wtorek, 17 maja 2022

Słońce

 

Siadasz przed komputerem, uruchamiasz program astrologiczny, wpisujesz swoje dane urodzeniowe /data, miejsce, godzina urodzenia/ i widzisz ...

Słońce w 8, 11 lub innym domu, w kwadraturze do Marsa czy Plutona ale w trygonie do Jowisza czy Neptuna.

Wiesz, że Słońce to symbol twoich najważniejszych potencjałów a tu coś je "niby" wspomaga ale także coś je "niby" niszczy. 

A to pech, coś trzeba z tym zrobić.

Może jakieś czary zastosować ? Może pobiec do egzorcysty albo przynajmniej do szeptunki ? 

Jeśli uważasz się za wyzwolonego od "starych sposobów działania" to popędzisz do bioenergoterapeuty, psychologa lub jakiegoś speca, co to powie żebyś "wejrzał w siebie", pokiwał się w przód i w tył /może być w prawo i w lewo/, zwizualizował swoją świetlaną przyszłość ... nie zapomnij założyć także "białego kapelusza" i wymalować sobie na czole wielkiego znaku "Q". Będzie fajnie. Acha ! pamiętaj zostaw trochę banknotów na stoliku bo "dobre duchy" żywią się chlebkiem z masełkiem i szyneczką.

Rozumiem, że tonący brzytwy się chwyta ale jeśli zajmujesz się astrologią to przede wszystkim nakieruj swoją uwagę na zrozumienie sytuacji, cierpliwość obserwacji i proces badawczy. Zrób to sam.

Oczywiście, że możesz doświadczyć tzw. zewnętrznej pomocy ale tylko wtedy, jeśli Wszechświat przewidział ją dla ciebie. Jeśli przeanalizujesz swoje życie, to być może zorientujesz się, że wszelkie szczęśliwe zbiegi okoliczności i "spotkania trzeciego stopnia" nie wymagały od ciebie wielkich poświęceń ani fundowania komuś "chlebka z szyneczką". Po prostu coś się pojawiało /zdarzenie, człowiek, informacja/ niczym duch i znikało tak samo niezauważenie i be żadnych zobowiązań.

Jeśli oczekujesz wskazówek, porad, prowadzenia za rączkę to pamiętaj, że wchodzisz na ścieżkę ubezwłasnowolnienia się.


Zajmujesz się jednak astrologią i ... musisz być twardy, niezłomny i nieustraszony w widzeniu tego, co pozornie wydaje się niewidzialne.

Pamiętaj, że współczesna astrologia wybrała sobie za symbol swojej działalności Urana /plotka, fake news, publikacja prasowa, tony książek, które są beznamiętnymi powieleniami/. 

Tak, ja także korzystam z uranicznych narzędzi ponieważ publikuję w sieci ale na tym zaczyna się i kończy powiązanie Urana z "moją astrologią".

Jeśli astrologia nie jest oparta na planecie Wenus przy wsparciu Saturna i Merkurego to nie ma sensu mówić, że jest to astrologia.

Pozostaje jedynie komputerowy program pokazujący położenie planet i zabawa "w prawdę mojszą a nie twojszą".

Pamiętaj także, że horoskop to symboliczny obraz nieba w momencie twoich urodzin, który korzeniami sięga do wizji świata geocentrycznego. 

Owszem jesteś pępkiem świata ale tego swojego, osobistego. Jeśli chcesz aby tak pozostało, to połóż się szybko w trumnie i pozwól ją zabić choć jednym gwoździem.

Będziesz kontemplował, przeżywał wewnętrzne męki Wertera ... i już.

Wiesz jednak, że był ktoś taki jak Galileusz, Newton i Kopernik a oni zmienili nie tylko pogląd na astronomie ale także na filozofię postrzegania świata.

Słońce nie jest twoją osobistą złotą rybką, którą masz na posługi ale ma ono w opiece całkiem spory fragment Wszechświata.

Jednak nie przejmuj się, ta złota rybka potrafi podzielić swoją energię na wszystko i wszystkich.

Nikomu nie poskąpi i nikomu nie da w nadmiarze ... taka czarodziejska rybka.

Pamiętaj, że złota rybka wie co i komu jest potrzebne a jeśli będziesz się z nią spierał to ... plusssk ogonkiem i ... finał do przeczytania w bajce.

Nikt ci także nie odbierze słonecznego blasku ... nikt ... ani Pluton, ani Uran ani nawet żona, teściowa czy szef.


Ale ... do dzieła. 

Masz przed oczami horoskop a Słońce gdzieś tam sobie jest na zodiakalnym kręgu.

Zweryfikuj swój horoskop - przesuń ascendent tak, aby znalazł się dokładnie na Słońcu. Cofaj się w czasie bo to jeszcze zanim otworzyłeś oczęta i dokonałeś pierwszego oddechu dostałeś "słoneczne tchnienie". Być może to wtedy twoja mama poczuła, że "coś się dzieje", a być może już wzywała z bólu wszystkich świętych, a może lekarz wnikliwie badał uciekające tętno płodu.

Teraz popatrz na godzinę, kiedy Asc pokrywa się ze Słońcem - to twój nowy horoskop.

Jeśli w horoskopie, który tworzyłeś do tej pory, masz już Słońce na Asc to nie rób nic lub cofnij go o całą dobę /potrzebne analizy, który będzie tym właściwym/.

Pamiętaj, że przy takim zabiegu przesunięcia planet będą minimalne a jedynie Księżyc może istotnie zmienić swoje położenie. Niby szczegóły ale tak naprawdę nasze życie to szczegóły.

Najważniejsze, że widzisz Słońce na Asc niczym aureolę nad głową.

Jest twoje ... masz moc.

Już nie jest w trzecim domu i nie musisz się zamartwiać, że wszystko co najlepsze przypada w rozdaniu twoim sąsiadom czy znajomym. Ne masz go w siódmym domu i nie musisz go wydzierać swoim partnerom i wspólnikom. Nie masz go w czwartym więc już nigdy nie powiesz, że byłeś zdominowany przez tatusia i mamusię /ani przez prezydenta i premiera/.

Pamiętaj jednak, że Słońce jest dla wszystkiego i wszystkich i zamaluj je korektorem a jego pozycję zaznacz na środku horoskopu. Wymaluj je wielkie, złote, piękne.

Widzisz ... nic go nie zakrywa. nie ma kwadratur, ani trygonów. Nawet iluzoryczne septyle nie dotykają go.

