czwartek, 16 maja 2019

Krajobraz z pola bitwy - Rzymski kościół



Mars kończy już swoją wędrówkę przez znak Bliźniąt i trzeba powiedzieć, że zorganizował nie lada atrakcje.
Przypominam, że obecna ścieżka Marsa /29 stp. Byka-28 stp. Bliźniąt/ pokrywa się z dyrekcyjną ścieżką Marsa w horoskopie Polski, którą wędrował przez ostatnie 29 lat. Mars właśnie dotarł do swojej dyrekcyjnej pozycji w horoskopie Polski i stworzył trygon z natalnym Księżycem oraz półkwadraturę z natalnym Jowiszem.
W tej sytuacji, Księżyc, reprezentujący społeczeństwo, nagle poczuł siłę i wolę działania - gdyby w Polsce był czas dominacji tzw. klasy robotniczej to w ruch poszłyby kamienie i gazrurki.
Jowisz, reprezentujący tzw. wyższe kasty, poczuł natomiast zimny dreszcz na plecach ale pomimo to nastroszył się i zaprezentował … arogancję władzy.
Jowisz w poważnym stopniu reprezentuje hierarchię kościelną i to przede wszystkim na niej skupiła się nieprzychylność Marsa. Nie jest to sytuacja zaskakująca ponieważ już od połowy lutego /Mars w Byku tranzytuje do kwadratury z Jowiszem/ pokazywał, że sytuacja osiąga stan krytyczny.
Nie przez przypadek, 23 marca 2019 r., opublikowałam post "Kościół czyli miłość ogromna do …".
*Jak pokazały ostatnie wydarzenia, sugestie dotyczące fatalnego terminu świętowania "Wielkiej Nocy" /Słońce w koniunkcji z Uranem w znaku Byka/, okazały się trafne.
Mamy cały ciąg zdarzeń :
- obalenie pomnika H. Jankowskiego
- wystąpienie L. Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim wywołuje "święte" oburzenie
Człowiek ten wprost idealnie wpisał się w cały ten układ zdarzeń. Niestety nie znam jego daty urodzenia … a szkoda, bo może poznaliśmy "nowego namaszczonego przez Urana".
- objawiła się "tęczowa Madonna" - tutaj nastąpiło bezpośrednie powiązanie z przywoływanym przeze mnie ogłoszeniem, w 1854 r., dogmatu o "niepokalanym poczęciu".
- emisja filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" - emisja ma miejsce dokładnie podczas tranzytu Księżyca przez natalnego Jowisza w horoskopie Polski.


