środa, 12 września 2018

Milczące psy



"Widzisz więc … świat jest rządzony przez całkiem inne osoby niż sobie wyobrażają ci, którzy nie znają kulis."
                                                                                                                                         / Isaac Disraeli /


____________________________________________


"Mówię wam: strzeżcie się milczących psów, którzy krew z ziemi waszej wypiją bezgłośnie, w poddaństwo was prowadząc jako barany na rzeź, i mówię wam: strzeżcie się, i mówię jeszcze: strzeżcie się po trzykroć, bo stoją obok i śmieją się z przyjaźnią bezlitosną a fałszywą! …"
                                                                                                          / Waldemar Łysiak, Milczące psy /


____________________________________________
"Istnieją różne narody, a raczej różne narody mają różnego ducha. Jedne można podbić i przesiedlić w celu zagarnięcia ich ziemi, a świat nie podniesie wrzasku - to małe narody, plemiona. Z innych można uczynić małym wysiłkiem niewolników i będą chętnie lizali rękę pana - to narody o podłej duszy od kolebki i niegodne samostanowienia, w wielkich obszarach Azji roztopią się bez śladu. Z trzecimi wreszcie nie można zrobić ani tego, ani tego, bynajmniej nie od razu - to Polacy.
Nie można zaanektować ich państwa, bo trzeba byłoby dzielić się z Prusami, Austrią, Turcją i Bóg wie z kim jeszcze - narzuca to europejska równowaga sił.
Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród, gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce. Zbyt dużo by to kosztowało, należy raczej zdemoralizować ich do szpiku.
Po trzecie, czy w ogóle należy ich anektować, biorąc na ciało imperium permanentnie ropiejący wrzód."




"Czy nie lepiej zostawić im formalną swobodę, z całym teatrum nazw i symboli, które tak kochają, z całą honorową frazeologią, która jest ich narkotykiem, z konstytucyjnymi prawami o fałszywej wartości, i przytroczyć do siodła niewidzialną liną, której jeden koniec trzymasz mocno w dłoni, a drugi zakotwiczyłeś w sercach "milczących psów", co sprawują tam władzę. Szarpniesz i kukiełki robią żądany ruch …".




"Trzeba … rozłożyć ten naród od wewnątrz, Najjaśniejsza Pani, zabić jego moralność. Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chorujący, gnijący w łożu. Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę … Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardła ojcu. Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze w nas szukając arbitra. Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba."


"Tak, jak kazałaś, Najjaśniejsza Pani. Korupcja, a jej wierzchołkiem stanie się żołd "milczących psów", którzy będą nimi rządzić. Bogactwem i głodem, które biednych podjudzą przeciw możnym, tych drugich zaś napełnią takim strachem i podłością, że uczynią wszystko dla zachowania swego bogactwa. Kultem prywaty, złodziejstwa, rozpusty, wszelaka demoralizacja i wiodącym ku niej alkoholem."


"Tak, tak. Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie okradać własny naród nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli. Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze piramidy. Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał. Niedopasowanych szaleńców, nieuleczalnych fanatyków, nałogowych wichrzycieli i każdą inną wartościową jednostkę wyeliminujemy operacyjnie: na Sybir, do Szlisselburga, albo od razu do ziemi. Ale trzeba się starać, aby takich wypadków było jak najmniej, nie należy ich pamięci obciążać męczennikami i martyrologią, to szkodzi …"


"Jak już osiągniemy cel, będzie to kasta quasi-niewolników, którzy sami okuwać będą swoją świadomość."


"A potem uderz w strunę najmocniejszą - w punkt wiary. To czułe miejsce."  
                                 
  /Waldemar Łysiak, Milczące psy, cytaty dotyczą rozmowy  Katarzyny II z Nikołajem Repninem /


___________________________________________
Przed nami blisko 2 - letni czas nieustającej kampanii wyborczej .
"Milczące psy" zaprezentują nam gotowość działania, agresywność i nachalność. Zauważymy także ich gwałtowne namnażanie się. To przecież idealny czas aby się wykazać i rozwinąć swoje pawie ogony przed "naczalstwem", które zadecyduje o ich "być lub nie być".
Nawet dla "milczących psów" jest to trudny czas bo do przełomu 2020/21 roku nie wiadomo gdzie i jakie to "naczalstwo". Czy to będzie czerwona, moskiewska burżuazja, czy czarni watykańscy książęta, czy niebiesko krwista arystokracja korporacyjna, czy jerozolimska szlachta a może zupełnie nowa żółta magnateria ?
Komu się więc kłaniać i komu robić "łaskę" ? Niepewny czas.


Geopolityka Polski spowodowała, że tradycja "milczących psów" jest bardzo głęboko zakorzeniona w naszym kraju i sięga początków państwa polskiego.
"Naczalstwo", właśnie z ich pomocą, realizuje swoje plany polityczne na terenach swoich wpływów - to sytuacja zupełnie naturalna. Problemem jest jednak fakt, że na terenie Polski występują szczególnie intensywne "próby sił" mocarstw. Tym samym kraj stał się szczególną wylęgarnią "milczących psów", o szczególnie paskudnych pyskach.
Tzw. polska klasa polityczna opiera się właśnie na takich osobnikach, natomiast polska polityka jest i będzie zawsze pochodną polityki mocarstw.
Sytuacja trwa tak wiele lat, że nie zdajemy sobie już sprawy z tych wpływów.
Można powiedzieć, że zbudowaliśmy więzienie i jesteśmy w nim jednocześnie więźniami i strażnikami, którzy są dumni z tego co zbudowali. Jest to stan schizofrenii, która uniemożliwia opuszczenie więzienia a nawet zobaczenie, że jest to więzienie.
W ten sposób z pokolenia na pokolenie podśpiewujemy głupawą frazę "wszystko co nasze Polsce oddamy" nie zastanawiając się co kryje się pod słowem "Polska" i komu oddajemy to co nasze.
Brak szacunku i poważania dla jednostki i indywidualności przykryliśmy obłudnym wielbieniem symbolicznej wspólnoty. To droga prowadząca do zbiorowego samobójstwa.
Jesteśmy dumni i pielęgnujemy swoje narodowe męczeństwo i nieustanną walkę z przeciwnościami losu a tym samym utrwalamy wizerunek, który konsekwentnie przyciąga wszelkie nieszczęścia.
Lata poddaństwa zniszczyły w narodzie instynkty, szczególnie mściwość. Za niegodziwości powinno obcinać się głowy a nie wylewać łzy i modlić się.
I oczywiście te nieszczęsne "milczące psy" …
W powojennej rzeczywistości "milczące psy" były przywożone z obcego kraju w tzw. teczkach a co pomniejsze "szczenięta" były rekrutowane z ludności tubylczej - nazwano ich żydokomuną.
Obecnie "milczące psy" są specjalnie hodowane - wybrane jednostki są szkolone aby w odpowiednim czasie wykazać gotowość do objęcia wyznaczonych stanowisk. Rekrutacja prawdopodobnie uwzględnia pochodzenie, różnego typu powiązania społeczne, predyspozycje osobowościowe - inteligencja raczej jest przeszkodą.
W ten sposób możemy oglądać tzw. osoby publiczne, które w podobny sposób mówią to samo a ich wyraz twarzy wskazuje na przebyty zabieg lobotomii - są niczym produkty z jednej drukarki 3D.


