czwartek, 16 maja 2019

Krajobraz z pola bitwy - Rzymski kościół



Mars kończy już swoją wędrówkę przez znak Bliźniąt i trzeba powiedzieć, że zorganizował nie lada atrakcje.
Przypominam, że obecna ścieżka Marsa /29 stp. Byka-28 stp. Bliźniąt/ pokrywa się z dyrekcyjną ścieżką Marsa w horoskopie Polski, którą wędrował przez ostatnie 29 lat. Mars właśnie dotarł do swojej dyrekcyjnej pozycji w horoskopie Polski i stworzył trygon z natalnym Księżycem oraz półkwadraturę z natalnym Jowiszem.
W tej sytuacji, Księżyc, reprezentujący społeczeństwo, nagle poczuł siłę i wolę działania - gdyby w Polsce był czas dominacji tzw. klasy robotniczej to w ruch poszłyby kamienie i gazrurki.
Jowisz, reprezentujący tzw. wyższe kasty, poczuł natomiast zimny dreszcz na plecach ale pomimo to nastroszył się i zaprezentował … arogancję władzy.
Jowisz w poważnym stopniu reprezentuje hierarchię kościelną i to przede wszystkim na niej skupiła się nieprzychylność Marsa. Nie jest to sytuacja zaskakująca ponieważ już od połowy lutego /Mars w Byku tranzytuje do kwadratury z Jowiszem/ pokazywał, że sytuacja osiąga stan krytyczny.
Nie przez przypadek, 23 marca 2019 r., opublikowałam post "Kościół czyli miłość ogromna do …".
*Jak pokazały ostatnie wydarzenia, sugestie dotyczące fatalnego terminu świętowania "Wielkiej Nocy" /Słońce w koniunkcji z Uranem w znaku Byka/, okazały się trafne.
Mamy cały ciąg zdarzeń :
- obalenie pomnika H. Jankowskiego
- wystąpienie L. Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim wywołuje "święte" oburzenie
Człowiek ten wprost idealnie wpisał się w cały ten układ zdarzeń. Niestety nie znam jego daty urodzenia … a szkoda, bo może poznaliśmy "nowego namaszczonego przez Urana".
- objawiła się "tęczowa Madonna" - tutaj nastąpiło bezpośrednie powiązanie z przywoływanym przeze mnie ogłoszeniem, w 1854 r., dogmatu o "niepokalanym poczęciu".
- emisja filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" - emisja ma miejsce dokładnie podczas tranzytu Księżyca przez natalnego Jowisza w horoskopie Polski.


A Kościół ?
Jak wygląda "rzymski kościół" każdy widzi … oczywiście pod warunkiem, że zobaczyć chce.
Tym zdaniem rozpoczęłam post "Kościół czyli miłość ogromna do …" więc już nie będę się powtarzać
Niemniej wydarzenia, które pokazują zmurszałe fundamenty struktur kościelnych mogą wskazywać, że układ okrągłostołowy, który określił byt państwa polskiego w 1989 r., właśnie się rozpadł ostatecznie. "Rzymski kościół" był istotną stroną w tworzeniu tego ładu i prawdopodobnie nie przygotował się właściwie na czas renegocjacji - podejrzewam, że w ostatnich dniach kwietnia zapadły bardzo istotne decyzje dotyczące ładu światowego /w tym Polski/.
Ostatnie lata pokazują jak rozpada się opowieść o tworzeniu demokracji w Polsce a tym samym upadają legendy, które uczestniczyły w tym procesie. Jest to czas, kiedy mamy okazję racjonalnie ocenić historię ostatnich 30-tu lat.
Obecna arogancja kleru bierze swój początek w czasach powołania K. Wojtyły na urząd papieski. Wybór Polaka na papieża był jednym z elementów "przemian", które następowały na przełomie lat 70-tych i 80-tych w Europie środkowo-wschodniej.
Wyjątkowo upolityczniony, urząd papieski, stał się okazją do rozrostu wielu kościelnych karier w Polsce a w dalszej kolejności do obecności kleru w układzie okrągłostołowym.
Niemoralne i przestępcze ciągoty kleru doprowadziły do stworzenia rzeszy współpracowników SB /wręcz niezastąpionych /. Inwigilacja i indoktrynacja społeczeństwa przebiegała planowo i bez istotnych zakłóceń. Stworzono społeczeństwo spolegliwe, godzące się z niesprawiedliwościami i wybaczające … jak na przyzwoitych katolików przystało.
Kler namiętnie obściskiwał się ze wszystkimi przedstawicielami władzy /tymi z prawa, lewa i ze środka/ i załatwiał swoje interesy, przede wszystkim finansowe. Sojusz tronu z ołtarzem stopniowo zacieśniał się a kler systematycznie rozszerzał władzę a tym samym bezkarność. Obecnie jest to struktura działająca poza prawem stanowionym oraz poza porządkiem społecznym.
Kościelni hierarchowie, będąc w opałach, odwołują się do społeczeństwa mówiąc, że "kościół" to ludzie, wyznawcy, owieczki. Warto może zajrzeć do ksiąg wieczystych nieruchomości, którymi kościół dysponuje i zobaczyć, czy figurują tam "wierni" jako właściciele.
Ostatnio społeczeństwo bulwersuje tzw. zwrot bezspadkowego mienia żydowskiego i  amerykańska ustawa 447 a przecież "rzymski kościół" prowadzi na terenie Polski bardzo podobny zabieg już od bardzo wielu lat /setek lat/.
Niestety zmiany i naprawy są prawie niemożliwe bo deal władza-kler przypomina sytuację "złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma". Powiązania pomiędzy władzą i klerem przebiegają na wielu płaszczyznach - polityka, układy towarzyskie /prawdopodobnie często kontrowersyjnie moralnie/, powiązania finansowe.
Nie należy liczyć na polityków /żadnej opcji/, na ośrodki polityczne czy na dobrą wolę kleru /tam niema dobrej woli a jedynie przebiegłość/ w naprawie i zmianie sytuacji.
Np. w czasie telewizyjnej rozmowy /trzy dni temu/ A. Michnik, który komentował ostatnie wydarzenia w kościele stwierdził, że kościół jest ważny i bez kościoła nie ma moralności.
Być może pan Michnik bez bata na plecach i razów ze strony księdza, rabina czy innego "boskiego pośrednika" jest niczym bezrozumny zwierz - a mówią, że to intelektualista … ponoć.
Planowane zmiany prawne dotyczące pedofilii są przykładem, że politycy podchodzą do spraw kościoła w sposób pozorowany. Symbolicznym "chłopcem do bicia" zostanie prawdopodobnie Roman Polański /nasi rządzący chętnie by zanieśli jego głowę na tacy amerykańskim żydom/.
Będzie to także świetna okazja do jeszcze głębszej inwigilacji różnego typu środowisk i sposób na "umoralnianie młodych Polaków".
Minister Ziobro grzmi o bezwzględnych i srogich karach za najcięższe przestępstwa seksualne dokonywane na dzieciach … nie mówi jednak o "macankach" dokonywanych przez księży /to chyba to samo co głaskanie po główce/.
Wszystkie te wydarzenia zatopione są w politycznym sosie i pozostaje zasadne pytanie : czy chodzi o ukaranie kleru czy postawienie go pod ścianą ?
Kler postawiony pod ścianą /a są to często przecież marni i zdemoralizowani ludzie/ zacznie łaskawszym i pełnym empatii i pokory okiem spoglądać na tą liberalną i lewą stronę sceny politycznej. Po co "rzymskiemu kościołowi kłopoty ? … przecież mogą zrobić l/ł … askę swoim potencjalnym przeciwnikom. Znają się na tej polityce, ćwiczą to od 2000 lat - szybkie renegocjacje okrągłostołowych umów są bardzo realne.
To nie problem pedofilii zajmuje umysły kleru ale pytanie … "kto ma na nas więcej kwitów ?"
Na nic film Sekielskich, na nic okrzyki zaangażowanej posłanki, na nic publiczne spowiedzi ofiar … bujnie się, zakolebie i … kościół nagle stanie się czysty, przejrzysty i nowoczesny.
Bo to Polska właśnie …


