czwartek, 16 maja 2019

Krajobraz z pola bitwy - Rzymski kościół



Mars kończy już swoją wędrówkę przez znak Bliźniąt i trzeba powiedzieć, że zorganizował nie lada atrakcje.
Przypominam, że obecna ścieżka Marsa /29 stp. Byka-28 stp. Bliźniąt/ pokrywa się z dyrekcyjną ścieżką Marsa w horoskopie Polski, którą wędrował przez ostatnie 29 lat. Mars właśnie dotarł do swojej dyrekcyjnej pozycji w horoskopie Polski i stworzył trygon z natalnym Księżycem oraz półkwadraturę z natalnym Jowiszem.
W tej sytuacji, Księżyc, reprezentujący społeczeństwo, nagle poczuł siłę i wolę działania - gdyby w Polsce był czas dominacji tzw. klasy robotniczej to w ruch poszłyby kamienie i gazrurki.
Jowisz, reprezentujący tzw. wyższe kasty, poczuł natomiast zimny dreszcz na plecach ale pomimo to nastroszył się i zaprezentował … arogancję władzy.
Jowisz w poważnym stopniu reprezentuje hierarchię kościelną i to przede wszystkim na niej skupiła się nieprzychylność Marsa. Nie jest to sytuacja zaskakująca ponieważ już od połowy lutego /Mars w Byku tranzytuje do kwadratury z Jowiszem/ pokazywał, że sytuacja osiąga stan krytyczny.
Nie przez przypadek, 23 marca 2019 r., opublikowałam post "Kościół czyli miłość ogromna do …".
*Jak pokazały ostatnie wydarzenia, sugestie dotyczące fatalnego terminu świętowania "Wielkiej Nocy" /Słońce w koniunkcji z Uranem w znaku Byka/, okazały się trafne.
Mamy cały ciąg zdarzeń :
- obalenie pomnika H. Jankowskiego
- wystąpienie L. Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim wywołuje "święte" oburzenie
Człowiek ten wprost idealnie wpisał się w cały ten układ zdarzeń. Niestety nie znam jego daty urodzenia … a szkoda, bo może poznaliśmy "nowego namaszczonego przez Urana".
- objawiła się "tęczowa Madonna" - tutaj nastąpiło bezpośrednie powiązanie z przywoływanym przeze mnie ogłoszeniem, w 1854 r., dogmatu o "niepokalanym poczęciu".
- emisja filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" - emisja ma miejsce dokładnie podczas tranzytu Księżyca przez natalnego Jowisza w horoskopie Polski.