Popatrz teraz na Asc - to po tej linii biegnie do ciebie światło. To "pępowina", która łączy cię ze źródłem. Zastanów się, jaki to znak zodiaku, jaki dekanat znaku, jaki stopień. To wszystko ma wielkie znaczenie ponieważ pokazuje naturę promienia, który cię łączy ze Słońcem. Duch tchnie kędy chce i właśnie on tchnie po tym promieniu.

Teraz już możesz podjąć pracę nad swoim horoskopem i poobserwować co się dzieje w przypadku różnorakich tranzytów planetarnych w stosunku do Asc oraz dyrekcyjnych przesunięć.

Pamiętaj, że tej czarownej nici nic nie jest w stanie zagrozić i być może bujasz się na tej pępowinie nieskończenie długi czas a jedynie scenografia, którą obserwujesz zmienia się i zmienia i zmienia.

Tu Ziemia! jesteś na Ziemi.

Jeśli ustawiłeś Słońce na Asc to symbol twojego ziemskiego bytu znajdzie się dokładnie w opozycji czyli na Dsc. Dsc to przecież symbol świata, który nas otacza - w jakiś sposób zakomunikowałeś, że jesteś gotów pojawić się wśród innych, tobie podobnych.

Przypatrz się położeniu Dsc /znak, dekanat znaku, stopień/ - to wszystko uświadomi ci z "jakiej gliny jesteś ulepiony".


Masz już słoneczną aureolę nad głową oraz ziemską, materialną powłokę, na której postawiłeś stopy / ...ten obrazek powinie już ci coś przypominać.

Czas rozwinąc skrzydła. Gdzie są skrzydła ? Szukamy skrzydeł ...

"I mam je, mam je, mam - tych skrzydeł dwoje;

Wystarczą: - od zachodu na wschód je rozszerzę,

Lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę,

I dojdę po promieniach uczucia - do Ciebie!

I zajrzę w uczucia Twoje,

O Ty! o którym mówią, że czujesz na niebie!

Jam tu, jam przybył, widzisz jaka ma potęga!

Aż tu moje skrzydło sięga."


środa, 4 maja 2022

Astrologiczna transmutacja

 

Aktywność w tzw. sieci jest obecnie dość ryzykowna.

Można oczywiście założyć kaloszki i pobrodzić w tym kloacznym ścieku, niemniej zapaszek unosi się niezbyt ciekawy a i prawdopodobieństwo ochlapania się jest dosyć wysokie.

Rozsądna jest więc wstrzemięźliwość tak dla prezentujących się jak i dla oglądających czy czytających.

Należy założyć, że w obecnym czasie wszelkie "fabularne" prognozy, sugestie, przepowiednie oscylują na granicy szaleństwa lub przynajmniej iluzji.


Dzisiejszy post dotyczy więc popatrzenia na astrologię jako na "mechanizm" przemian. Jest ku temu wyjątkowa okazja.

- 5 maja następuje koniunkcja Słońca i Urana w 15 stp. Byka. Koniunkcja ta bardzo często wiązana jest z przemianą, zmianami strategii, powiedzeniem "umarł król ... niech żyje nowy król". 

Kluczowy jest oczywiście fakt, że w ostatnim czasie Uran podlegał kwadraturze z Saturnem i można powiedzieć, że jest taki ... borderline.

Wyobraź sobie, że Słońce w Byku to wszelkie składniki, potrzebne do ugotowania zupy pomidorowej ale ... pod wpływem koniunkcji z Uranem nie uda Ci się już ugotować takiej zupy, wyjdzie coś zupełnie innego. Wszystko, co widzisz i czym dysponujesz, jest dla Ciebie znane i jesteś w stanie przewidzieć finał a jednak nie będzie tak jak się spodziewałeś - rezultat wszelkich zabiegów będzie inny, niespodziewany.

Twórcza energia Słońca, która daje początek materii, niespodziewanie zmienia się a co za tym idzie zmienia się także wszystko to co stworzy.

- 15 maja Słońce tworzy aspekt kwadratury z Saturnem /w Wodniku/. Kwadratura ma miejsce w na poziomie 25 stopień Byk-Wodnik. Jest to aspekt przeciwstawienia się przemianie lub zapanowania/wykorzystania tej przemiany. To pytanie po operacji plastycznej /przemiana/ "lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie ? ... a lustereczko pokazuje obleśną mordę.

- Od 15 maja następuje stopniowe uściślanie się aspektu septylu a ścisły aspekt pojawi się 13-14 czerwca. Przypominam, że jest to aspekt głębokiego odrealnienia, iluzji a tym samym okazja do wszelkich manipulacji. W tym samym czasie Wenus tworzy koniunkcję z Uranem w 17 stp. Byka i mam nadzieję, że pokaże absurdy pewnych sytuacji.

- 10 maja następuje ingres Jowisza w znak Barana i jest to zawsze zapowiedź jakiegoś nowego pomysłu, nowego rozdania - ktoś wywraca stolik do gry i ... ups ! trzeba karty na nowo potasować i rozdać a może i talię kart wymienić.

- 29 i 30 maja to koniunkcja Jowisza i Marsa w 4 stp. Barana. Jeżeli Jowisz zaprezentował nowy pomysł to będzie to pomysł "nie do odrzucenia".

- 5 czerwca Saturn wchodzi w retrogradację /do 23 października/ a na swoją obecną pozycję powróci dopiero w lutym 2023 r. W tym samym czasie retrogradujący Jowisz "cofnie" się do znaku Ryb /do grudnia/. To czas korekt, poprawek i szpachlowania nowego samochodu, który ucierpiał w wyniku gradobicia ... a taki piękny był. W pierwszej połowie października mamy ostatnią kwadraturę Saturn-Uran - za rok, wraz z następną koniunkcją Uran-Słońce, być może obejrzymy efekt transmutacji.


Wszystkie wymienione aspekty odnoszą się do procesu transmutacji czyli przemiany, która wymyka się logicznemu rozumowaniu czy zasadom prawdopodobieństwa - zabawa dla alchemików.

W sensie astrologicznym jest to czas niezmiernie ciekawy, który pozwala dokonać wielu obserwacji i zrozumieć jak działają kosmiczne energie.

W sensie ludzkim i życiowym jest to czas koszmarny. Wymienione /wrażliwe/ stopnie w znaku Byka mają powiązania historyczne z latami 1940-44.


!!! Przez najbliższy rok aspekt septylu oparty na Uranie i Neptunie /czasowo będą pojawiały się także inne planety/ będzie pojawiał się systematycznie - pamiętaj ... wiesz, że nic nie wiesz.