Kluczem do zmian jest zrozumienie, że nie mamy do czynienia z kościołem katolickim ale z kościołem rzymskim /twardą strukturą korporacyjną, która dba o własne interesy i o własny zysk/.
Nadzieja w tych, którzy zrozumieją, że do kontaktów z Bogiem nie potrzebują pośredników … marnych pośredników.
________________________________________
Tranzytujący Mars kończy podróż przez znak Bliźniąt i już dziś znajdzie się w znaku Raka.
Zakończymy rozprawianie o zasadach, prawach i o funkcjonowaniu w określonym środowisku.
Mars w znaku Raka nie jest przychylny. Wprowadza zamęt w rodzinie, narodzie, kraju, partii, stowarzyszeniu itp. Często zmusza do zmian, które muszą być dokonane na tym polu.
Prowokuje wyjazdy /z domu, z kraju/, zmiany miejsca zamieszkania.
Niekiedy objawi skrywane tajemnice /w rodzinie, w narodzie itp./.
Może także objawić wrogów niszczących kraj, rodzinę czy naród.
Już na początku tranzytu, Mars "dotknie" Urana w horoskopie J. Kaczyńskiego i byłabym mocno zdziwiona gdyby nic nie wydarzyło się w życiu rzeczonego pana.
Podobnie jest w przypadku A. Dudy - tutaj tranzytujący Mars dotknie natalnego Marsa, Wenus i Księżyca.
U M. Morawieckego tranzytujący Mars właśnie teraz "dotyka" natalnego Słońca, Wenus i Marsa.
Z całą pewnością ci trzej panowie pozostają w stanie dużego napięcia i tzw. pełnej gotowości bojowej.
Jednocześnie u każdego z tych panów tranzytujący Mars tworzy negatywne aspekty z planetami natalnymi a w związku z tym mogą doświadczyć, że nie zawsze "chcieć to móc".



środa, 8 maja 2019

Krajobraz z pola bitwy - namaszczony przez Urana



"(…) I już po chwili, nie bardzo wiadomo jak, zaczęły biec.
Alicja wiele razy potem zastanawiała się nad tym, jak to było, ale nie potrafiła sobie przypomnieć.
Pamiętała, że biegły, ramię w ramię. Królowa pędziła tak szybko, że ona z trudem dotrzymywała jej kroku, a jeszcze Królowa wołała bez przerwy:
- Szybciej! Szybciej!
Alicja czuła, że szybciej biec już nie może, ale brakowało jej oddechu, aby o tym powiedzieć.
 Najdziwniejsze było jednak to, że ani drzewa, ani żadne inne rzeczy dookoła w ogóle się nie przesuwały. Po prostu stały w miejscu. Bez względu na to, jak szybko biegły, niczego nie mijały.
"Ciekawa jestem, czy wszystkie te rzeczy biegną razem z nami ?" - zastanawiała się biedna, zupełnie zagubiona Alicja. Królowa chyba czytała w jej myślach, bo krzyknęła :
- Prędzej! Nie próbuj nic mówić!
(…)
- Teraz możesz trochę odpocząć.
Alicja rozejrzała się dookoła niezwykle zdziwiona.
- Jak to ? Okazuje się, że przez cały czas byłyśmy pod tym drzewem! Wszystko jest tak samo, jak było!
- Ależ oczywiście - powiedziała Królowa - a czego się spodziewałaś?
- No, w naszej krainie - mówiła Alicja, wciąż trochę zdyszana - jeżeli biegniesz gdzieś szybko i długo, tak jak my, to zwykle dobiegasz gdzieś indziej.
- To jakiś wolny kraj! - odparła Królowa. - Bo widzisz, tutaj musisz biec tak szybko, jak tylko potrafisz, żeby zostać w tym samym miejscu. A jak chcesz dostać się w inne miejsce, musisz biec dwa razy szybciej, niż biegłyśmy."
/"Po drugiej stronie lustra", Lewis Carroll/


Gdyby Donald Tusk zacytował ten tekst to prawdopodobnie wyraziłby wszystko, co miał istotnego do powiedzenia, w czasie swojego wystąpienia w murach Uniwersytetu Warszawskiego.
Czy jednak licznie zgromadzona publiczność zrozumiałaby ten przekaz ?
Nieodzowna jest do tego szczypta szaleństwa, nieustanne zadziwienie światem i dziecięca dusza.
Sam D. Tusk nie posiada tych cech więc swoje wystąpienie musiał przyodziać w przykłady "z życia wzięte" oraz w myśli i cytaty twórców słowa pisanego.
Niemniej wyraźnie widać, że bohater dzisiejszego posta poczuł już bliskie spotkanie z energiami Urana.
________________________________________________
Donald Tusk, ur. 22 kwietnia 1957 r. o godz. 12:02 w Gdańsku
horoskop
Człowiek, którego życiem zarządza horoskop z bardzo trudnymi i skomplikowanymi aspektami:
- układ krzyża … Słońce/Byk/-Uran /Lew/-Neptun/Skorpion/-Księżyc/Wodnik … układ jest ścisły i bardzo silny z racji obsadzenia planet w pierwszych stopniach znaków,
- kwadratura Jowisz/Panna/-Mars/Bliźnięta/
- koniunkcja Słońce-Wenus w Byku
- trygon Asc./Strzelec/-Pluton/Lew/
- kwinkunks Merkury/Byk/-Saturn/Strzelec/
- Asc. w końcu znaku Strzelca opozycyjnie aspektowany przez Marsa
Portret numerologiczny jest równie ciekawy : 22 + 4 + 4 = 30, tzw. klucz wcielenia: 26


