wtorek, 19 lipca 2022

Z popielnika na Wojtusia iskiereczka mruga, cz.2

 

Mrugające iskiereczki przyciągają wzrok. Wojtuś jak zaczarowany wpatruje się w nie a oczka zamykają się ... zamykają. Mała główka napełnia się marzeniami ... cyt, iskierka zgasła.


Rozbudowany planetarny aspekt, który omawiałam w poprzednim poście spróbuję przenieść na obraz globalnej polityki.


- Koniunkcja Neptun-Księżyc w Rybach 26 stp.

Neptun to także symbol tzw. głębokiego państwa, które działa zakulisowo, przysłonięte ciemną kotarą.

Gdy Neptun tworzy koniunkcję z Księżycem jest to sygnał, że będzie wykorzystywał potencjały społeczne aby budować swoje struktury. Ten mechanizm bardzo mocno zaznaczył się w czasie wszelkich pandemicznych obostrzeń i ciągłego zastraszania.

Obecnie Neptun działa już nie tylko z pozycji "utajnionego prawodawstwa" ale także z pozycji "najwyższej tajnej władzy" /znak Ryb, stopień Strzelca i Koziorożca/.

- Koniunkcja Słońce-Merkury w Raku 26 stp.

Ta koniunkcja wskazuje, że jakaś struktura organizacyjna lub państwo demonstruje swoje atuty

Trygonalne połączenie tych koniunkcji nazwałam w poprzednim poście "uwiarygodnieniem swojej pozycji i znaczenia".


- W tym właśnie czasie J. Biden odwiedza Izrael i Arabię Saudyjską a chwilę później W. Putin odwiedza Iran i jednocześnie spotyka się z Erdoganem. Czyżby odbywał się polityczny konkurs piękności a raczej skuteczności? A może to spotkanie na szczycie Rosja-USA ... takie, poniekąd on-line?

Mamy więc graczy zewnętrznych czyli Rosję i USA oraz tzw. miejscowych czyli Izrael, Turcję, Iran i Arabię Saudyjską.

Teraz proszę spojrzeć na mapę : wymienione państwa całkowicie otaczają pewien region potocznie nazywany "kotłem bliskowschodnim". To sąsiedzi ... bardzo mili sąsiedzi, którzy jak trzeba to pomogą i otoczą opieką ale jak się ich sowicie opłaci to wbiją nóż w plecy albo przynajmniej nic nie będą widzieli i słyszeli. Na obrzeżach jest jeszcze Kuwejt ale to państwo marionetkowe.

W tzw. kotle znajduje się Syria, Liban, Amman, Jordania i Irak.

Może wyprowadzanie amerykańskich wojsk z Iraku nie było takie absurdalne ... one po prostu /z założenia/ nie miały brać udziału w ewentualnym gotowaniu zupy w tym kotle.


- Pluton w 28 stp. Koziorożca w opozycji do koniunkcji Słońce-Merkury

Być może Putin i Biden to gwaranci, którzy mają zadbać o to, aby zupa w kotle nie wykipiała i nie rozlała się na sąsiednie regiony. 

Pluton symbolizuje ich skuteczność. To przecież rozbudowany SYSTEM, to siły militarne o charakterze międzynarodowym. To wytrwałość i ciężka praca, która będzie domagała się gratyfikacji gdzieś tam w ostatnich stopniach Byka.

Pluton to także broń ale z nią nie będzie kłopotu. Spora część świata zasponsorowała broń dla Ukrainy ale raczej nie ma wątpliwości, że trafiła ona w zupełnie inne miejsce.

To pewnie z tego względu stworzono narrację o niebezpiecznym Morzu Czarnym, niepokojach w Grecji, kontrowersjach na Cyprze - świetny korytarz przerzutu broni. Turcy znają się na rzeczy. Jak trzeba to Kapitol i Kreml przewiozą do Izraela.

Wojna libańska w latach 1982-85 także zaangażowała sporą część świata jednak pojawiła się tzw. niezgodność opinii społeczności międzynarodowej. Obecnie strony konfliktu chcą być precyzyjne. A ponadto broń będzie także międzynarodowa więc nie będzie tzw. winnego konfliktu.


- ostatnie stopnie znaku Byka jako gratyfikacja poniesionych trudów i wysiłków. 

Jak już wspomniałam w poprzednim poście najbliższą planetą, która zaznaczy ostatnie stopnie Byka będzie Mars 16-20.08.2022 r. 

A marsowe gratyfikacje są bardzo kontrowersyjne.

Ale o tym niezwykle ciekawym tranzycie Marsa w następnym poście.







poniedziałek, 18 lipca 2022

Z popielnika na Wojtusia iskiereczka mruga, cz. 1

 

Z popielnika ...

W ostatnich godzinach mieliśmy do czynienia z bardzo ciekawym aspektem astrologicznym.

Od godzin popołudniowych 17 lipca, Księżyc stopniowo wchodził w koniunkcję z Neptunem.

Koniunkcja Księżyc-Neptun w znaku Ryb tworzyła trygon z koniunkcją Słońce-Merkury w znaku Raka.

Aspekt ten wskazuje na chęć uwiarygodnienia swoich możliwości bądź pozycji na płaszczyźnie jakiejś wspólnoty, organizacji lub po prostu rodziny.

Być może coś mocno nadszarpnęło tę wiarygodność i zdarzyła się okazja aby powrócić na swoją pozycję a może tzw. stracone okazje upomniały się o swoje miejsce.


Koniunkcja Słońce-Merkury tworzy także opozycję z Plutonem a tym samym uwiarygadniając swoją pozycję jednocześnie następuje prezentacja siły sprawczej Plutona / popatrzcie, dzięki wysiłkowi i pracy moja pozycja jest godna waszego szacunku/.