Ścieki będą wzbierały a szamba wybijały.

I tradycyjnie ... ku pamięci ... Do prostego człowieka

oraz ... Wszystkiego najlepszego


poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Nie bądź koziołkiem ... nie bądź matołkiem

 

(...)

A on na to : "Chciałbym bardzo,

Lecz odpocząć tu nie mogę.

Muszę szukać Pacanowa

I w tej chwili idę w drogę !"


Więc pożegnał nas serdecznie

I znów poszedł biedaczysko,

Po szerokim szukać świecie

Tego co jest bardzo blisko.


Straszne znowu przeżył dzieje,

Śmieszne, smutne, nie do wiary,

Tak, jak gdyby na koziołka

Ktoś potężne rzucił czary.

(...)                                     /Kornel Makuszyński i Marian Walentynowicz, Przygody Koziołka Matołka/


Doświadczamy bardzo mocnego skupienia planet na niewielkim odcinku zodiaku oraz dużej intensywności występowania septyli /od połowy lutego nieustannie pojawiają się w nowych konfiguracjach planetarnych a w związku z tym działanie aspektu może się inaczej objawiać/.

Po septylu Pluton-Neptun w 2020 r., obecnie najintensywniej działającym jest i będzie septyl Neptun-Uran /szczególnie maj-czerwiec/. Neptun to ukryte organizacje /np. tzw. głębokie państwo, niezidentyfikowane organizacje, wspólnoty, których celem jest wyzwalanie emocji, to także youtubowe para-sekciarskie grupy/. Uran to Matrix czyli kreowanie nowego postrzegania rzeczywistości przy pomocy zarządzeń i administracyjnie narzucanych zasad a przede wszystkim poprzez edukację, telewizję, internet itp.

Ciężkie planety i septyl między nimi gwarantują globalne szaleństwo iluzji.

Media głównego nurtu, media tzw. alternatywne ale także pozornie niewinni czarodzieje odkrywający cuda świata energetycznych bytów wpisują się w totalne szaleństwo iluzji.

Wielokrotnie już pisałam na tym blogu, że zajdzie konieczność użycia "bączka z Incepcji" - śnimy we śnie, który odbywa się we śnie jeszcze jakiegoś innego snu. Słowa zatraciły swoje właściwe znaczenie, gesty i mimika znaczą już zupełnie co innego /nawet okoliczności i sposób ich demonstrowania jest całkiem inny np. 😀😒😖😛👌💪itd./

Medytacje, kontemplacje, hipnozy, rytuały, msze, magiczne zabiegi są obecnie bardzo niewskazane a wręcz niebezpieczne /szczególnie te grupowe/ - szaleństwo tłumu bardzo umiejętnie zasysa wszystko to co spotka na swojej drodze.

Tzw. budzenie się ludzkości jest raczej pobożnym życzeniem - mam wrażenie, że jest to raczej poszukiwanie milszego lub bardziej ekscytującego snu.

Ciemno, cicho ... aaaa, lu, lu, lu ... wszyscy ukołysani, Lullaby Rosemary's baby, śpią a przecież przed ich oczami trwa wielka gra ... taka jak w filmie.

Ludzkość budzi się ? ... no cóż ... może ? ... raczej wątpię.

To takie budzenie się po wielkim balu i jeszcze do tego na kacu. Kogut już dawno piał, śniadanie minęło, obiad minął i już za chwilę Słońce zajdzie za horyzontem ... ale ludzkość budzi się i prawdopodobnie po ciemnicy będzie szukała drogi do nieba. Śmiem przypuszczać, że pójdzie za Księżycem, wyjąc niczym stado wilkołaków ... Księżyc to zwodniczy gość.

Wprawdzie mówi się o niebezpieczeństwie ze strony agresywnego Słońca jednak z astrologicznego punktu widzenia ludzkość cierpi na deficyt energii Słońca /symbol życia, kapitału, rozwoju/.

A może po prostu człowiek nie widzi tego co jest całkiem blisko i przemierza świat niczym tarotowy Głupiec lub tak jak koziołek Matołek, poszukujący Pacanowa.

Może warto spróbować sięgnąć po energię Słońca ... tak po prostu ... ale o tym w następnym poście.

____________________________________________


Prognozowanie, w obecnym czasie, jest bardzo trudne a może wręcz bezzasadne - słowa mogą być niewłaściwie dobrane lub zostać niewłaściwie zrozumiane, myśl może rozminąć się ze słowem a serce i wola zaburzą myśl. 

Na blogu są prognozy, które były pisane w czasie energetycznych emanacji a obecnie to czas, kiedy energie materializują się.

Przypominam, że świat wszedł w "epokę" energii powietrza a one tylko dlatego, że stały się dominujące, kreują "nową rzeczywistość" nazywaną Matrixem. 

Im więcej będziemy wprowadzali w nasze życie bajek, wyobrażeń, iluzorycznych informacji, fake newsów, plotek, tym bardziej będziemy umacniali Matrixa.

Musimy zrównoważyć energię i wprowadzić więcej elementów ziemskich np. praca zawodowa, praca w ogródku, lepienie garnków, szycie, robótki na drutach, zabawa klockami, zdobywanie wiedzy o minerałach, medycyna alternatywna, zielarstwo, zabawy kulinarne, majsterkowanie itp. Uwaga ! fałszerze mogą produkować świetnej jakości banknoty i z powodzeniem wprowadzać je na rynki.

Niestety całkiem prawdziwe banki także działają jak fałszerze

Zadbajmy także o energię ognia np. filozofia, studiowanie obcych kultur, twórczość artystyczna, pomaganie dzieciom w rozwoju, rozwój własnych  potencjałów i możliwości /już niedługo Jowisz wchodzi w znak Barana i z całą pewnością wspomoże w takim działaniu/.


czwartek, 10 marca 2022

Chocholi taniec


Ogłaszano pandemię, zamykano chińskie miasta. We włoskim Bergamo, ciężarówkami wywożono zwłoki, kostnice nie mogły pomieścić trupów, szpitale zapełniały się ciężko chorymi, ludzie umierali mimo stosowania wszelkich znanych sposobów do walki z niewydolnością płuc, lekarzy-bohaterów nagradzano brawami i pizzą, ustawiano się w kolejki po szczepionki, dumnie prezentowano paszporty covidowe itd. itd.

To wszystko słyszeliśmy codziennie przez blisko dwa lata. Znaczna część społeczeństwa wierzyła /a może wierzy nadal/ w te wszystkie przekazy medialne.

