderzenie w Wenus i Neptuna /kwadratura/ następuje ze strony 13 stp. Wagi, gdzie kumulowana jest energia z Barana. Energia Wagi nie powoduje jedynie negatywnych "uderzeń" ale jest także przestrzegająca i dyscyplinująca. To dlatego, w czasie konferencji prasowej, z ust W. Putina padły słowa "... Polacy, dorośnijcie …" - Słońce w horoskopie Putina jest w 13 stp. Wagi. To także w tym punkcie znajduje się natalny Neptun Kaczyńskiego a to sprawia, że więcej możemy usłyszeć "pomiędzy jego słowami" a nie w bezpośrednim przekazie.
W czasie, kiedy rozgrywała się afera podsłuchowa, Pluton tranzytował nad Wenus i Neptunem w horoskopie Polski i zawzięcie niszczył potencjały tych planet, które symbolizują sukces i powodzenie kraju /szczególnie pozycję w regionie/.
W poście z 2 lipca 2014 r. pisałam: "Przechodzimy do 13 stp. Koziorożca i tu mamy mózg całego przedsięwzięcia inwigilacji czyli tzw. mafię medialno-telekomunikacyjną. To człowiek, ludzie, organizacja, którzy poprzez posiadane informacje i możliwości oddziaływania na społeczeństwo, pragną tworzyć "nowe społeczeństwo". Punktem wyjścia jest kształtowanie ludzkich potrzeb."


A teraz przenosimy się do obecnego czasu i mamy nowy /ale jakby trochę stary/ układ planetarny :
- 29.09 Merkury tranzytuje 13 stp. Wagi
- 6.10 Słońce będzie tranzytować 13 stp. Wagi
- 8/9.10 Księżyc będzie tranzytować 13 stp. Wagi
- 15-17.10 Mars z pozycji Wodnika stworzy mocny trygon z 13 stp. Wagi i aktywizuje go


i ... otwierają się przepastne szafy dzisiejszych "Hooverów", trupy wypadają z szafy a pan premier Morawiecki dostaje przekaz dyscyplinujący /może biedak coś przeoczył i "naczalstwo" przywołuje go do porządku/.
Możemy więc ponownie posłuchać rozmów naszej "elity" politycznej /ileż finezji i inteligencji zawierają/ …
Morawiecki mówi : " (…) To co robi Merkelowa … Ona działa na najważniejszych rzeczach społeczeństwa czyli oczekiwaniach. Management of expectations. Jak ludzie ci zapier… za miskę ryżu, jak było w czasach po drugiej wojnie światowej i w trakcie, to wtedy gospodarka cała się odbudowywała. (…) … musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze. Będziemy zapier… i rowy, ku … kopać, a drudzy będą zakopywać, będziemy zadowoleni. (…) Najlepszym sposobem zawsze była wojna. Wojna zmienia perspektywę w pięć minut."
Drogi czytelniku, czy słyszysz w tych wywodach brzmienie Plutona w 13 stp. Koziorożca ?
… a co z nagraniami podejrzanych transakcji M. Morawieckiego dotyczących nieruchomości i tzw. słupów ?
To wszystko usłyszymy jeśli premier nie zrealizuje wytycznych swojego "naczalstwa" albo wtedy gdy już przestanie być potrzebny.


13 stopnie znaku Barana, Wagi i Koziorożca wykreślają tzw. półkrzyż a tym samym wskazują "punkt przesilenia". To 13 stp. znaku Raka.
Rak to terytorium państwa. Drugi dekanat Raka to terytorium, które jest jednocześnie kapitałem narodu. 13 stp. znaku Raka to regulacje prawne dotyczące tego terytorium.
To w to miejsce zodiaku nastąpi największe uderzenie - nie przypadkiem dokonuje się w Polsce wywrócenie ładu prawnego, nie przypadkiem odbywa się zawłaszczanie przestrzeni społecznej przez tzw. światowe żydostwo i mafię watykańską, nie przypadkiem wyprowadzane są z polskiego budżetu gigantyczne środki finansowe na realizację różnych pseudostrategicznych przedsięwzięć i nie przez przypadek systematycznie budowana jest izolacja kraju. Powstaje przywoływana już wielokrotnie "ziemia niczyja" czyli miejsce, które może stać się swoistą kopalnią odkrywkową.
Bo Polska to taki dziwny kraj, który można nieustannie eksploatować … do krwi ostatniej.
A naród co najwyżej coś tam zakrzyknie o męczeństwie, wyrecytuje wiersz o niezłomnych albo zaśpiewa … wszystko co nasze Polsce oddamy. No to oddamy … zgodnie z wolą i możliwościami.


Z mocną demonstracją 13 stp. znaku Raka mieliśmy do czynienia w 1993 r. - nad 13 stp. Raka tranzytował retrogradujący Mars.
Powstawała zupełnie "nowa Polska" - armia radziecka opuszczała nasze terytorium, kształtowało się nowe prawodawstwo ale najważniejszy był Powszechny Program Prywatyzacji /uchwalony w trybie pilnym 30.04.1993 r./. Historia pokazała, że był najdroższą porażką III RP. Majątek państwowych przedsiębiorstw stał się przedmiotem afer, korupcji i nielegalnych transakcji, na którym wzbogacili się pseudobiznesmeni i politycy. Nomenklatura uwłaszczyła się … ta z prawa i ta z lewa, ta z góry i ta z dołu - wszyscy uczestnicy dzisiejszej sceny politycznej /łącznie z klerem/ opierają swoją działalność na tym złodziejskim procederze.
Niestety źródła dochodów skończyły się /przynajmniej w takiej skali/ więc trzeba ponownie wpompować społeczne pieniądze w różnego typu inwestycje i nazwać to repolonizacją lub budowaniem strategicznych rozwiązań.
A kiedy przyjdzie odpowiedni moment /kryzys, trudności kapitałowe, zadłużenie wobec międzynarodowych instytucji finansowych, konieczność polepszenia konkurencyjności i efektywności/ zarządzi się ponowną prywatyzację lub egzekucję długów i następni przedstawiciele "naczalstwa" i ich milczące psy będą mogły przejąć majątek całkiem sporego środkowoeuropejskiego państwa.
Takie działanie to wręcz majstersztyk złodziejstwa albo … komedia.
Ile razy można kogoś okraść i to dokładnie w ten sam sposób ?
Ile razy można budować "nowy dom" ?
****











piątek, 28 września 2018

Kiedy władza doprowadzi cały naród do ojkofobii ?



