środa, 28 sierpnia 2013

Okiem astrologa - Amerykański teatr wojenny

Ameryka pragnie potwierdzić swoje znaczenie. To jest jej natura. Jest zupełnie obojętne, co będzie się działo na świecie ale "obowiązek" pokazania swojej potęgi zmusza USA / bardzo systematycznie/ do wystawiania spektaklu pt. "działania wojenne".
Oto przykłady najbardziej znanych interwencji amerykańskich /samodzielnych bądź w sojuszu NATO/:

  • 11.12.1961 - Wietnam
  • 24.04.1965 - Dominikana
  • 25.10.1983 - Grenada /Konieczna furia/
  • 20.12.1989 -Panama /W słusznej sprawie/
  • 17.01.1991 - Kuwejt /Pustynna burza/
  • 09.12.1992 - Somalia /Przywrócić nadzieję/
  • 19.09.1994 - Haiti /Utrzymać demokrację/
  • 24.03.1995 - Jugosławia /Sprzymierzone siły/
  • 07.10.2001 - Afganistan /Trwała wolność/
  • 20.03.2003 - Irak /Wolność Irakijczyków/
  • 19.03.2011 - Libia /Świt Odysei/
Więc kiedy i pod jakim hasłem odbędzie się najbliższa interwencja ?
Wszystkie działania rozpoczynały się /oprócz Haiti/, kiedy Księżyc przebywał w znakach powietrznych, czyli Bliźniętach, Wadze, Wodniku /ze szczególnym uwzględnieniem dwóch pierwszych/.
Dziś, jutro/ do godzin nocnych/ Księżyc przebywa w znaku Bliźniąt i ewidentnie popycha Amerykę do działania. A jeżeli teraz nic się nie wydarzy, to mamy Księżyc w Wadze: wieczór 6.09 do północy 8.09, jeszcze później 15-17.09 Księżyc jest w Wodniku
Czy Ameryka pozostanie pod wpływem Księżyca? Oni zawsze mieli słabość do naszego naturalnego satelity.
Wydaje się, że wszystko przebiega tak jak zawsze, jednak układ planet na koniec września sugeruje uderzenie zwrotne. Czy ktoś będzie chciał wyrwać kieł Ameryce? Czy, USA będzie musiała zająć się sobą?
Astrologia bardzo pomaga w zobaczeniu początków tego, z czym mamy w tej chwili do czynienia.
Ten teatr wojenny zaczyna się, kiedy w 2011 r. powstaje film Innocence of Muslims.
11.09.2012 r. rozpoczynają się protesty muzułmanów przeciw filmowi. W Bengazi ginie amerykański  ambasador oraz trzej inni pracownicy placówki dyplomatycznej. Kto naprawdę nakręcił ten film? Ten film jest iskrą, która teraz doprowadzi do wybuchu. Czy to było przypadkowe zdarzenie? Z pewnością nie.
Przypadkiem nie była operacja w Libii oraz egipski zamach stanu, wskutek którego prezydent Muhammad Mursi został odsunięty od władzy. Interwencja w Libii pod nazwą "Świt Odysei" nie wskazuje na szybkie zakończenie. W Libii był Świt a teraz będzie Odyseja. Może być długo, z niespodziankami no i .........kto będzie Odyseuszem. Jeżeli ta wojna wybuchnie, to w połowi stycznia 2014 r. może się zrobić bardzo niebezpiecznie na świecie a przełom czerwiec/lipiec pokaże pełny dramatyzm sytuacji.
Co wtedy ? Trzeba zaśpiewać: Give Peace A Chance