Słońce posadowione w 2 stp. Byka symbolicznie wskazuje, że D. Tusk co jakiś czas musi sprowokować spektakl, który jak burza elektryczna rozświetli niebiosa i lasy. Trzaski i błyski często oczyszczają atmosferę ale także mogą spowodować utratę kontroli, chaos i nerwowe reakcje. Uran tranzytujący obecnie natalne Słońce premiera wymusi tego rodzaju zachowania i tego rodzaju sytuacje.
Wenus kroczy tuż przed Słońcem /w 4 stp. Byka/ i w wyniku tej sytuacji staje się niewidoczna /przytłoczona słonecznymi energiami/. Jest to jednak bardzo ważna planeta i być może odgrywa kluczową rolę w horoskopie - daje obietnice bogactw wszelkiego rodzaju, cele i ambicje, poszukiwanie łatwych, kuszących rozwiązań oraz pogoń za perfekcją. Także Wenus jest obecnie pod wpływami tranzytującego Urana.
Merkury to kolejna planeta w znaku Byka /19 stp./ - całkiem nieźle położona i jednocześnie bardzo znacząca. To ona daje stopniowy rozwój, chęć poznawania "nowych światów", ewolucję, wyłanianie się olbrzymich potencjałów. Obecnie tranzytujący Saturn i Pluton tworzą trygon z natalnym Merkurym i już można zauważyć, że następują pewne zmiany /szczególnie systemy wartości/. W 2022 r. Uran będzie tranzytował to miejsce w horoskopie i prawdopodobnie przyniesie coś bardzo ciekawego ponieważ Merkury i Uran są niczym dwie strony medalu. Człowiek może zacząć się definiować w zupełnie inny sposób.
Mars w 23 stp. Bliźniąt niesie jedne z trudniejszych do ujarzmienia energii i wskazuje, że występują kłopoty z niedojrzałością emocjonalną /prawdopodobnie zbyt szybkie dorośnięcie, opuszczenie domu rodzinnego, brak opieki w domu rodzinnym/. Mars w kwadraturowym zderzeniu z Jowiszem /23 stp. Panny/ wnosi chęć popisywania się, cwaniakowania, przesadne poleganie na swoich umiejętnościach.
Mars w takim układzie obnaża kompleksy i niedoskonałości.
Uran zajmuje 3 stp. Lwa i mocno potrafi narozrabiać w życiu pana Tuska. Symbolikę tego stopnia świetnie ilustrują słowa Lwa Tołstoja "Niektórzy nigdy nie wyrabiają sobie własnego zdania. Po prostu biorą cokolwiek, co jest akurat modne." Uran w horoskopie premiera pokazuje środowisko, w którym się obraca a przysłowie mówi "z kim przystajesz takim się stajesz". Taki układ wskazuje także na tzw. złą prasę, niewłaściwych ludzi od PR, nierozsądnych współpracowników itp. - walka z tymi przeszkodami pochłania bardzo dużo energii.
Pluton w 28 stp. Lwa jest dobrze posadowiony i zapewnia dobrą kondycję fizyczną, miłe chwile w rodzinnym gronie oraz towarzystwo ludzi podobnie myślących. Wskazuje także na kontakt z wielkimi strukturami biznesowo-społecznymi, w których człowiek bardzo dobrze się czuje. Jest to także punkt mówiący o wielkich zasobach informacji.
Neptun w 2 stp. Skorpiona symbolicznie wskazuje na pochodzenie /dom rodzinny/ ale także korzenie polityczne - jest zaznaczony jako najważniejszy "hamulcowy". To z poziomu tych energii rozprawiano o "dziadku w Wermachcie", o przeszłości w Unii Wolności, o spóźnionym kościelnym ślubie itp. Neptun w horoskopie D. Tuska odpowiada także za zawiść, zazdrość ze strony środowiska, z którego wywodzi się w sensie politycznym a także wykorzystywanie jego pozycji i osiągnięć przez te środowiska /np. oczekiwanie, że "zbawi" PO/.
Księżyc zajmuje 2 stp. Wodnika i symbolicznie związany jest z "nieoczekiwaną burzą z piorunami" /karta Wieży w tarocie/. W tym miejscu horoskopu posadowiony jest Jowisz J. Kaczyńskiego - istnieje możliwość, że złośliwy Księżyc może pokazać ukrywane oblicze Jowisza. Księżyc odpowiada za wystąpienia publiczne i wizerunek więc trudno się dziwić, że są one często kontrowersyjne. W kwadraturowym połączeniu z Neptunem wnosi umiejętność manipulacji.
Uszkodzony Księżyc przynosi także skomplikowane układy partnerskie a zapewnienie trwałości małżeństwu jest mistrzostwem.
Saturn zajmuje 14 stp. znaku Strzelca, jest bardzo dobrze posadowiony. Saturn bezpośrednio koresponduje z mocno zaznaczonym znakiem Byka. Planeta jest w 12-tym domu horoskopowym a w związku z tym jest ukryta/niedostrzegana przez świat zewnętrzny. 14 stp. Strzelca to punkt wielkich budowniczych, tajemnic masońskich, światowych finansów, magów i proroków /zapewniam, że bardzo wielu chciałoby mieć takie położenie Saturna/.
Kiedy około 65 roku życia dyrekcyjny Saturn stworzy z  natalnym Merkurym kwadraturę a tranzytujący Uran przetoczy się przez jego pozycję możemy mieć do czynienia z bardzo ciekawymi wydarzeniami.
Patrząc na pozycję Saturna /przeznaczenie/ można powiedzieć, że wcześniejsze dywagacje są bezprzedmiotowe … bo Saturn potęgą jest i basta.
____________________________________________
Mamy więc bardzo silną osobowość. Człowiek, który dąży do celu za wszelką cenę /z zaciśniętymi pięściami/.
Wewnętrznie czuje, że ma ku temu możliwości i predyspozycje. Potrafi maksymalnie mobilizować się. Z drugiej strony lubi wygodne życie i umie z niego korzystać. Umie się także uczyć /korzystając z własnych porażek i błędów innych/.
Budowniczy /duża ilość tzw. czwórek i mocna obsada Byka/ - umiejący tworzyć struktury, szczególnie te społeczne /22 dzień urodzenia/ ... i oczywiście ta mocna pozycja Saturna.
Realista, cynik, chłodne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.
Arogant, brak pokory /kiedy uaktywnia się kwadratura Jowisz-Mars/.
Czaruś i manipulant /kwadratura Neptun - Księżyc/.
Wstrzemięźliwy i ostrożny w stosunku do znajomych, współpracowników, partnerów /podskórnie czuje zagrożenie … i ma rację.
Wsparcie tzw. wielkich tego świata /sponsorzy, promotorzy mogą pomóc w realizacji życiowych celów/.
Istotny atut : cierpliwość i przekonanie, że wszystko ma swój czas.


W przypadku D. Tuska i J. Kaczyńskiego widać jak zmiana położenia planet poprzez dyrekcje /około 60-tego roku życia/ zmieniają życie człowieka. Okazje nagle stają się początkiem porażek a trudności i wyzwania owocują sukcesem.
Pozycja Polski jest zupełnie innym tematem i póki co jest jedynie elementem w wielkiej grze mocarstw. W wystąpieniu D. Tuska gdzieś między słowami można było zauważyć tego typu sugestie. Z całą pewnością wie więcej niż powiedział … a może zapadły już jakieś istotne decyzje na szczytach "super-władzy". Prawdopodobnie nie liczył na jakiś spektakularny sukces a jedynie na zaznaczenie swojej opinii. Być może za jakiś czas usłyszymy z jego ust … "a nie mówiłem ?".
Informacje może nam przynieść Wenus, która niedługo wejdzie w koniunkcję z Uranem /16-19.05/ i czas, bardzo mocnego trygonu Jowisz /Koziorożec/-Uran /Byk/, w połowie grudnia 2019 r.
Układy te będą bardzo mocno korespondowały z horoskopem D. Tuska.

poniedziałek, 6 maja 2019

Krajobraz z pola bitwy



W lutym 2017 roku, kiedy Wenus ruchem retrogradacyjnym przemieszczała się przez znak Barana, rozpoczęłam publikację postów dotyczących psychopatycznych skłonności i problemów jakie niesie psychopatyczne otoczenie. Był to czas, kiedy profetyczna Wenus wolniutko wnikała w zwoje mózgowe, chwytała się skaczących synaps i … szeptała … zobacz, poznaj, zrozum z kim i czym masz do czynienia.
* posty z czasu : 28 lutego 2017 r. do 23 lipca 2017 r. Otwierającym cykl był post "Krajobraz przed bitwą".
Wszelkie oświecenia, zrozumienia, objawienia, które miały miejsce w owym czasie, mogą być wykorzystywane właśnie teraz, kiedy poziom psychopatycznych zachowań w życiu społecznym i politycznym, osiąga stan krytyczny.
W marcu 2018 r. Wenus /niczym błyskawica/ przeskoczyła znak Barana i już nie było czasu na dywagacje i kontemplacje.
Obecnie Wenus także tranzytuje Barana w tradycyjnie szybkim tempie /21.04-16.05/ więc przekazy z pozycji "nieba" są ulotne, subtelne, dwuznaczne. Warto jednak zatrzymać się przez chwilę i poobserwować moment, kiedy Wenus stworzy kwadraturę z Saturnem /7-8.05/, trygon z Jowiszem i kwadraturę z Plutonem /9-11.05/ oraz, już po wejściu w znak Byka, koniunkcję z Uranem /18-20.05/.


Przypominam także, że obecny tranzyt Wenus tworzy rozbieżną kwadraturę z całym szeregiem planet w znaku Koziorożca, które zajmują tak dominujące znaczenie w horoskopie Polski.
Taki układ sugeruje "grę", w której interes jednostki jest dominujący w stosunku do interesu państwa.
W przypadku "maluczkich" czyli szarego obywatela demonstruje się to : "mam swoje sprawy, które są ważne i istotne a "państwo" i władza mogą mnie cmoknąć'. Jest to zdrowe i bardzo rozsądne podejście a nawet warte uzewnętrznienia.
Niestety takie samo podejście mają politycy, którzy walczą o władzę i pieniądze, i zrobią wszystko żeby swoje potencjalne elektoraty ogłupiać i zmanipulować.
Wspólne jest tylko to, że oni także mają "państwo" w d...ie ale to nie pokrywa się z ich deklaracjami.