Na tym nie zakończy się działalność Plutona. Tu nie wystarczy poczucie dobrze spełnionej powinności, szacunek otoczenia, niebiański raj itp., tu potrzebne są konkretne gratyfikacje ponieważ Pluton, swoje energie, przekaże w bardzo ziemski znak Byka.

Jeśli w ostatnich stopniach Byka znajduje się jakaś planeta, to prawdopodobnie gratyfikacja będzie miała jej charakter i naturę. Jeśli nie ma planety, to być może trzeba będzie poczekać na Jowisza w ostatnich stopniach Byka /maj 2024 r./ lub Urana /czerwiec 2025 r./. Rzeczona gratyfikacja będzie także uzależniona od natury horoskopowego domu, w którym goszczą ostatnie stopnie Byka.


Taka perspektywa daje całkiem duże nadzieje jednak ...

Potrzebna jest wytrwałość i zacięcie w dążeniu do celu ponieważ na przełomie luty/marzec 2023 r. Saturn stworzy kwadraturę z ostatnimi stopniami Byka i może wzbudzić wiele wątpliwości i poczucie "przegranej sprawy".

Potrzebny jest także chłodny umysł, który będzie umiał odsiewać ziarno od plew - tkwimy nieustannie w septylu Neptun-Uran a Neptun jest przecież uczestnikiem tej rozgrywki. Duża porcja iluzji i manipulacji może zniechęcać i "zbijać z tropu".

Cały ten rozbudowany ziemski aspekt planetarny skierowany jest do osób, które są bardzo mocno "zalogowane" w materii i nie zajmują się błądzeniem w strefie cieni i balansowaniem na różowych promieniach światła. Dla tamtych osób gratyfikacje przyjdą poza ziemskimi wymiarami i w innym czasie /także pozaziemskim/.


Opisany aspekt planetarny bardzo mocno koresponduje z horoskopem Polski i USA /być może także z innymi państwami jednak nie badałam tego/.

W horoskopach państw powyższy aspekt planetarny może przybrać zgoła inny obraz. 

Proszę pamiętać, że w horoskopie indywidualnym Pluton symbolizuje między innymi pracę, wysiłek, kondycję fizyczną a w horoskopie państw czy organizacji to symbol "systemu" i tych, którzy utożsamiają się z systemem.

W horoskopie Polski ostatni stopień Byka zajęty jest przez Marsa a to wskazuje dość kontrowersyjną "gratyfikację". Po pierwsze związaną z siłami zbrojnymi /być może z punktu widzenia struktury państwowej jest to element pożądany/ oraz wielkim zaangażowaniem finansowym w budowanie tzw. oręża. Po drugie rozbudowywanie sił zbrojnych i ponoszone koszty będą nieakceptowalne społecznie /możliwość pojawienia się "nowej opozycji antywojennej" i gwałtowne wyrażanie niezadowolenia np. marzec 2023 r./. Po trzecie "polski Mars" bardzo często wiąże się z ubóstwem - najbliższy tranzyt Marsa przez ten stopień będzie miał miejsce 16-20 sierpnia.

*Mars w znaku Byka generalnie związany jest ze zwiększonymi wydatkami, z nagłym ubywaniem pieniądza, ze słowami "nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy".- to po prostu uwolnienie się od materii /a materia tak bardzo ciąży ... co niektórym/.


W horoskopie USA ostatni stopień Byka zajmuje obecnie dyrekcyjny Neptun.

To państwo już w tej chwili podejmuje działania mające uwiarygodnić pozycję lidera w kwestiach finansowych. Tutaj także armia bardzo mocno obciąża finanse ale z kolei pakt NATO może posłużyć aby te finanse odbudowywać /wykorzystywanie innych członków paktu, napady rozbójnicze itp./.

W USA także może pojawić się społeczne niezadowolenie /podobne położenie Księżyca w horoskopie Polski i USA , koniec Wodnika/. Tu nie można wykluczyć tzw. pacyfikacji. Nie można także wykluczyć buntu w armii /natalny Księżyc łączy się z dyrekcyjnym Marsem i tranzytującym Saturnem, który wymachuje deklaracją niepodległości/.


Jak widać obraz w horoskopie indywidualnym może się zasadniczo różnić od horoskopu organizacji czy państwa. Lepiej więc nie utożsamiać swojego "być czy nie być" od jakiejkolwiek struktury organizacyjnej.

Wspólnoty państwowe należy traktować bardzo wstrzemięźliwie ... byle z wolna i ostrożna ... szczególnie w czasach, kiedy Neptun /symbol struktur państwowych/ znajduje się w znaku Ryb i po cichutku, w ukryciu coś mąci i manipuluje i nawet nieszczęsny prezydent "walczy z ostrym cieniem mgły".



piątek, 15 lipca 2022

Jak trwoga to do Boga

 

Kiedy nadchodzą dla ludzkości czasy trudne, niespokojne, które niekiedy nazywa się czasami ostatecznymi, człowiek czuje nieodpartą potrzebę lgnięcia do tzw. sił wyższych.

Siły wyższe mogą mieć bardzo różną naturę - niekiedy jest to Bóg lub Absolut a niekiedy siły demoniczne. Najlepiej ubezpieczyć się z obu stron zgodnie z zasadą, że Bogu świeczkę a diabłu ogarek.

Jest to działanie rozsądne bo przecież mamy do czynienia z dwiema stronami tego samego medalu.

Czarne wygrywa, białe przegrywa ... albo odwrotnie. Christ czy antychrist to gra, która się toczy już od tysiącleci.

Poszukiwanie ratunku lub chociażby zrozumienia ciężkiego losu, gna człowieka ku samozwańczym oświeconym, tzw. czującym, a używając obecnie modnej nomenklatury, ku wibrującym niczym mikser Philipsa. 


Nie należy dziwić się tym procesom, zawsze tak było. To na bazie lęków, zagubienia i niepewności powstawały sekty, kościoły i religie. To daje chwile wytchnienia a ponadto w miło wymoszczonej klatce jest tak przytulnie a i towarzysze niedoli tacy pełni zrozumienia są.

