niedziela, 28 czerwca 2026

Zmierzch bogów

 


Bogowie umierają bo taki jest porządek świata.

Jeśli bogowie przyoblekają ziemskie szaty /materializacja/ to z całą pewnością ich koniec nastąpi. Grają ziemskimi kartami i prędzej czy później przychodzi śmierć lub ... emerytura. Tak czy siak następuje "zmierzch bogów".

Oczywiście nie opisuję tu żadnych mitologicznych bogów ale mówię o naszej ludzkiej naturze, która niesie w sobie element boskości ... i o tym, że wszystko ma swój koniec.


Przy okazji, tego typu przemyśleń, polecam wielkie kino, arcydzieło sztuki filmowej z 1969 r.

Film "Zmierzch bogów", reż. Luchino Visconti trailer

Zaledwie trzy lata później na ekrany kin wchodzi genialny, obsypany nagrodami "Kabaret",  to także obraz upadku pewnego porządku rzeczy trailerMoney

Filmy pokazują atmosferę czasów, kiedy, około 86 lat temu, planeta Uran była w takim samym położeniu jak obecnie.


Znak Skorpiona jest początkiem wszystkiego. To wielki rozbłysk, narodziny gwiazdy, coś z niczego, narodziny bogów.

Znak Bliźniąt to 8-my dom horoskopowy dla Skorpiona. To tu bogowie umierają, przechodzą transformacje /a może tylko operacje/ lub po prostu przechodzą na emeryturę.

Prawdopodobnie gdzieś na pograniczu znaku Byka i Bliźniąt pojawiła się teza, że to nie bóg stworzył człowieka a człowiek stworzył boga. Jeśli tak, to można bóstwo zmienić, udoskonalić a nawet uśmiercić ... w zależności od społecznych potrzeb. 

Znak Bliźniąt to podstawowy znak społeczny. To z tej pozycji możemy zostać zauważeni, wypromowani, spopularyzowani. To tu jest początek "czerwonego dywanu", który wije się w kierunku znaku Wagi /a może, kto to wie, nawet do Koziorożca czy Wodnika/. To w Bliźniętach dajemy lajki, suby ... nie wiem co jeszcze bo kompletnie mnie to nie obchodzi.  To jest miejsce gdzie można robić jednocześnie małpę, osła i świnię aby zaistnieć, zarobić, zdominować. To właśnie tu, w co niektórych głowach, wylęgają się myśli o wyjątkowości i ogromnym znaczeniu i wpływach społecznych. To tu kiełkuje myśl o byciu gwiazdą a niekiedy ... i bogiem.


Jednak kiedy w znaku Bliźniąt pojawia się Uran daje on znak, że czas "starych bogów" właśnie się skończył, czerwony dywan należy wyczyścić bo za chwilę wejdą "nowi bogowie" tacy, na miarę skrojeni dla nowego porządku świata. Po około 84-86 latach /pełny obieg Urana po zodiaku/ czas na zmianę.

Możemy obserwować jak intensywnie następują zmiany, jak spadają maski, które tak ochoczo używają Bliźnięta aby realizować przeróżne społeczne role. I tylko możemy zadumać się, pokiwać głową i stwierdzić, że przecież to dobry chłop / może być i baba/ był, dzień dobry mówił a tu proszę gangster, gwałciciel i jeszcze politykiem się okazał.

Proszę się nie martwić, że tak wielu ulubieńców /tych od małpy, osła i świni/ nagle zniknie i zrobi się pustka i nuda. Nic z tych rzeczy. System zadba o następców ... następcy są już od dawna przygotowywani. System nie może sobie pozwolić aby pojawiło się bezkrólewie i brak medialnych wyroczni, które ci powiedzą jak masz żyć.  Społeczeństwo nie może pozostać bez swoich instruktorów-manipulatorów ponieważ społeczeństwu, funkcjonującemu bez instrukcji obsługi życia, mogą wpaść do głowy niebezpieczne pomysły.

Umarł król ... niech żyje król.


Przez najbliższe lata będziemy obserwować a niekiedy doświadczać upadków lub odejść tych, którzy bardzo mocno zaznaczyli swoją obecność w społeczeństwie. 

Może to być śmierć, może to być wycofanie się z aktywności społecznej, może to być po prostu zasłużona emerytura, może to być choroba lub po prostu zmiana priorytetów życiowych.

Oczywiście nastąpią także spektakularne upadki w atmosferze skandalu, policyjnych zatrzymań, sądowych wyroków a może i samosądów.

Ten, kto wydawał się nietykalny i niezatapialny może nagle wpaść po szyję w gnojówkę, którą sam wyprodukował.

Ktoś, kto zawsze był obecny może zniknąć z dnia na dzień i nawet okruch pamięci nie pozostanie.

Ktoś, kto czuł się uwielbiany i kochany może poczuć społeczny ostracyzm.

Ktoś, kto czuł się bogiem może spaść na samo dno piekła.

I nie ma w tym wszystkim absolutnie żadnej tzw. sprawiedliwości społecznej czy dziejowej.

To nie leży w sferze zainteresowań Urana. Uran po prostu gra w kości.

Każdy z nas posiada jakąś cząstkę energii Bliźniąt, każdy z nas odczuwa wpływy Urana /jedni więcej , inni mniej/, tak więc każdy z nas w jakimś stopniu odczuje umieranie a może raczej obumieranie.

Pora umierać

... ale, ale ... pamiętajmy ! ... umarł król, niech żyje król ...

Owszem, Uran uśmierci "coś" ale jednocześnie zapłodni świat /nowy wspaniały świat/ nowymi i wspaniałymi pomysłami ... i będą z tego dorodne, żarłoczne bobasy.

A w latach 50-tych, XXI wieku, ktoś może wyprodukuje film o "zmierzchu bogów" w latach 2020-30.

0 komentarze:

Prześlij komentarz