Jak już wielokrotnie pisałam energie Wenus warto wykorzystywać jako system wczesnego ostrzegania oraz "przypominacza" o sprawach, które trzeba załatwić i okazjach, które warto wykorzystać.
W obecnej sytuacji ta "gra na siebie" jest bardzo istotna.
Zamyka się czas, który określałam jako "Krajobraz przed bitwą" a wkraczamy w czas "bitwy". Postrzegania, wspomnienia będą, w naszym umyśle, tworzyły kadry z "Krajobrazu z pola bitwy".
Już nie uda nam się zrezygnować z psychopatycznego świata, uciec od niego lub rozdeptać na miazgę.
"Gad" stał się nieśmiertelny … no chyba, że każdemu z nas z osobna udało się pokonać swego własnego gada /do połowy lutego tego roku/.
Z moich obserwacji wynika, że jako zbiorowości niestety nie udało nam się pokonać gadziej bestii.
Systemy manipulacji wniknęły bardzo głęboko w podświadomość zbiorowości i będziemy na długie lata pozostawać w stanie "słowa jak sztuczny miód, ersatz, cholera, nie życie".
Uran rozgościł się w znaku Byka i teraz systematycznie będzie tworzył trygony z planetami w znaku Koziorożca /przypominam, że kluczowymi w horoskopie Polski/. Z powodu całego ciągu uszkodzeń tych planet /szczególnie kwadratury z tranzytującym Uranem i koniunkcje z Plutonem/ zmienił się ich charakter, moc, skuteczność. Dlatego też Uran tworząc trygony tworzy kompletnie nowe jakości Koziorożca. Zamiast prezydenta /Słońce/, rządu /Merkury/, stosunków międzynarodowych /Uran/, wspólnoty narodowej /Neptun z Wenus/, opozycji /Saturn/ będziemy mieli ersatz.
Już możemy obserwować jak Uran tworząc aspekt z natalnym Słońcem pokazuje zdegenerowany urząd prezydenta a od połowy maja wchodząc w podobny układ z natalnym Merkurym pokaże całkowity upadek urzędu rady ministrów. Teoretycznie można pozbyć się tych osób i tych urzędów - zaśmiecają przestrzeń publiczną, generują obciążenia finansowe nic w zamian nie oferując.
Są niczym zdezelowany samochód, który trzeba bezustannie naprawiać a którym nigdzie nie można dojechać - po co się mordować lepiej zezłomować …. a wartość sentymentalna … dajmy sobie spokój z sentymentami. Psychopaci nie są warci sentymentalnych rojeń - to, że "podły ale nasz krajowy" nie jest wystarczającym argumentem.


Próby zezłomowania będą prawdopodobnie podjęte w październiku tego roku jednak będą one pozorne. Istotnych zmian będziemy mogli spodziewać się dopiero około 2029 r. … to jednak będzie już zupełnie inny świat.
Dopiero za 80 lat Uran znowu znajdzie się w znaku Barana i pozwoli nam /szczególnie poprzez swoje aspekty z Wenus i Marsem/ dostrzec "błędy i wypaczenia" a tym samym da szanse zmian na poziomie świadomości.
Następne pokolenie cichutko i nieśmiało zanuci :
"To wszystko nie tak, nie tak, nie to,
A jeżeli, a jeśli - nie to,
No to o co, u diabła, nam szło ?"



















środa, 24 kwietnia 2019

Notre Dame - symbol "wielkich budowniczych"



Katedra Notre Dame w Paryżu jest powszechnie uważana za symbol chrześcijańskiej Europy.
Po pożarze katedry odezwały się głosy o symbolicznym upadku Europy.
Kiedy zobaczymy pod jakimi wpływami planetarnymi powstawała świątynia to przypisywanie jej takiej symboliki stanie się nieuprawnione.
Wielokrotnie już wspominałam, że działania czy dzieła, które występują w czasie tzw. wielkich koniunkcji /ze szczególnym uwzględnieniem koniunkcji Jowisz-Saturn/ zyskują wyjątkowy charakter i znaczenie. Obecność wielkich koniunkcji pokazuje zmieniające się społeczeństwa oraz ośrodki oddziaływania na te społeczeństwa.


Przypisywanie najpotężniejszym katedrom wyłącznie symboliki religijnej jest istotnym błędem.
Jest to przede wszystkim symbol wiedzy, tchnienia "ducha, siły myśli hermetycznej, działania wolnomularzy. W katedrach spotkała się myśl starożytnych, wiedza Bliskiego Wschodu i europejski zapał.
W monumentalnych katedrach zaklęta jest przede wszystkim wiedza budowniczych oraz siła i precyzja ich rąk. To w takich miejscach powstały pierwsze loże wolnomularskie /wtedy jako cechy rzemieślnicze/. Ich następcy z XVIII wieku /masoneria/ nawiązują do tej tradycji tyle tylko, że zamiast mistrzów budowlanych wyrośli budowniczy struktur społecznych, państw, organizacji ponadnarodowych.


Wyjątkowość katedry Notre Dame jest w pełni uzasadniona. Cała jej historia została wytyczona przez wpływy tzw. wielkich koniunkcji.
- Pragnienia zbudowania świątyni i położenie kamienia węgielnego odbywały się pod wpływami koniunkcji Jowisz-Neptun i Saturn-Neptun /lata 1163-65/ w końcu znaku Strzelca, który symbolicznie związany jest Wielkim Architektem czyli naturalnymi zasadami rządzącymi Wszechświatem. To właśnie znak Strzelca patronuje "świętej geometrii".
W naszym materialnym świecie funkcje Wielkiego Architekta przypisywane są często najwyższej władzy kościelnej, sądowniczej i finansowej a to pokazuje, kto miał realny wpływ na decyzję o powstaniu katedry.
- Kiedy po 180 latach budowy /w 1345 r./, świat może podziwiać architektoniczną wyjątkowość budowli, patronuje temu wydarzeniu cały sztab wielkich koniunkcji - Saturn z Neptunem w 2 stp. Wodnika, Jowisz z Saturnem w 20 stp. Wodnika, Uran z Plutonem w 14 stp. Barana.
Przypominam, że Wodnik w horoskopach społeczno-politycznych pokazuje tajne organizacje, hermetyczne grupy, wolnomyślicieli, ponadnarodowe zespoły, które utrzymują kontrolę nad światem.
- Rewolucja francuska przynosi zagrożenie dla słynnej katedry … czyżby ?
Planety podpowiadają, że wręcz przeciwnie - zostanie zabrana z rąk tych, którzy ją zawłaszczyli.
W latach 1789-1799 katedrze Notre Dame patronują koniunkcje : Jowisz z Plutonem w 29 stp. Wodnika, Jowisz z Uranem w 5 stp. Lwa /opozycja do Wodnika/. Jak widać ponownie został podkreślony znak Wodnika a tym samym tajemne organizacje i ich wpływy. To właśnie w tym czasie katedra Notre Dame zostaje przemianowana w "świątynię rozumu" i ma się stać miejscem spotkań z istotą najwyższą … z Absolutem.
Był to bardzo dobry pomysł aby katedra stała się uniwersalnym domem Boga i pozostała niezależna od religijnych sekt. Przede wszystkim był to prawdopodobnie pomysł zbieżny z intencjami budowniczych katedry.
- Kiedy Wiktor Hugo opowiada o dzwonniku Quasimodo w "Katedrze Marii Panny w Paryżu", a tym samym popularyzuje paryską katedrę na niebie widzimy koniunkcję Jowisz-Uran … w 14 stp. Wodnika. Jest 1831 rok.
- Ostatniej przebudowie katedry /lata 1845-69/ patronują dwie koniunkcje /rozpoczynająca to Jowisz-Uran w 4 stp. Barana a kończąca prace to Jowisz-Neptun w 16 stp. Barana/. Prace przebiegały źle, użyte materiały spowodowały niszczenie XIII-sto wiecznego kamienia. W tym czasie powstała iglica, która całkowicie spłonęła w czasie pożaru. Tym razem zabrakło energii z Wodnika.