A Kościół ?
Jak wygląda "rzymski kościół" każdy widzi … oczywiście pod warunkiem, że zobaczyć chce.
Tym zdaniem rozpoczęłam post "Kościół czyli miłość ogromna do …" więc już nie będę się powtarzać
Niemniej wydarzenia, które pokazują zmurszałe fundamenty struktur kościelnych mogą wskazywać, że układ okrągłostołowy, który określił byt państwa polskiego w 1989 r., właśnie się rozpadł ostatecznie. "Rzymski kościół" był istotną stroną w tworzeniu tego ładu i prawdopodobnie nie przygotował się właściwie na czas renegocjacji - podejrzewam, że w ostatnich dniach kwietnia zapadły bardzo istotne decyzje dotyczące ładu światowego /w tym Polski/.
Ostatnie lata pokazują jak rozpada się opowieść o tworzeniu demokracji w Polsce a tym samym upadają legendy, które uczestniczyły w tym procesie. Jest to czas, kiedy mamy okazję racjonalnie ocenić historię ostatnich 30-tu lat.
Obecna arogancja kleru bierze swój początek w czasach powołania K. Wojtyły na urząd papieski. Wybór Polaka na papieża był jednym z elementów "przemian", które następowały na przełomie lat 70-tych i 80-tych w Europie środkowo-wschodniej.
Wyjątkowo upolityczniony, urząd papieski, stał się okazją do rozrostu wielu kościelnych karier w Polsce a w dalszej kolejności do obecności kleru w układzie okrągłostołowym.
Niemoralne i przestępcze ciągoty kleru doprowadziły do stworzenia rzeszy współpracowników SB /wręcz niezastąpionych /. Inwigilacja i indoktrynacja społeczeństwa przebiegała planowo i bez istotnych zakłóceń. Stworzono społeczeństwo spolegliwe, godzące się z niesprawiedliwościami i wybaczające … jak na przyzwoitych katolików przystało.
Kler namiętnie obściskiwał się ze wszystkimi przedstawicielami władzy /tymi z prawa, lewa i ze środka/ i załatwiał swoje interesy, przede wszystkim finansowe. Sojusz tronu z ołtarzem stopniowo zacieśniał się a kler systematycznie rozszerzał władzę a tym samym bezkarność. Obecnie jest to struktura działająca poza prawem stanowionym oraz poza porządkiem społecznym.
Kościelni hierarchowie, będąc w opałach, odwołują się do społeczeństwa mówiąc, że "kościół" to ludzie, wyznawcy, owieczki. Warto może zajrzeć do ksiąg wieczystych nieruchomości, którymi kościół dysponuje i zobaczyć, czy figurują tam "wierni" jako właściciele.
Ostatnio społeczeństwo bulwersuje tzw. zwrot bezspadkowego mienia żydowskiego i  amerykańska ustawa 447 a przecież "rzymski kościół" prowadzi na terenie Polski bardzo podobny zabieg już od bardzo wielu lat /setek lat/.
Niestety zmiany i naprawy są prawie niemożliwe bo deal władza-kler przypomina sytuację "złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma". Powiązania pomiędzy władzą i klerem przebiegają na wielu płaszczyznach - polityka, układy towarzyskie /prawdopodobnie często kontrowersyjnie moralnie/, powiązania finansowe.
Nie należy liczyć na polityków /żadnej opcji/, na ośrodki polityczne czy na dobrą wolę kleru /tam niema dobrej woli a jedynie przebiegłość/ w naprawie i zmianie sytuacji.
Np. w czasie telewizyjnej rozmowy /trzy dni temu/ A. Michnik, który komentował ostatnie wydarzenia w kościele stwierdził, że kościół jest ważny i bez kościoła nie ma moralności.
Być może pan Michnik bez bata na plecach i razów ze strony księdza, rabina czy innego "boskiego pośrednika" jest niczym bezrozumny zwierz - a mówią, że to intelektualista … ponoć.
Planowane zmiany prawne dotyczące pedofilii są przykładem, że politycy podchodzą do spraw kościoła w sposób pozorowany. Symbolicznym "chłopcem do bicia" zostanie prawdopodobnie Roman Polański /nasi rządzący chętnie by zanieśli jego głowę na tacy amerykańskim żydom/.
Będzie to także świetna okazja do jeszcze głębszej inwigilacji różnego typu środowisk i sposób na "umoralnianie młodych Polaków".
Minister Ziobro grzmi o bezwzględnych i srogich karach za najcięższe przestępstwa seksualne dokonywane na dzieciach … nie mówi jednak o "macankach" dokonywanych przez księży /to chyba to samo co głaskanie po główce/.
Wszystkie te wydarzenia zatopione są w politycznym sosie i pozostaje zasadne pytanie : czy chodzi o ukaranie kleru czy postawienie go pod ścianą ?
Kler postawiony pod ścianą /a są to często przecież marni i zdemoralizowani ludzie/ zacznie łaskawszym i pełnym empatii i pokory okiem spoglądać na tą liberalną i lewą stronę sceny politycznej. Po co "rzymskiemu kościołowi kłopoty ? … przecież mogą zrobić l/ł … askę swoim potencjalnym przeciwnikom. Znają się na tej polityce, ćwiczą to od 2000 lat - szybkie renegocjacje okrągłostołowych umów są bardzo realne.
To nie problem pedofilii zajmuje umysły kleru ale pytanie … "kto ma na nas więcej kwitów ?"
Na nic film Sekielskich, na nic okrzyki zaangażowanej posłanki, na nic publiczne spowiedzi ofiar … bujnie się, zakolebie i … kościół nagle stanie się czysty, przejrzysty i nowoczesny.
Bo to Polska właśnie …