Wiemy już, że epatowano kłamstwem i oszustwem aby wywołać strach, zagubienie, podporządkowanie.

Zastosowano broń biologiczną /a być może także chemiczną/ w celu zwiększenia zachorowalności i śmiertelności ale najwięcej szkód wyrządzono poprzez zastosowanie technik manipulacji i inżynierię społeczną. O dalszych konsekwencjach szczepień lepiej nawet nie wspominać.

Bezpośrednimi odpowiedzialnymi za gigantyczne szkody społeczne, za okaleczenie milionów ludzi oraz za zamordowanie wielu tysięcy ludzi są rządy, prezydenci oraz politycy różnych partii /tak rządzących jak i opozycyjnych/.

W tym przypadku najważniejszym elementem systemu, który zapewnił sukces pandemicznej akcji, stały się media i tzw. służba zdrowia.

Patrząc całkowicie racjonalnie na zaistniałą sytuację, to w miejscu siedzib firm medialnych powinny piętrzyć się jedynie gruzowiska natomiast większość dziennikarzy powinna być eliminowana z przestrzeni publicznej na tyle skutecznie aby odczuwała nieustanny strach i obawę o swoje życie.

Podobna sytuacja powinna dotyczyć funkcjonariuszy medycznych, którzy odpowiedzialni są za "pandemiczne" decyzje, zaniechania leczenia, doprowadzenie do śmierci wielu osób.

Wszyscy ci ludzie to bandyci i zbrodniarze. 

Mam wrażenie, że zapomniano o tym.

To jest głupie i infantylne. To jest całkowita utrata instynktu samozachowawczego.

Wszystko tak nagle ucichło ... czyżby zostało wybaczone ? ... pewnie tak po chrześcijańsku.

Bezkarny oprawca nie zaprzestanie swojego procederu z całkiem banalnego powodu ... po prostu może być dalej oprawcą.


A teraz ... teraz jest wojna ! ... wojna zmienia optykę.

Proszę jednak pamiętać, że w czasie wojny należy zabezpieczać tzw. tyły a to znaczy, że zdrajców i wrogów likwiduje się, i to w sposób bezwzględny ponieważ nigdy nie wiadomo, czego można się po takim elemencie spodziewać. Jeszcze nie wszystkie szuflady z narzędziami oprawców zostały otwarte.

Mamy więc następne wyzwanie i weszliśmy w podobny scenariusz zdarzeń. 

Ponownie pojawiły się manipulacje medialne, inżynieria społeczna /być może jeszcze bardziej dopracowana/, bardzo duża blokada informacyjna.

Jak bezwzględne, silne a wręcz absurdalne są te naciski mogą świadczyć chociażby opinie wygłaszane przez niektórych publicystów antysystemu /prezentują wręcz intelektualnego rittbergera/.

O tzw. praniu mózgu społecznym masom nawet nie warto wspominać.

Zamiast furii nienawiści skierowanej na bandytów, którzy nieustannie kreują naszą codzienność, mamy narodowy ranking popularności pomiędzy Ukrainą a Rosją. A co jeśli to jest także show i gra do jednej bramki ?

Chocholi taniec trwa.

Zachowanie jednolitej narracji wojennej ma kluczowe znaczenie więc nawet jasnowidzom i telepatom nagle wyginają się "linie czasowe" , mgła oczy zakrywa a po mózgu zaczynają spacerować kolonie czarnych robaczków. Jeśli wywiera się naciski nawet na "świrów prekognitów" to znaczy, że jest to gra o bardzo wysoką stawkę i każde zakłócenie "wspólnomyślenia" może przynieść niepowetowane straty.

Aż strach, co będzie w następnych szufladach.

Może za chwilę wymyślą wielkie narodowe samobójstwo ... takie piękne, metafizyczne.


Większość z tematów "co się wydarzy w przyszłości" została dość obszernie omówiona na tym blogu.

Dzisiaj więc krótkie zaznaczenie najistotniejszych planetarnych tranzytów i aspektów, które pojawią się w najbliższych dniach :

- od 12 marca Wenus i Mars porzucą swoje koniunkcyjne towarzystwo. Mam nadzieję, że samotna Wenus wyostrzy intuicję i umożliwi właściwy ogląd sytuacji.

- 20 marca Wenus w kwadraturze z Uranem a 23 marca Mars w kwadraturze z Uranem. Miejmy nadzieję, że Uran zostanie mocno ściągnięty cuglami bo ... już w maju rozpędzony Uran będzie tranzytował 15 stp. Byka, stopień, który koniunkcją Jowisz-Saturn był zaznaczony w 1940 r. a zaledwie dwa lata wcześniej tranzytował tam Uran /1938 r./.

- 12/13 marca koniunkcja Słońca z Neptunem w trygonie do rosnącego Księżyca - mogą objawić się jakieś ogólnoświatowe wytyczne, komunikaty itp. /WHO, ONZ/.

Następnie już około 10 kwietnia te wcześniejsze komunikaty mogą przybrać postać całkiem realnych prognoz czy wytycznych.

Jest duże prawdopodobieństwo, że powyższe komunikaty i wytyczne będą firmowane de facto już przez "rząd światowy".

Już 24 marca w czasie koniunkcji Merkury-Neptun mogą pojawić się jakieś mętne/zwodnicze informacje dotyczące spraw globalnych.


W. Putin :

Saturn, który tranzytuje znak Wodnika tworzy trygony z bardzo istotnymi planetami w jego horoskopie, w znaku Wagi /ze Słońcem, z Saturnem, z Merkurym, z Neptunem/ a tym samym zmusza do realizacji przeznaczenia. Układ bardzo mocno karmiczny i ryzykowny. Nie ma możliwości aby uciec przed doświadczeniem takich węzłów karmicznych i wycofać się z działania.

Jednocześnie tranzytujący Saturn stworzy kwadraturę z Jowiszem w horoskopie /to ten Jowisz wyniósł Putina w 2000 r. do władzy w czasie poprzedniej koniunkcji Jowisz-Saturn/. Co Saturn dał to może zabrać aczkolwiek są także aspekty tzw. wspierające.

Dodatkowym napędem jest natalny trygon Mars-Pluton - bardzo wolnościowy czyli "musi bo się udusi"

Bardzo ryzykowna gra ale nieuchronna i ... kusząca. A Putin to gracz.  