Jak widać dziełu sztuki jakim jest Notre Dame od samego początku towarzyszą wielkie koniunkcje, które działają niczym znaki jakości, wyjątkowości.
Obecny układ planetarny przypomina ten z okresu rewolucji francuskiej więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że losy katedry potoczą się w podobny sposób.
Odbudowa stanie się jednocześnie okazją do zmiany charakteru budowli.
Może ponownie będzie nazwana "świątynią rozumu" ku chwale jej wielkich budowniczych.
_________________________________
Przypominam moją odpowiedź na pytanie dotyczące Francji /post "Lucyferyczny porządek świata" z 10.12.2018/ - pożar Notre Dame wpisuje się w przedstawiony planetarny scenariusz i wskazuje to, że nie było to wydarzenie całkiem przypadkowe.
"Nomen omen" ten lucyferyczny porządek świata to także katedra, w której spływa na nas światło poznania. Światło pochodzi ze Słońca, sączy się przez kolorowe witraże, tańczy pod ostrołukami i to wystarczy. Kapłan jest zbędny a religijne rytuały jawią się jako infantylne zabawy.










wtorek, 9 kwietnia 2019

Aktywność Marsa



Mars czyli symbol wolności, wolnej woli związany jest z dużą aktywnością. Często /szczególnie gdy jest w nieharmonijnych aspektach/ wyraża się nadaktywnością lub wręcz uciążliwością w stosunku do otaczającego świata. Działa wtedy jak żywioł /różny, w zależności od posadowienia w znaku/, który ogarnia swoimi wpływami coraz większe obszary.
Mars znajdujący się w Skorpionie, Strzelcu,  Koziorożcu, Wodniku, Rybach i Baranie nastawiony jest na aktywność duchową, mentalną, osobowościową - często jego działanie jest ukryte i nie demonstruje się zbyt ostentacyjnie.
Mars znajdujący się w Byku, Bliźniętach, Raku, Lwie, Pannie i Wadze związany jest w zdecydowanym stopniu z aktywnością w otaczającym nas świecie - taki Mars zostanie w większym stopniu zauważony i powiązany z naszym charakterem.
Energie Marsa "rodzą się" w Rybach - jest to znak symbolicznie powiązany z 12-tym domem horoskopowym, z tajemnicami, miejscami odosobnienia. Powiązanie to, tylko pozornie może dziwić - potrzeba wolności nie znajdzie lepszego podłoża aby wykiełkować, jak przymusowe odosobnienie a więc utrata wolności.


Obecnie Mars tranzytuje znak Bliźniąt i z całą siłą objawia wolność w tym znaku. Pokazuje także charakter znaku Bliźniąt oraz zwraca uwagę na szerokie spektrum spraw, które są z tym znakiem związane.
Przypominam więc zasadnicze tematy związane ze znakiem Bliźniąt:
- rodzeństwo, krewni, znajomi, sąsiedzi, koleżanki i koledzy ze szkoły
- nauczyciele ze szkoły podstawowej i średniej
- kształcenie na poziomie podstawowym i średnim, kursy zawodowe, podnoszenie kwalifikacji
- zespół wiadomości podstawowych
- stopnie i oceny, dyplomy i wyróżnienia
- książki, publikacje, artykuły prasowe, listy, maile, sms-y
- zapisane, udokumentowane i udowodnione prawa i zasady /np. wzory matematyczne i fizyczne, wzory chemiczne itp./
- zasady wymyślone przez człowieka i przyjmowane mylnie jako niepodważalne prawdy /prawa naturalne i zasady obowiązujące we Wszechświecie związane są ze znakiem Strzelca i Merkurym/
- zawody związane z transportem, prasą, literaturą, ośrodkami medialnymi, handlem
- transport, podróże, wyjazdy /dotyczy raczej krótkich i średnio długich dystansów/
- środki transportu
- jest nośnikiem plotek, pomówień, fake newsów, podsłuchów, donosów, hejtu
- urządzenia związane z komunikacją międzyludzką
- jest "wylęgarnią" ludzkich opinii, ocen, wyroków, zasad, prawd i półprawd itp.
- pokazuje sprawy urzędowe i urzędników, którzy nas reprezentują
- w horoskopie państwa pokazuje sąsiadów, państwa graniczące lub państwa związane układami i paktami. Jest wyznacznikiem polityki zagranicznej państwa.
- i jeszcze wiele innych bo jest to znak bardzo pojemny symbolicznie a zarazem rozdrobniony


Planetą, która wskazuje te wszystkie "bliźniacze" sprawy jest Uran - patrząc na nią i jej aspekty znajdziemy odpowiedzi na wiele problemów z zasobów znaku Bliźniąt. Bierzemy pod uwagę pozycję natalnego Urana, aspekty planety, jego pozycję dyrekcyjną w horoskopie oraz aktualne położenie na nieboskłonie.
Przypominam, że tranzytujący Uran znajduje się w drugim stopniu Byka.
Mamy więc mocne zaznaczenie znaku Bliźniąt przez Marsa a tym samym cały szereg wydarzeń związanych z tym znakiem.
Mamy Urana, który wkroczył na nową "byczą" ścieżkę i powiązał niejako znak Bliźniąt z Bykiem czyli stanem posiadania, zasobami finansowymi itp.
Obserwujemy więc sytuację jak nauczyciele demonstrują postawę wolnościową - chcą uwolnić się od dotychczasowych zasad, które narzucił znak Bliźniąt i walczą o stworzenie nowych zasad funkcjonowania /Uran w Byku może je stworzyć ale jednocześnie dokonuje często bolesnej weryfikacji przydatności/.
Podobną zasadę można zaobserwować w przypadku tzw. ACTA 2 - tu także zadziałają nowe zasady ale i tzw. ocena przydatności.
Ponadto obserwujemy jak Mars brutalnie obchodzi się, w ostatnim czasie, ze środkami transportu /wolność tak ale przy zachowaniu reguł i zasad/.
Wpływy Marsa podgrzały także tematy fake news, hejtu oraz handlu.
Polska znajduje się pod bardzo mocnym wpływem tranzytującego Marsa ponieważ jego pozycja natalna w horoskopie to 29 stp. Byka a dyrekcyjna ścieżka, którą pokonał przez blisko 29 lat przebiega przez znak Bliźniąt /29 stp. Byka-28 stp. Bliźniąt/.
To właśnie marsowe wpływy /w sensie pozytywnym i negatywnym/ modelowały w dużej mierze obraz państwa - zasobność państwa i redystrybucja majątku narodowego /wpływ Byka/, sąsiedzi, pozycja w Europie, kontakty i sojusze, komunikacja, informacja, urzędnicy, szkolnictwo, media, handel itp. /wpływ Bliźniąt/.
Niestety obraz państwa jest daleki od doskonałości ale należy pamiętać, że Mars w horoskopie Polski jest mocno uszkodzony. Mars będąc w kwadraturze z Księżycem tworzy sytuacje niekorzystne dla społeczeństwa /podziały, nierówności i niesprawiedliwości, kłótnie, niemożność tworzenia demokratycznych struktur/.
W czasie obecnego tranzytu Marsa warto zwrócić uwagę na czas, kiedy stworzy kwadraturę z Neptunem i półkwadraturę z Uranem /26-30.04.2019/ - może wywołać drżenie w strukturach władzy.
Bardzo ciekawa będzie także sytuacja, kiedy Mars znajdzie się na swojej dyrekcyjnej pozycji w horoskopie Polski /28 stp. Bliźniąt/ i jednocześnie stworzy trygon do natalnego Księżyca /13-15.05.2019/. Wystąpi bardzo mocne powiązanie z horoskopem Kaczyńskiego, Morawieckiego i Dudy. Władza może nadal stosować bardzo umiejętne "zanęcanie" społeczeństwa, jednak pozycja Słońca i Merkurego /ostatnie stopnie Byka/ psuje ten plan - prawdopodobnie objawi się nowa linia znaczących podziałów i skłócenia.