Kluczem do zmian jest zrozumienie, że nie mamy do czynienia z kościołem katolickim ale z kościołem rzymskim /twardą strukturą korporacyjną, która dba o własne interesy i o własny zysk/.
Nadzieja w tych, którzy zrozumieją, że do kontaktów z Bogiem nie potrzebują pośredników … marnych pośredników.
________________________________________
Tranzytujący Mars kończy podróż przez znak Bliźniąt i już dziś znajdzie się w znaku Raka.
Zakończymy rozprawianie o zasadach, prawach i o funkcjonowaniu w określonym środowisku.
Mars w znaku Raka nie jest przychylny. Wprowadza zamęt w rodzinie, narodzie, kraju, partii, stowarzyszeniu itp. Często zmusza do zmian, które muszą być dokonane na tym polu.
Prowokuje wyjazdy /z domu, z kraju/, zmiany miejsca zamieszkania.
Niekiedy objawi skrywane tajemnice /w rodzinie, w narodzie itp./.
Może także objawić wrogów niszczących kraj, rodzinę czy naród.
Już na początku tranzytu, Mars "dotknie" Urana w horoskopie J. Kaczyńskiego i byłabym mocno zdziwiona gdyby nic nie wydarzyło się w życiu rzeczonego pana.
Podobnie jest w przypadku A. Dudy - tutaj tranzytujący Mars dotknie natalnego Marsa, Wenus i Księżyca.
U M. Morawieckego tranzytujący Mars właśnie teraz "dotyka" natalnego Słońca, Wenus i Marsa.
Z całą pewnością ci trzej panowie pozostają w stanie dużego napięcia i tzw. pełnej gotowości bojowej.
Jednocześnie u każdego z tych panów tranzytujący Mars tworzy negatywne aspekty z planetami natalnymi a w związku z tym mogą doświadczyć, że nie zawsze "chcieć to móc".



środa, 8 maja 2019

Krajobraz z pola bitwy - namaszczony przez Urana



"(…) I już po chwili, nie bardzo wiadomo jak, zaczęły biec.
Alicja wiele razy potem zastanawiała się nad tym, jak to było, ale nie potrafiła sobie przypomnieć.
Pamiętała, że biegły, ramię w ramię. Królowa pędziła tak szybko, że ona z trudem dotrzymywała jej kroku, a jeszcze Królowa wołała bez przerwy:
- Szybciej! Szybciej!
Alicja czuła, że szybciej biec już nie może, ale brakowało jej oddechu, aby o tym powiedzieć.
 Najdziwniejsze było jednak to, że ani drzewa, ani żadne inne rzeczy dookoła w ogóle się nie przesuwały. Po prostu stały w miejscu. Bez względu na to, jak szybko biegły, niczego nie mijały.
"Ciekawa jestem, czy wszystkie te rzeczy biegną razem z nami ?" - zastanawiała się biedna, zupełnie zagubiona Alicja. Królowa chyba czytała w jej myślach, bo krzyknęła :
- Prędzej! Nie próbuj nic mówić!
(…)
- Teraz możesz trochę odpocząć.
Alicja rozejrzała się dookoła niezwykle zdziwiona.
- Jak to ? Okazuje się, że przez cały czas byłyśmy pod tym drzewem! Wszystko jest tak samo, jak było!
- Ależ oczywiście - powiedziała Królowa - a czego się spodziewałaś?
- No, w naszej krainie - mówiła Alicja, wciąż trochę zdyszana - jeżeli biegniesz gdzieś szybko i długo, tak jak my, to zwykle dobiegasz gdzieś indziej.
- To jakiś wolny kraj! - odparła Królowa. - Bo widzisz, tutaj musisz biec tak szybko, jak tylko potrafisz, żeby zostać w tym samym miejscu. A jak chcesz dostać się w inne miejsce, musisz biec dwa razy szybciej, niż biegłyśmy."
/"Po drugiej stronie lustra", Lewis Carroll/