Mars, który tranzytuje znak Wodnika, stopniowo oddala się od newralgicznego punktu, w którym tworzył z Uranem kwadraturę. Mars jednak nie zakończył swojej podróży przez tzw. ścieżkę retrogradacyjną - zakończy ją 10 października, kiedy osiągnie 10 stp. Wodnika.
Przyglądajmy się uważnie wydarzeniom na świecie /tym obecnym i tym trwającym od około 0,5 roku/ ponieważ stanowią one preludium dla wydarzeń, które nastąpią w 2020-21 r. i które trwale wymodelują świat na następne 20 lat.
Historia i astrologia pokazują, że "poruszenie" 10 stp. Wodnika wywołuje walki o panowanie nad światem, nad własnością i wartością oraz reaktywuje bądź umacnia organizacje o działaniu ponadnarodowym /organizacje żydowskie, wielkie organizacje finansowe, masoneria, templariusze itp./. Wyścig mocarstw wchodzi w fazę kluczową.
Kiedy Mars osiągnie 22-24 stp. Wodnika /nastąpi to w pierwszej dekadzie listopada/ prawdopodobnie zaobserwujemy jak upada światowy porządek ustanowiony w 2000 r., w czasie koniunkcji Jowisza i Saturna w znaku Byka.
Retrogradujący Mars, przez ostatnie miesiące, badał teren i możliwości działań w 2020 i 2021 r.
Tworzył tym samym chaos i wydarzenia, które sprawiały wrażenie absurdalnych - co można zrobić a czego nie można ? jaki będzie koszt pewnych poczynań ?
Mocarstwa niczym agresywne kocury ustawiają się w najlepszej dla siebie pozycji i … jeszcze nie rzucają się na siebie z pazurami ale głośno prychają, fukają i stroszą sierść. Póki co, pilnują swojego terytorium  /wcześniej obsikanego/ ale zawsze może znaleźć się ten hardy i waleczny, który zechce przejąć cudzą własność.
Wiodącym kocurem jest oczywiście USA, wprawdzie trochę kulawy i ślepy na jedno oko ale ma doświadczenie i swoją watahę, która daje wsparcie.
Gdyby nie to, że na naszych oczach rozgrywane są losy świata można by ubawić się "po pachy".
Polska jest jednocześnie ważna i nieważna w tym geopolitycznym teatrze - ważna bo takie położenie i w związku z tym świetne miejsce do rozgrywek. Nieważna bo jesteśmy ubezwłasnowolnieni a władza /namiestnicy/ jest całkowicie zależna od "naczalstwa". To "naczalstwo" zadecyduje kto w następnym rozdaniu zostanie mianowany symbolicznym "Bolkiem" a kto "mężem opatrzności".
Retrogradacyjny tranzyt Marsa upływał przede wszystkim w atmosferze amerykańsko-żydowskich komedii pomyłek /wbrew pozorom jest to taktyka przemyślana/.
Polska dzięki wielkiemu zaangażowaniu "milczących psów" stała się jedną z kluczowych scen tych rozgrywek.
Mamy więc nieustający teatr z polskim sądownictwem /ok. 9-10.10.2018 r. może obejrzymy kluczową scenę w tym spektaklu/. Część społeczeństwa bagatelizuje te problemy jednak konsekwencje będą olbrzymie i zapewniam, że będą dotykały wszystkich /prędzej lub później/. Jest to scenariusz obliczony na ograbienie Polski i jej obywateli z praw, z własności, z resztek kapitału, z ziemi itp. Bez względu na przyszłe rządy i na przyszłe "naczalstwo" taki stan rzeczy będzie wszystkie te strony zadawalał.
Mocarstwa i organizacje ponadnarodowe udeptują polską ziemię i tylko patrzeć jak wbiją pierwszy szpadel aby nam zbudować "nowy szklany dom". Symbolem tego działania jest chociażby nowa ambasador USA czyli pani, której ze śmiercią jest do twarzy.
"Polscy" politycy /szczególnie opcji rządzącej/ prezentują nieustanne popisy … głębokiego upośledzenia umysłowego. Obserwatorzy tych poczynań mogą jedynie z zażenowaniem odwrócić wzrok.
A. Duda nazywany prezydentem prezentuje "coś" co dość trudno nazwać nie używając tzw. kontrowersyjnych słów. Szczególny talent w tych popisach wykazuje na "obcej ziemi", a to w Australii, a to spotykając się z Trumpem, a to uczestnicząc na posiedzeniu ONZ.
Nawet żonie pana Dudy udzieliły się pewne ciągoty - a to buty gubi, a to dyryguje, a to podryguje.
Pani Duda źle się bawi - jeszcze trochę i Polacy /tradycyjnie zresztą/ wyślą ją na Madagaskar.
Tradycyjnie już w pokazach "głupawek", oprócz A. Dudy, prym wiódł M. Morawiecki, ale cóż, tranzytujący Mars zrobił kwadraturę z natalnym Księżycem premiera /a Księżyc to między innymi symbol wizerunku/. Gdzież ten facet się szkolił ? - gada jak "komunistyczny beton" w latach 60-tych.
Należy nadmienić, że Księżyc to także symbol umów, małżeństwa, partnerstwa a Księżyc w długotrwałej kwadraturze z Marsem i koniunkcji z tranzytującym Uranem nie wróży nic dobrego.
Uran tranzytujący nad natalnym Księżycem lub dyrekcyjny Uran przesuwający się nad natalnym Księżycem przynoszą "koleżankę lub kolegę", który zastępuje współmałżonka /oczywiście w przypadku osób w związkach/. W przypadku osób wolnych, ktoś z kręgu znajomych może zostać współmałżonkiem.
Swoje istnienie zaznaczył spektakularnie sam naczelnik Kaczyński, bredzący coś o ojkofobii  /czyżby naczelnik zasypiał z nowym filozofem pod poduszką, Rogerem Scrutonem/ a może to znowu "projekcje" niespokojnego umysłu.
Przypominam, że Mars tworząc kwadraturę z Uranem spowodował "rozmycie" bardzo istotnych kwestii dotyczących globalnych zmian na świecie /szczególnie w kwestii kapitału, własności, wartości dóbr itp./. "Milczące psy" swoim skowytem starają się zagłuszyć to co ważne.