Bądźcie dobrzy, pełni miłości, miejcie otwarte serca, odpowiadajcie dobrem na zło, wybaczajcie, łączcie się z "istotą" itd. ... to takie ... chrześcijańskie. Czyżby z deszczu pod rynnę.

Ale to wszystko także już było. 

Początek XX wieku wraz z nadchodzącymi wielkimi przemianami przyniósł także modę na tzw. duchowość. Objawienia, duchy, spirytyzm, ezoteryzm, teozofia, tarot napływały szerokim strumieniem.

Należy jednak stwierdzić, że duża część osób, które zajmowały się takimi tematami, była na zdecydowanie wyższym poziomie intelektualnym / filozofia, literatura/ niż obecnie.

Przypomnę tekst, który warto przeczytać i wspominać go, kiedy będzie się słuchało różnych youtubowych sekciarskich pomazańców.

Rozwiązanie Zakonu Gwiazdy


Proszę pamiętać, że do kwietnia 2023 r. Uran z Neptunem tworzą nieustannie septyl /aspekt ok.51,5 stp/

Niekiedy aspekt będzie się rozluźniał a niekiedy wzmacniał /w wyniku tranzytu innych planet/ jednak można przyjąć, że jest to aspekt trwały i bardzo silny.

Przypominam, że septyl Neptun-Pluton występował w pierwszej połowie 2020 r. natomiast od początku 2021 r. cały czas ma miejsce septyl Neptun-Uran.

Aspekt ma charakter uzależniający, wprowadzający umysł w uśpienie i podatność na manipulacje /podobnie jak hipnoza/. Jest to aspekt iluzji, odrealnienia.

Neptun to grupy, organizacje, często ośrodki władzy. Neptun w Rybach to ukryte ośrodki władzy, niewidoczne sterowanie.

Uran to Matrix, sieć, impuls elektromagnetyczny, połączenie poprzez informację.

Jak wiemy większość technicznych zdobyczy ludzkości opiera się na obserwacjach natury więc wydaje się wielce prawdopodobne, że wpływy/emanacje planet oraz konstrukcja i działanie tego co nazywamy astralem także została już rozszyfrowana a nawet wykorzystana.

Realizacja tzw. teorii spiskowej na temat "blue beam" /w czasie takiego konstruktu planetarnego/ jest więcej niż prawdopodobna.

Różnego typu publikacje mówiły na ogół o omamach wzrokowych jednak większą skuteczność miałyby omamy słuchowe, podprogowe informacje itd. Wszyscy wiemy, że media już od lat 50 -tych wykorzystywały tego typu zabiegi np. w reklamach, filmach czy słuchowiskach.

Za pomocą tego typu manipulacji można zmusić ogromne rzesze ludzi do kompletnego, ślepego posłuszeństwa. Religijna lub quasi religijna pożywka stworzona dla tego typu manipulacji sprawdziłaby się idealnie.

Nie można także wykluczyć, że całe rzesze premierów, prezydentów i innych tzw. przedstawicieli państw i narodów są systematycznie poddawane tego typu zabiegom. Tu sprawa jest o wiele prostsza - wystarczy mikro nadajnik wprowadzony pod skórę, który np. miał  wspomagać delikwenta w przypadku uprowadzenia lub konieczności nagłej ewakuacji. Kiedy patrzy się na tępe, odczłowieczone oblicza polityków i kiedy słucha się ich mechanicznie wypowiadanych fraz to ta koncepcja nie wydaje się absurdalna.


I w ten sposób wracamy do pana Philipa Dicka.

Szczególnie w jego ostatnich książkach widać wręcz obsesję na punkcie psychicznej kontroli człowieka.

Niekiedy "VALIS" traktowany jest jako ośrodek do porozumiewania się z Bogiem lub przynajmniej jego namiestnikami a niekiedy objawia się jako ośrodek podszywający się pod Boga, który kierowany jest przez totalitarne struktury.

A Dick to człowiek, który pamiętał przyszłość.



środa, 13 lipca 2022

Astralna wycieczka

 

Nasze życie to ciąg doświadczeń. Reakcje na wydarzenia, przemyślenia, emocje, chciejstwa, marzenia i lęki tworzą kokon, który oplata materialną Ziemię. To taka energetyczna Ziemia. Ona także rozbudowuje się, degraduje, przekształca przez lata, podobnie jak ta materialna planeta.

Jest to efekt uboczny naszego materialnego życia, wielka biblioteka energetycznych zdarzeń na planecie Ziemia. Nazywa się potocznie tę sferę, astralem - energetycznym zapisem dziejów.

Prawdopodobnie nie są to zapisy wprost, i nie należy się spodziewać, że jakaś nienawiść Wacusia będzie w precyzyjnej formie zaznaczona w astralu jako nienawiść rzeczonego Wacusia. Być może jakiś nieodkryty algorytm /a może odkryty/ przekształca ziemską nienawiść Wacusia w zupełnie nową formę energetyczną, która osadza się na astralnej siatce.

Np. nienawiść Wacusia x obwód bioder Marsa x iloraz inteligencji Jowisza x nr buta Saturna = energetyczna kluseczka w astralu

A może ciężkie i czarne kluseczki w astralu nie powstają z nienawiści, złości itp. ale głupoty, naiwności, braku rozsądku ... może.

Intuicja podpowiada mi, że największymi obciążeniami są niezadowolenia, niespełnienia, niedokonania, itp oraz wszelkie ... "chciałbym ... ale".

W bibliotece astralnej jest tak jak w każdej bibliotece - są "białe kruki" i makulatura, są perły i śmieci.

To te zasoby są wykorzystywane przez prekognitów. 