sobota, 24 sierpnia 2013

Być dobrym jak ....... chrześcijanin

Nagłówki gazet przywołują Egipt, niszczony wewnętrznymi walkami. Ci paskudni wojskowi dyktatorzy i ci brzydcy bracia muzułmanie a pomiędzy nimi spokojni europejscy turyści /najczęściej chrześcijanie/, podpalane chrześcijańskie kościoły i .... i  ta demonstracyjna wyższość państw zachodu /musimy przywołać ich do porządku bo gotowi zniszczyć nasz święty chrześcijański spokój/.
Ale przecież my bracia chrześcijanie możemy się zorganizować i tak jak zawsze udowodnić naszą rację.
W jedną rękę miecz, w drugą krzyż i.......w drogę. A po nas, chociażby zgliszcza.
Spróbujmy się przenieść w czasie. Jesteśmy na początku IV wieku w Cesarstwie Rzymskim. Chrześcijaństwo wstąpiło w swój złoty okres i uzyskiwało coraz więcej praw. Cesarz rzymski, Konstantyn Wielki ogłasza w 313 r. w Mediolanie akt tolerancyjny. Na jego mocy chrześcijaństwo uzyskuje równorzędne prawa z innymi religiami. Podczas gdy wcześniej jedność państwa zapewniał kult religijny oddawany osobie cesarza, od czasu edyktu mediolańskiego, religia miała wspierać spoistość cesarstwa  w radykalnie odmienny sposób. Odtąd praktykowanie jakiejkolwiek religii miało być sprawą osobistą obywateli. W europejskie życie polityczne wchodzi pojęcie wolności religijnej. Tak, to niebywałe pogański cesarz i takie "nowoczesne" poglądy.
325 r. zwołany zostaje Sobór nicejski I /pierwszy sobór powszechny biskupów chrześcijańskich/, który definiuje zagadnienia relacji Jezusa do Boga Ojca, ustala symbole wiary i wydaje pierwsze kanony wiary.
Chrześcijaństwo rozkwita. Cesarz Konstantyn patrzy na to przychylnym okiem. Ale, jak to w życiu bywa, daj palec a utną ci rękę. W 380 r. po wstąpieniu na tron cesarski Teodozjusza I, chrześcijaństwo staje się oficjalną religią Imperium. To wtedy Kościół staje się organizacją polityczną, popierającą agresywne działania cesarzy. Staje się podporą istniejącego ustroju politycznego, społecznego i gospodarczego, mimo że przez wielu chrześcijan było to uznane za odstępstwo od zasad głoszonych przez Jezusa i tradycję apostolską.
Teodozjusz I ogłasza edykt o prawowierności, w którym nakazuje by narody znajdujące się pod panowaniem rzymskim przyjęły wiarę chrześcijańską. Wszyscy inni uważni są za heretyków. Tak więc, poganie nie mogą się publicznie gromadzić ani otwarcie głosić swojej wiary. Na mocy tego edyktu, od 394 r. obowiązywał zakaz organizowania olimpiad na terenie Grecji. Kościół zaczyna prześladować odstępców od wiary.
Jesteśmy nadal w IV wieku, ale tym razem w Egipcie, a dokładniej w Aleksandrii.
Aleksandria, miasto- państwo, esencja starożytnego świata. Wielki ośrodek kultury i nauki. To tu znajdował się Serapeion, ośrodek myśli filozoficznej oraz ogromna biblioteka /część księgozbioru była dostępna dla zwykłych obywateli/. Zbudowano instytuty badawczo-naukowe, obserwatoria oraz ogrody /botaniczny i zoologiczny/. To w Aleksandrii dokonano pierwszego przekładu Starego Testamentu z języka hebrajskiego na język grecki .
W Aleksandrii spotykamy Hypatię, córkę matematyka, astronoma i filozofa Teona z Aleksandrii. Wykształcenie matematyczne odebrała prawdopodobnie pod jego kierunkiem. Była bardzo aktywna na polu nauki i filozofii. Całe życie spędziła w Aleksandrii. Utworzyła wokół siebie krąg oddanych uczniów, wspólnotę dążącą do wiedzy i poznania natury, w oparciu o filozofię pitagorejsko-platońską. Hypatia wymagała od siebie i swych uczniów, wysiłku umysłu i woli poznania. Jej postawa była tolerancyjna i odznaczała się otwartym spojrzeniem na problemy filozoficzne. Wśród jej uczniów byli chrześcijanie i poganie. Choć filozoficzny krąg jej uczniów miał charakter elitarny, Hypatia wykładała również publicznie, matematykę i astronomię. Była niezwykle szanowana i uchodziła za autorytet moralny. Ceniono jej wiedzę, logikę i inne zalety intelektualne oraz cechy jej charakteru: umiar i dystynkcję w obejściu.
Hypatia nie była praktykującą poganką. Nie chcąc dostarczać pretekstu chrześcijańskiej administracji do ataku na siebie i swoich uczniów, respektowała prawodawstwo anty pogańskie, nie uczestniczyła w protestach przeciwko burzeniu pogańskich świątyń czy zamienianiu ich na chrześcijańskie kościoły. Nie czyniła różnicy między swymi pogańskimi a chrześcijańskimi uczniami. Wyznawana wiara nie stanowiła dla niej żadnego problemu. Utrzymywała kontakty z urzędnikami cesarskimi i miejskimi, z których większość była chrześcijanami. Jednak  kiedy biskupem Aleksandrii został Cyryl /późniejszy święty Cyryl z Aleksandrii - zabawne......święty?/ on i inni księża zaczęli atakować aleksandryjską uczoną, oskarżając ją z ambon o czary i uprawianie satanizmu /no proszę od tamtego czasu nic się nie zmieniło/. Biskup Cyryl prawdopodobnie żywił do niej głęboką, patologiczną nienawiść. W wyniku tego w 415 r. Hypatia została zamordowana. Grupa chrześcijan, pod przewodnictwem lektora/ młody duchowny/ Piotra, zawlekła Hypatię przed kościół, zdarła z niej ubranie, wyłupiła oczy i zabiła odłamkami skorup. Ciało poćwiartowano a następnie spalono. Bestialski mord dokonany na aleksandryjskiej uczonej był czymś niespotykanym nawet na ówczesne czasy. Oburzenie wobec tego wydarzenia odbiło się szerokim echem w starożytnym świecie.
Mord na Hypatii wynika bezpośrednio z atmosfery panującej w tamtym czasie w Aleksandrii, nakazującej prześladować pogan i likwidować ich kulturę w imię chrześcijaństwa. Niszczono pogańskie świątynie, zburzono Serapeum, spalono Bibliotekę Aleksandryjską. W kolejnych latach Aleksandria była nadal żywym ośrodkiem życia umysłowego, choć jego poziom ulegał ciągłemu obniżeniu. Dokonania wielu pokoleń starożytnego świata były niszczone, rozkradane, ukrywane przed społecznością w biskupich skarbcach.
Ale....... chrześcijanie złamali swoje własne ewangeliczne przykazanie: "Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego" i to co zawłaszczyli zostaje im odebrane. W latach 628-632 założyciel nowej religii Mahomet, jednoczy Arabów i już w 641 r. Egipt zostaje podbity. Od tamtej pory basen Morza Śródziemnego /kolebka europejskiej cywilizacji, starożytny świat nauki i osiągnięć techniki / jest trawiony ciągłymi wojnami, a chrześcijanie i muzułmanie pozostają w okrutnym zwarciu.
A może to kara, że nie umieli uszanować osiągnięć tych, którzy pracowali na to tysiące lat ....?