Tranzytujący Mars przez znak Bliźniąt bardzo mocno koresponduje z horoskopem USA - Mars /22 stp./ i Uran /9 stp./ znajdują się w znaku Bliźniąt. Mogą występować bardzo gwałtowne decyzje polityczne, demonstracje siły, zamachy, akcje tzw. false flag
Mars może także mocno oddziaływać na Izrael, Liban, Libię, Pakistan, Syrię, Indie, Rosję, Koreę, Japonię.
Warto przyjrzeć się obecnym wydarzeniom, które występują pod "patronatem" Marsa w Bliźniętach ponieważ już za rok w tym miejscu zodiaku będzie miał miejsce bardzo długi retrogradacyjny tranzyt Wenus … a przecież Wenus prawdę powie /trzeba tylko wiedzieć kiedy i jak słuchać/. Ponadto w 2032 r. w ostatnim stopniu Bliźniąt wystąpi koniunkcja Saturn-Uran. Ostatnia taka koniunkcja miała miejsce w 1987/88 roku w ostatnim stopniu Strzelca. Z całą pewnością te dwie koniunkcje będą ze sobą korespondować /położenie po przeciwnych stronach zodiaku/.


Mars tranzytując znak Bliźniąt tworzy kwadraturę ze znakiem Panny - koncentruje energię w znaku Bliźniąt a "odsysa" ją ze znaku Panny.
Tym samym wszystkie tematy symbolicznie przypisane znakowi Panny mogą być odsuwane na dalszy plan, mogą stać się nieistotne lub sprawiać trudności.
W takiej sytuacji bardzo często umykają naszej uwadze istotne kwestie.
Indywidualny horoskop natalny wskaże przede wszystkim zdrowie jako temat potencjalnie zaniedbany.
Umykającym tematem w horoskopie Polski to przede wszystkim intensywna działalność obcych służb ingerujących w tworzenie prawa /granice, obywatelstwo, wizy, paszporty itp./.



poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Wolność + czyli o rozumieniu Marsa



"Tak niewiele miałem
 Tak niewiele mam
 Mogę rzucić wszystko
 Mogę zostać sam
 Wolność …  kocham i rozumiem
 Wolności ...  oddać nie umiem
 Wolności …"                                                 /"Kocham wolność", Chłopcy z Placu Broni/

Tak śpiewał Bogdan Łyszkiewicz i zapewniam, że słowa te zrodziły się w jego sercu i duszy.
Słowa są banalnie proste a jednocześnie czyste ... bo niesione czuciem.
Słowa te, stały się manifestem muzyka i jeszcze wielokrotnie będą o sobie przypominać ponieważ są takie … evergreen.
Niestety, w ostatnich dniach mieliśmy niesympatyczną okazję wysłuchania słów o wolności w wykonaniu … niegodnym.
Oto zakłamany starzec, który całą swą egzystencję oparł na służących, pomagierach, klakierach, ochroniarzach, lokajach itp. śmie wypowiadać się na temat wolności.
Wypada zakrzyknąć "Boże … widzisz to i nie grzmisz" … a może zagrzmi ?
Kaczyński znowu się rozbisurmanił. Czas najwyższy aby dla swego własnego dobra oraz dobra ogółu poczuł /dla przypomnienia/ jak smakują kłopoty. Najlepiej aby były to kłopoty dotkliwe, bolesne i edukujące bo jak widać jest dosyć tępym uczniem w szkole życia. Już rok temu los stworzył mu okazję aby wycofać się z życia publicznego w sposób spokojny i z honorem. Niestety pan prezes nie skorzystał z tej okazji … jego strata. Za pięć lat będzie tego gorzko żałował /kiedy dyrekcyjny Pluton stworzy kwadraturę z natalnym Jowiszem/.


To nie przypadek, że właśnie teraz rozprawiamy o wolności.
Kiedy piszę post, Mars wtacza się w znak Bliźniąt. Bliźnięta symbolizują rozmowy, opinie, publicystykę a Mars … to oczywiście wolność.
Przypominam, że Mars nie jest symbolem wojny /jak to się potocznie przyjmuje/ a symbolem wolności i wolnej woli. Jest symbolem wolności duchowej, wewnętrznej, głębokiej.
Człowiek z dobrze położonym i aspektowanym Marsem jest wewnętrznie wolny nawet wtedy, kiedy zdarzają mu się momenty przymusowego odosobnienia, utraty decyzyjności, biedy czy fizycznej zależności. Nic i nikt nie jest w stanie pozbawić go poczucia wolności.
Pozytywnie aspektowany Mars w Skorpionie, Koziorożcu, Wodniku, Rybach, Baranie a szczególnie w Strzelcu daje głębokie poczucie wolności, które nie jest niczym warunkowane oraz dobre operowanie wolą. Często cechy te pozostają niezauważone - człowiek jest spokojny, zrównoważony, lekko zdystansowany. Świetnie wie gdzie jest jego "kawałek podłogi" i jak daleko może posunąć się w swojej ekspansywności.
Pozytywnie aspektowany Mars w Byku, Bliźniętach, Raku, Lwie, Wadze a szczególnie Pannie daje o wiele więcej zewnętrznych demonstracji w ukazywaniu poczucia wolności i niezależności - są to znaki związane z naszą ziemską egzystencją a tym samym i cechy Marsa objawią się w bardziej materialny sposób.
W horoskopie Bogdana Łyszkiewicza Mars /w pozytywnych aspektach/ położony jest w koniunkcji z Wenus w znaku Raka. Talent z intuicją /Wenus/ demonstrują wolnościowe idee /Mars/ pewnej grupie społecznej /Rak/. Rak związany jest symbolicznie z narodem więc można się także spodziewać, że manifest muzyka zostanie mocno wszczepiony w świadomość narodu.
*Do rozważenia pozostaje fakt, że w chwili śmierci muzyka Wenus w koniunkcji z Marsem także posadowiona była w znaku Raka.


Mamy jeszcze jednego reprezentanta wolności - jest nim Pluton. To jest symbol odrębności cielesnej, wyjątkowości gatunku, linii papilarnych, DNA, specyficznych cech i funkcji organizmu. To także symbol odrębności przyzwyczajeń i upodobań /dieta, praca, odzież, higiena itp./
Pozytywnie aspektowany Pluton daje poczucie wolności w sensie cielesnym/materialnym. W znakach pomiędzy Skorpionem a Baranem może dawać pewien przerost formy nad treścią /np. przebywając w Strzelcu może przynieść wolność i swobodę w poznawaniu obcych kultur i religii co nie znaczy, że przyniesie wewnętrzne poczucie wolności, jak w przypadku przebywania tam Marsa/.
Jeśli w horoskopie, tak Pluton jak i Mars, występuje w pozytywnych aspektach to mamy do czynienia z człowiekiem, któremu kajdany, mury i ideolodzy nie są straszni . Prawdopodobnie zauważymy harmonię połączoną z silną wolą. Jednak nie będzie to osoba idąca przez życie niczym taran /mimo, że ma takie możliwości/ - to będzie raczej droga wprawnego podróżnika , który przestrzega wyznaczonych zasad i napełnia go to wielkim zadowoleniem.
Polityk, który rozprawia o wolności a ma negatywne układy z Plutonem i Marsem jest obłudnikiem i hipokrytą a o wolności wie tyle co złodziej o uczciwości, ladacznica o przyzwoitości, biskup o biedzie lub celebryta o skromności.