___________________________
A na deser krótka lekcja astrologii /na przykładzie/:


Rozważania  Kaczyńskiego na temat ojkofobii, mają swoje uzasadnienie w obrazie jego horoskopu.
Rzeczony pan, w swoim horoskopie, ma Marsa z Merkurym /koniunkcja/ w Bliźniętach - planety te pozostają w trygonie do Neptuna w Wadze. Oznacza to niepohamowane pragnienie aby publicznie opowiadać o zasadach, prawach i obowiązkach społecznych a wszystko to okraszone jest ocenami i opiniami, które dotyczą wszystkiego i wszystkich. To także pokazuje postać ojca, który ma wsparcie środowisk naukowych /trochę skrywanych i trochę niestabilnych/.
Ponadto Mars uszkodzony jest kwadraturą ze strony Saturna /w Pannie/ a ten aspekt daje poważny rys "niestabilności emocjonalnej" - w tym przypadku daleko posunięty oportunizm. Uszkodzony Mars przekazuje "dziwne" impulsy do Neptuna i z tego powodu prezes powie wszystko, co tylko pomoże mu osiągnąć wyobrażony cel.
Ale … ten mielący bezrozumnie ozorem Neptun staje w kontrze /kwadratura/ do Wenus w Raku.
Wenus w Raku to autorytet i sukces w rodzinie, w grupie partyjnej, w państwie itp. Uszkadzana Wenus przynosi upadek autorytetu wśród pewnych grup społecznych a niekiedy upadek autorytetu w państwie/narodzie, jeśli ktoś sprawuje funkcje państwowe.
Cały ten układ planetarny Merkury z Marsem-Wenus-Saturn-Neptun tworzy podstawy wizerunku J. Kaczyńskiego. Niektórzy nazywają to talentem przywódczym, ja uważam to za talenty manipulacyjne, podżeganie do nienawiści i nieuczciwe, obcesowe niszczenie oponentów. Aczkolwiek ten układ wnosi także przebiegłość, cynizm i umiejętność prowadzenia "gierek" a przy sprzyjających warunkach budowanie strategicznych planów.
Mars, który tranzytuje znak Wodnika, stworzy trygon z Merkurym i Marsem J. Kaczyńskiego a tym samym podkręci na wysokie obroty jego Neptuna /pierwsza połowa października/. Naczelnik może wykazać się żenującym słowotokiem no chyba, że … ukryje się np. w szpitalnej sali jak to miało miejsce pomiędzy kwietniem a czerwcem. Jednocześnie tranzytujący Saturn pozostaje w trygonie z Saturnem natalnym i jeszcze mocniej eksponuje "niestabilności".
Podstępna kwadratura Wenus /w Raku/ i Neptun /w Wadze/ wnosi hipokryzję, ukrywanie rodzinnych tajemnic, niedopasowanie rodzinne, kłamstwo, pogarda dla środowisk, z których człowiek się wywodzi. Ten układ bardzo głęboko sięga korzeniami do tzw. domu rodzinnego.
Kwadratura Wenus /w Raku/ i Neptun /w Wadze/ pokazuje także konflikt pomiędzy matką i ojcem - konserwatywna matka w domu, jako strażnik rodziny a ojciec spychany w cień.
Kwadratura taka pokazuje także, że tajemnice rodzinne lub jej zła sława mogą nas pozbawić sukcesu i popularności np. na państwowym urzędzie. Uszkodzona Wenus w znaku Raka to symboliczna dulszczyzna, która umiejętnie zamiata pod dywan wszystkie niewygodne fakty, w celu zachowania pozytywnego wizerunku.
Istnieje także możliwość, że jakiś autorytet publicznie zdyskredytuje nasze pochodzenie, korzenie, społeczność /rodzina, partia, sekta itp./, którą tworzymy.
Jak widać prezes Kaczyński ma podstawy do rozprawiania o ojkofobii bo tak naprawdę aby prezes mógł odnieść pełen sukces w państwie, musi najpierw zniszczyć to państwo - można powiedzieć, że państwo nie spełnia podstawowych warunków aby "geniusz" Kaczyńskiego mógł rozświecić się pełnym blaskiem. Wojny rodzinne kładą się cieniem na całym życiu i całej działalności człowieka.
Im słabsze państwo /symboliczny ojciec/ tym prościej sprawuje się władzę /symboliczna matka/.


Znak Raka symbolizuje państwo, naród, nasze korzenie, ojca - jakie relacje z ojcem takie relacje z narodem, z którego wywodzimy się. Jeśli miałeś lub masz złe relacje z ojcem to pomyśl o emigracji lub przynajmniej o zmianie miasta zamieszkania /dość odległe/.