Gdyby Donald Tusk zacytował ten tekst to prawdopodobnie wyraziłby wszystko, co miał istotnego do powiedzenia, w czasie swojego wystąpienia w murach Uniwersytetu Warszawskiego.
Czy jednak licznie zgromadzona publiczność zrozumiałaby ten przekaz ?
Nieodzowna jest do tego szczypta szaleństwa, nieustanne zadziwienie światem i dziecięca dusza.
Sam D. Tusk nie posiada tych cech więc swoje wystąpienie musiał przyodziać w przykłady "z życia wzięte" oraz w myśli i cytaty twórców słowa pisanego.
Niemniej wyraźnie widać, że bohater dzisiejszego posta poczuł już bliskie spotkanie z energiami Urana.
________________________________________________
Donald Tusk, ur. 22 kwietnia 1957 r. o godz. 12:02 w Gdańsku
horoskop
Człowiek, którego życiem zarządza horoskop z bardzo trudnymi i skomplikowanymi aspektami:
- układ krzyża … Słońce/Byk/-Uran /Lew/-Neptun/Skorpion/-Księżyc/Wodnik … układ jest ścisły i bardzo silny z racji obsadzenia planet w pierwszych stopniach znaków,
- kwadratura Jowisz/Panna/-Mars/Bliźnięta/
- koniunkcja Słońce-Wenus w Byku
- trygon Asc./Strzelec/-Pluton/Lew/
- kwinkunks Merkury/Byk/-Saturn/Strzelec/
- Asc. w końcu znaku Strzelca opozycyjnie aspektowany przez Marsa
Portret numerologiczny jest równie ciekawy : 22 + 4 + 4 = 30, tzw. klucz wcielenia: 26