I przychodzi czas wyborów a Polacy są stawiani wobec decyzji, czy wybrać idiotę czy kretyna.
Nikt, kto jest wartościowym, perspektywicznie myślącym człowiekiem i jeszcze kieruje się szeroko pojętą przyzwoitością, nie jest w stanie przejść przez sito "milczących psów". Jeśli nawet taki się zdarzy, to jego atrybuty zostaną wykorzystane w krótkim okresie czasu a on sam zostanie skorumpowany lub zniszczony.


Wiem, że moje wywody są smutne a niejeden oceni je jako fiksacje na temat teorii spiskowych ale …
przyjrzyjcie się uważnie publicznym wystąpieniom Dudy, Szydło, Morawieckiego, Jakiego, Trzaskowskiego i innych /szczególnie z tego pokolenia/- zobaczcie jak nieskoordynowana jest mimika, gestykulacja i wypowiadane słowa. Niekiedy można odnieść wrażenie, że maski z ich twarzy zsuną się i zobaczymy … a może pod tą maską nie ma nic?  To są nieudane produkty prowadzonych szkoleń. To nawet nie są "milczące psy" to "milczące szczenięta".


Czy jest możliwość wyjścia z tego klinczu ? Nie, no chyba, że raz na zawsze opuści się Polskę.
Czy można poprawić sytuację ? Tak … i o tym będzie następny post.


*Zaznaczam, że nie czuję najmniejszej niechęci do prawdziwych psów a tym bardziej szczeniąt.

































wtorek, 28 sierpnia 2018

A planety szaleją i śmieją się ... śmieją

Retrogradujący Mars, czyli kluczowa planeta w gwiezdnej grze ostatnich tygodni, weszła wczoraj w tzw. prosty bieg. Mars zajmuje 29 stp. Koziorożca a ze swojej retrogradacyjnej ścieżki zejdzie 9 października, kiedy przekroczy 10 stp. Wodnika. Wraz z wejściem Marsa w bieg prosty wiele spraw nabierze przyspieszenia /niekiedy zaskakującego/. Zaznaczy się większe zdecydowanie, dążenie do finalizowania spraw i jednocześnie siła do forsowania przekonań i idei.
Droga Marsa nie będzie jednak usłana różami ponieważ już 8-9 września wejdzie on w układ kwadratury z Wenus /30 stp. Wagi/ i może, w związku z tym, objawić swoją paskudną arogancję i nieliczenie się ze społecznymi i prawnymi zasadami. Mogą następować akty podważające umowy społeczne, dotyczące przede wszystkim pracy, płacy, społecznych ubezpieczeń itp.
W dniach 16-19 września Mars wejdzie w kwadraturę z Uranem /2 stp. Byka/ i może przynieść gwałtowną falę "przewartościowań". Dotychczasowe status quo rozsypie się niczym domek z kart.
Aspekt planetarny dotyczy stanu posiadania /w bardzo szerokim rozumieniu/ oraz naszej oceny "ważności" wielu spraw - o tym szeroko pisałam w postach o Uranie w znaku Byka. Układ planet jest szczególnie trudny ponieważ przy kwadraturze Mars-Uran mamy jednoczesny trygon Saturn-Uran.
Uran, planeta zmian postrzegania i wprowadzania nowych narracji, z jednej strony obligowana jest przez Saturna do wypełniania swoich funkcji, a z drugiej strony powstrzymywana jest przez Marsa. W związku z tym przeznaczone zmiany mogą następować z opóźnieniem lub w niewłaściwej porze. Zmiany te mogą być także niewłaściwe, wykoślawione, destrukcyjne.
Osoby, które w swoich horoskopach mają zaznaczone w istotny sposób pierwsze stopnie Wodnika, powinny powstrzymać się przed stawianiem oporu zmianom. Już niedługo napłyną w wasze życie nowe idee, jednak żeby je właściwie spożytkować musicie oczyścić swoje głowy z niepotrzebnego balastu. Nie chcecie, nie umiecie ? To nieważne, przeznaczenie poradzi sobie z tym problemem nawet bez waszej woli.
Warto zaznaczyć, że w czasie kwadratury Mars-Uran może nastąpić mocne ograniczenie "woli" i aspekt ten w mniejszym lub większym zakresie może dotyczyć wszystkiego i wszystkich.
___________________________
Wracam jeszcze do postu o zaćmieniu Księżyca:
Pisząc o negatywnym oddziaływaniu zaćmienia Księżyca na znane osobistości czy władców miałam na myśli królów, prezydentów i inne osoby w pewien sposób "namaszczone" poprzez przysięgi, zapisy, nominacje. Dotyczy to także tzw. osobistości, które zaznaczyły się w szczególny sposób w społeczeństwie - zmieniły postrzeganie, wprowadziły coś nowego, stały się "ikonami".
Często trudno nam ocenić, czy ktoś jest tym przysłowiowym "królem" ale konstelacje niebieskie wskazują takie osobistości "bez pudła".
Śmierć kogoś w czasie zaćmienia Księżyca w Wodniku wskazuje … ty jesteś "królem" /dla świata, dla państwa, dla grupy społecznej, dla idei, dla jakiejś sprawy, dla miasta, dla najbliższych, itp./.
W czasie ostatniego zaćmienia odeszła Kora. Można ją lubić lub nie, można kochać jej twórczość lub wzgardzać nią ale "niebo" poprzez śmierć wskazało …. umiera królowa. Jeśli ktoś nie widział w niej "królowej" … to niech będzie mu łyso i niech poduma dlaczego nie dane mu dostrzec prawdziwych wartości. Następnego dnia umiera Tomasz Stańko … także "król muzyki".
Kiedy Księżyc robi pierwszą zbieżną kwadraturę do swojego punktu zaćmienia odchodzi następna królowa, Aretha Franklin.
To chyba nie jest kwestia przypadku, że mój post o zaćmieniu Księżyca zatytułowałam "Brzmienie ciszy" … muzyka ucichła i przeszła do wieczności. Sama zadziwiam się wyborem tego tytułu. Jednocześnie cieszę się, że serię postów "Ziemia niczyja" podsumowałam piosenką Kory o szalejących planetach.