Jestem niezmiernie ciekawa czy planety uaktywnią ponownie "frustracje" prezesa.
A może znowu ukryje się … ale tak przed wyborami ? … nie godzi się …
Wskazany byłby jakiś motywator … jakiś paskudny acz sprytny złośliwiec.
Ciekawie wyglądają daty : 15-20.10;  29-31.10 … a później to robi się bardzo mrocznie … styczeń 2019 r. to mrocznie, duszno i lepiąco …


Horoskop Kaczyńskiego jest świetnym materiałem do nauki astrologii ale prawdę powiedziawszy dywagacje o nim lekko mnie znużyły. Myślę, że trzeba je zakończyć, chyba wszystko już o nim napisałam.
Trzeba raz na zawsze zamknąć ten temat i wrzucić go do przepastnej szuflady historii.
Tak więc … J. Kaczyński - The End





środa, 12 września 2018

Milczące psy



"Widzisz więc … świat jest rządzony przez całkiem inne osoby niż sobie wyobrażają ci, którzy nie znają kulis."
                                                                                                                                         / Isaac Disraeli /


____________________________________________


"Mówię wam: strzeżcie się milczących psów, którzy krew z ziemi waszej wypiją bezgłośnie, w poddaństwo was prowadząc jako barany na rzeź, i mówię wam: strzeżcie się, i mówię jeszcze: strzeżcie się po trzykroć, bo stoją obok i śmieją się z przyjaźnią bezlitosną a fałszywą! …"
                                                                                                          / Waldemar Łysiak, Milczące psy /


____________________________________________
"Istnieją różne narody, a raczej różne narody mają różnego ducha. Jedne można podbić i przesiedlić w celu zagarnięcia ich ziemi, a świat nie podniesie wrzasku - to małe narody, plemiona. Z innych można uczynić małym wysiłkiem niewolników i będą chętnie lizali rękę pana - to narody o podłej duszy od kolebki i niegodne samostanowienia, w wielkich obszarach Azji roztopią się bez śladu. Z trzecimi wreszcie nie można zrobić ani tego, ani tego, bynajmniej nie od razu - to Polacy.
Nie można zaanektować ich państwa, bo trzeba byłoby dzielić się z Prusami, Austrią, Turcją i Bóg wie z kim jeszcze - narzuca to europejska równowaga sił.
Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród, gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce. Zbyt dużo by to kosztowało, należy raczej zdemoralizować ich do szpiku.
Po trzecie, czy w ogóle należy ich anektować, biorąc na ciało imperium permanentnie ropiejący wrzód."




"Czy nie lepiej zostawić im formalną swobodę, z całym teatrum nazw i symboli, które tak kochają, z całą honorową frazeologią, która jest ich narkotykiem, z konstytucyjnymi prawami o fałszywej wartości, i przytroczyć do siodła niewidzialną liną, której jeden koniec trzymasz mocno w dłoni, a drugi zakotwiczyłeś w sercach "milczących psów", co sprawują tam władzę. Szarpniesz i kukiełki robią żądany ruch …".




"Trzeba … rozłożyć ten naród od wewnątrz, Najjaśniejsza Pani, zabić jego moralność. Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chorujący, gnijący w łożu. Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę … Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardła ojcu. Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze w nas szukając arbitra. Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba."


"Tak, jak kazałaś, Najjaśniejsza Pani. Korupcja, a jej wierzchołkiem stanie się żołd "milczących psów", którzy będą nimi rządzić. Bogactwem i głodem, które biednych podjudzą przeciw możnym, tych drugich zaś napełnią takim strachem i podłością, że uczynią wszystko dla zachowania swego bogactwa. Kultem prywaty, złodziejstwa, rozpusty, wszelaka demoralizacja i wiodącym ku niej alkoholem."


"Tak, tak. Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie okradać własny naród nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli. Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze piramidy. Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał. Niedopasowanych szaleńców, nieuleczalnych fanatyków, nałogowych wichrzycieli i każdą inną wartościową jednostkę wyeliminujemy operacyjnie: na Sybir, do Szlisselburga, albo od razu do ziemi. Ale trzeba się starać, aby takich wypadków było jak najmniej, nie należy ich pamięci obciążać męczennikami i martyrologią, to szkodzi …"


"Jak już osiągniemy cel, będzie to kasta quasi-niewolników, którzy sami okuwać będą swoją świadomość."


"A potem uderz w strunę najmocniejszą - w punkt wiary. To czułe miejsce."  
                                 
  /Waldemar Łysiak, Milczące psy, cytaty dotyczą rozmowy  Katarzyny II z Nikołajem Repninem /


___________________________________________
Przed nami blisko 2 - letni czas nieustającej kampanii wyborczej .
"Milczące psy" zaprezentują nam gotowość działania, agresywność i nachalność. Zauważymy także ich gwałtowne namnażanie się. To przecież idealny czas aby się wykazać i rozwinąć swoje pawie ogony przed "naczalstwem", które zadecyduje o ich "być lub nie być".
Nawet dla "milczących psów" jest to trudny czas bo do przełomu 2020/21 roku nie wiadomo gdzie i jakie to "naczalstwo". Czy to będzie czerwona, moskiewska burżuazja, czy czarni watykańscy książęta, czy niebiesko krwista arystokracja korporacyjna, czy jerozolimska szlachta a może zupełnie nowa żółta magnateria ?
Komu się więc kłaniać i komu robić "łaskę" ? Niepewny czas.