Słońce posadowione w 2 stp. Byka symbolicznie wskazuje, że D. Tusk co jakiś czas musi sprowokować spektakl, który jak burza elektryczna rozświetli niebiosa i lasy. Trzaski i błyski często oczyszczają atmosferę ale także mogą spowodować utratę kontroli, chaos i nerwowe reakcje. Uran tranzytujący obecnie natalne Słońce premiera wymusi tego rodzaju zachowania i tego rodzaju sytuacje.
Wenus kroczy tuż przed Słońcem /w 4 stp. Byka/ i w wyniku tej sytuacji staje się niewidoczna /przytłoczona słonecznymi energiami/. Jest to jednak bardzo ważna planeta i być może odgrywa kluczową rolę w horoskopie - daje obietnice bogactw wszelkiego rodzaju, cele i ambicje, poszukiwanie łatwych, kuszących rozwiązań oraz pogoń za perfekcją. Także Wenus jest obecnie pod wpływami tranzytującego Urana.
Merkury to kolejna planeta w znaku Byka /19 stp./ - całkiem nieźle położona i jednocześnie bardzo znacząca. To ona daje stopniowy rozwój, chęć poznawania "nowych światów", ewolucję, wyłanianie się olbrzymich potencjałów. Obecnie tranzytujący Saturn i Pluton tworzą trygon z natalnym Merkurym i już można zauważyć, że następują pewne zmiany /szczególnie systemy wartości/. W 2022 r. Uran będzie tranzytował to miejsce w horoskopie i prawdopodobnie przyniesie coś bardzo ciekawego ponieważ Merkury i Uran są niczym dwie strony medalu. Człowiek może zacząć się definiować w zupełnie inny sposób.
Mars w 23 stp. Bliźniąt niesie jedne z trudniejszych do ujarzmienia energii i wskazuje, że występują kłopoty z niedojrzałością emocjonalną /prawdopodobnie zbyt szybkie dorośnięcie, opuszczenie domu rodzinnego, brak opieki w domu rodzinnym/. Mars w kwadraturowym zderzeniu z Jowiszem /23 stp. Panny/ wnosi chęć popisywania się, cwaniakowania, przesadne poleganie na swoich umiejętnościach.
Mars w takim układzie obnaża kompleksy i niedoskonałości.
Uran zajmuje 3 stp. Lwa i mocno potrafi narozrabiać w życiu pana Tuska. Symbolikę tego stopnia świetnie ilustrują słowa Lwa Tołstoja "Niektórzy nigdy nie wyrabiają sobie własnego zdania. Po prostu biorą cokolwiek, co jest akurat modne." Uran w horoskopie premiera pokazuje środowisko, w którym się obraca a przysłowie mówi "z kim przystajesz takim się stajesz". Taki układ wskazuje także na tzw. złą prasę, niewłaściwych ludzi od PR, nierozsądnych współpracowników itp. - walka z tymi przeszkodami pochłania bardzo dużo energii.
Pluton w 28 stp. Lwa jest dobrze posadowiony i zapewnia dobrą kondycję fizyczną, miłe chwile w rodzinnym gronie oraz towarzystwo ludzi podobnie myślących. Wskazuje także na kontakt z wielkimi strukturami biznesowo-społecznymi, w których człowiek bardzo dobrze się czuje. Jest to także punkt mówiący o wielkich zasobach informacji.
Neptun w 2 stp. Skorpiona symbolicznie wskazuje na pochodzenie /dom rodzinny/ ale także korzenie polityczne - jest zaznaczony jako najważniejszy "hamulcowy". To z poziomu tych energii rozprawiano o "dziadku w Wermachcie", o przeszłości w Unii Wolności, o spóźnionym kościelnym ślubie itp. Neptun w horoskopie D. Tuska odpowiada także za zawiść, zazdrość ze strony środowiska, z którego wywodzi się w sensie politycznym a także wykorzystywanie jego pozycji i osiągnięć przez te środowiska /np. oczekiwanie, że "zbawi" PO/.
Księżyc zajmuje 2 stp. Wodnika i symbolicznie związany jest z "nieoczekiwaną burzą z piorunami" /karta Wieży w tarocie/. W tym miejscu horoskopu posadowiony jest Jowisz J. Kaczyńskiego - istnieje możliwość, że złośliwy Księżyc może pokazać ukrywane oblicze Jowisza. Księżyc odpowiada za wystąpienia publiczne i wizerunek więc trudno się dziwić, że są one często kontrowersyjne. W kwadraturowym połączeniu z Neptunem wnosi umiejętność manipulacji.
Uszkodzony Księżyc przynosi także skomplikowane układy partnerskie a zapewnienie trwałości małżeństwu jest mistrzostwem.
Saturn zajmuje 14 stp. znaku Strzelca, jest bardzo dobrze posadowiony. Saturn bezpośrednio koresponduje z mocno zaznaczonym znakiem Byka. Planeta jest w 12-tym domu horoskopowym a w związku z tym jest ukryta/niedostrzegana przez świat zewnętrzny. 14 stp. Strzelca to punkt wielkich budowniczych, tajemnic masońskich, światowych finansów, magów i proroków /zapewniam, że bardzo wielu chciałoby mieć takie położenie Saturna/.
Kiedy około 65 roku życia dyrekcyjny Saturn stworzy z  natalnym Merkurym kwadraturę a tranzytujący Uran przetoczy się przez jego pozycję możemy mieć do czynienia z bardzo ciekawymi wydarzeniami.
Patrząc na pozycję Saturna /przeznaczenie/ można powiedzieć, że wcześniejsze dywagacje są bezprzedmiotowe … bo Saturn potęgą jest i basta.
____________________________________________
Mamy więc bardzo silną osobowość. Człowiek, który dąży do celu za wszelką cenę /z zaciśniętymi pięściami/.
Wewnętrznie czuje, że ma ku temu możliwości i predyspozycje. Potrafi maksymalnie mobilizować się. Z drugiej strony lubi wygodne życie i umie z niego korzystać. Umie się także uczyć /korzystając z własnych porażek i błędów innych/.
Budowniczy /duża ilość tzw. czwórek i mocna obsada Byka/ - umiejący tworzyć struktury, szczególnie te społeczne /22 dzień urodzenia/ ... i oczywiście ta mocna pozycja Saturna.
Realista, cynik, chłodne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.
Arogant, brak pokory /kiedy uaktywnia się kwadratura Jowisz-Mars/.
Czaruś i manipulant /kwadratura Neptun - Księżyc/.
Wstrzemięźliwy i ostrożny w stosunku do znajomych, współpracowników, partnerów /podskórnie czuje zagrożenie … i ma rację.
Wsparcie tzw. wielkich tego świata /sponsorzy, promotorzy mogą pomóc w realizacji życiowych celów/.
Istotny atut : cierpliwość i przekonanie, że wszystko ma swój czas.