W komentarzu do tego postu pojawiła się sugestia dotycząca J. Kaczyńskiego ale … w przypadku J. Kaczyńskiego, od pewnego czasu, inne konstelacje niebieskie oddziałują  na jego życie /o tym już wielokrotnie pisałam/ chociaż takie zaćmienie może być jakimś małym kamyczkiem w lawinie energii.
Ponadto Kaczyński nie jest ani "osobistością" ani "władcą" a nazwanie go "ikoną" raczej prowadzi do parsknięcia śmiechem.
To raczej postać L. Kaczyńskiego może nagle "ożyć" /ostatecznie był pełnoprawnym prezydentem/.
I znowu życie pokazało w jaki sposób sarkofagi otwierają się … to od pomnika L. Kaczyńskiego rozpoczęła się "akcja koszulkowa" w czasie kiedy Księżyc zrobił pierwszy trygon do swojego punktu zaćmienia.
Osoba, która nie żyje a która systematycznie przywoływana jest do życia /wspominanie słów, stawianie pomników itp./ w celu wywołania negatywnych, społecznych emocji jest współczesnym wampirem, który nie żywi się krwią ale emocjami. Wskazane jest zastosowanie długich gwoździ w celu ostatecznego zabezpieczenia wieka trumny - istnieje zagrożenie nieustannego "odżywania"  tych wampirycznych bytów a tym samym niszczenia świata.
Na uwagę zasługuje fakt, że kościół katolicki doprowadził do perfekcji ten rodzaj wampiryzmu - nie należy się więc dziwić, że pomimo tak ponurej historii tej instytucji, cały czas nieźle prosperuje /szczególnie w miejscach gdzie ma stały i intensywny dopływ "świeżej krwi"/.

niedziela, 22 lipca 2018

Brzmienie ciszy

The sound of silence


27 lipca wieczorne niebo zorganizuje nam wyjątkowe przedstawienie.
Zobaczymy pełnię Księżyca a następnie jedno z najdłuższych zaćmień naszego naturalnego satelity /początek zaćmienia około godz. 21:30/.
Pełnia będzie odbywała się na osi Lew-Wodnik /5 stp./. Dodatkową atrakcją będzie bardzo mocno widoczny Mars, który pozostaje w koniunkcji do Księżyca.


Te suche informacje to astronomia. A co mówi astrologia z całym spektrum symboli ?
Pełnia Księżyca w znaku Wodnika to społeczne oczekiwania, to czas okrzyków "nam się należy". To także fałszywe autorytety, które mówią  jacy powinniśmy być i co jest dla nas najlepsze.
Pełnia to czas "długich nocnych cieni" złowrogich i przerażających /a przecież to tylko cienie/.
To czas, kiedy wilkołaki wychodzą na polowanie a wampiry odsuwają pokrywy swoich sarkofagów i szukają świeżej krwi. Ptaki podrywają się, łopocząc skrzydłami i kryją się w swoich gniazdach, mniejsze zwierzę pomyka w popłochu do swoich norek a myśliwi wyruszają na żer.
Księżyc pulsuje swoją pełnią … aż nagle następuje zaćmienie.
Wilkołak zamiera w swoim skowycie /chyba tchu mu zabrakło/, ciężkie wieko sarkofagu opada na wynurzające się pazury wampira /auu!/ a polujący zwierz zatrzaskuje swoje szczęki tuż, tuż za umykającym królikiem.
Cisza.
Wsłuchajmy się w ciszę.
Zobaczmy, że zniknęły złowróżbne cienie i już nic nam nie zagraża.
Społeczny jazgot ustaje i już nikt nam nie mówi co jest dla nas najlepsze.
A gdzieś na niebie zobaczymy mrugającego do nas zalotnie Marsa - planeta wolności już nie mówi ale krzyczy "wyjdź z domu niewoli, ja jestem uosobieniem wolności, którą otrzymałeś od najwyższego". Znikają potwory, karmiczne obciążenia ulatują, budzi się wewnętrzna wiedza a kroniki Akaszy otwierają swoje bramy.
Wybierz, oceń i … trwaj w swoim wewnętrznym przekonaniu.
Jeśli nie usłyszycie brzmienia ciszy to już nie usłyszycie nic. Jeśli nie poczujecie wolności to za chwilę poczujecie już tylko ciężar łańcuchów.


Zaćmienie Księżyca z 27 lipca nie odnosi się bezpośrednio do horoskopu Polski jednak bardzo mocno odnosi się do horoskopu "katastrofy w Smoleńsku".
Retrogradujący Mars w 5 stp. Wodnika jest w dokładnej opozycji do retrogradującego Marsa z 10.04.2010 r. Być może jest to bardzo dobra okazja aby zobaczyć do czego posłużyła katastrofa w Smoleńsku i jak należy ją oceniać.


Zaćmienie Księżyca na osi Lew-Wodnik /z rozwijającą się kwadraturą Urana w Byku/ może wskazywać na kłopoty /choroby, zamachy, śmierć/ dotykające znanych osobistości, władców państw.
Zaćmienie wiązane jest także z długotrwałymi problemami finansowymi, które wymuszają poważne decyzje lub niezbędne zmiany.
Konsekwencje zaćmienia Księżyca rozciągają się na ogół na okres około 6-ciu miesięcy.
Uważam, że w tym wypadku /kwadratury z Uranem/ negatywne wydarzenia mogą mieć miejsce w ostatnich dniach października oraz w drugiej połowie maja 2019 r.


Niebo

środa, 11 lipca 2018

Ziemia niczyja, cz. 5 - Mgła

Stawiając prognozy zawsze odwołuję się do historii.
To właśnie wydarzenia historyczne najlepiej obrazują materializujące się energie, które otrzymujemy z konstelacji planetarnych. Myślę, że nigdy nie powtórzy się w sposób idealny żadna z tych konstelacji /tak jak nie powtarza się idealnie DNA czy linie papilarne/, jednak z całą pewnością można stwierdzić, że możemy zaobserwować układy planet, które są do siebie zbliżone, bardzo podobne lub wręcz bliźniaczo podobne.
Podobnie jest z wydarzeniami, które po latach nazwiemy naszą historią.
Im większy przedział czasu obejmiemy obserwacją, tym więcej takich podobieństw dostrzeżemy, i mamy przez to szansę na trafne wnioskowanie.


O wszelkich subtelnościach, niuansach planetarnych gier napisałam już bardzo dużo, dzisiaj więc podsumuję je wszystkie omawiając podstawowy /można powiedzieć strategiczny/ układ planet.
Są to planety tzw. ciężkie, które mają największą siłę oddziaływania na materię.
Uran, Neptun i Pluton to te energie, które skonstruują nowe zasady funkcjonowania na naszej planecie.
Żeby jednak planety zadziałały w sposób optymalny muszą się wzajemnie wspierać czyli wzmacniać swoje potencjały.
Takie silne korelacje wystąpią w okresie 2026-2027 r. - Uran znajdzie się w 4-8 stp. Bliźniąt, Neptun w 4-8 stp. Barana a Pluton w 4-8 stp. Wodnika.
Swoista "teoria względności", o której już kiedyś pisałam, może objawić swoją moc nie tylko poprzez osobę Einsteina, poprzez matematyczne wzory i dywagacje naukowców. Ona może stać się naszą codziennością, czymś co musimy poznać i zrozumieć, a tym samym pożegnać się z wyobrażeniami o materialnym świecie.
Wyobraźmy sobie, że zostaniemy zamknięci pod szczelną kopułą, przez którą nie będą przedostawały się żadne impulsy z Wszechświata. Naturalne impulsy zostaną zastąpione przez suplementy, które będą precyzyjnie dawkowane.
Jak to może wyglądać ?
Uran w Bliźniętach … otaczające nas powietrze /w szerokim znaczeniu : otoczenie/, w którym żyjemy.
Neptun w Baranie … para wodna, tworząca szczelną kopułę /w szerokim znaczeniu : idee i przekonania/.
Pluton w Wodniku … składniki mineralne, chemiczne, różnego typu promieniowanie /w szerokim znaczeniu : poczucie wolności i odmienności/ "zawieszone" w wyższych partiach atmosfery /tej ponad kopułą/.
Coś wam to przypomina, drodzy czytelnicy ? Tak, to może być coś co obecnie nazywamy geoinżynierią /w szerokim znaczeniu : sterowanie procesami życia na Ziemi/.
Czy będzie to świat, którego zadaniem jest wyeliminowanie negatywnych wpływów Kosmosu na Ziemię, czy raczej stworzenie "orwellowskiego" środowiska, to już temat na bardzo szeroką dyskusję.
Czy ideologiczna mgła będzie przechwytywała wszystko co może zaburzyć wskazany system wartości ?