Ukraina :

Państwo podlega działaniu przeznaczenia /Saturn w 3 stp. Wodnika/. Proces formatowania zakończy się po przejściu przez ten stopień Plutona czyli za około 2-3 lata aczkolwiek będzie to państwo "stworzone" przez siły zewnętrzne /od początku do końca/ - państwo marionetkowe.


Polska :

Realizują się najgorsze prognozy, które przedstawiałam przez wiele lat na blogu.

Odsyłam do postu z 30.12.2021 r. "Solariusz Polski 2021//2022 czyli narodowy ekshibicjonizm" - odnoszę wrażenie, że prognozy w nim zawarte dość szybko realizują się.


 


wtorek, 1 marca 2022

Szuflady z narzędziami


Nie jest to najlepszy czas aby snuć koncepcje, wyrywać prawdy z niebiańskich otchłani czy doszukiwać się niuansów między zbieżną a rozbieżną kwadraturą. Można zaplątać się o własne nogi a także ... niestety o cudze.

W poprzednich postach opisywałam "dość kontrowersyjny" obraz nieba.

Astrolog analizując pozycje planet powinien być raczej trzeźwy a planety powodują, że ta trzeźwość  jest bardzo wątpliwa. Jasnowidz ma zdecydowanie lepiej bo wręcz potrzebuje trochę "odlotu" /aczkolwiek co za dużo, to ... kac /. Wstrzemięźliwość, w wygłaszaniu i odbieraniu wszelkich prawd wiary, jest obecnie bardzo wskazana.

Wenus uprzejmie acz zdecydowanie pokazuje środkowy palec i mówi, że z wielką satysfakcją zostawia świat w totalnej nieświadomości. Ona sama natomiast zdystansuje się nieco od jazgotu świata i przy okazji przemyśli /może udoskonali/ swój język symboli i przekazu.

Wenus prawdopodobnie z goryczą konstatuje, że ludzkość przed szkodą i po szkodzie głupia.


Dzisiaj więc jedynie krótkie uwagi i przypomnienia dotyczące czasu i sytuacji , które niedawno nazwałam "zaczadzeniem".


Po pierwsze :

Wszystkie państwa postkomunistyczne /byłe ZSRR oraz cały były tzw. blok wschodni/ mają w swoich horoskopach Saturna pomiędzy 25 stp. Koziorożca a 6 stp. Wodnika.

O konsekwencjach tego stanu rzeczy pisałam wielokrotnie patrząc z perspektywy różnych konfiguracji planetarnych - wszystko można znaleźć na blogu.

Niedawne przetaczanie się Saturna i Jowisza przez ten fragment horoskopu sprawiło, że przemiany z lat 1981-1992 ożyły a nawet powstaje sequel.

Jednak kluczową rolę do odegrania ma Pluton i Uran. 

Dopiero w 2027 r. Pluton przetoczy się ostatecznie przez 6 stp. Wodnika i jednocześnie Uran /w Bliźniętach/ stworzy trygon z tym stopniem. To jest moment zakończenia procesu przemian Europy wschodniej.

Jak widać, jeszcze sporo lat musi minąć. Nie warto więc koncentrować się na Putinie bo zakończenie tego wszystkiego może już nie od niego zależeć /zakładając, że obecnie zależy/.

Znaczące zmiany w Rosji /lub ZSRR/ na ogół wiązały się ze śmiercią przywódcy a także tzw. czystkami politycznymi, których wcześniej dokonywał - o tym wspominałam dawno temu w poście z 30.12.2013 "Okiem astrologa-objawienia zodiakalnej Wagi, cz.7, Rosja".


Po drugie :

Obecny tranzyt Plutona, w znaczeniu historycznym, odsyła nas do XVIII wieku a konkretnie do lat, kiedy tworzyło się mocarstwo za wielką wodą, kiedy Rosja była głównym graczem na kontynencie europejskim /panowanie Katarzyny II/, Polska rozpadała się i traciła państwowość /a wraz z nią i inne pomniejsze krainy/.

Proszę pamiętać, że Katarzyna II to była "niewyżyta Niemra" /powołując się na tekst J. Kaczmarskiego/ więc i obecnie powinniśmy oderwać się od pewnym schematów mentalnych a car Rosji nie musi nazywać się Stiepan czy Wołodia a może to być po prostu Izaak, Joe lub inny Wolfgang.

Pluton wręcz zachęca do wznoszenia się na ideach mocarstwowości - szaleńcem byłby ten, kto ma szanse i nie spróbuje wykorzystać tego momentu.

Ten, kto nie ma szans a będzie próbował ... przestanie istnieć /to jest właśnie scenariusz dla Polski i Ukrainy/.


Po trzecie :

W poście z 13.02.2020 r.  "Nowy porządek świata" zakomunikowałam, że wraz z symbolicznym zamknięciem miasta Wuhan rozpoczęła się wojna. W dalszych postach pokazywałam jak dziwna, nietypowa to wojna, w której trudno znaleźć walczące strony.

Niemniej zadaniem tej wojny jest rozpirzenie wszystkiego tego co zakwalifikowano do rozpirzenia.

Można oczywiście przyjąć, że jest to wojna pomiędzy syjonistami i resztą świata, jednak opisanie, kto jest owym syjonistą to zadanie prawie niewykonalne.

Uogólniając wojnę wywołali bandyci, którzy postanowili wprowadzić nowy porządek świata i aby to uczynić muszą "zorganizować" i "właściwie uporządkować" ludzkie stado... a może siebie też muszą trochę uporządkować.

W postach z 2020 r. wskazywałam, że pandemia jest jednym z narzędzi, jaki zostanie użyty w tym procesie.

Wyciągnięto szufladę z napisem "pandemia" i zastosowano to, co tam znaleziono /prawdopodobnie nie wszystko/. Przez dwa lata żyliśmy w wyreżyserowanym świecie i być może, że byłoby całkiem zabawnie gdyby ten show nie był igrzyskami śmierci, w czasie których zamordowano miliony ludzi pozbawiając ich dostępu do pomocy medycznej lub stosując śmiertelne procedury medyczne.  Jednak stopniowo poluzowano sanitaryzm bo przecież wiedziano, że już za chwilę ... teraz, teraz, teraz ... 

Pandemiczną szufladę przymknięto.

Teraz otwarto szufladę z napisem "wojna" lub/i "skażenie nuklearne".

Politycy i media oraz tym razem eksperci w dziedzinie strategii wojennych szybciutko weszli w nowy temat i nowe role. Pluton zrzucił lekarski kitel i przywdział mundur wojskowy /wskazane naszywki sił specjalnych lub sił NATO/. To jednak to samo przedstawienie ... zapraszamy do 2-giego aktu.