Źródło: Wikipedia : Hypatia z Aleksandrii, Aleksandria, Egipt, Chrześcijaństwo , Chrystianizacja

czwartek, 22 sierpnia 2013

0kiem astrologa - Niech żyje rock !!!!

Roger Waters zawitał do Polski i przypomniał swoim fanom / a pewnie i pozyskał nowych / wielkie "The Wall". Widowisko powstało w 1979 r. i miało by protestem przeciw wyobcowaniu artysty oraz metaforycznemu murowi, który izolował go od publiczności. Okazało się, że muzyka powiedziała dużo więcej. Zaistniała w określonym czasie i przestrzeni, wpisała się w ducha czasów. Geniusz objawił się. Czy w 1979 r. Waters mógł przypuszczać, że na własne oczy będzie oglądał rozpadające się mury europejskich systemów politycznych / i to całkiem namacalnie a nie metaforycznie/? Ta muzyka zaczęła żyć swoim własnym życiem i tak jest do dzisiaj. Waters  jest jej zakładnikiem i już pewnie wie, że nie prześcignie samego siebie. Esencja jego życia zawarta została w "The Wall". W tamtym czasie, w Polsce, młodzi ludzie w szczególny sposób traktowali tę muzykę /wykluwała się Solidarność, a nastroje wolnościowe dochodziły do zenitu/. To był więcej niż rock, to był polityczny protest song. Teraz Waters też tak traktuje swoje widowisko. Myślę, że duch czasów przyniesie nam więcej muzyki walczącej o porozumienie, burzenie murów, pokój, komunikację między ludźmi.
Pewnie nie raz usłyszymy  Jacka Kaczmarskiego Mury . Powspominamy Kult z 80-tych lat Po co wolność.
Mam nadzieję, że wielka Republika przypomni o sobie. Nie ma Republiki i nie ma Obywatela GC ale jego duch w muzyce pozostał. Powinien w najbliższym czasie dać o sobie znać:  Nieustanne tangoTelefony,
Odchodząc.
Powinna odkryć się na nowo Metallica i walczący hip-hop.
"Duch czasów" lat 80-tych, który namawia do burzenia barier i próby porozumienia się, dał o sobie znać poprzez śmierć Sławomira Mrożka / autor zmarł a jego twórczość ożyła - ach, ten los twórcy/. Dla Mrożka problem porozumiewania się ze światem był bardzo ważnym tematem twórczości, a w końcowych latach życia stał się wyzwaniem do walki z ułomnościami ciała.