W przypadku D. Tuska i J. Kaczyńskiego widać jak zmiana położenia planet poprzez dyrekcje /około 60-tego roku życia/ zmieniają życie człowieka. Okazje nagle stają się początkiem porażek a trudności i wyzwania owocują sukcesem.
Pozycja Polski jest zupełnie innym tematem i póki co jest jedynie elementem w wielkiej grze mocarstw. W wystąpieniu D. Tuska gdzieś między słowami można było zauważyć tego typu sugestie. Z całą pewnością wie więcej niż powiedział … a może zapadły już jakieś istotne decyzje na szczytach "super-władzy". Prawdopodobnie nie liczył na jakiś spektakularny sukces a jedynie na zaznaczenie swojej opinii. Być może za jakiś czas usłyszymy z jego ust … "a nie mówiłem ?".
Informacje może nam przynieść Wenus, która niedługo wejdzie w koniunkcję z Uranem /16-19.05/ i czas, bardzo mocnego trygonu Jowisz /Koziorożec/-Uran /Byk/, w połowie grudnia 2019 r.
Układy te będą bardzo mocno korespondowały z horoskopem D. Tuska.

poniedziałek, 6 maja 2019

Krajobraz z pola bitwy



W lutym 2017 roku, kiedy Wenus ruchem retrogradacyjnym przemieszczała się przez znak Barana, rozpoczęłam publikację postów dotyczących psychopatycznych skłonności i problemów jakie niesie psychopatyczne otoczenie. Był to czas, kiedy profetyczna Wenus wolniutko wnikała w zwoje mózgowe, chwytała się skaczących synaps i … szeptała … zobacz, poznaj, zrozum z kim i czym masz do czynienia.
* posty z czasu : 28 lutego 2017 r. do 23 lipca 2017 r. Otwierającym cykl był post "Krajobraz przed bitwą".
Wszelkie oświecenia, zrozumienia, objawienia, które miały miejsce w owym czasie, mogą być wykorzystywane właśnie teraz, kiedy poziom psychopatycznych zachowań w życiu społecznym i politycznym, osiąga stan krytyczny.
W marcu 2018 r. Wenus /niczym błyskawica/ przeskoczyła znak Barana i już nie było czasu na dywagacje i kontemplacje.
Obecnie Wenus także tranzytuje Barana w tradycyjnie szybkim tempie /21.04-16.05/ więc przekazy z pozycji "nieba" są ulotne, subtelne, dwuznaczne. Warto jednak zatrzymać się przez chwilę i poobserwować moment, kiedy Wenus stworzy kwadraturę z Saturnem /7-8.05/, trygon z Jowiszem i kwadraturę z Plutonem /9-11.05/ oraz, już po wejściu w znak Byka, koniunkcję z Uranem /18-20.05/.