Geopolityka Polski spowodowała, że tradycja "milczących psów" jest bardzo głęboko zakorzeniona w naszym kraju i sięga początków państwa polskiego.
"Naczalstwo", właśnie z ich pomocą, realizuje swoje plany polityczne na terenach swoich wpływów - to sytuacja zupełnie naturalna. Problemem jest jednak fakt, że na terenie Polski występują szczególnie intensywne "próby sił" mocarstw. Tym samym kraj stał się szczególną wylęgarnią "milczących psów", o szczególnie paskudnych pyskach.
Tzw. polska klasa polityczna opiera się właśnie na takich osobnikach, natomiast polska polityka jest i będzie zawsze pochodną polityki mocarstw.
Sytuacja trwa tak wiele lat, że nie zdajemy sobie już sprawy z tych wpływów.
Można powiedzieć, że zbudowaliśmy więzienie i jesteśmy w nim jednocześnie więźniami i strażnikami, którzy są dumni z tego co zbudowali. Jest to stan schizofrenii, która uniemożliwia opuszczenie więzienia a nawet zobaczenie, że jest to więzienie.
W ten sposób z pokolenia na pokolenie podśpiewujemy głupawą frazę "wszystko co nasze Polsce oddamy" nie zastanawiając się co kryje się pod słowem "Polska" i komu oddajemy to co nasze.
Brak szacunku i poważania dla jednostki i indywidualności przykryliśmy obłudnym wielbieniem symbolicznej wspólnoty. To droga prowadząca do zbiorowego samobójstwa.
Jesteśmy dumni i pielęgnujemy swoje narodowe męczeństwo i nieustanną walkę z przeciwnościami losu a tym samym utrwalamy wizerunek, który konsekwentnie przyciąga wszelkie nieszczęścia.
Lata poddaństwa zniszczyły w narodzie instynkty, szczególnie mściwość. Za niegodziwości powinno obcinać się głowy a nie wylewać łzy i modlić się.
I oczywiście te nieszczęsne "milczące psy" …
W powojennej rzeczywistości "milczące psy" były przywożone z obcego kraju w tzw. teczkach a co pomniejsze "szczenięta" były rekrutowane z ludności tubylczej - nazwano ich żydokomuną.
Obecnie "milczące psy" są specjalnie hodowane - wybrane jednostki są szkolone aby w odpowiednim czasie wykazać gotowość do objęcia wyznaczonych stanowisk. Rekrutacja prawdopodobnie uwzględnia pochodzenie, różnego typu powiązania społeczne, predyspozycje osobowościowe - inteligencja raczej jest przeszkodą.
W ten sposób możemy oglądać tzw. osoby publiczne, które w podobny sposób mówią to samo a ich wyraz twarzy wskazuje na przebyty zabieg lobotomii - są niczym produkty z jednej drukarki 3D.


I przychodzi czas wyborów a Polacy są stawiani wobec decyzji, czy wybrać idiotę czy kretyna.
Nikt, kto jest wartościowym, perspektywicznie myślącym człowiekiem i jeszcze kieruje się szeroko pojętą przyzwoitością, nie jest w stanie przejść przez sito "milczących psów". Jeśli nawet taki się zdarzy, to jego atrybuty zostaną wykorzystane w krótkim okresie czasu a on sam zostanie skorumpowany lub zniszczony.


Wiem, że moje wywody są smutne a niejeden oceni je jako fiksacje na temat teorii spiskowych ale …
przyjrzyjcie się uważnie publicznym wystąpieniom Dudy, Szydło, Morawieckiego, Jakiego, Trzaskowskiego i innych /szczególnie z tego pokolenia/- zobaczcie jak nieskoordynowana jest mimika, gestykulacja i wypowiadane słowa. Niekiedy można odnieść wrażenie, że maski z ich twarzy zsuną się i zobaczymy … a może pod tą maską nie ma nic?  To są nieudane produkty prowadzonych szkoleń. To nawet nie są "milczące psy" to "milczące szczenięta".


Czy jest możliwość wyjścia z tego klinczu ? Nie, no chyba, że raz na zawsze opuści się Polskę.
Czy można poprawić sytuację ? Tak … i o tym będzie następny post.


*Zaznaczam, że nie czuję najmniejszej niechęci do prawdziwych psów a tym bardziej szczeniąt.

