Im bardziej wykorzystujemy techniki przepowiadania i skłaniamy się ku intelektualnym dywagacjom /astronomia, fizyka, matematyka, logika/ tym mniejsze zapotrzebowanie na badanie energii przy pomocy "gmerania w energetycznym śmietnisku" /np. jasnowidzenie/.

W podobny sposób działają bioenergoterapeuci  tyle tylko, że w sferze ich zainteresowań jest energetyka jednostki/człowieka - badając energetykę człowieka są w stanie znaleźć obszary, które są lub będą problematyczne na poziomie ciała materialnego.

Gdyby był jakiś super-bioenergoterapeuta, który potrafiłby objąć swoim badaniem całą Ziemię, to bez najmniejszych problemów potrafiłby zdiagnozować naszą planetę jako materialny byt.

Niestety nawet najlepszy ziemski prekognita nie jest w stanie tego dokonać ... bo perspektywa patrzenia nieodpowiednia ... bo punkt skupienia związany jest zbyt mocno z materialnym bytem ...bo ocena wizji jest "zbyt ludzka" a tym samym mało obiektywna.


Z energetycznym kokonem Ziemi związany jest symbolicznie znak Wodnika. Bardzo dużą rolę w jego tworzeniu odgrywają i inne znaki powietrza czyli Bliźnięta i Waga. Wielki trygon powietrza jest miejscem, które systematycznie doładowuje i rozbudowuje energetyczny kokon ziemi.

To na tej płaszczyźnie odbywają się główne interakcje społeczne /rozmowy, spotkania, umowy, kontrakty/ to także tu tworzone jest prawo, zasady społecznego funkcjonowania, wszelkie pisane i niepisane systemy ocen. To wreszcie jest miejsce wielkiego informacyjnego zgiełku.

Ziemska pajęczyna zbiera nieustannie informacje.

Oczywiście inaczej informacje napływały, kiedy na ziemi żyło 500 mln ludzi a wiadomości były przekazywane z ust do ust lub przy pomocy hermetycznych zapisów a inaczej napływają informacje, kiedy na planecie żyje blisko 8 mld ludzi a połączenia internetowe są tworzone nawet w afrykańskich wioskach. 

Informacja, społeczne relacje tworzą gigantyczną produkcję emocji, dywagacji mentalnych a tym samym ziemski kokon zagęszcza się, twardnieje, kostnieje ... Wtedy przejście tzw. ciężkiej planety zrzuca z tej energetycznej siatki nadmiarowy balast i następuje .... oczyszczenie atmosfery.

Być może Najwyższy jest niezmiernie pragmatyczny i stosuje zasadę, że ziemskie śmieci należy odesłać na Ziemię ... niech je sobie utylizują. W bibliotekach także potrzebny jest remanent.

Na Ziemię zaczyna spadać deszcz nieszczęść a tam gdzieś wysoko energia oczyszcza się. 

Astralna biblioteka oczyszcza się, pozostaje to co ważne i wartościowe /z energetycznego punktu widzenia/.


Wyobraźmy sobie, że wyruszamy w podróż do "energetycznej biblioteki" aby sprawdzić, co jest tam zgromadzone, i kiedy, i z jaką siłą może wrócić na Ziemię jako zbędny balast, który wymaga utylizacji lub przetworzenia na inny produkt w warunkach ziemskich.

Otwieramy więc ciężkie biblioteczne drzwi a przed nami piętrzą się stosy informacji ... np. z ostatnich lat lub te tzw. śmieciowe, które mają zostać wyekspediowane na Ziemię. Znalezienie diamentu w tych stosach graniczy z cudem a jednak najczęściej jest to miejsce najmocniej penetrowane przez jasnowidzów.

Jeżeli jasnowidz tworzy przepowiednie i komunikuje, że zobaczy, co będzie się pisało i mówiło w mediach za rok czy za dwa i na tej podstawie wyciąga wnioski dotyczące przyszłości to znaczy, że zapada się w wysypisku śmieci i próbuje ukazać nam stary kapeć jako złoty pantofelek Kopciuszka.

Przebrnięcie przez wysypisko bibliotecznych śmieci jest niezwykle trudne ale dopiero dalej , na wyższych uporządkowanych półkach, w zatrzaśniętych szufladach można znaleźć perły, które pokażą, opiszą, odszyfrują losy naszego ziemskiego życia. To dopiero tam możemy pozyskać cenne informacje, które pozwolą nam zrozumieć dlaczego dzieje się tak, jak się dzieje.

Tyle tylko, że dojście do tych białych kruków w astralnej bibliotece jest niezwykle trudne, czasochłonne i wymagające cierpliwości.

Wielką przeszkodą w tych poszukiwaniach jest sztuczna inteligencja, sieć informatyczna, która obecnie stworzyła /poprzez sieci satelitarne/ swoisty erzac astralu.

Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że jasnowidze sczytują także informacje z tzw. sztucznego astralu czyli dokonuje się na nich całkiem sporej manipulacji.


Wraz z końcem 2020 r. do znaku Wodnika wszedł Saturn. Tym samym zapanowały rządy króla materializacji /Saturn / w krainie astralu /Wodnik/ - wiele postów napisałam jak to Saturn będzie nam sypał na głowę astralny gruz ... i sypie.

Tuż przed Saturnem maszerował Jowisz a on zgodnie ze swoją naturą wszystko powiększał, zwielokrotniał a tym samym Saturn miał coraz więcej roboty.

Ponadto tranzytujący Saturn dwukrotnie wchodzi w retrogradację a więc mimo, że oczyszcza skrupulatnie astral to przy każdym swoim powrocie musi dokonywać ponownego zabiegu oczyszczania bo wciąż się coś zbiera i gromadzi /niczym dentysta leczący kanałowo ząb/.

*"oczyszczanie" - taka jest także narracja Rosji. Ostatecznie Saturn w 4 stp. Wodnika do czegoś zobowiązuje. Wszystkie kraje, które były republikami ZSRR mają w swoich horoskopach Saturna w Wodniku.