Tym razem także nie będzie łatwo i lekko bo to cały czas "igrzyska śmierci".

To co się dzieje to nie jest wojna pomiędzy Rosją a Ukrainą - to cały czas wojna syjoniści - reszta świata. Elementem rozprężającym jest niewątpliwie kreowanie ży...wskiego pajaca na bohatera narodowego Ukrainy a z drugiej strony strony nakładanie sankcji na rosyjskich oligarchów /można stwierdzić, że żydzi żydom zgotowali ten los ... tylko kto w to uwierzy/.

Z drugiej, mrocznej strony prezydent, który namawia cywilnych obywateli swojego kraju do walki z wozami bojowymi przeciwnika przy użyciu butelek z benzyną oraz organizuje naukę strzelania dla kobiet i staruszków to zwykły bandyta i degenerat.

*Wydarzenia na Ukrainie dość natrętnie podsuwają skojarzenia z "Operacją Most" - jakiś czas temu zapowiadałam, że może powtórzyć się taka akcja. 


Jeszcze raz przypominam :

Do połowy marca generują się bardzo trudne, niejednoznaczne aspekty planetarne. Prawie codziennie pojawia się jakiś nowy subtelny aspekt.  Aspekty te można wykorzystywać w celu manipulacji, zastraszania, wywoływania paniki itp.

Manipulacyjna gra odbywa się w oparciu o podświadomość, która przechowuje okruchy wspomnień traumatycznych doświadczeń życiowych, przerażające obrazy np. z filmów, strach wywołany informacjami, opowieściami itp.

Otrzymujemy więc to, co pobudza, rozbudza nasz strach. To strach staje się pożywką do wszystkich innych manipulacji.

3 marca będzie jednocześnie występowała ścisła koniunkcja Wenus-Mars-Pluton, koniunkcja Księżyc-Neptun, koniunkcja Słońce-Jowisz. 

Pierwszy to aspekt pokazów militarnych /bardziej pokazy niż działania wojenne/ - jazgot, ucieczki, tłum, przepychanie się, ograniczona przestrzeń życiowa itp.

Drugi aspekt to klasyczna "mgła smoleńska", mind control, techniki służące do kontroli innych.

Trzeci aspekt to alarmy, systemy ostrzegania, schrony, "uwaga, uwaga nadchodzi" - ten aspekt uściśla się do 6 marca. Z tym aspektem kojarzy mi się zanieczyszczenie nuklearne ponieważ Jowisz jest dokładnie w tej samej pozycji jak 26.04.1986 r. w czasie wybuchu Czarnobyla - właśnie ta energia 15 stp. Ryb może zostać umiejętnie wykorzystana

7-8 marca konstruuje się septyl /aspekt czarnoksiężników/ pomiędzy Wenus z Marsem a Neptunem.

Blue beam to chyba pierwsze skojarzenie aczkolwiek trudno mi sobie wyobrazić jak to może wyglądać - może burze z piorunami, huragany, wybuchy, walące się "wieże" i może waląca się "wiara".


Większość tych subtelnych aspektów została już wykorzystana w ciągu ostatnich dwóch lat na potrzeby polityki pandemicznej i szczepionkowej - trzeba przyznać, że odniesiono spektakularny sukces.

Jednak obecnie, w takie same aspekty, zaangażowane są inne planety więc i show wygląda inaczej.

Życzę powodzenia w tym trudnym czasie. Proszę nie angażować się mentalnie i emocjonalnie. 

Proszę pamiętać, że to, co słyszymy i oglądamy w mediach jest tak samo prawdziwe jak to, co dotyczyło pandemii. Uwaga na tzw. antysystem /potrafi być bardziej podstępny w manipulacjach/.

.... i oczywiście tradycyjnie, ku pamięci Do prostego człowieka



czwartek, 17 lutego 2022

"To nie ludzie słowa ale słowa ludzi niosą"

 

Właśnie wkroczyliśmy w niezwykle dziwny/nietypowy układ planetarny.

Od wczoraj mamy do czynienia z wyjątkowo długą /ścisłą/ koniunkcją Wenus-Mars w znaku Koziorożca i Wodnika.

Relatywnie szybka Wenus i relatywnie wolny Mars, przez najbliższy miesiąc będą ramie w ramię przemierzały zodiak /pomiędzy 16 stp. Koziorożca a 8 stp. Wodnika/.

Nastąpi prawdopodobnie "uwolnienie" pewnej narracji, której zadaniem jest "ożywienie twardych struktur" - to zabieg podobny do kampanii reklamowych. Pokazują ci pigułkę /żelatyna+cukier/ a następnie usilnie przekonują, że ta pigułka uczyni cię nieśmiertelnym. Twoja wiara zmieni tę bezużyteczną pigułkę w produkt pożądany, cenny, niezbędny ... magiczny.

"Czary" czynione przy pomocy słów wprowadzają cię na zupełnie nowe poziomy postrzegania rzeczywistości. Należy być czujnym i bardzo uważnym bo przecież już wiemy, jak łatwo jest manipulować społeczeństwami.


Koniunkcja Wenus-Mars trwa bardzo długo /pełny miesiąc/ oraz tworzy aspekty ze wszystkimi "ciężkimi" planetami.

Wystąpi wiele nietypowych aspektów /tzw. subtelnych/, które działają na poziomie podświadomości.

Koniunkcja Wenus-Mars tworzy :

- kwintyl z Neptunem /wczoraj/... przekazywanie informacji, która prowadzi do do określonego celu

- półsekstyl z Saturnem /już dziś/ ... pozyskiwanie źródeł dla dalszego rozwoju

- septyl z Jowiszem /21-22 luty/ ... oddziaływanie na ukryte zmiany o charakterze psychicznym mające wygenerować zmiany losu /pochodzenie, tożsamość, wspólnoty/

- koniunkcja z Plutonem /3 marca/ ... zmiany ról, przeobrażenia

- septyl z Neptunem /7-8 marzec/ ... podobnie jak z Jowiszem ale aspekt może dotykać kwestii zasad, prawa stanowionego w ujęciu globalnym

- pierwsze dni po "rozerwaniu się" ścisłej koniunkcji Wenus-Mars /17-24 marca/ dojdzie do kwadratur Wenus i Marsa z Uranem ... wprowadzanie mechanizmów kontrolujących zachowania społeczne /praca, płaca, konsumpcja, kontakty, karty pobytu itp./


Jest to czas, kiedy nie należy liczyć na wskazówki i sugestie płynące ze strony Wenus. Dopiero kwadrat Mars-Uran będzie poprzedzony ostrzeżeniami ze strony tej planety.