wtorek, 28 sierpnia 2018

A planety szaleją i śmieją się ... śmieją

Retrogradujący Mars, czyli kluczowa planeta w gwiezdnej grze ostatnich tygodni, weszła wczoraj w tzw. prosty bieg. Mars zajmuje 29 stp. Koziorożca a ze swojej retrogradacyjnej ścieżki zejdzie 9 października, kiedy przekroczy 10 stp. Wodnika. Wraz z wejściem Marsa w bieg prosty wiele spraw nabierze przyspieszenia /niekiedy zaskakującego/. Zaznaczy się większe zdecydowanie, dążenie do finalizowania spraw i jednocześnie siła do forsowania przekonań i idei.
Droga Marsa nie będzie jednak usłana różami ponieważ już 8-9 września wejdzie on w układ kwadratury z Wenus /30 stp. Wagi/ i może, w związku z tym, objawić swoją paskudną arogancję i nieliczenie się ze społecznymi i prawnymi zasadami. Mogą następować akty podważające umowy społeczne, dotyczące przede wszystkim pracy, płacy, społecznych ubezpieczeń itp.
W dniach 16-19 września Mars wejdzie w kwadraturę z Uranem /2 stp. Byka/ i może przynieść gwałtowną falę "przewartościowań". Dotychczasowe status quo rozsypie się niczym domek z kart.
Aspekt planetarny dotyczy stanu posiadania /w bardzo szerokim rozumieniu/ oraz naszej oceny "ważności" wielu spraw - o tym szeroko pisałam w postach o Uranie w znaku Byka. Układ planet jest szczególnie trudny ponieważ przy kwadraturze Mars-Uran mamy jednoczesny trygon Saturn-Uran.
Uran, planeta zmian postrzegania i wprowadzania nowych narracji, z jednej strony obligowana jest przez Saturna do wypełniania swoich funkcji, a z drugiej strony powstrzymywana jest przez Marsa. W związku z tym przeznaczone zmiany mogą następować z opóźnieniem lub w niewłaściwej porze. Zmiany te mogą być także niewłaściwe, wykoślawione, destrukcyjne.
Osoby, które w swoich horoskopach mają zaznaczone w istotny sposób pierwsze stopnie Wodnika, powinny powstrzymać się przed stawianiem oporu zmianom. Już niedługo napłyną w wasze życie nowe idee, jednak żeby je właściwie spożytkować musicie oczyścić swoje głowy z niepotrzebnego balastu. Nie chcecie, nie umiecie ? To nieważne, przeznaczenie poradzi sobie z tym problemem nawet bez waszej woli.
Warto zaznaczyć, że w czasie kwadratury Mars-Uran może nastąpić mocne ograniczenie "woli" i aspekt ten w mniejszym lub większym zakresie może dotyczyć wszystkiego i wszystkich.
___________________________
Wracam jeszcze do postu o zaćmieniu Księżyca:
Pisząc o negatywnym oddziaływaniu zaćmienia Księżyca na znane osobistości czy władców miałam na myśli królów, prezydentów i inne osoby w pewien sposób "namaszczone" poprzez przysięgi, zapisy, nominacje. Dotyczy to także tzw. osobistości, które zaznaczyły się w szczególny sposób w społeczeństwie - zmieniły postrzeganie, wprowadziły coś nowego, stały się "ikonami".
Często trudno nam ocenić, czy ktoś jest tym przysłowiowym "królem" ale konstelacje niebieskie wskazują takie osobistości "bez pudła".
Śmierć kogoś w czasie zaćmienia Księżyca w Wodniku wskazuje … ty jesteś "królem" /dla świata, dla państwa, dla grupy społecznej, dla idei, dla jakiejś sprawy, dla miasta, dla najbliższych, itp./.
W czasie ostatniego zaćmienia odeszła Kora. Można ją lubić lub nie, można kochać jej twórczość lub wzgardzać nią ale "niebo" poprzez śmierć wskazało …. umiera królowa. Jeśli ktoś nie widział w niej "królowej" … to niech będzie mu łyso i niech poduma dlaczego nie dane mu dostrzec prawdziwych wartości. Następnego dnia umiera Tomasz Stańko … także "król muzyki".
Kiedy Księżyc robi pierwszą zbieżną kwadraturę do swojego punktu zaćmienia odchodzi następna królowa, Aretha Franklin.
To chyba nie jest kwestia przypadku, że mój post o zaćmieniu Księżyca zatytułowałam "Brzmienie ciszy" … muzyka ucichła i przeszła do wieczności. Sama zadziwiam się wyborem tego tytułu. Jednocześnie cieszę się, że serię postów "Ziemia niczyja" podsumowałam piosenką Kory o szalejących planetach.


W komentarzu do tego postu pojawiła się sugestia dotycząca J. Kaczyńskiego ale … w przypadku J. Kaczyńskiego, od pewnego czasu, inne konstelacje niebieskie oddziałują  na jego życie /o tym już wielokrotnie pisałam/ chociaż takie zaćmienie może być jakimś małym kamyczkiem w lawinie energii.
Ponadto Kaczyński nie jest ani "osobistością" ani "władcą" a nazwanie go "ikoną" raczej prowadzi do parsknięcia śmiechem.
To raczej postać L. Kaczyńskiego może nagle "ożyć" /ostatecznie był pełnoprawnym prezydentem/.
I znowu życie pokazało w jaki sposób sarkofagi otwierają się … to od pomnika L. Kaczyńskiego rozpoczęła się "akcja koszulkowa" w czasie kiedy Księżyc zrobił pierwszy trygon do swojego punktu zaćmienia.
Osoba, która nie żyje a która systematycznie przywoływana jest do życia /wspominanie słów, stawianie pomników itp./ w celu wywołania negatywnych, społecznych emocji jest współczesnym wampirem, który nie żywi się krwią ale emocjami. Wskazane jest zastosowanie długich gwoździ w celu ostatecznego zabezpieczenia wieka trumny - istnieje zagrożenie nieustannego "odżywania"  tych wampirycznych bytów a tym samym niszczenia świata.
Na uwagę zasługuje fakt, że kościół katolicki doprowadził do perfekcji ten rodzaj wampiryzmu - nie należy się więc dziwić, że pomimo tak ponurej historii tej instytucji, cały czas nieźle prosperuje /szczególnie w miejscach gdzie ma stały i intensywny dopływ "świeżej krwi"/.

niedziela, 22 lipca 2018

Brzmienie ciszy

The sound of silence


27 lipca wieczorne niebo zorganizuje nam wyjątkowe przedstawienie.
Zobaczymy pełnię Księżyca a następnie jedno z najdłuższych zaćmień naszego naturalnego satelity /początek zaćmienia około godz. 21:30/.
Pełnia będzie odbywała się na osi Lew-Wodnik /5 stp./. Dodatkową atrakcją będzie bardzo mocno widoczny Mars, który pozostaje w koniunkcji do Księżyca.


Te suche informacje to astronomia. A co mówi astrologia z całym spektrum symboli ?
Pełnia Księżyca w znaku Wodnika to społeczne oczekiwania, to czas okrzyków "nam się należy". To także fałszywe autorytety, które mówią  jacy powinniśmy być i co jest dla nas najlepsze.
Pełnia to czas "długich nocnych cieni" złowrogich i przerażających /a przecież to tylko cienie/.
To czas, kiedy wilkołaki wychodzą na polowanie a wampiry odsuwają pokrywy swoich sarkofagów i szukają świeżej krwi. Ptaki podrywają się, łopocząc skrzydłami i kryją się w swoich gniazdach, mniejsze zwierzę pomyka w popłochu do swoich norek a myśliwi wyruszają na żer.
Księżyc pulsuje swoją pełnią … aż nagle następuje zaćmienie.
Wilkołak zamiera w swoim skowycie /chyba tchu mu zabrakło/, ciężkie wieko sarkofagu opada na wynurzające się pazury wampira /auu!/ a polujący zwierz zatrzaskuje swoje szczęki tuż, tuż za umykającym królikiem.
Cisza.
Wsłuchajmy się w ciszę.
Zobaczmy, że zniknęły złowróżbne cienie i już nic nam nie zagraża.
Społeczny jazgot ustaje i już nikt nam nie mówi co jest dla nas najlepsze.
A gdzieś na niebie zobaczymy mrugającego do nas zalotnie Marsa - planeta wolności już nie mówi ale krzyczy "wyjdź z domu niewoli, ja jestem uosobieniem wolności, którą otrzymałeś od najwyższego". Znikają potwory, karmiczne obciążenia ulatują, budzi się wewnętrzna wiedza a kroniki Akaszy otwierają swoje bramy.
Wybierz, oceń i … trwaj w swoim wewnętrznym przekonaniu.
Jeśli nie usłyszycie brzmienia ciszy to już nie usłyszycie nic. Jeśli nie poczujecie wolności to za chwilę poczujecie już tylko ciężar łańcuchów.