Saturn ma jeszcze pełne ręce roboty. Jego tranzyt przez znak Wodnika zakończy się dopiero 7 marca 2023 r. Będzie w tym czasie wyrzucał wszystko to, co gromadzi się obecnie /poprzez medialny zgiełk, strach, niepewność, żal itp./ jednak warto także popatrzeć na bardziej odległe wydarzenia, trochę zakurzone i zapomniane. O nich też może sobie przypomnieć - może w czasie poprzednich tranzytów coś przeoczył.

Tranzytujący Saturn sięgnie jeszcze w astralnej bibliotece po wolumeny z hasłami :

1748-50 r. , 1344-46 r., 1581-83r., 1843-45 r., 1404-6 r., 2008-10 r., 1846-48 r., 1796-98 r. /warto przeanalizować wydarzenia z tych lat/

Ze względu na retrogradację Marsa w znaku Bliźniąt wystąpi trzykrotnie trygon pomiędzy Marsem a Saturnem. Tym samym "ciążenie" astralu może stać się wyjątkowo dojmujące.

Pierwszy ścisły trygon wystąpi w ostatnich dniach września a drugi w ostatnich dniach listopada. Trzeci trygon będzie miał miejsce pod koniec marca 2023 r. ale on będzie odbywał się pomiędzy znakami Ryby-Rak i będzie miał trochę inny charakter.

Pierwsze dwa trygony występują pod hasłem "1344-46". Jest to czas kiedy w Europie występowała dżuma i niestety istnieje możliwość pojawienia się takiego zagrożenia /bądź podobnego/.

Proszę pamiętać, że z astralnych informacji korzystają różnego rodzaju służby, struktury polityczne i militarne. Oni bardzo chętnie wykorzystają napływającą falę złych przeczuć. Są specjalistami aby takie tendencje odpowiednio obrobić, wyeksponować, rozpropagować ... ale o tym przecież już wiemy, bierzemy lekcje od ponad dwóch lat.

W 1346 r. pierwszy raz wykorzystano dżumę jako broń biologiczną. Miało to miejsce w czasie oblężenia krymskiego portu Kaffa /obecnie Teodozja/ przez Tatarów.

Epidemia - broń biologiczna - oblężenie krymskiego portu ... występuje zadziwiająca zbieżność słów które opisywały wydarzenia w 1346 r. a tymi, które mogą opisywać obecną sytuację.

Krym to bardzo ważne miejsce dla Rosji a o biolabach także słyszeliśmy nieprzypadkowo.

Natomiast epidemiczna obsesja jest już tak mocno ugruntowana, że wykorzystanie "tchnienia astralu" wydaje się bardzo prawdopodobne.


Astral, kopuły energetyczne, klatki tworzone przez obcych, demony wnikające w nasze mózgi, wiązki światła, wieloświaty - to zrobiło się ostatnio modne ... ale to nic nowego, to już było.

Wiele z tych bajek pozostało bajkami ale wiele urzeczywistniło się. Można już w bardzo szerokim zakresie zarządzać ludzkimi pragnieniami, marzeniami, obawami, lękami itp. Tzw. światy alternatywne także stają się coraz bardziej zrozumiałe.

Specjalistą w zakresie bajek o zarządzaniu ludzkim umysłem jest niewątpliwie mój ulubiony Philip Dick. To człowiek, który pamiętał przyszłość. Człowiek poruszający się w astralu bez żadnych ograniczeń /Wenus w Wodniku/.

On inaczej rozumiał pojęcie astralu, nazwał je VALIS /Vast Active Living Intelligence System/ czyli "Rozległy Czynny Żywy System Informatyczny - turbulencja w polu rzeczywistości, w której tworzy się spontaniczne, samokontrolujące się negentropijne zawirowanie dążące stopniowo do podporządkowania sobie otoczenia i wykorzystania go do tworzenia zestawów informacji. 

Charakteryzuje się pozorną świadomością, celowością, inteligencją, rozwojem i swoistą koherencją."

Właśnie ukazało się nowe wydanie książki Dicka "Radio Wolne Albemuth" /wydawnictwo Rebis, jak zwykle z piękną okładką W. Siudmaka/.

Powieść została napisana w 1976 r. a chwilami miałam wrażenie, że została napisana miesiąc temu.

Mamy tu prezydenta miernotę i zdrajcę, który poszukuje wymyślonych na potrzeby propagandy różnorakich wrogów zrzeszonych w tajnych organizacjach. 

Mamy służby, które podsłuchują, nagrywają i manipulują pozyskanym materiałem. Mamy haki i tzw. łamanie kręgosłupów. Mamy także podprogowe działania mediów. Mamy zastraszanie i przemoc psychiczną stosowane przez aparat państwa.

Z reguły w powieściach Dicka pojawia się stały schemat pokazujący totalitarną Amerykę w kontrze do totalitarnej Rosji ale nie tym razem ... tu konflikt amerykańsko -rosyjski przedstawiony jest jako jeden z chwytów propagandowych, który został uzgodniony w najbardziej tajnych gabinetach, a w istocie te rzekomo wrogie mocarstwa doskonale się dogadują i współpracują w celu zniewolenia obywateli.

... a prezydent Ameryki jest  "ruskim kretem" ... skąd my to znamy ?

Mamy tu także promienie światła, które zmieniają postrzeganie, mamy rozmowy z VALIS i sporą porcję metafizyki.

Polecam, świetna lektura.




czwartek, 7 lipca 2022

Trudny seans filmowy czyli o potędze bólu i dorastaniu

 

Hasło "ludzkość budzi się" niesie się po całym globie, jednak wyjątkowo /a może niewyjątkowo/ otula swoim czarem społeczeństwo w Polsce.

Piękne to wszystko, bardzo piękne ... szkoda tylko, że to bajka, pożywka dla infantylnych umysłów.