W przestrzeni medialnej /tv, internet, prasa/ pojawią się ci, którzy będą kreowali się na tych, którzy wiedzą i czują lepiej i mądrzej, są niby boscy pomazańcy. Prawdopodobnie pojawi się gra w poczucie winy, w odpowiedzialność, w solidarność, we wspólnotę wartości itp.

To wszystko już było, znamy to, doświadczaliśmy. Jednak obecnie te same tematy będą "poruszane" na poziomie podświadomości. Słowa, sugestie, informacje, przekazy muszą poruszyć to wszystko co ukryte głęboko, schowane, wyparte z naszej świadomości.

Być może będzie to swoista próba generalna przed głównym spektaklem - czy przy użyciu wyłącznie zabiegów manipulacyjnych, psychologicznych, socjotechnicznych można osiągnąć określone wyniki w świecie materii.

Być może poczujemy się tak, jak oglądając film, w którym stajemy się jednocześnie jego uczestnikami.

Problem polega na tym, że nie będziemy mogli wstać z fotela i wyjść z kina.

*Polecam film "Ucieczka z kina Wolność"

*Dziwny układ planetarny kojarzy mi się także z nowym przedsięwzięciem Zuckerberga "Metaverse".

Jest to czas, kiedy najlepiej skupić się na prostych aczkolwiek konkretnych i namacalnych sprawach.

Religie, sekciarstwo, mesjasze, nawiedzeni, hipnozy, medytacje ... to wszystko lepiej odsunąć mimo, że będzie pchało się drzwiami i oknami.

Uwaga także na różnego typu niebezpieczne używki.

Natomiast planety mogą sprzyjać odważnym artystom ... przekraczanie cienkiej, czerwonej linii może przynieść coś spektakularnego ale często wiąże się z ryzykiem tzw. odlotu.


Warto także zwrócić uwagę na koniunkcję Słońce-Neptun /13 marca/, koniunkcję Merkury-Neptun /23-24 marca/, Jowisz-Neptun /6-17 kwietnia/, Wenus-Neptun /27-28 kwietnia/ oraz Mars-Neptun /18-19 maja/. Wszystkie te koniunkcje z Neptunem są bardzo iluzoryczne, obezwładniające. 

Po wcześniejszych septylach, powyższych planet z Neptunem, koniunkcje z nim mogą być trudne, nieprzewidywalne.

Koniunkcja Neptuna z Jowiszem a później z Marsem może przynieść wykreowanie tzw. rządu światowego /cokolwiek to znaczy/. Taki układ planet w znaku Ryb sugeruje decyzje dotyczące wszelkich certyfikatów i zaświadczeń /zdrowotnych, pochodzenia, zamieszkania, zatrudnienia itp./.




piątek, 28 stycznia 2022

O wyższości świąt Wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia


Dziękuję bardzo za komentarze. Stały się dla mnie pewną inspiracją i okazją do odgrzebania trochę już zapomnianych informacji /pewnie w 9-tym roku ukryłam je/. 


Komentarze pokazują, że zdecydowanie największym uznaniem cieszy się moja ukochana astrologia. Dla mnie jest oczywiście najważniejsza jednak ...

Proszę pamiętać, że astrologia, numerologia czy tarot są tzw. naukami hermetycznymi i wywodzą się z tego samego źródła. Zazębiają się, uzupełniają.

Moja wyobraźnia i percepcja skłania się ku astrologii ale absolutnie nie degradowałabym tarota czy numerologii. Myślę, że docenienie ich związane jest z dogłębnym poznaniem danego tematu, zrozumieniem, praktykowaniem.

Nie znam tarota, jestem w tym zakresie "cieniutka". Niekiedy z niego korzystam ale wyłącznie jako uzupełnienie do astrologii - rozruszanie wyobraźni, spojrzenie na inny rodzaj symboliki.

Numerologiem także nie jestem a na blogu wykorzystuję te techniki sporadycznie /kiedy robię horoskop na tzw. nowy rok/. Nie wgłębiam się tę materię, bo nie znam się na tym w sposób wystarczający.

Czy ważny jest rok, a przecież następowały zmiany kalendarza i nie wiadomo od jakiego momentu zaczynać obliczenia ?

Rok nie jest ważny. Ważne są cyfry. 

A może cyfry są nieważne ? Naprawdę ?

Pomyśl Czytelniku, ile razy w ciągu tego roku popatrzysz na te cyfry i ile razy je napiszesz ?

Myślisz, że to nie działa ?

To jest jak mantra, jak echo które się niesie.

Jednak wolę rozważania na ten temat pozostawić tym, którzy się na tym znają :

Jan Witold Suliga

J.W.Suliga - okultyzm

Pan Suliga to dość kontrowersyjna osobowość a jego perturbacje życiowe są jeszcze bardziej kontrowersyjne. Jednak opowieści, które snuje i sposób w jaki to robi to wspaniałe popisy erudycji i ... oczywiście "ego". To jest jednak charakterystyczne dla ludzi z tzw. starej szkoły ezoterycznej /podobnie jak Weres i Zawadzki/. Może to Ci się mniej lub bardziej podobać, możesz mieć mnóstwo wątpliwości a jednak nagle dostrzegasz jakiś horyzont, do którego ruszasz galopem ... a on się będzie odsuwał i odsuwał.

Drugi film jest niestety kiepsko zmontowany, pokazuje jednak pułapkę, w którą można wpaść jeśli słucha się aniołów, smoków i świnek morskich.


Dopiero od całkiem niedawna pojawiła się moda na jasnowidzenie, jasnosłyszenie czy jasnoczucie, polegające na prezentowaniu czegoś na kształt filmu fabularnego /z dodatkowym komentarzem/.

Tak naprawdę powinno przekazać się jedynie "suchą" wizję, która ma być odczytana przez samego odbiorcę/słuchacza tej wizji. Każdy słuchający może ją odebrać inaczej ... i tak ma być. Sam jasnowidz może nie mieć kompletnie pojęcia o czym mówi.

Nie należy także podawać przepisów na życie ... a może uda nam się oszukać Pana Boga ?