piątek, 16 sierpnia 2013

Okiem astrologa - Wiatr od piramid

Dzisiaj rano usłyszałam, że władze USA wystosowały komunikat, sugerujący opuszczenie Egiptu przez swoich obywateli. Polskie MSZ twierdzi, że nie ma sygnałów alarmujących o niebezpieczeństwie w kurortach. Jest to podejście bardzo ciekawe, zgoła infantylne. Myślę, że kluczowym sygnałem o niebezpieczeństwie jest właśnie amerykański komunikat. Albo "oni " coś wiedzą, albo mają wręcz ochotę sami "przewietrzyć"  maszyny bojowe.
Wieje wiatr od piramid a on przynosił zawsze dużo zamieszania. Podobny wiatr wiał 1956 i 1967/68.
Przyniósł bardzo wysoki poziom napięcia nie tylko pomiędzy Izraelem a Egiptem ale i wśród sojuszników tychże państw. Ten wiatr wieje intensywnie już od dwóch lat i w każdej chwili może przekształcić się w nową "pustynną burzę". Historia lubi się powtarzać. W astrologii jest podobnie jak w meteorologii, fronty przynoszą burzę, chmury zwiastują deszcz. Jedynie intensywność i miejsce zaistnienia zjawisk są o wiele trudniejsze do określenia.
Czy nasz kraj jest zupełnie wolny od tego typu zagrożeń. Z pewnością nie. Wtedy byliśmy w sojuszu i teraz jesteśmy. W 1967 r., w czasie potyczek izraelsko - egipskich, wskutek zablokowania Kanału Sueskiego, uwięzione zostały dwa polskie drobnicowce/ MS Bolesław Bierut i MS Djakarta/ i pozostały tam do 1975 r.
Może lepiej nie pojawiać się w tych miejscach, bo można zostać anektowanym /czasowo lub ostatecznie/. Ale to już podpowiada nie astrologia ale historia.
 Więcej o wymienionych konfliktach: tutaj i tutaj

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Okiem astrologa - Czy leci z nami pilot ?