Zaćmienie Księżyca z 27 lipca nie odnosi się bezpośrednio do horoskopu Polski jednak bardzo mocno odnosi się do horoskopu "katastrofy w Smoleńsku".
Retrogradujący Mars w 5 stp. Wodnika jest w dokładnej opozycji do retrogradującego Marsa z 10.04.2010 r. Być może jest to bardzo dobra okazja aby zobaczyć do czego posłużyła katastrofa w Smoleńsku i jak należy ją oceniać.


Zaćmienie Księżyca na osi Lew-Wodnik /z rozwijającą się kwadraturą Urana w Byku/ może wskazywać na kłopoty /choroby, zamachy, śmierć/ dotykające znanych osobistości, władców państw.
Zaćmienie wiązane jest także z długotrwałymi problemami finansowymi, które wymuszają poważne decyzje lub niezbędne zmiany.
Konsekwencje zaćmienia Księżyca rozciągają się na ogół na okres około 6-ciu miesięcy.
Uważam, że w tym wypadku /kwadratury z Uranem/ negatywne wydarzenia mogą mieć miejsce w ostatnich dniach października oraz w drugiej połowie maja 2019 r.


Niebo

środa, 11 lipca 2018

Ziemia niczyja, cz. 5 - Mgła

Stawiając prognozy zawsze odwołuję się do historii.
To właśnie wydarzenia historyczne najlepiej obrazują materializujące się energie, które otrzymujemy z konstelacji planetarnych. Myślę, że nigdy nie powtórzy się w sposób idealny żadna z tych konstelacji /tak jak nie powtarza się idealnie DNA czy linie papilarne/, jednak z całą pewnością można stwierdzić, że możemy zaobserwować układy planet, które są do siebie zbliżone, bardzo podobne lub wręcz bliźniaczo podobne.
Podobnie jest z wydarzeniami, które po latach nazwiemy naszą historią.
Im większy przedział czasu obejmiemy obserwacją, tym więcej takich podobieństw dostrzeżemy, i mamy przez to szansę na trafne wnioskowanie.


O wszelkich subtelnościach, niuansach planetarnych gier napisałam już bardzo dużo, dzisiaj więc podsumuję je wszystkie omawiając podstawowy /można powiedzieć strategiczny/ układ planet.
Są to planety tzw. ciężkie, które mają największą siłę oddziaływania na materię.
Uran, Neptun i Pluton to te energie, które skonstruują nowe zasady funkcjonowania na naszej planecie.
Żeby jednak planety zadziałały w sposób optymalny muszą się wzajemnie wspierać czyli wzmacniać swoje potencjały.
Takie silne korelacje wystąpią w okresie 2026-2027 r. - Uran znajdzie się w 4-8 stp. Bliźniąt, Neptun w 4-8 stp. Barana a Pluton w 4-8 stp. Wodnika.
Swoista "teoria względności", o której już kiedyś pisałam, może objawić swoją moc nie tylko poprzez osobę Einsteina, poprzez matematyczne wzory i dywagacje naukowców. Ona może stać się naszą codziennością, czymś co musimy poznać i zrozumieć, a tym samym pożegnać się z wyobrażeniami o materialnym świecie.
Wyobraźmy sobie, że zostaniemy zamknięci pod szczelną kopułą, przez którą nie będą przedostawały się żadne impulsy z Wszechświata. Naturalne impulsy zostaną zastąpione przez suplementy, które będą precyzyjnie dawkowane.
Jak to może wyglądać ?
Uran w Bliźniętach … otaczające nas powietrze /w szerokim znaczeniu : otoczenie/, w którym żyjemy.
Neptun w Baranie … para wodna, tworząca szczelną kopułę /w szerokim znaczeniu : idee i przekonania/.
Pluton w Wodniku … składniki mineralne, chemiczne, różnego typu promieniowanie /w szerokim znaczeniu : poczucie wolności i odmienności/ "zawieszone" w wyższych partiach atmosfery /tej ponad kopułą/.
Coś wam to przypomina, drodzy czytelnicy ? Tak, to może być coś co obecnie nazywamy geoinżynierią /w szerokim znaczeniu : sterowanie procesami życia na Ziemi/.
Czy będzie to świat, którego zadaniem jest wyeliminowanie negatywnych wpływów Kosmosu na Ziemię, czy raczej stworzenie "orwellowskiego" środowiska, to już temat na bardzo szeroką dyskusję.
Czy ideologiczna mgła będzie przechwytywała wszystko co może zaburzyć wskazany system wartości ?