Żeby jednak podejmować tak radykalne przedsięwzięcia potrzebny jest proces wyłonienia hegemona-kontrolera czyli wojna o hegemonię. Na ogół stroną inicjującą konflikt jest państwo kontestujące aktualny układ sił, którego potencjał zbliża się do potencjału mocarstwa dominującego, a którego aspiracje nie są zaspokojone, ponieważ w istniejącym status quo, pretendent do hegemonii nie posiada wpływów adekwatnych do swojego potencjału.
Myślę, że wojna o hegemonię rozpoczęła się wraz z koniunkcją Uran-Neptun w znaku Koziorożca
w 1993 r. a w tzw. ostrą fazę weszła w czasie kwadratury Pluton /w Koziorożcu/-Uran /w Baranie/, w 2011 r. Myślę także, że stroną inicjującą konflikt czyli pretendentem do hegemonii są Chiny i oczywiście występują w opozycji do USA.
Jesteśmy więc w czasie najintensywniejszych przemian.
Nie rozważałam jeszcze możliwości każdej ze stron konfliktu ale podejrzewam, że może to być szalenie skomplikowane. Prawdopodobnie należy uwzględnić wszystkie relacje sojusznicze między państwami.
Niemniej gdyby doszło do sojuszu Niemcy+Francja+Rosja+Chiny+Turcja+sojusznicy tych krajów, i gdyby Ameryce przestało się wieść na Bliskim Wschodzie, i gdyby Żydzi stali się niewygodni w stosunkach międzynarodowych, to Ameryka znalazłaby się w bardzo trudnej sytuacji. Wtedy na przeszkodzie do chińskiej hegemonii stanie Polska i Ukraina, jako państwa satelickie USA. To oznacza bardzo poważne kłopoty dla Polski - staje się kartą przetargową lub jest powodem poważnego konfliktu. Odnoszę jednak wrażenie, że tzw. listy intencyjne zostały już złożone i amerykańskie interesy w Polsce mogą być bardzo szybko zamienione na jeszcze lepsze, amerykańskie interesy gdzieś na Bliskim lub Dalekim Wschodzie.


Z reguły kiedy na pole bitwy wkraczają "giganci" małe myszy chowają się w swoich norkach i oczekują na okruszki …. małe myszki oczekują …. ale nie Polska. Polska musi uczestniczyć w potyczkach "gigantów" … może liczy na więcej niż okruszek /bo przecież gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta/… taki los, taka karma. W związku z tym otrzymuje kopniaki tak z jednej jak i drugiej strony.
A teraz trochę historii.
Cofnijmy się do połowy XVII wieku kiedy Neptun w koniunkcji z Uranem /tym razem w Strzelcu/ zapowiadają wojnę o supremację - w Anglii konflikty, Turcja i Austria prężą muskuły, nieustające konflikty polsko-rosyjskie, rozrywanie Ukrainy na wszystkie strony, w Polsce permanentny kryzys ustrojowy /1652 r. to pierwsze wykorzystanie liberum veto/ i … w 1653 r. Nowy Jork otrzymuje prawa miejskie /nikt jeszcze nie wie, że głowę podnosi przyszły hegemon/.
Minie ponad 100 lat kiedy Pluton /w Koziorożcu/ i Uran /w Baranie/ stworzą kwadraturę i walka o dominację wejdzie w fazę ostrą - mamy rok 1760 r. i trwa wojna siedmioletnia, Katarzyna II zostaje cesarzową Rosji i systematycznie umacnia potęgę swojego państwa, Prusy także są na mocnej ścieżce wzrostu a przyszły zamorski hegemon już prostuje kręgosłup. A Polska … w Polsce bezkrólewie, wolna elekcja, trwonienie pieniędzy, brak reform, wojny o sukcesję Polski itp.
Kiedy następuje trygon Pluton /w Koziorożcu-Uran /w Byku/-Neptun /w Pannie/ jest rok 1772 i mamy wysyp różnorakich porozumień międzypaństwowych. Rosja i Prusy wyrastają na mocarstwa a Stany Zjednoczone uzyskują niepodległość. W Polsce natomiast mamy 1-sze rozbiory … mysz udusiła się w bitewnym pyle.
W tym przypadku, wzajemne umocnienie Plutona, Urana i Neptuna wystąpiło w znakach ziemskich i wskazywało, że jest to bardzo mocne zakotwiczenie tworzących się mocarstw w materii - był to pierwszy rozdział epoki intensywnego pozyskiwania i wykorzystania surowców a tym samym uprzemysłowienia.
Dwie epoki, które dzieli 250 lat ale problemy i wydarzenia tak podobne.
Na uwagę zasługuje także ewenement "Konstytucji 3 Maja 1791 r." ponieważ to wydarzenie bardzo mocno koreluje z obecnymi wydarzeniami w naszym kraju.
Do państwa trawionego nieustanną korupcją, nepotyzmem, warcholstwem, bałaganem prawnym i anarchią wprowadza się akt prawny przywieziony przez masonów zza oceanu. Nagła próba reorganizacji państwa usztywnia i radykalizuje środowiska konserwatywne oraz zainteresowane państwa ościenne czyli Rosję, Austrię i Niemcy. Następuje reakcja łańcuchowa. Państwo, które można było reformować w sposób ewolucyjny, dzięki aktowi prawnemu, o znaczeniu wyłącznie symbolicznym, zostaje skazane na całkowity upadek i 123 lat zaborów.
Czy masońskie pomysły były po prostu nieodpowiedzialne czy może były przemyślaną strategią, mającą za cel wyeliminowanie politycznych przeciwników ? - odpowiedź na to pytanie byłaby wskazana w dzisiejszych, jakże podobnych realiach politycznych.