Wraz z końcem 2020 r. czas budzenia zakończył się. Obecnie już nie ma takiej możliwości. Kto zobaczył ten ma, kto nie zobaczył to pa, pa. Nie jestem wszak przekonana, kto na tym zyskał a kto stracił. Operacja, tak czy siak, będzie się odbywała a jedni będą ją przechodzili w narkozie a inni na tzw. żywca. Niestety "na żywca" to właśnie ci "obudzeni"... całym sercem łączę się w egzystencjalnym bólu.

Niektórym może się wydawać, że właśnie się budzą ale to tylko pozór oni po prostu zapadają w następny trochę inny sen.

To polskie budzenie ma swoje wielowiekowe tradycje i można pisać na ten temat rozprawy naukowe / podobnie się zaczyna i podobnie kończy. Ostatnie miało miejsce w latach 1976-89 ... i oczywiście subtelnie i niepostrzeżenie zamieniło się w następny sen.


Jak już wielokrotnie pisałam, najbardziej trafne spostrzeżenia i sugestie płyną z kreacji artystycznych.

Te najważniejsze są "evergreen" a nawet niekiedy ktoś o nich powie, prorocze.

Przypominam dzisiaj filmy Piotra Szulkina.

Ci, którzy nie znają, niech koniecznie obejrzą a ci, którzy znają, niech sobie przypominają ... bo to wszystko już było ... bo to wszystko już ktoś, kiedyś czuł i przeżywał.

1. Wojna światów - następne stulecie /film z 1981 r./  cały film

2. O-bi, O-ba. Koniec cywilizacji /film z 1984 r./   cały film

3. Ga, ga. Chwała bohaterom /film z 1985 r./  cały film

4. Golem /film z 1979 r./  cały film

5. Ubu król /film z 2003 r/   cały film

6. Mięso - Ironica /film z 1993 r. krótki metraż/  cały film

Dwie pierwsze pozycje najważniejsze.


Piotr Szulkin urodził się 26 kwietnia 1950 r.

W horoskopie bardzo mocno zaznacza się koniunkcja Księżyc-Pluton w Lwie. Pluton jest w 16 stp. /stopień Wodnika/.

Artysta wiedział, czuł i rozumiał, z jakim upodobaniem społeczeństwa /Księżyc/ pławią się w szlamie i ekskrementach SYSTEMU /Pluton/ i z jakim zaangażowaniem wzmacniają i rozbudowują go.

Widział także, jak szybko społeczeństwo jest w stanie urządzić się w przysłowiowej "czarnej d ..." /Pluton w Lwie, w stopniu Wodnika z bliskim sąsiedztwem Księżyca/.

Kiedy tranzytujący Pluton utworzy opozycję z Plutonem z horoskopu Szulkina to mroczna wizja przybierze całkiem realny kształt, może bardziej realny niż przypuszczamy.

A kiedy to nastąpi ... zgaduj zgadula ... a w 2032 r. /w 2033 r. tranzytujący Jowisz znacząco wzmocni Plutona/.

Filmy mroczne i ciężkie. Nie działają jak zimny prysznic czy wiadro zimnej wody na głowę ale jak kąpiel w szambie. Niekiedy potrzebna ... bo pomaga dorosnąć i zrozumieć.


I jeszcze jedno przypomnienie sprzed niewielu lat /pisałam już na ten temat na blogu/:

Jest 14.12.2017 r. Moskwa. Trwa coroczna, wielka konferencja prasowa W. Putina. Korespondent TVN w Rosji, Andrzej Zaucha, zadaje pytanie dotyczące zwrotu wraku i dalszego śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku.

Putin odpowiada niczym przygłupiemu dziecku i kwituje ostatecznie ... "dorośnijcie".

Gdy zostają skierowane tego typu słowa, do jakiegoś narodu, w czasie bardzo mocnego skupienia Słońca, Saturna, Merkurego i Wenus w drugiej połowie znaku Strzelca /kwadrat do drugiej połowy Ryb/ to należy przemyśleć taki przekaz, nawet jeśli był on wypowiedziany całkiem nieświadomie.

Ten przekaz mógł po prostu oznaczać : drodzy Polacy zadbajcie o sprawy swojego kraju, skupcie się na tym co istotne ponieważ nadchodzą ciężkie czasy ... ja wujaszek Putin wam to mówię.

Weźcie odpowiedzialność za siebie bo kiedy Neptun wejdzie w drugą połowę Ryb to będziecie mieć "jesień średniowiecza"... przygotujcie się.


A jednak te powyższe kwestie są takie nieprzyjemne, taki duży dyskomfort powodują ... ach, ach, ach ... nie chcę mieć nic do czynienia z takimi strasznymi wizjami ... one mogą obniżyć moją wibrację. Muszę szybciutko biec i popatrzeć na motylki i aniołki żeby wibracja półidioty wzrosła do całego idioty.

"Pozytywne wibracje" zawsze i wszędzie były bardzo wskazane. Być może niedługo będą mówić, że pozytywnymi wibracjami będzie się strzelać z karabinu.

Cabaret

Pierwszy raz, ten fragment filmu, zamieściłam na moim blogu w 2014 r. Był swoistą ilustracją do przedstawianych prognoz. To wtedy był czas na "budzenie się", na dorastanie.

Teraz czas minął.

Ale przyjdzie znowu ... za jakieś trzydzieści lat a może za pięćdziesiąt.


wtorek, 17 maja 2022

Słońce

 

Siadasz przed komputerem, uruchamiasz program astrologiczny, wpisujesz swoje dane urodzeniowe /data, miejsce, godzina urodzenia/ i widzisz ...

Słońce w 8, 11 lub innym domu, w kwadraturze do Marsa czy Plutona ale w trygonie do Jowisza czy Neptuna.

Wiesz, że Słońce to symbol twoich najważniejszych potencjałów a tu coś je "niby" wspomaga ale także coś je "niby" niszczy. 