Prezes Kaczyński ma Marsa i Plutona w negatywnych układach.
Mars jest w kwadraturze z Saturnem - występuje obezwładniający strach przed … życiem /takim zwykłym, normalnym, radosnym kontaktem z otoczeniem/. Jest to jeden z najtrudniejszych aspektów Marsa - związany jest z karmą, może być też nazwany błędem Matrixa /twórcy nie podoba się stworzone dzieło i ogranicza mu wolną wolę/.
Natomiast Pluton jest w układzie półkwadratury z Uranem i oznacza, że cielesność /pragnienia i upodobania/ ograniczana jest przez zasady wynikające ze specyfiki rodziny, kraju, grupy itp.
W tym szczególnym przypadku może wskazywać, że odrębność cielesna zaburzona jest przez istnienie brata bliźniaka /Uran to symbol rodzeństwa/.
Człowiek mający taki obraz horoskopu nie ma prawa, publicznie i z pozycji autorytetu, rozprawiać o
wolności.


Hasło "Wolność +" pojawiło się w momencie, kiedy Mars tranzytował swoją pozycję w horoskopie Polski a Wenus jeszcze oddziaływała na niego poprzez kwadraturę. Dzisiaj, czyli 1.04, Księżyc przemieści się nad swoją pozycją w horoskopie Polski.
O tym właśnie układzie gwiezdnym wspominałam w poście z 1.04.2019 "Wenus wieszczy, cz. 1".
Przypominam także, że Mars i Księżyc w horoskopie Polski wpisują się w układ krzyża, który niestety, nie wpływa pozytywnie na wydarzenia w kraju.
Jeśli w takim momencie gwiezdnym, ktoś publicznie obiecuje podniesienie stopy życiowej, finansowe profity, które mają stać się gwarantem wolności to profilaktycznie powinien zostać skuty i umieszczony w więziennej izolatce. Zachodzi podejrzenie, że gdzieś w tle politycznych rozgrywek mają miejsce przestępstwa na szkodę państwa.
Kiedy w 1990/91 Mars retrogradował nad punktem Marsa w horoskopie Polski /29 stp. Byka/ rumieńców nabierała afera FOZZ /polecam informacje o FOZZ i jej "odkrywcy" Michale Falzmannie/.
Ponadto pod wpływem retrogradującego Marsa w 1990/91 do szkół w Polsce została wprowadzona religia … to chyba dosyć specyficzna oznaka wolności.
Jest to także niebezpieczny punkt ze względu na niepokoje na Bliskim Wschodzie - w tych samych gwiezdnych okolicznościach, jak powyżej, rozpoczęła się 1-sza wojna w Zatoce Perskiej.
Obecnie, kiedy jesteśmy członkiem NATO, konsekwencje takich żydowsko-amerykańskich interwencji mogą być bardzo poważne. Mars w horoskopie państwa jest symbolem wolności ale także sił zbrojnych /w wypadku Polski szczególnie finansowych obciążeń z tym związanych/.
Aktywny Mars w horoskopie Polski z powodu swojego mocnego uszkodzenia jest raczej symbolem oszustwa, wykorzystania finansowego, degradacji finansowej, podziałów i zaprzepaszczenia społecznych potencjałów.
_________________________
Wiadomość z dzisiejszego dnia :
W ramach polskiej specyfiki "wolności", katolicki ksiądz organizuje palenie książek i przedmiotów związanych z tzw. podejrzanymi kultami.
Czyżby przyszedł czas na reaktywowanie inkwizycji ?
Nie należy tego wykluczać - osaczony i śmiertelnie ranny drapieżca rzuca się na przeciwnika w ostatnim akcie rozpaczy … i potrafi dotkliwie pokąsać.
Jednak należy pamiętać, że nie chodzi o "zło czarostwa" ale o to żeby mieć "czarostwo" na wyłączność ... jak zawsze.
Uwaga ! chronić czarne koty.
Niemniej zaznaczam, że wiązanie umysłu z wszelkimi kultami jest bardzo negatywne … szczególnie dla umysłu.





sobota, 23 marca 2019

Kościół czyli miłość ogromna do ...



Jak wygląda "rzymski kościół" każdy widzi … oczywiście pod warunkiem, że zobaczyć chce.
Dostęp do wiedzy jest głęboki i szeroki. Pomijam oczywiście, informacje związane z mitologią, biblijnymi bajkami i opowieściami z krypty.
Po pierwsze "rzymski kościół" zaistniał aby zdobyć władzę w tej części świata gdzie rozwój cywilizacyjny był wysoki i gdzie istniały całkiem dobre perspektywy ekspansji /było o co zawalczyć/. To była po prostu V-ta kolumna z terenów Bliskiego Wschodu.
Po drugie bardzo szybko nastąpił sojusz tronu z ołtarzem ponieważ gwarantował obu stronom nieograniczoną władzę i możliwość formatowania społeczności wedle sobie tylko znanych reguł.
Jak ogromną miłość do władzy prezentowali dostojnicy kościelni pokazuje chociażby historia rodziny Borgia /w herbie czerwony byk pasący się na zielonej łące/.
Po trzecie sposoby wyboru "kadry kierowniczej rzymskiego Kościoła" oraz sposoby sprawowania władzy znane są od wieków a karty historii przypominają nam o tym.
Środowisko kościelne zapisało się na kartach historii poprzez intrygi polityczne, zbrodnie, wojny, prześladowania, materialne rozpasanie, niemoralności a nie poprzez świętość. Być może zdarzali się w tym środowisku i święci ale zwracam uwagę na słowo "zdarzali się" co w dzisiejszym świecie oznacza błąd statystyczny. Ponadto pojęcie świętości jest względne i zmienia się na przestrzeni wieków a nawet jedynie lat.
Oczywiście "rzymski kościół" z upodobaniem sponsorował sztuki piękne jednak patrząc dzisiaj na ściany Watykanu pokryte malowidłami tłuściutkich, golutkich aniołków, damskich i męskich pośladków jakoś nie dziwą mnie te szczególne upodobania.
Jest jeszcze popularna edukacja, która stała się domeną zakonów - właściwie /celowane/ kształcenie stało się gwarantem niepodważalnej władzy zgodnie z zasadą "czym skorupka za młodu ...".


Więc skoro to wszystko wiemy to czego oczekujemy w XXI wieku od "rzymskiego kościoła".
Dlaczego od niezwykle autorytarnej, hierarchicznej, silnej organizacji, której przeszłość jest co najmniej kontrowersyjna, oczekujemy dobra, miłości, przyzwoitości, szacunku, skromności itp. ?
To tak, jakbyśmy oczekiwali od syberyjskiego tygrysa, że będzie skubał poziomki na łące a spotkanemu dzikiemu królikowi strzepnie /delikatnie/ łapą liść z ucha - poczytane byłoby to za naiwność lub wręcz głupotę.
Ta twarda struktura nie zmieni się jedynie poprzez odwoływanie się do sumienia, przyzwoitości, prawości. W tym przypadku zadziała tylko wypalanie "gorącym żelazem" - zastosował to dosyć skutecznie król Anglii i Napoleon.
Kościół jest skostniały i niezmienny a w związku z tym, nie działają na niego systemy prawne i społeczne z XXI wieku. Należy stosować system kar i nacisku rodem z X-XV wieku i wtedy istnieje szansa na nagłą i zdecydowaną zmianę tej instytucji lub jej likwidację.
Integracja tronu i ołtarza pod zwierzchnictwem jednej osoby niesie sporo niebezpieczeństw a w przypadku naszego kraju mogłoby się nagle okazać, że władzę w Polsce sprawuje "e-PiS-kopat" a obowiązującym tytułem jest "Z Bożej łaski król Polski, pan i dziedzic ziem pomiędzy Odrą i Bugiem, Jarosław Kaczyński" … i co wtedy ?
Sojusz tronu i ołtarza jest zdecydowanie optymalną formą sprawowania władzy.
Sprawdza się w każdym porządku społecznym, jest wyśmienitym sposobem manipulacji, indoktrynacji i zdobywania informacji. Przykładem jest chociażby postać ks. Jankowskiego, który namiętnie przytulał się do "Solidarności" jak i do komunistów a ze swojej parafii stworzył bazę do "okrągłego stołu" i jednocześnie sposób na rozszerzenie wpływów "rzymskiego kościoła". Władza świecka została namaszczona przez kościół do sprawowania rządów finansowych i gospodarczych a kościół został namaszczony przez władzę świecką do sprawowania rządów dusz. Prawem stanowionym podzieliły się te grupy wespół - zespół. System nazwano "rodzącą się demokracją". Szkoda tylko, że poród trwa tak długo a szanse na zdrowe potomstwo spadły do zera.
Nieograniczona władza kościoła w Polsce ma mocny fundament. Pisałam o tym już wielokrotnie.
Symboliczny "chrzest Polski" /wyniesiony w dzisiejszych czasach do rangi święta/ stał się przekleństwem, które odcisnęło dożywotnie piętno na tej krainie.