Przypominam także o moim poście z 22.05.2015 r. "Polskie wybory czyli gra o tron" z fragmentami powieści Waldemara Łysiaka "Milczące psy"


Mars wszedł w retrogradację i z przytupem zmierza w kierunku kwadratury z Uranem.
Nadchodzi czas niebezpieczny dla urządzeń, które są wrażliwe na wirusy, bakterie i inne robaki /o czym miałam okazję się przekonać/.
Urządzenia idą spać a planety … szaleją.
****








poniedziałek, 9 lipca 2018

Ziemia niczyja, cz.4 - Grzechy pierworodne

Kiedy blisko 5 lat temu planeta Mars szykowała się do retrogradacji w znaku Wagi a ja stawiałam pierwsze kroki w temacie "blog" napisałam post "Okiem astrologa - co przyniosą najbliższe lata, cz. 5 Polska" /z 29.09.2013 r./. Przypominam fragment tego tekstu.
"Lata, do których należy się odnieść należą do bardzo trudnych lat w historii Polski.
1720 r. - zostało podpisane porozumienie rosyjsko-pruskie, zobowiązujące strony do podjęcia wszelkich działań aby utrzymać w Polsce liberum veto i wolną elekcję, w celu osłabienia pozycji Polski.
1792 r. - w Petersburgu, pod kontrolą Rosji, zawiązano Konfederację /Targowica/ polskich magnatów przeciwko reformom Sejmu Wielkiego; później nastąpiło wkroczenie wojsk rosyjskich na tereny Polski i rozpoczął się II rozbiór Polski.
1945 r. - Konferencja w Jałcie i Poczdamie - "wielka trójka" /Stalin, Churchill i Roosevelt a później Truman/ zdecydowała o polskiej państwowości i kształcie granic.
1981 i 1982 rok - stan wojenny.
Jednoczesne przypominanie o sobie tego rodzaju wydarzeń może sugerować, że jako państwo i społeczeństwo możemy mieć poczucie bycia zdradzonym, wykorzystanym, instrumentalnie traktowanym. (…) Dowiemy się, że o naszym życiu będą decydowały zewnętrzne czynniki, czy nam się to podoba czy też nie. (…) Oj, nie raz usłyszymy z mównicy sejmowej okrzyki : to Targowica ! zdrada mości panowie ! sprzedawczyki ! Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się ubezwłasnowolnienie na podłożu gospodarczym, finansowym bądź paliwowym. Usłyszymy, że to wszystko co będzie się działo, jest najlepszym rozwiązaniem i odbywa się dla tzw. dobra społeczeństwa. Może nawet pan premier /obojętnie kto nim będzie/ wzniesie gierkowski okrzyk : To jak, pomożecie ?"
Przypominam, że słowa te pisałam blisko 5 lat temu. Mars retrogradował w znaku Wagi a teraz Mars retrograduje w Wodniku a tym samym umocnił tamte wagowe energie /trygon/.
Można powiedzieć, że wtedy nic nie zapowiadało tak smutnego scenariusza, nie było widać nic groźnego … czyżby …
!!! A … w tym samym poście piszę także "Pałac Kultury i Nauki w Warszawie pojawi się na pierwszych stronach gazet /może będzie odnowiony albo sprzedany/". Piszę także o gazie łupkowym ale być może to temat rozwojowy


Jak widać nasza historia kręci się niczym pies za swoim ogonem. Powtarzające się zdarzenia, problemy, paskudne ludzkie charaktery nieustannie tworzą te same scenariusze.
Żyjemy w układzie zamkniętym. Dlaczego ? … bo jesteśmy obciążeni, jako kraj, wielkimi grzechami pierworodnymi a od grzechów popełnianych także nie możemy się uwolnić.


Geografia
Polska to piękny kraj, można powiedzieć idealny - trochę gór, całkiem długa linia brzegowa, niziny, rzeki tworzące sieć połączeń, istotne surowce naturalne.
Polska to wyjątkowy europejski kraj, który spina wschód z zachodem a północ z południem. To jak los wygrany na loterii albo jak … przekleństwo. Geografia jawi się niczym grzech pierworodny - nie zawiniony ale konsekwencje ponosić trzeba.
Bo o takie miejsce warto toczyć wojny albo przynajmniej zagrać o nie w pokera.
Tak więc najistotniejsze wojny, które rozgrywały się w Europie, przetaczały się przez nasze terytorium. Natomiast pokerowe rozgrywki, z Polską w tle, to standardowe działanie.
Oczywiście możemy być dumni, że jesteśmy tacy cenni i tak wiele rąk wyciąga się w naszą stronę … ale na dumie się wszystko kończy.
Polska jest niczym atrakcyjny teren pod budowę, z którego, w jakiś sposób, należy wywłaszczyć mieszkańców. Z geografią, w największym stopniu związane są teatry wojenne, a one niestety są nieodłącznym elementem rozwoju cywilizacji. Takie miejsce na Ziemi skazane jest aby być własnością tych, którzy prowadzą takie teatry albo być ziemią niczyją a tym samym potencjalną "panną do wzięcia".
Trudno się więc dziwić, że to właśnie na terenie Polski zagnieżdżają się wszelkie ekspozytury obcych państw, powstają tajne więzienia obcych mocarstw lub spalarnie "śmieci" czyli tego co świat uzna za zbędne.
Polskę jako miejsce na ziemi, oznaczone granicami i skupiające społeczność kraju oraz cele i możliwości symbolizuje, w aktualnym horoskopie, koniunkcja Wenus-Neptun w 13-14 stp. Koziorożca. Polski potencjał i możliwości to Słońce w 1 stp. Koziorożca. Dyrekcyjna pozycja tych planet to odpowiednio: Wenus-Neptun w 10-12 stp. znaku Wodnika i Słońce w 28 stp. Koziorożca.
Kiedy przez znak Wagi tranzytował Saturn i tworzył kwadraturę do natalnego Słońca, Wenus i Neptuna, w okresie jesień 2009-jesień 2011, nastąpił proces degradacji państwa. Następnie w okresie jesień 2013-zima 2014 ten sam Saturn stworzył półkwadraturę do natalnych planet /zostały uruchomione intensywne wpływy wojskowo-agenturalne/.
Należy także zaznaczyć, że przez cały ten czas, przez znak Koziorożca przemieszczał się Pluton i dzięki jego propagandzie i powiązaniu z "wielkimi tego świata" proces rozkładu państwa przebiegał niczym choroba nie dająca ostrych objawów.
Drodzy czytelnicy, nie istnieje już państwo polskie w formule, którą znaliśmy przez ostatnie 28 lat.
Niestety nie rysuje się żadna wizja innego państwa /oczywiście jeśli bierzemy pod uwagę jakąś tam … wolną, niepodległą i samostanowiącą o sobie/.
Staliśmy się w pewnym momencie "ziemią niczyją" więc na stoliki w wielu stolicach świata nałożono zielone sukno i rozrzucono talie kart.