A to pech, coś trzeba z tym zrobić.

Może jakieś czary zastosować ? Może pobiec do egzorcysty albo przynajmniej do szeptunki ? 

Jeśli uważasz się za wyzwolonego od "starych sposobów działania" to popędzisz do bioenergoterapeuty, psychologa lub jakiegoś speca, co to powie żebyś "wejrzał w siebie", pokiwał się w przód i w tył /może być w prawo i w lewo/, zwizualizował swoją świetlaną przyszłość ... nie zapomnij założyć także "białego kapelusza" i wymalować sobie na czole wielkiego znaku "Q". Będzie fajnie. Acha ! pamiętaj zostaw trochę banknotów na stoliku bo "dobre duchy" żywią się chlebkiem z masełkiem i szyneczką.

Rozumiem, że tonący brzytwy się chwyta ale jeśli zajmujesz się astrologią to przede wszystkim nakieruj swoją uwagę na zrozumienie sytuacji, cierpliwość obserwacji i proces badawczy. Zrób to sam.

Oczywiście, że możesz doświadczyć tzw. zewnętrznej pomocy ale tylko wtedy, jeśli Wszechświat przewidział ją dla ciebie. Jeśli przeanalizujesz swoje życie, to być może zorientujesz się, że wszelkie szczęśliwe zbiegi okoliczności i "spotkania trzeciego stopnia" nie wymagały od ciebie wielkich poświęceń ani fundowania komuś "chlebka z szyneczką". Po prostu coś się pojawiało /zdarzenie, człowiek, informacja/ niczym duch i znikało tak samo niezauważenie i be żadnych zobowiązań.

Jeśli oczekujesz wskazówek, porad, prowadzenia za rączkę to pamiętaj, że wchodzisz na ścieżkę ubezwłasnowolnienia się.


Zajmujesz się jednak astrologią i ... musisz być twardy, niezłomny i nieustraszony w widzeniu tego, co pozornie wydaje się niewidzialne.

Pamiętaj, że współczesna astrologia wybrała sobie za symbol swojej działalności Urana /plotka, fake news, publikacja prasowa, tony książek, które są beznamiętnymi powieleniami/. 

Tak, ja także korzystam z uranicznych narzędzi ponieważ publikuję w sieci ale na tym zaczyna się i kończy powiązanie Urana z "moją astrologią".

Jeśli astrologia nie jest oparta na planecie Wenus przy wsparciu Saturna i Merkurego to nie ma sensu mówić, że jest to astrologia.

Pozostaje jedynie komputerowy program pokazujący położenie planet i zabawa "w prawdę mojszą a nie twojszą".

Pamiętaj także, że horoskop to symboliczny obraz nieba w momencie twoich urodzin, który korzeniami sięga do wizji świata geocentrycznego. 

Owszem jesteś pępkiem świata ale tego swojego, osobistego. Jeśli chcesz aby tak pozostało, to połóż się szybko w trumnie i pozwól ją zabić choć jednym gwoździem.

Będziesz kontemplował, przeżywał wewnętrzne męki Wertera ... i już.

Wiesz jednak, że był ktoś taki jak Galileusz, Newton i Kopernik a oni zmienili nie tylko pogląd na astronomie ale także na filozofię postrzegania świata.

Słońce nie jest twoją osobistą złotą rybką, którą masz na posługi ale ma ono w opiece całkiem spory fragment Wszechświata.

Jednak nie przejmuj się, ta złota rybka potrafi podzielić swoją energię na wszystko i wszystkich.

Nikomu nie poskąpi i nikomu nie da w nadmiarze ... taka czarodziejska rybka.

Pamiętaj, że złota rybka wie co i komu jest potrzebne a jeśli będziesz się z nią spierał to ... plusssk ogonkiem i ... finał do przeczytania w bajce.

Nikt ci także nie odbierze słonecznego blasku ... nikt ... ani Pluton, ani Uran ani nawet żona, teściowa czy szef.


Ale ... do dzieła. 

Masz przed oczami horoskop a Słońce gdzieś tam sobie jest na zodiakalnym kręgu.

Zweryfikuj swój horoskop - przesuń ascendent tak, aby znalazł się dokładnie na Słońcu. Cofaj się w czasie bo to jeszcze zanim otworzyłeś oczęta i dokonałeś pierwszego oddechu dostałeś "słoneczne tchnienie". Być może to wtedy twoja mama poczuła, że "coś się dzieje", a być może już wzywała z bólu wszystkich świętych, a może lekarz wnikliwie badał uciekające tętno płodu.

Teraz popatrz na godzinę, kiedy Asc pokrywa się ze Słońcem - to twój nowy horoskop.

Jeśli w horoskopie, który tworzyłeś do tej pory, masz już Słońce na Asc to nie rób nic lub cofnij go o całą dobę /potrzebne analizy, który będzie tym właściwym/.

Pamiętaj, że przy takim zabiegu przesunięcia planet będą minimalne a jedynie Księżyc może istotnie zmienić swoje położenie. Niby szczegóły ale tak naprawdę nasze życie to szczegóły.

Najważniejsze, że widzisz Słońce na Asc niczym aureolę nad głową.

Jest twoje ... masz moc.

Już nie jest w trzecim domu i nie musisz się zamartwiać, że wszystko co najlepsze przypada w rozdaniu twoim sąsiadom czy znajomym. Ne masz go w siódmym domu i nie musisz go wydzierać swoim partnerom i wspólnikom. Nie masz go w czwartym więc już nigdy nie powiesz, że byłeś zdominowany przez tatusia i mamusię /ani przez prezydenta i premiera/.

Pamiętaj jednak, że Słońce jest dla wszystkiego i wszystkich i zamaluj je korektorem a jego pozycję zaznacz na środku horoskopu. Wymaluj je wielkie, złote, piękne.