Żeby jednak podejmować tak radykalne przedsięwzięcia potrzebny jest proces wyłonienia hegemona-kontrolera czyli wojna o hegemonię. Na ogół stroną inicjującą konflikt jest państwo kontestujące aktualny układ sił, którego potencjał zbliża się do potencjału mocarstwa dominującego, a którego aspiracje nie są zaspokojone, ponieważ w istniejącym status quo, pretendent do hegemonii nie posiada wpływów adekwatnych do swojego potencjału.
Myślę, że wojna o hegemonię rozpoczęła się wraz z koniunkcją Uran-Neptun w znaku Koziorożca
w 1993 r. a w tzw. ostrą fazę weszła w czasie kwadratury Pluton /w Koziorożcu/-Uran /w Baranie/, w 2011 r. Myślę także, że stroną inicjującą konflikt czyli pretendentem do hegemonii są Chiny i oczywiście występują w opozycji do USA.
Jesteśmy więc w czasie najintensywniejszych przemian.
Nie rozważałam jeszcze możliwości każdej ze stron konfliktu ale podejrzewam, że może to być szalenie skomplikowane. Prawdopodobnie należy uwzględnić wszystkie relacje sojusznicze między państwami.
Niemniej gdyby doszło do sojuszu Niemcy+Francja+Rosja+Chiny+Turcja+sojusznicy tych krajów, i gdyby Ameryce przestało się wieść na Bliskim Wschodzie, i gdyby Żydzi stali się niewygodni w stosunkach międzynarodowych, to Ameryka znalazłaby się w bardzo trudnej sytuacji. Wtedy na przeszkodzie do chińskiej hegemonii stanie Polska i Ukraina, jako państwa satelickie USA. To oznacza bardzo poważne kłopoty dla Polski - staje się kartą przetargową lub jest powodem poważnego konfliktu. Odnoszę jednak wrażenie, że tzw. listy intencyjne zostały już złożone i amerykańskie interesy w Polsce mogą być bardzo szybko zamienione na jeszcze lepsze, amerykańskie interesy gdzieś na Bliskim lub Dalekim Wschodzie.


Z reguły kiedy na pole bitwy wkraczają "giganci" małe myszy chowają się w swoich norkach i oczekują na okruszki …. małe myszki oczekują …. ale nie Polska. Polska musi uczestniczyć w potyczkach "gigantów" … może liczy na więcej niż okruszek /bo przecież gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta/… taki los, taka karma. W związku z tym otrzymuje kopniaki tak z jednej jak i drugiej strony.
A teraz trochę historii.
Cofnijmy się do połowy XVII wieku kiedy Neptun w koniunkcji z Uranem /tym razem w Strzelcu/ zapowiadają wojnę o supremację - w Anglii konflikty, Turcja i Austria prężą muskuły, nieustające konflikty polsko-rosyjskie, rozrywanie Ukrainy na wszystkie strony, w Polsce permanentny kryzys ustrojowy /1652 r. to pierwsze wykorzystanie liberum veto/ i … w 1653 r. Nowy Jork otrzymuje prawa miejskie /nikt jeszcze nie wie, że głowę podnosi przyszły hegemon/.
Minie ponad 100 lat kiedy Pluton /w Koziorożcu/ i Uran /w Baranie/ stworzą kwadraturę i walka o dominację wejdzie w fazę ostrą - mamy rok 1760 r. i trwa wojna siedmioletnia, Katarzyna II zostaje cesarzową Rosji i systematycznie umacnia potęgę swojego państwa, Prusy także są na mocnej ścieżce wzrostu a przyszły zamorski hegemon już prostuje kręgosłup. A Polska … w Polsce bezkrólewie, wolna elekcja, trwonienie pieniędzy, brak reform, wojny o sukcesję Polski itp.
Kiedy następuje trygon Pluton /w Koziorożcu-Uran /w Byku/-Neptun /w Pannie/ jest rok 1772 i mamy wysyp różnorakich porozumień międzypaństwowych. Rosja i Prusy wyrastają na mocarstwa a Stany Zjednoczone uzyskują niepodległość. W Polsce natomiast mamy 1-sze rozbiory … mysz udusiła się w bitewnym pyle.
W tym przypadku, wzajemne umocnienie Plutona, Urana i Neptuna wystąpiło w znakach ziemskich i wskazywało, że jest to bardzo mocne zakotwiczenie tworzących się mocarstw w materii - był to pierwszy rozdział epoki intensywnego pozyskiwania i wykorzystania surowców a tym samym uprzemysłowienia.
Dwie epoki, które dzieli 250 lat ale problemy i wydarzenia tak podobne.
Na uwagę zasługuje także ewenement "Konstytucji 3 Maja 1791 r." ponieważ to wydarzenie bardzo mocno koreluje z obecnymi wydarzeniami w naszym kraju.
Do państwa trawionego nieustanną korupcją, nepotyzmem, warcholstwem, bałaganem prawnym i anarchią wprowadza się akt prawny przywieziony przez masonów zza oceanu. Nagła próba reorganizacji państwa usztywnia i radykalizuje środowiska konserwatywne oraz zainteresowane państwa ościenne czyli Rosję, Austrię i Niemcy. Następuje reakcja łańcuchowa. Państwo, które można było reformować w sposób ewolucyjny, dzięki aktowi prawnemu, o znaczeniu wyłącznie symbolicznym, zostaje skazane na całkowity upadek i 123 lat zaborów.
Czy masońskie pomysły były po prostu nieodpowiedzialne czy może były przemyślaną strategią, mającą za cel wyeliminowanie politycznych przeciwników ? - odpowiedź na to pytanie byłaby wskazana w dzisiejszych, jakże podobnych realiach politycznych.


Przypominam także o moim poście z 22.05.2015 r. "Polskie wybory czyli gra o tron" z fragmentami powieści Waldemara Łysiaka "Milczące psy"


Mars wszedł w retrogradację i z przytupem zmierza w kierunku kwadratury z Uranem.
Nadchodzi czas niebezpieczny dla urządzeń, które są wrażliwe na wirusy, bakterie i inne robaki /o czym miałam okazję się przekonać/.
Urządzenia idą spać a planety … szaleją.
****