A Kościół ?
Jak wygląda "rzymski kościół" każdy widzi … oczywiście pod warunkiem, że zobaczyć chce.
Tym zdaniem rozpoczęłam post "Kościół czyli miłość ogromna do …" więc już nie będę się powtarzać
Niemniej wydarzenia, które pokazują zmurszałe fundamenty struktur kościelnych mogą wskazywać, że układ okrągłostołowy, który określił byt państwa polskiego w 1989 r., właśnie się rozpadł ostatecznie. "Rzymski kościół" był istotną stroną w tworzeniu tego ładu i prawdopodobnie nie przygotował się właściwie na czas renegocjacji - podejrzewam, że w ostatnich dniach kwietnia zapadły bardzo istotne decyzje dotyczące ładu światowego /w tym Polski/.
Ostatnie lata pokazują jak rozpada się opowieść o tworzeniu demokracji w Polsce a tym samym upadają legendy, które uczestniczyły w tym procesie. Jest to czas, kiedy mamy okazję racjonalnie ocenić historię ostatnich 30-tu lat.
Obecna arogancja kleru bierze swój początek w czasach powołania K. Wojtyły na urząd papieski. Wybór Polaka na papieża był jednym z elementów "przemian", które następowały na przełomie lat 70-tych i 80-tych w Europie środkowo-wschodniej.
Wyjątkowo upolityczniony, urząd papieski, stał się okazją do rozrostu wielu kościelnych karier w Polsce a w dalszej kolejności do obecności kleru w układzie okrągłostołowym.
Niemoralne i przestępcze ciągoty kleru doprowadziły do stworzenia rzeszy współpracowników SB /wręcz niezastąpionych /. Inwigilacja i indoktrynacja społeczeństwa przebiegała planowo i bez istotnych zakłóceń. Stworzono społeczeństwo spolegliwe, godzące się z niesprawiedliwościami i wybaczające … jak na przyzwoitych katolików przystało.
Kler namiętnie obściskiwał się ze wszystkimi przedstawicielami władzy /tymi z prawa, lewa i ze środka/ i załatwiał swoje interesy, przede wszystkim finansowe. Sojusz tronu z ołtarzem stopniowo zacieśniał się a kler systematycznie rozszerzał władzę a tym samym bezkarność. Obecnie jest to struktura działająca poza prawem stanowionym oraz poza porządkiem społecznym.
Kościelni hierarchowie, będąc w opałach, odwołują się do społeczeństwa mówiąc, że "kościół" to ludzie, wyznawcy, owieczki. Warto może zajrzeć do ksiąg wieczystych nieruchomości, którymi kościół dysponuje i zobaczyć, czy figurują tam "wierni" jako właściciele.
Ostatnio społeczeństwo bulwersuje tzw. zwrot bezspadkowego mienia żydowskiego i  amerykańska ustawa 447 a przecież "rzymski kościół" prowadzi na terenie Polski bardzo podobny zabieg już od bardzo wielu lat /setek lat/.
Niestety zmiany i naprawy są prawie niemożliwe bo deal władza-kler przypomina sytuację "złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma". Powiązania pomiędzy władzą i klerem przebiegają na wielu płaszczyznach - polityka, układy towarzyskie /prawdopodobnie często kontrowersyjnie moralnie/, powiązania finansowe.
Nie należy liczyć na polityków /żadnej opcji/, na ośrodki polityczne czy na dobrą wolę kleru /tam niema dobrej woli a jedynie przebiegłość/ w naprawie i zmianie sytuacji.
Np. w czasie telewizyjnej rozmowy /trzy dni temu/ A. Michnik, który komentował ostatnie wydarzenia w kościele stwierdził, że kościół jest ważny i bez kościoła nie ma moralności.
Być może pan Michnik bez bata na plecach i razów ze strony księdza, rabina czy innego "boskiego pośrednika" jest niczym bezrozumny zwierz - a mówią, że to intelektualista … ponoć.
Planowane zmiany prawne dotyczące pedofilii są przykładem, że politycy podchodzą do spraw kościoła w sposób pozorowany. Symbolicznym "chłopcem do bicia" zostanie prawdopodobnie Roman Polański /nasi rządzący chętnie by zanieśli jego głowę na tacy amerykańskim żydom/.
Będzie to także świetna okazja do jeszcze głębszej inwigilacji różnego typu środowisk i sposób na "umoralnianie młodych Polaków".
Minister Ziobro grzmi o bezwzględnych i srogich karach za najcięższe przestępstwa seksualne dokonywane na dzieciach … nie mówi jednak o "macankach" dokonywanych przez księży /to chyba to samo co głaskanie po główce/.
Wszystkie te wydarzenia zatopione są w politycznym sosie i pozostaje zasadne pytanie : czy chodzi o ukaranie kleru czy postawienie go pod ścianą ?
Kler postawiony pod ścianą /a są to często przecież marni i zdemoralizowani ludzie/ zacznie łaskawszym i pełnym empatii i pokory okiem spoglądać na tą liberalną i lewą stronę sceny politycznej. Po co "rzymskiemu kościołowi kłopoty ? … przecież mogą zrobić l/ł … askę swoim potencjalnym przeciwnikom. Znają się na tej polityce, ćwiczą to od 2000 lat - szybkie renegocjacje okrągłostołowych umów są bardzo realne.
To nie problem pedofilii zajmuje umysły kleru ale pytanie … "kto ma na nas więcej kwitów ?"
Na nic film Sekielskich, na nic okrzyki zaangażowanej posłanki, na nic publiczne spowiedzi ofiar … bujnie się, zakolebie i … kościół nagle stanie się czysty, przejrzysty i nowoczesny.
Bo to Polska właśnie …


Kluczem do zmian jest zrozumienie, że nie mamy do czynienia z kościołem katolickim ale z kościołem rzymskim /twardą strukturą korporacyjną, która dba o własne interesy i o własny zysk/.
Nadzieja w tych, którzy zrozumieją, że do kontaktów z Bogiem nie potrzebują pośredników … marnych pośredników.
________________________________________
Tranzytujący Mars kończy podróż przez znak Bliźniąt i już dziś znajdzie się w znaku Raka.
Zakończymy rozprawianie o zasadach, prawach i o funkcjonowaniu w określonym środowisku.
Mars w znaku Raka nie jest przychylny. Wprowadza zamęt w rodzinie, narodzie, kraju, partii, stowarzyszeniu itp. Często zmusza do zmian, które muszą być dokonane na tym polu.
Prowokuje wyjazdy /z domu, z kraju/, zmiany miejsca zamieszkania.
Niekiedy objawi skrywane tajemnice /w rodzinie, w narodzie itp./.
Może także objawić wrogów niszczących kraj, rodzinę czy naród.
Już na początku tranzytu, Mars "dotknie" Urana w horoskopie J. Kaczyńskiego i byłabym mocno zdziwiona gdyby nic nie wydarzyło się w życiu rzeczonego pana.
Podobnie jest w przypadku A. Dudy - tutaj tranzytujący Mars dotknie natalnego Marsa, Wenus i Księżyca.
U M. Morawieckego tranzytujący Mars właśnie teraz "dotyka" natalnego Słońca, Wenus i Marsa.
Z całą pewnością ci trzej panowie pozostają w stanie dużego napięcia i tzw. pełnej gotowości bojowej.
Jednocześnie u każdego z tych panów tranzytujący Mars tworzy negatywne aspekty z planetami natalnymi a w związku z tym mogą doświadczyć, że nie zawsze "chcieć to móc".



0 komentarze:

Prześlij komentarz