Geopolityka
Los obdarzył Polskę potężnymi sąsiadami. Sąsiedzi albo się kochają albo się nienawidzą, co jest dla nas dosyć obojętne, bo tak czy siak albo przemieszczają przez Polskę swoje wojska albo rozgrywają ją przy zielonych stolikach.
To jest drugi grzech pierworodny - ponownie niezawiniony acz dojmujący.
Wielokrotnie na tym blogu pisałam, że jesteśmy w bardzo specyficznym czasie, kiedy to następuje przegrupowanie wśród światowych mocarstw. Pozornie wydaje się, że jest to bardzo skomplikowany proces jednak tak naprawdę przypomina popularne gry karciane. W określonym czasie, każdy z grających zbiera możliwie dużą ilość "atu" a następnie w momencie sprawdzania obwieszcza swój potencjał. Niemożność pogodzenia się z porażką lub zarzut oszustwa na ogół prowadzi do wojny.
Niekiedy nawet pozornie słaba karta /ale pasująca do reszty/ może nam przynieść wygraną i niekiedy nieistotne państwo, występujące jako sojusznik lub strefa wpływów może przyczynić się do rozstrzygnięcia gry … a później następuje rozprężenie i strzelają korki szampana, fruwa konfetti a politycy wpadają sobie w ramiona /Jałta, 1945 r./.
Żeby jednak zaistniał nowy układ, należy najpierw rozmontować ten istniejący. Intensyfikacja działań, służących temu procesowi rozpoczęła się w 2013 r. Niewątpliwie jednym z najistotniejszych ruchów był ukraiński "majdan". Myślę, że na przełomie listopada i grudnia 2017 r. gdzieś w zaciszu gabinetów został określony los Polski. Obecnie obserwujemy jedynie spektakl pozorów. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że w 2020/2021 r. dowiemy się jaka jest sytuacja naszej "nibylandi".
Zapewniam, że cała polska klasa /chyba przesadzam z tą "klasą"/ polityczna dopinguje wielkich graczy przy zielonych stolikach a jedyny ból głowy to, na kogo obstawiać.
Zewnętrzne okrzyki dotyczące politycznej i społecznej kondycji naszego państwa nie są wiele warte.
Wszystkie mocarstwa stosowały i nadal stosują zasadę "dziel i rządź" /divide et impera/ a Polska jako państwo tzw. strefy zgniotu jest wprost idealnym obiektem do stosowania takiej polityki.
Tak było zawsze odkąd istniało państwo polskie a od początku XVIII wieku była to stała polityka tak zewnętrzna jak i wewnętrzna. Przypominam post z 12.10.2016 r. "Sen Katarzyny".
_________________________
Odpowiedź na komentarz :
"Nie frasuj sobie, przyjacielu głowy,
Chociaś zawiedzion omylnymi słowy;
Poczekaj jeszcze, a przypatrz się pilnie,
Jeśli prawdziwie czy mówię omylnie, (…)          /J. Kochanowski/




Blog nie odnosi się do sympatii czy antypatii politycznych - jest wiele miejsc w internecie, w których można na ten temat polemizować. Ja jedynie pokazuję /na przykładzie wydarzeń i tzw. znanych osób/ w jaki sposób następuje materializacja energetycznych wpływów planet.
Jeśli w horoskopie kraju pokazany będzie przywódca, który za rok czy pięć lat doprowadzi do katastrofy, to nie można wyrokować na temat jakiegoś tam nielubianego przez nas polityka. Należy cierpliwie poczekać i zobaczyć, kto zostanie tym przywódcą w danym czasie, bo to on wpadnie w swoiste sidła nieuchronności.
Nawet najpaskudniejsze indywiduum, w okresie państwowego prosperity, może całkiem dobrze wywiązywać się ze swoich obowiązków.
Zdarza się także, że przywódca państwa działa niczym piorunochron i wszelkie nieszczęścia dotyczące kraju spadają na niego /i bardzo dobrze bo od tego powinni być przywódcy/ - może być najlepszym z najlepszych ale konsekwencje wynikające z przeznaczenia skupią się na nim. Ten temat poruszałam opisując horoskop USA i ostatnie wybory w tym kraju.
Najgorsza sytuacja występuje wtedy, kiedy negatywne wpływy energetyczne w horoskopie państwa wzmacniane są przez negatywne układy w horoskopach przywódców. Następuje coś na kształt masy krytycznej i wtedy przeznaczenie /wcześniej dosyć spokojnie działające/ zaczyna toczyć się niczym śnieżna kula. Z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie w Polsce /i nie tylko w Polsce/.




Szanowni czytelnicy, jeśli pragniecie wyrazić swoją opinię, co do energii planetarnych, trafności lub nie moich spostrzeżeń, lub polemizować na temat nieuchronności przeznaczenia czy możliwościach oszukania tegoż przeznaczenia, to uprzejmie zapraszam.
Jeśli natomiast chcecie podyskutować o miłości lub nienawiści do jakiegoś polityka, to nie jest to właściwe miejsce. Polityków traktuję tak, jak biolog traktuje komórki oglądane pod mikroskopem - nigdy nie słyszałam, żeby biolog wchodził w relacje emocjonalne z bakteriami czy wirusami.
Ponadto warto zdać sobie sprawę, że astrologia to cyniczna i pełna szyderstwa Pani co niestety powoduje, że duża część osób powinna jej unikać. Astrologia opiera się na znakach ziemskich i w związku z tym działa studząco/wychładzająco na znaki ogniste /kwadratury/. Nawet najbardziej rozgrzana głowa, która skupi się na planetarnych wędrówkach doznaje spokoju. Niestety w ostatnich latach coraz mocniej znaki ziemskie były bombardowane przez energie powietrzne /tworzyły kwadratury/ i astrologia upodobniła się do tabloidowych plotek lub psychologicznej nowomowy.




Ale kończąc ten dodatkowy temat ...
Jak "doniosły" media, fundacja pana Jana Pietrzaka otrzymała dotację 600 tys. zł. od kontrolowanego przez państwo PZU. Pieniądze mają iść na cykl koncertów "Sto żartów na stulecie".
Więc czas zaczynać zabawę.
"Kazio: Wiesz Bronek, widziałem w TV 15 sek. konferencję prasową J. Kaczyńskiego
Bronek : I co ?
Kazio: Wyglądał jak żywy "
Przyznaję, to plagiat ale …. uwspółcześniony. Tych, którzy nie pamiętają czasu PRL-u, informuję, że dowcip dotyczył Breżniewa, w czasie, kiedy ten nie miał już osobistego realnego wpływu na politykę ZSRR ale jeszcze sprawował funkcję generalnego sekretarza.