Specyficznym tematem jest pedofilia w strukturach "rzymskiego kościoła".
Wykorzystywanie istot niewinnych bardzo mocno związane jest z bogami, religiami, sektami, kościołami, kapłanami i szamanami, religijnymi rytuałami.
Wszechwładni i przerażający bogowie potrzebowali ofiar. Ofiary musiały mieć czystą krew, czyste ciało i czystego ducha - to jest nośnik siły, nieśmiertelności, potęgi. Takie warunki zawsze spełniały dzieci, osoby młode i niewinne, nieskalane brudem świata.
Oczywiście można dyskutować, czy biedne ofiary trafiały na ucztę bogów czy raczej w ręce kapłanów /tak jak obecnie/ jednak można śmiało powiedzieć, że to religie i ich twórcy stworzyli systemy wykorzystywania niewinnych.
Seks to potęga bo pamiętajmy, że oznacza płeć a jej przeciwne bieguny warunkują zaistnienie życia - podobnie jak przeciwne bieguny baterii warunkują światło w żarówce.
Nie dziwmy się więc, że w skostniałych religijnych organizacjach /skostnienie = umieranie/ jest wyjątkowy popyt na "dawców".
Kościół nigdy nie wyrzeknie się tego rodzaju chciejstw, są wmontowane niczym kod genetyczny bo ewoluują w religiach od tysięcy lat.
Nie należy tych tendencji porównywać z pojedynczymi przypadkami pedofilii, które występują w różnych innych środowiskach - pedofilie religijne/kościelne mają charakter zorganizowany, instytucjonalny.
Z biegiem lat i z biegiem dni zmienia się charakter składanych ofiar - kiedyś był to także morderstwa teraz są to czyny pedofilskie. Aczkolwiek gdybyśmy przekopali tereny zakonów i kościołów to może bylibyśmy mocno zaskoczeni odkryciami.
Pamiętajmy także, że patent na wykorzystywanie niewinnych nie należy jedynie do "rzymskiego kościoła". W innych religiach praktyki takie są niejednokrotnie usankcjonowane prawnie nawet w dzisiejszych czasach.
Pamiętajmy, że zawierzając kapłanom czy szamanom, oddajemy swoje dusze do ich dyspozycji. Później już tylko krok aby następne pokolenia oprócz duszy musiały oddać ciało i krew.
Przypominam ponownie o makabrycznym charakterze rytuału, który ma miejsce podczas każdej mszy w "rzymskim kościele"- można tu przywołać powiedzenie "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" /ktoś ci coś ofiaruje więc licz się z tym, że będziesz musiał się zrewanżować/.
Religie związane są symbolicznie z Neptunem a Neptun jest ograniczający w stosunku do Jowisza /osobowość, inwencja, pomysł/.


_____________________________________
Ciekawostką jest termin świąt Wielkanocnych w 2019 r.
Zgodnie z pierwowzorem pogańskim, święta te powinny być 24 marca /pierwsza niedziela po pierwszej pełni Baran-Waga/.  Jednak zasady kościelne, które eliminowały zbieżność tych świąt ze świętami żydowskimi, w określonych przypadkach zmieniały daty. To spowodowało wyznaczenie świąt Wielkanocnych, na 21 kwietnia 2019 r.
Jest to bardzo kontrowersyjny czas.
Słońce będzie już w znaku Byka i żeby było jeszcze ciekawiej znajdzie się w koniunkcji z Uranem.
Znak Barana symbolizuje /w naszej strefie klimatycznej/ początek wiosny, budzenie się ducha, odrodzenie, nową nadzieję. Wielkanoc w znaku Barana /na ogół tak wypada/ jest symbolicznie uzasadniona - z tego powodu chrześcijaństwo zaadoptowało ten termin ze świąt pogańskich.
Znak Byka jest znakiem materii i z duchem niewiele ma wspólnego. Ze znakiem Byka związany jest egipski Apis, Ozyrys. Mocne odniesienia do byka występują w mitach o Atlantydzie. Często uważny jest za symbol istot, które skolonizowały Ziemię. Byka możemy zobaczyć na Wall Street w Nowym Jorku. Możemy jego symbol dostrzec w zaciśniętej "rogatej" pięści, która jest uważana za symbol satanistyczny /osobiście uważam, że jest to symbol dominacji materii/.
Ze znakiem Byka związany jest Saturn, który jest symbolem tworzenia się materii, działania czasu i woli tworzenia materii a tym samym symbol karmicznych zależności.
Ponownie przypominam o herbie rodu Borgia - w tych okolicznościach może to mieć symboliczne znaczenie.
Słońce w koniunkcji z Uranem nadaje materii jeszcze większą rangę i moc.
Rytuały chrześcijańskie mogą przybrać dziwne-dwuznaczne znaczenie w takim dniu.
Może jakiś duchowny przejęzyczy się i krzyknie przed ołtarzem "o, wielki Ozyrysie".
Niewątpliwie jest to czas, kiedy boskość może być ukazywana w postaci materialnych bytów, np. złoty cielec, płaczące figury i obrazy, chmury układające się święte twarze itp.
21 kwietnia 1851 r. Wielkanoc była obchodzona w bardzo podobnych okolicznościach /Słońce z Uranem było w 1 stp. Byka/. Był to prawdopodobnie początek pomysłu na wprowadzenie nowego dogmatu w "rzymskim kościele".
Dogmat o "Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny" ogłoszony został 8 grudnia 1854 r. przez papieża Piusa IX /Pluton tranzytował nad koniunkcją Słońce-Uran z 21.04.1851 r./.
Jest to także czas, kiedy "charyzmatyczni" politycy/wodzowie uznają się za pomazańców bożych i sięgają po władzę /często w wyniku zamachu stanu/.
Tak było właśnie w 1851 r. kiedy to we Francji, w wyniku zamachu stanu, pełnię władzy objął Ludwik Napoleon Bonaparte.
Święta Wielkanocne w znaku Byka /koniunkcja Słońca i Urana/ miały miejsce także 21 kwietnia 1935 r. i wtedy to "nowym pomazańcem" został Adolf Hitler. Być może i "rzymski kościół", w tym czasie, nadał świętości jakiemuś materialnemu bytowi /prawdziwemu lub wymyślonemu/.
Warto zaznaczyć, że w święta Wielkanocne, planeta Wenus będzie w 1 stp. Barana i zacznie podpowiadać kim jesteśmy, jaka jest moc naszego ducha. Warto słuchać intuicji i warto się zastanowić, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od tzw. zewnętrznych wpływów. Jest to wyśmienity czas aby powiedzieć  "jestem sam dla siebie autorytetem i wyrocznią".


_____________________________________
Przypominam mój post z 10.09.2013 r. "Okiem astrologa - zmierzch chrześcijaństwa czy wielka zmiana ?" … ależ to dawno temu napisałam