Przypominam także, że obecny tranzyt Wenus tworzy rozbieżną kwadraturę z całym szeregiem planet w znaku Koziorożca, które zajmują tak dominujące znaczenie w horoskopie Polski.
Taki układ sugeruje "grę", w której interes jednostki jest dominujący w stosunku do interesu państwa.
W przypadku "maluczkich" czyli szarego obywatela demonstruje się to : "mam swoje sprawy, które są ważne i istotne a "państwo" i władza mogą mnie cmoknąć'. Jest to zdrowe i bardzo rozsądne podejście a nawet warte uzewnętrznienia.
Niestety takie samo podejście mają politycy, którzy walczą o władzę i pieniądze, i zrobią wszystko żeby swoje potencjalne elektoraty ogłupiać i zmanipulować.
Wspólne jest tylko to, że oni także mają "państwo" w d...ie ale to nie pokrywa się z ich deklaracjami.


Jak już wielokrotnie pisałam energie Wenus warto wykorzystywać jako system wczesnego ostrzegania oraz "przypominacza" o sprawach, które trzeba załatwić i okazjach, które warto wykorzystać.
W obecnej sytuacji ta "gra na siebie" jest bardzo istotna.
Zamyka się czas, który określałam jako "Krajobraz przed bitwą" a wkraczamy w czas "bitwy". Postrzegania, wspomnienia będą, w naszym umyśle, tworzyły kadry z "Krajobrazu z pola bitwy".
Już nie uda nam się zrezygnować z psychopatycznego świata, uciec od niego lub rozdeptać na miazgę.
"Gad" stał się nieśmiertelny … no chyba, że każdemu z nas z osobna udało się pokonać swego własnego gada /do połowy lutego tego roku/.
Z moich obserwacji wynika, że jako zbiorowości niestety nie udało nam się pokonać gadziej bestii.
Systemy manipulacji wniknęły bardzo głęboko w podświadomość zbiorowości i będziemy na długie lata pozostawać w stanie "słowa jak sztuczny miód, ersatz, cholera, nie życie".
Uran rozgościł się w znaku Byka i teraz systematycznie będzie tworzył trygony z planetami w znaku Koziorożca /przypominam, że kluczowymi w horoskopie Polski/. Z powodu całego ciągu uszkodzeń tych planet /szczególnie kwadratury z tranzytującym Uranem i koniunkcje z Plutonem/ zmienił się ich charakter, moc, skuteczność. Dlatego też Uran tworząc trygony tworzy kompletnie nowe jakości Koziorożca. Zamiast prezydenta /Słońce/, rządu /Merkury/, stosunków międzynarodowych /Uran/, wspólnoty narodowej /Neptun z Wenus/, opozycji /Saturn/ będziemy mieli ersatz.
Już możemy obserwować jak Uran tworząc aspekt z natalnym Słońcem pokazuje zdegenerowany urząd prezydenta a od połowy maja wchodząc w podobny układ z natalnym Merkurym pokaże całkowity upadek urzędu rady ministrów. Teoretycznie można pozbyć się tych osób i tych urzędów - zaśmiecają przestrzeń publiczną, generują obciążenia finansowe nic w zamian nie oferując.
Są niczym zdezelowany samochód, który trzeba bezustannie naprawiać a którym nigdzie nie można dojechać - po co się mordować lepiej zezłomować …. a wartość sentymentalna … dajmy sobie spokój z sentymentami. Psychopaci nie są warci sentymentalnych rojeń - to, że "podły ale nasz krajowy" nie jest wystarczającym argumentem.


Próby zezłomowania będą prawdopodobnie podjęte w październiku tego roku jednak będą one pozorne. Istotnych zmian będziemy mogli spodziewać się dopiero około 2029 r. … to jednak będzie już zupełnie inny świat.
Dopiero za 80 lat Uran znowu znajdzie się w znaku Barana i pozwoli nam /szczególnie poprzez swoje aspekty z Wenus i Marsem/ dostrzec "błędy i wypaczenia" a tym samym da szanse zmian na poziomie świadomości.
Następne pokolenie cichutko i nieśmiało zanuci :
"To wszystko nie tak, nie tak, nie to,
A jeżeli, a jeśli - nie to,
No to o co, u diabła, nam szło ?"