środa, 4 lipca 2018

Ziemia niczyja, cz.3 - W samo południe

Saturn w czasie 2018 r., w swoim tranzycie pokona 1-11 stp. Koziorożca.                                      
Tranzytuje nad natalnym Słońcem, Merkurym i Uranem w horoskopie Polski i w ten sposób bezwzględnie obnaża uchybienia dotyczące sprawowania władzy przez Prezydenta, funkcjonowania Rady Ministrów, tworzenia prawa oraz szerokie spektrum polityki zagranicznej i pozycję Polski na arenie międzynarodowej.
Saturn z pozycji Koziorożca tworzy kwadraturę do pierwszych 11 stp. Barana. To właśnie przez te stopnie w ostatnich dziesięciu latach wędrował dyrekcyjny Jowisz prezesa Kaczyńskiego.
Wskazanie Saturna jest dosyć bezwzględne - pokazuje szkodnika, który degraduje państwo.
Oczywiście nie wykluczam, że takich osób uczestniczących w życiu politycznym jest więcej, jednak przekaz płynie właśnie w tym roku, i także w tym roku, Saturn tworzy ścisłą kwadraturę z dyrekcyjnym Jowiszem prezesa. I niestety, właśnie na tym etapie państwowości, prezes traktowany jest jako najważniejsza osoba w państwie.


11 stp. Barana /dyrekcyjny Jowisz prezesa w 2018 r./ to stopień dyktatora i tyrana.
11 stp. Koziorożca /pozycja tranzytującego Saturna/ to stopień ochraniania, czuwania nad bezpieczeństwem i stanem posiadania.
Saturn zdecyduje się wyeliminować dyrekcyjnego Jowisza prezesa Kaczyńskiego jednak …
Jest to przedsięwzięcie trudne i precyzyjne jednocześnie - energie muszą się skumulować i jednocześnie niczym rewolwerowcy stanąć na pustej drodze w samo południe. W sensie energetycznym optymalny moment wypada w grudniu w okresie świątecznym lub poświątecznym.
Czy nic nie zakłuci tego spotkania ? Tego niestety nie jestem pewna.
Jeśli wszystko przebiegnie pozytywnie to w połowie stycznia odczujemy satysfakcję natomiast jeśli energetyczny pojedynek nie przyniesie oczekiwanych skutków nastąpi "wielka smuta".


Muszę przyznać, że jestem osobiście zainteresowana tym pojedynkiem ponieważ mój osobisty, natalny Saturn posadowiony jest właśnie w 11 stp. Koziorożca i w związku z tym posiadam gen utrącania wszystkiego co tyranizuje i wymusza. Precz z tyranami !
Ponadto słodką nadzieją napawa mnie fakt, że prognozy, które wcześniej przedstawiałam zrealizowały się dosyć precyzyjnie.
Przypominam :
- W poście z 17.10.2017 r. "Jowisz w Skorpionie - transformacja pragnień" pisałam : "(…) tzw. czub włóczni przeznaczenia w horoskopie Kaczyńskiego znajduje się w 2 stp. Wodnika. Nadarza się więc niebywała okazja aby utrącić ten czub albo przynajmniej stępić. Im więcej społecznego niezadowolenia i im więcej społecznych oczekiwań … przekonania i idee Kaczyńskiego słabną. Niemoc fizyczna także może utrącić skrzydła władzy … a jak lekarz będzie złośliwy to obetnie nie tylko skrzydła. (…) Ponadto stanie na katafalku jest zdecydowanie bardziej niebezpieczne niż leżenie na nim … może czas zmienić pozycję."


Komentarz : I proszę jak widać leżenie sprzyja /póki co na łóżku/ a problem "co lekarz obciął Kaczyńskiemu ?" pozostawiam otwarty.


- W poście z 7.11.2017 r. "Z Jowiszem żartów nie ma …" pisałam : "Jowisz wkraczający w znak Skorpiona pokazał co "piszczy" u pana prezesa Kaczyńskiego. Jowisz w 2 stp. Skorpiona stworzył kwadraturę z natalnym Jowiszem rzeczonego pana i zakomunikował … chłopie, coś ci w duszy fałszywie piszczy, chyba trzeba coś zmienić, pomyśl. No i prezes zaczął kombinować … komu nogę podstawić, kogo oszukać, a może zmienić rząd, a może premierem zostać ? Chwilę później kwadraturę z natalnym Jowiszem zrobiło Słońce i zakomunikowało … ty możesz sobie wymyślać co chcesz, ale ja ci energii nie dam … i już. Energii nie ma, słoneczko nie grzeje to wirusy i bakterie wychodzą na żer … albo inne demony. Ale to jeszcze nie wszystko. W najbliższych dniach w kwadraturze ustawi się Wenus. To już może być bardzo poważne ostrzeżenie … głos Boga z głębokiego źródła … strach się bać … bóstwo chce przywołać duszyczkę do porządku. Jest jeszcze Mars, który wejdzie w kwadraturę z natalnym Jowiszem 10/11 grudnia. Mars pójdzie na ostro. Może rozniecić w prezesie super arogancję, gwałtowne wspomnienia z czasu katastrofy smoleńskiej, pozbyć się popleczników itp. Może także strzelać, rzucać granatami, poddawać zabiegom chirurgicznym lub zamykać w szpitalu psychiatrycznym … Mars dużo może. Dusza pana prezesa może skomleć i wyć … ale dobrze jej to zrobi. Jeśli chodzi o ciało … to niekoniecznie dobrze mu to wszystko zrobi. Układ kwadratury uderza w duszę /Jowisz/ i taka rozczarowana dusza może dojść do wniosku, że ma już dość a w związku z tym ciało przestaje być potrzebne."


Komentarz : W tym przypadku wszystko zrealizowało się /może prócz strzelania i rzucania granatami/. Prezes tak długo podstawiał nogę, że chirurg musiał ostrzył nóż, psychiatryka nie wykluczam, Szydło, Macierewicz i inni poszli precz, rząd i premier zmieniony a super ego prezesa myślało, że jest partnerem dla jankesów i żydów.


- W poście z 3.04.2018 r. "Matrix, cz. 7 - Polska gra w zbijaka" pisałam : "(…) Niebagatelne znaczenie dla Kaczyńskiego będą miały osoby z jego otoczenia oraz jego tzw. sponsorzy "z wielkiego świata". Nie będę prognozowała co może zdarzyć się w jego życiu, bo … może zdarzyć się wszystko. Może popaść w totalne szaleństwo a równie dobrze może z chłodnym umysłem przeprowadzić rozbiór Polski albo obwołać się cesarzem. Może zachorować lub "męczeńsko wydać ostatnie tchnienie". Może zostać zjedzony przez kota albo on może skonsumować biedne zwierzę. Może miotać oskarżeniami a równie dobrze może zostać nimi obrzucony … wszystko możliwe. (…) Już około 20 kwietnia możemy mieć okazję obserwowania "przypadków Jarosława K"."


