piątek, 19 lipca 2019

Przedwyborcza gorączka



W historii III RP zmiany rządów następowały dosyć często.
Były to zmiany w ramach tej samej opcji politycznej /np. rząd Morawieckiego zastąpił rząd Szydło/ lub zmieniały się rządzące obozy polityczne /np. rząd wyłoniony z PiS zastąpił rządy PO/.
Zmiany opcji politycznej na szczytach władzy następowały tylko i wyłącznie w wyniku różnorakich wydarzeń specjalnych - publikacje podsłuchów, ujawnianie agenturalnej przeszłości, korupcja polityczna, załamania gospodarcze, rozwiązanie sejmu poprzedzone politycznymi awanturami itp.
Polskie społeczeństwo nie analizuje poziomu życia, szans na przyszłość, możliwości rozwoju, bezpieczeństwa pracy i tworzonego kapitału, szeroko pojętej infrastruktury społecznej /szkoły, uczelnie, pomoc medyczna, zabezpieczenie socjalne dla starszych i niepełnosprawnych itp./.
Decyzje wyborcze, które zmieniają status quo, muszą być poprzedzone jakimiś znaczącymi fajerwerkami. Jeśli fajerwerków brak to wynik wyborczy zapewnia rządzącej opcji politycznej dalsze sprawowanie władzy.
Nawet pobieżna obserwacja sceny politycznej wskazuje, że polscy politycy nie wykazują się wielką inteligencją, strategią czy myślą analityczną. Wykonują narzucone im role i zadania. Jeśli otrzymują w prezencie narzędzia /fajerwerki/, które mogą wykorzystać do zmian na szczytach władzy, to burzą status quo. Jeśli takich narzędzi nie dostają, to trwają w swoich rolach.
Narzędzia do zmian politycznych pochodzą z zewnątrz kraju i są ściśle związane z agenturą, służbami specjalnymi, służbami wojskowymi, obcymi wojskami, sojuszami militarnymi - w horoskopie Polski jest to zaznaczone jako półkwadratura Plutona /w Skorpionie/ do Merkurego /w Koziorożcu/ oraz jako kluczowy układ krzyża. Ten sprawuje władzę, kto ma ku temu warunki w postaci informacji. Jeśli te nieformalne ośrodki władzy planują zmiany polityczne w Polsce to oczywiście udostępnią zestaw tzw. małego politycznego majsterkowicza i … sprokurują jakiś wypadek, korupcję, seksaferę, podsłuchy, listę agentów itp. Niekiedy nic nie muszą prokurować a jedynie wykorzystują informacje skrupulatnie zbierane przez dziesiątki lat.
Taki kraj taki obyczaj. Obyczaj ten nie jest przypisany jedynie do III RP. Znany był już świetnie za czasów sanacji. Nie przypadkiem w 1936 r. Julian Tuwim napisał katastroficzno-kasandryczny "Bal w operze".
Obojętnie jaki to czas i jakie miejsce ale kiedy "tajniak na tajniaka mruga" to zawsze z tego będą kłopoty.
Wybory szumnie nazywane demokratycznymi są jedynie teatrem, mającym zaspokoić społeczną potrzebę poczucia decyzyjności. Świadomość wolnej woli jest potrzebna ludzkości niczym powietrze.
Współczesna polityka opiera się właśnie na stałym utrzymywaniu świadomości wolnej woli … wystarczy świadomość i iluzoryczne przekonanie. Dzięki umiejętnemu zarządzaniu przekonaniem o wolnej woli, ośrodki władzy legitymizują się poprzez pseudodemokratyczne wybory.
Przypominam, że symbolem wolnej woli jest planeta Mars a w aspektach nieharmonijnych z ciężkimi planetami daje właśnie iluzoryczne poczucie wolnej woli. Daje często obraz psychopatycznych zachowań, o których już kiedyś pisałam /manipulacje, przemoc psychiczna, kłamstwa, stosowanie zasady "dziel i rządź"/.
Oczywiście nie jesteśmy jakimś wyjątkowym krajem, w którym stosowane są te metody, jednak w Polsce przebiega to zjawisko wyjątkowo topornie i prymitywnie … jak zresztą wiele innych rzeczy.
Blisko sześć lat temu napisałam posty "Okiem astrologa-co przyniosą najbliższe lata? cz. 2 Bunt maszyn" /23.09.2013/ i "Totalna inwigilacja" /28.10.2013/ i obecnie można już śmiało powiedzieć, że prognoza realizuje się wyjątkowo precyzyjnie.
Śmiejmy się z "demokratycznych wyborów" - one są przygotowywane w podobny sposób jak kampanie reklamowe piwa, serków czy telewizorów.
Politycy są takimi samymi podróbkami jak proszki do prania, które są niby niemieckie - opakowanie, bonifikaty i głupawa reklama są środkiem do sprzedażowego sukcesu.
Niestety nic nie jesteśmy w stanie zrobić z tym fatalnym stanem rzeczy, no chyba, że …
z pomocą przyjdzie Franz Maurer **** .
Planowany październikowy termin wyborów wskazuje, że społeczeństwo będzie w tym czasie bardzo mocno zdegustowane polityką i politykami a zamiast wybierać wolałoby eliminować - Mars będzie tranzytować znak Wagi.
_______________________________________________
Obecnie Mars cały czas tranzytuje znak Lwa i tak jak przewidywałam skuteczne psuje wakacyjno-przyjemnościowe plany. Zmusza do ich zmiany i zweryfikowania swoich wyobrażeń o dolce vita. Koniec lipca i sierpień będzie zaznaczał się szczególnym napięciem w znaku Lwa ponieważ znajdzie się tam Słońce, Merkury, Wenus i Mars.
15 sierpnia wystąpi pełnia Lew-Wodnik a to jeszcze potęguje napięcia. Nie jest to najlepsza atmosfera do organizacji parad wojskowych. Tak mocno zaznaczony znak Lwa staje się symbolem ryzyka, ognia, wybuchów, nieopanowania.
Jednocześnie 15 sierpnia, będziemy mogli obejrzeć obrazki, które w symboliczny sposób zilustrują horoskop Polski a szczególnie kluczowy układ krzyża Mars-Jowisz-Pluton-Księżyc.





0 komentarze:

Publikowanie komentarza