Wszystkie rodzaje predykcji pokazują pewną bazę, krajobraz zdarzeń a słuchacz może /lub nie/ wziąć je pod uwagę i odpowiednio wykorzystać. Przekazujący prognozy czy wglądy powinien w tym zakresie pozostać dość obojętny. Jedyne podpowiedzi to bardzo subtelne sugestie typu /może trzeba pójść do lekarza, warto przeczytać coś, proszę poobserwować zdarzenia w lipcu czy sierpniu, proszę uzbroić się w cierpliwość za miesiąc bo dużo pracy do wykonania, przed planowanym urlopem proszę słuchać wiadomości ze świata itd. itd./.

Zdarza mi się /z zażenowaniem/ czytać komentarze pod filmami pana Jackowskiego, w których jest nagabywany, przymuszany aby powiedział więcej, aby skomentował i wytłumaczył. To jest niedopuszczalne. Pan Jackowski nie wytłumaczy nikomu jego sensu życia i nie zabezpieczy aby komuś nie spadła cegła na głowę w drewnianym kościele.

W astrologii jest podobnie. Często oczekuje się aby astrolog wystawił receptę na życie.

Nie, nie ma tak dobrze. Podejmowanie się takiego zadania /np. pod wpływem uporczywego namawiania/ to gigantyczne obciążenie energetyczne, za które wcześniej lub później trzeba będzie zapłacić. Jeśli astrolog jest blisko szamaństwa to zapłaci za to nagabujący /nie tylko w banknotach/.

Astrolog może jednak wytłumaczyć /niekiedy bardzo precyzyjnie/ pewien mechanizm zdarzeń.

Właśnie próbuję coś takiego robić poprzez mojego bloga.


Jeśli chodzi o szeroką metodologię badań w odniesieniu do astrologii to być może jest to pomocne ale wcale niekoniecznie. Zbyt duża liczba danych powoduje często zapętlenie się a najważniejszy "punkt programu" ginie gdzieś w tym natłoku informacji. Tarot potrafi niejednokrotnie pokazać od razu i jednoznacznie to najwłaściwsze trafienie.

Ponadto proszę pamiętać, że mamy do czynienia z hermetyzmem. Jeśli komuś się wydaje, że popularne książki wyjawiają tajemnice mistrzów hermetyzmu to się zdecydowanie myli. 

Prawdopodobnie te tajemnice gdzieś istnieją ale są skrzętnie ukryte. Mistrzowie nie są skłonni aby je wyjawiać /często spadkobiercą tych tajemnic staje się jeden uczeń/.

Niekiedy Los, Absolut umożliwia "ekstra wglądy" jakiejś "przypadkowej" osobie, która jednak nie dostaje na tacy pełnego dania a musi niekiedy poświęci całe życie aby dokopać się choć do części tej wiedzy /tak jak w przypadku pana Suligi/.

Kiedy zaczęłam interesować się astrologią dość szybko poczułam, że coś mi w tym wszystkim nie pasuje, coś zgrzyta. Po około 6 latach odrzuciłam metodologię przekazywaną w książkach.

Blog, który Państwu prezentuję jest oparty na mojej własnej, autorskiej metodologii.

Nieustannie coś w niej zmieniam, poprawiam, weryfikuję.

Na ile prognozy są trafne i czy właściwie prowadzone są tłumaczenia mechaniki zdarzeń to już pozostawiam do oceny Czytelników.

Blog to po prostu poletko doświadczalne nowego /mojego/ patrzenia na astrologię.


Padł przykład na temat pechowej "9 -tki".

Nie rozumiem takiej oceny.

"9" kończy pewien cykl. Ona wie, że już za chwilę wyruszy w dalszą drogę /nową, trudniejszą, pod górę/. Ma pełną walizkę doświadczeń, które uzbierała przez minione osiem lat. Nie jest w stanie tego wszystkiego unieść, musi z czegoś zrezygnować, musi zrobić remanent. Część rzeczy wyrzuci, część schowa gdzieś niczym wiewiórka /na wszelki wypadek/, część odda a część tego co naprawdę potrzebne zabierze ze sobą. Z taką "przewietrzoną" walizką "9" jest gotowa wkroczyć na drogę "10".

Jeśli "9" nie chce pozbyć się niepotrzebnych wspomnień, zdarzeń, osób, emocji, rzeczy to zapewniam, że życie i tak ją do tego zmusi.

Najmocniej widać to u tzw. czystych "9" /z dnia urodzenia/ - one to robią odruchowo, spontanicznie.

Osoba z "9" z sumy dnia i miesiąca / np. z 8 stycznia/ ma to zapisane jako obowiązujący przepis na życie, inaczej ugrzęźnie.

"18" i "27" także tak mają ale może to nie być tak bardzo widoczne.

Bywają także dość skomplikowane przypadki np. osoba urodzona 18.09 może mieć olbrzymie opory aby pozbywać się czegokolwiek a tym samym zamyka się w bańce swoich i cudzych wyobrażeń i upodobań /szafy wypełnione zbieranymi przez lata figurkami słoników, mieszkanie w domu po babci, gdzie wszystko jest niczym zatrzymane w czasie, zwłoki męża w fotelu bo dobry chłop z niego był ... niech siedzi/.

Osoba urodzona np. 9.09 będzie natomiast czyścicielem totalnym /księgowa wrzuci do pieca ważne dokumenty finansowe, a dentysta gotów jest usunąć kilka zdrowych zębów/.

U "9" ktoś lub coś, co zaburza jej wyobrażenie pewnej harmonii, zostanie usunięte /niekoniecznie morduje, częściej sama wycofuje się/.

Rok "9" to czas remanentu i czyszczenia. 

Ktoś, kto z sumy dnia urodzenia i miesiąca otrzymuje "3" jest obecnie w 9-tym roku.

Proszę spróbować liczyć to od daty urodzin i popatrzeć jak taka opcja się sprawdzi - ktoś urodzony 2.01 może mieć cały rok remanentów ale ktoś urodzony 1.11 może mieć proces skrócony do dwóch miesięcy.

Czy jest to więc pechowa "9" ?  Chyba nie, raczej czujna, do bólu krytyczna i urobiona po pachy.

* "9" bardzo specyficznie współpracuje przy remontach. Majster robi to co trzeba a "9" chodzi, zbiera i wyrzuca jakieś niepotrzebne odpady, papiery, zmywa rozchlapaną farbę, zamiata, układa rzeczy, które będą potrzebne do następnego etapu robót itp. Niby dobry pomocnik majstra ale potrafi go doprowadzić do szału.


A jeśli Drogi Czytelniku chcesz zobaczyć, jak energie planetarne oplatają nas nieustanie i wnikają tu i ówdzie, to popatrz na poprzedni post i na horoskop pana J.W. Suligi /ur. 20.12.1951 r./