Niepokojąca sytuacja społeczna i ekonomiczna, już od długiego czasu, oplata nasz kraj podejrzanymi lecz nieuchwytnymi mackami. Myślę, że niedługo usłyszymy ze swojej ulubionej stacji telewizyjnej komunikat:
"z uwagi na bieżący klimat ekonomiczny, światełko w tunelu zostanie wyłączone aż do odwołania".
"Zielona Wyspa" okaże się czymś równie legendarnym i wyśnionym jak Atlantyda. "Bo to były bajki.... bajki przecie, największe na świecie". Marzenia o "drugiej Japonii", "drugiej Irlandii", " zielonej wyspie /może Hula-Gula/" pozostaną bajką. Zawsze nią były. Podstawą rozwoju naszego kraju było powolne ale systematyczne i skrupulatne tworzenie demokracji. Jednak nie takiej demokracji, jaką zaproponował upadający już wtedy świat zachodu, lecz demokrację opartą na:
  • szacunku dla wytrwałej pracy nie przynoszącej rozgłosu,
  • równych szansach i obowiązkach / na miarę możliwości/
  • zadbaniu o rozwój umiejętności, które się wzajemnie uzupełniają,
  • umiejętności dzielenia się dobrami, pracą, zadaniami, 
  • szacunku dla indywidualnych talentów i ich twórczym wykorzystaniu,
  • współpracy i partnerstwie tak wewnętrznym jak i zewnętrznym, z poszanowaniem obu stron.
Największy grzech, który został popełniony, to niedocenianie ludzkiej pracy /tej zwyczajnej codziennej i nie zawsze wynagradzanej /. Przez ponad dwadzieścia lat triumf odnosiły spektakularne sukcesy, przepychanki, sprzeczki i wynoszenie na pomniki wyimaginowanych bohaterów /a następnie ich zrzucanie/. Nasza polska "wyspa" najbardziej przypomina Sycylię - przaśno, konserwatywnie, dość biednie ale za to mafia jest na tzw.swoim. Może czas coś zmienić?
W trudnych czasach społeczeństwo często zadaje pytanie: ale, czy leci z nami pilot?
Można powiedzieć, że tak, ale........ Czy pilot skończył wszystkie szkolenia i ma odpowiednie papiery?
Czy zna się na tzw. sterowaniu ręcznym? Czy  nie pokłada zbytniego zaufania w automatycznym pilocie?
Czy nie stosowane są na niego żadne formy nacisku? Czy nie podlega natrętnym obietnicom? Czy nawigatorzy, którzy z nim pracują, znają się na rzeczy? Czy zareaguje na czas, gdy usłyszy PULL UP? Jeżeli pilot /kapitan/premier nie jest dobrym fachowcem to dalszy scenariusz zdarzeń znamy.
Polska jest pięknym, ciekawym krajem. Jest w niej ciągła gotowość rozwoju i uczenia się. Jest w niej taka specyficzna iskra młodzieńczości /może dlatego, że jest jeszcze tyle do zrobienia/. Nie mamy jednak szczęścia do osób sprawujących władzę. Najczęściej są to aroganccy egoiści o wyobraźni nie sięgającej dalej niż koniec ich własnego nosa / a....właśnie....wydaje mi się, że Panu Premierowi wydłużył się nos/.
Ktoś kiedyś powiedział: "Jeśli twoje czyny inspirują innych tak, że marzą więcej, uczą się więcej, robią więcej i stają się kimś więcej, jesteś przywódcą". Można tylko powiedzieć.....cóż, żyjemy w innej bajce.
We wrześniu, Solidarność szykuje demonstracje, jednak mam wrażenie, że zdarzy się coś jeszcze bardziej istotnego/ i być może poprzedzającego wspomniane demonstracje np.około 9.09/. Wygląda to na problemy z umowami, być może związanymi z finansami /dopłaty unijne, zła opinia agencji ratingowych, krach w NFZ, a może coś o czym się głośno nie mówiło a zostało zrealizowane/. Okres wrzesień-listopad może przypominać kampanię wyborczą i to w bardzo ostrej wersji. Przyszła potrzeba zmiany status quo i musi wyjść ona od kogoś, kto przygotowany jest na poświęcenie osobistej wygody, aby pozostać wiernym swoim ideałom.
Niestety może to być także okres kiedy będą podejmowane działania politycznego prania mózgów, ekstremizmu,ulicznych zbawicieli, grup radykalnych i kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa. Pamiętaj:"Czasem człowiek gubi się w pyle, wywołanym swym własnym powstaniem" - więc na jakiś czas przysłoń oczy i poczekaj aż opadnie pył.
Wizerunek Premiera i rządu spadnie radykalnie i nie stanie się to z jakiś nieokreślonych przyczyn ale z konkretnych powodów.
Mam wrażenie, że jest w tej sytuacji pewien pozytywny aspekt. Kiedy występują wybuchy społeczne, często wypływająca złość działa jak lawa, zawierająca urodzajne podłoże. Na niej mogą kiełkować nowe twórcze idee.
W moim tekście nawiązałam do symbolicznego znaczenia z 10.04.2010 więc może coś jest na rzeczy, jeśli chodzi o najbliższe miesiące.
Pozdrawiam

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Okiem astrologa - Czego boi się Ameryka ?