Komentarz : Sponsorzy "z wielkiego świata" odezwali się i pokazali Kaczyńskiemu jego miejsce w szeregu /to chyba najniższe warstwy piramidy, przeznaczone na ofiarę … całopalną/ i jednocześnie objawiły się niepodważalne symptomy procesu rozbiorowego. Niemoc fizyczna także nastąpiła /dokładnie po 20 kwietnia/, oskarżeń także nie zabrakło, a kooot … kot … nie wiem czy żyje.



poniedziałek, 2 lipca 2018

Ziemia niczyja, cz. 2 - Zaproszenie niebezpiecznych gości



Możemy już obserwować, że miejsca "czułe" horoskopu Polski /wymienione w poprzednim poście/ zaczęły być poddawane naciskom przez tranzytujące planety.
Pomiędzy styczniem a majem, dyrekcyjną pozycję Słońca, Merkurego i Urana w horoskopie Polski, tranzytowały Merkury, Wenus, Słońce i Mars. To wtedy rozniecił się wrzask żydowskich środowisk w związku z nowelizacją ustawy o IPN. W maju, Uran w kwadraturze do tych punktów zaprezentował światu cały ten szlam jako prawdę objawioną a środowiska jankesko-żydowskie zintensyfikowały naciski na Polskę.
Kiedy nastąpił tranzyt Słońca /pierwsze stopnie Raka/ w opozycji do natalnego Słońca i Merkurego,  Sejm w systemie nagłego procedowania wycofuje się z wprowadzonej ustawy o IPN.
Teraz warto obserwować co nastąpi podczas :
- tranzytu Słońca przez znak Raka i punkty opozycyjne do Urana, Wenus, Neptuna i Saturna w horoskopie Polski /nastąpi to odpowiednio : 2-8, 16-18 lipca/.
- tranzytu Słońca przez punkty opozycyjne do dyrekcyjnego Słońca, Merkurego, Urana, Wenus, Neptuna i Saturna /nastąpi to odpowiednie: 19-21, 24-26, 30/31 lipca oraz 1-6, 11-13 sierpnia/
- tranzytu Marsa /retrogradacja na ścieżce 28 stp. Koziorożca-10 stp. Wodnika/ … w tym przypadku wpływ na dyrekcyjne planety /Słońce, Merkury, Uran/jest ciągły i trwa od maja do połowy października.
- tranzytu Urana, który tworzy kwadraturę z dyrekcyjnym Słońcem i Merkurym … także proces ciągły, który miał początek w połowie kwietnia
- tranzytu Saturna, który oddziałuje na natalne pozycje Słońca, Merkurego i Urana … także proces ciągły, którego wpływy rozpoczęły się 20 grudnia 2017 r. i potrwają do końca roku 2018.
Jednak nie tylko tranzytujące planety oddziałują destrukcyjnie na państwo. Osoby sprawujące władzę mające w swoich horoskopach ciężkie planety na początku znaku Raka także mogą bardzo negatywnie oddziaływać.


!!! Przypominam o bardzo ważnym aspekcie: Uran w horoskopie Jarosława Kaczyńskiego zajmuje
1 stp. Raka. Jest to punkt wrażliwy - opozycja do natalnego Słońca w horoskopie Polski.
W sposób symboliczny można powiedzieć, że poprzez tę energię Kaczyński wpuścił tzw. obcych do naszego kraju i zapewniam nie chodzi tu o uchodźców z Afryki czy Bliskiego Wschodu. Podobne zachowania demonstrował Lech Kaczyński jednak to Jarosław kończy ten proces. Tuż za Uranem, w horoskopie Kaczyńskiego postępuje Słońce więc należy się spodziewać, że "obcy" zapewnią Kaczyńskiemu pełnię władzy lub sami ją przejmą /po dezaktywacji Kaczyńskiego/. Prawdopodobnie tzw. sponsorzy pojawiają się w życiu Kaczyńskich około 1973 r. - obydwaj bracia zakończyli edukację prawną i zostali zatrudnieni jako pracownicy naukowi a następnie dosyć szybko wchodzą w kontakty ze środowiskami KOR. Jest to czas, kiedy dyrekcyjny Mars w horoskopie Kaczyńskich dochodzi do Urana. Uran z Marsem na początku znaku Raka to zły prognosta. To jest otwieranie drzwi i zapraszanie bandytów do domu a tym domem jest własny kraj /jeśli osoba ma jakiekolwiek związki z polityką/. Jeśli właściciel horoskopu nie ma związku z polityką, to co najwyżej zaprosi do swojego domu niewłaściwe towarzystwo, które może zniszczyć jego rodzinę.
Prawdopodobnie 20/21 czerwca 2018 r. /Słońce w 1 stp. Raka/ nastąpiły intensywne naciski "światowego żydostwa" mające na celu podporządkowanie polskiego rządu a w dalszej konsekwencji przejęcie realnej władzy. Ustawa IPN jest jedynie teatrem, który ma stworzyć okazje do odpowiednich działań. Jednocześnie coraz bardziej realna staje się likwidacja Kaczyńskiego przez swoich "sponsorów" /nawet na poziomie fizycznym/. Jednak póki co "sponsorzy" jeszcze cały czas oczekują wdzięczności ale kiedy już wszystko dostaną to prawdopodobnie podziękują "niegrzecznie" za usługi. Bardzo intrygująca konstrukcja astrologiczna pojawia się w drugiej połowie listopada i grudniu.


W poście z 12.06.2017 r. "Gdzie jesteśmy i dokąd idziemy … po czwarte" pisałam o położeniu Jowisza w horoskopie Kaczyńskiego : "Jowisz, który obrazuje ego, a który swój początek bierze w 1-2 stp. Wodnika /destrukcja, upadek, karta Wieży w tarocie, wybuchy/ w 2010 r. dyrekcyjnie przyjął pozycję 2 stp. Barana /przedstawienia dla innych, domaganie się świateł reflektorów, mówienie dla poklasku/. Obecnie Jowisz przyjął pozycję 9-10 stp. Barana (…). W przyszłym roku, po swoich 69 urodzinach, Jowisz znajdzie się w 11 stp. Barana /władza, dyktatorzy i tyrani, przecenianie siebie, ograniczanie innych, despotyzm/. Może być zbyt późno na ratowanie sytuacji. Wtedy okaże się , że tzw. kelnerskie taśmy były przygotowane przez obce służby na potrzeby PiS a wygrana w wyborach oparta była na wyeliminowaniu przeciwników.
Kaczyński prowadzi Polskę w system włoskiego faszyzmu i za chwilę stanie się polskim Mussolinim. Po następnych dwóch latach okaże się, że działał na zlecenie obcej agentury, która wykorzystała Polskę jako swoistą bazę wypadową a jednocześnie miejsce, z którego wypływają destrukcyjne impulsy mające destabilizować region. (…) U Kaczyńskiego uaktywniają się jego maniakalne i schizofreniczne tendencje. Występuje głęboki strach."


Należy także podkreślić, że obecna gwardia przyboczna Kaczyńskiego czyli A. Duda i M. Morawiecki także wnoszą mocny element destrukcyjny. A. Duda w swoim horoskopie ma w 2 stp. Raka planetę Mars a M. Morawiecki planetę Mars ma w 30 stp. Bliźniąt.
Dzięki takim skompilowanym energiom można nie tylko otworzyć drzwi do kraju i pozwolić wedrzeć się bandytom ale można te drzwi wyjąć z futryny.
W ten sposób plany destrukcji państwa mogą przebiegać sprawnie i nieuchronnie.


I wszystko przebiega tak, jak zostało zaplanowane ale ...do gry wszedł Saturn.