Krótko rzecz ujmując, Ameryka boi się Ducha, a dokładniej Tańczącego Ducha. Patrząc na horoskop USA można powiedzieć, że jest to kraj przeklęty przez prawowitych mieszkańców tych ziem. Efekty rytuałów i magii Indian, ludu tak związanego z rytmami przyrody, naturą, duchami przyrody, zawsze, prędzej czy później dokonują się. Jeszcze częściej stają się przyczyną obsesyjnego strachu, czekaniu na Armagedon, ciągłego wypatrywaniu wroga. Symbolem potężnej Ameryki staje się otyły "człowiek sukcesu", leżący na kanapie u psychologa i próbujący uporać się ze swoimi obsesyjnymi lękami.
Nigdy się nie upora. Lęki pozostaną w nim tak długo, jak zażyczył sobie indiański Duch.
Myślisz, że to żart ? Nie, nie! Posłuchaj :
W XIX wieku na terenie Stanów Zjednoczonych /okres budowania nowej państwowości/ dokonały się....
zaraz, zaraz , jak to się teraz zgrabnie określa?...aha, dokonały się "czystki etniczne o znamionach ludobójstwa". Biali Amerykanie rozprawiali się w sposób bezwzględny z rdzenną ludnością. Były masowe mordy i masowe groby. Odbywało się zabijanie starców, dzieci i kobiet. Było bezczeszczenie zwłok.
W 1888 r. wszystkie plemiona Indian są już pobite, zabite, zniszczone. Ci, którzy zostali przy życiu zamknięci są w rezerwatach. Panuje tam bieda i głód a mieszkańców dziesiątkują choroby. W tej atmosferze 1.01.1889 r. indiański mistyk Wovoka doświadcza wizji : powrotu starych dobrych czasów. Wizja Wovoka tchnie nadzieję w serca Indian. Tworzy się Ruch Tańca Ducha. Indianie modlą się, odprawiają rytuały, tańczą. Taniec Ducha zaczyna zyskiwać coraz większą popularność, ponieważ przynosi otuchę nękanym ludziom. Rządowi Ameryki nowy kult bardzo się jednak nie podoba. Obawia się nowych powstań i walk z Indianami.
I przychodzi 29.12.1890 r. ..... Nad strumieniem Wounded Knee wyznawcy Tańca Ducha, nieuzbrojeni starsi ludzie, kobiety i dzieci, zostają wciągnięci w pułapkę, otoczeni przez pułk kawalerii USA i zabici.
Masakra nad Wounded Knee była ostatnim, bardzo symbolicznym wydarzeniem, które zamknęło nadzieję Indian na wolność. Żal, rozpacz, ból, nienawiść Indian pozostała na tej ziemi. Indianie pozostali tam wraz z tańczącym Duchem. A Duch, jak to duch, nieuchwytny jest ani dla kawalerii, ani dla F-16.
Dopiero 100 lat po masakrze, w 1990 r., rząd USA wyraził ubolewanie z powodu tego wydarzenia.
Żołnierzom, którzy dokonali rzezi przyznano Medale Honoru /do dzisiaj ich nie odebrano/.
Skalp Wodza Wielkiej Stopy przez 110 lat był przechowywany w muzeum 7 Pułku Kawalerii. Dopiero w 2000 r., pod naciskiem opinii publicznej, Indianie Lakoci mogli pochować szczątki swojego wodza.
Czy wyobrażasz sobie muzealną gablotę /np. w Muzeum Powstania Warszawskiego/ z odrąbaną częścią ciała faszystowskiego żołnierza ?
Słońce, w horoskopie USA, jest w 14 stopniu Raka. Symbolika mówi o tym stopniu: "Bardzo stary człowiek zwrócony twarzą ku ogromnej mrocznej przestrzeni na północnym wschodzie". Słowa klucze- wpatrywanie się w pustkę, brak celu, strata i mrok, utrata wiary w przyszłość, ginięcie kultur, wyzysk rdzennej ludności. Jest to jednocześnie stopień stałej gwiazdy - Syriusza, ku której wielu zwracało się w poszukiwaniu drogi duchowej.
Być może Amerykanie zbudowali swoją wielką wioskę na kościach swoich ofiar i zupełnie zapomnieli o tym, żeby spojrzeć w górę w poszukiwaniu wyższej prawdy.
Czy tańczący na prerii Duch wystraszy Amerykanów ? Oczywiście, że tak. Niedługo oszaleją ze strachu i będą strzelać na oślep, do wszystkiego co się rusza. Wyznają zasadę, że najlepszym rozwiązaniem problemów /oczywiście swoich problemów/ jest atak, więc jeśli tylko czują oddech Ducha , atakują.
Teraz właśnie czują. Czego się obawiają? .... ,że coś lub ktoś podważy bądź zniszczy wizerunek USA jako kraju, który dzięki wyznawanym wartością jest rajem na ziemi.
W okolicach 6.08 - 12.08.br. może być groźnie. Bardzo intrygująco wgląda plan nieba na dzień 28.09.2013
Ogólnie można powiedzieć, że przez najbliższe trzy lata nie będą się nudzić. Największym wyzwaniem mogą być lata 2022-2026 i to może wiązać się z koniecznością ratowania całego dorobku cywilizacyjnego Ameryki. ............A później przyleci gołąbek z gałązką z drzewa oliwnego w dziobie.......taki gołąbek dał znać Noemu, że skończył się gniew boży uwolniony wraz z potopem.

Przeczytaj o Indianach i masakrze nad Wounded Knee tutaj oraz tutaj

Pozdrawiam