Widzisz ... nic go nie zakrywa. nie ma kwadratur, ani trygonów. Nawet iluzoryczne septyle nie dotykają go.

Popatrz teraz na Asc - to po tej linii biegnie do ciebie światło. To "pępowina", która łączy cię ze źródłem. Zastanów się, jaki to znak zodiaku, jaki dekanat znaku, jaki stopień. To wszystko ma wielkie znaczenie ponieważ pokazuje naturę promienia, który cię łączy ze Słońcem. Duch tchnie kędy chce i właśnie on tchnie po tym promieniu.

Teraz już możesz podjąć pracę nad swoim horoskopem i poobserwować co się dzieje w przypadku różnorakich tranzytów planetarnych w stosunku do Asc oraz dyrekcyjnych przesunięć.

Pamiętaj, że tej czarownej nici nic nie jest w stanie zagrozić i być może bujasz się na tej pępowinie nieskończenie długi czas a jedynie scenografia, którą obserwujesz zmienia się i zmienia i zmienia.

Tu Ziemia! jesteś na Ziemi.

Jeśli ustawiłeś Słońce na Asc to symbol twojego ziemskiego bytu znajdzie się dokładnie w opozycji czyli na Dsc. Dsc to przecież symbol świata, który nas otacza - w jakiś sposób zakomunikowałeś, że jesteś gotów pojawić się wśród innych, tobie podobnych.

Przypatrz się położeniu Dsc /znak, dekanat znaku, stopień/ - to wszystko uświadomi ci z "jakiej gliny jesteś ulepiony".


Masz już słoneczną aureolę nad głową oraz ziemską, materialną powłokę, na której postawiłeś stopy / ...ten obrazek powinie już ci coś przypominać.

Czas rozwinąc skrzydła. Gdzie są skrzydła ? Szukamy skrzydeł ...

"I mam je, mam je, mam - tych skrzydeł dwoje;

Wystarczą: - od zachodu na wschód je rozszerzę,

Lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę,

I dojdę po promieniach uczucia - do Ciebie!

I zajrzę w uczucia Twoje,

O Ty! o którym mówią, że czujesz na niebie!

Jam tu, jam przybył, widzisz jaka ma potęga!

Aż tu moje skrzydło sięga."


środa, 4 maja 2022

Astrologiczna transmutacja

 

Aktywność w tzw. sieci jest obecnie dość ryzykowna.

Można oczywiście założyć kaloszki i pobrodzić w tym kloacznym ścieku, niemniej zapaszek unosi się niezbyt ciekawy a i prawdopodobieństwo ochlapania się jest dosyć wysokie.

Rozsądna jest więc wstrzemięźliwość tak dla prezentujących się jak i dla oglądających czy czytających.

Należy założyć, że w obecnym czasie wszelkie "fabularne" prognozy, sugestie, przepowiednie oscylują na granicy szaleństwa lub przynajmniej iluzji.


Dzisiejszy post dotyczy więc popatrzenia na astrologię jako na "mechanizm" przemian. Jest ku temu wyjątkowa okazja.

- 5 maja następuje koniunkcja Słońca i Urana w 15 stp. Byka. Koniunkcja ta bardzo często wiązana jest z przemianą, zmianami strategii, powiedzeniem "umarł król ... niech żyje nowy król". 

Kluczowy jest oczywiście fakt, że w ostatnim czasie Uran podlegał kwadraturze z Saturnem i można powiedzieć, że jest taki ... borderline.

Wyobraź sobie, że Słońce w Byku to wszelkie składniki, potrzebne do ugotowania zupy pomidorowej ale ... pod wpływem koniunkcji z Uranem nie uda Ci się już ugotować takiej zupy, wyjdzie coś zupełnie innego. Wszystko, co widzisz i czym dysponujesz, jest dla Ciebie znane i jesteś w stanie przewidzieć finał a jednak nie będzie tak jak się spodziewałeś - rezultat wszelkich zabiegów będzie inny, niespodziewany.

Twórcza energia Słońca, która daje początek materii, niespodziewanie zmienia się a co za tym idzie zmienia się także wszystko to co stworzy.

- 15 maja Słońce tworzy aspekt kwadratury z Saturnem /w Wodniku/. Kwadratura ma miejsce w na poziomie 25 stopień Byk-Wodnik. Jest to aspekt przeciwstawienia się przemianie lub zapanowania/wykorzystania tej przemiany. To pytanie po operacji plastycznej /przemiana/ "lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie ? ... a lustereczko pokazuje obleśną mordę.

- Od 15 maja następuje stopniowe uściślanie się aspektu septylu a ścisły aspekt pojawi się 13-14 czerwca. Przypominam, że jest to aspekt głębokiego odrealnienia, iluzji a tym samym okazja do wszelkich manipulacji. W tym samym czasie Wenus tworzy koniunkcję z Uranem w 17 stp. Byka i mam nadzieję, że pokaże absurdy pewnych sytuacji.

- 10 maja następuje ingres Jowisza w znak Barana i jest to zawsze zapowiedź jakiegoś nowego pomysłu, nowego rozdania - ktoś wywraca stolik do gry i ... ups ! trzeba karty na nowo potasować i rozdać a może i talię kart wymienić.

- 29 i 30 maja to koniunkcja Jowisza i Marsa w 4 stp. Barana. Jeżeli Jowisz zaprezentował nowy pomysł to będzie to pomysł "nie do odrzucenia".

- 5 czerwca Saturn wchodzi w retrogradację /do 23 października/ a na swoją obecną pozycję powróci dopiero w lutym 2023 r. W tym samym czasie retrogradujący Jowisz "cofnie" się do znaku Ryb /do grudnia/. To czas korekt, poprawek i szpachlowania nowego samochodu, który ucierpiał w wyniku gradobicia ... a taki piękny był. W pierwszej połowie października mamy ostatnią kwadraturę Saturn-Uran - za rok, wraz z następną koniunkcją Uran-Słońce, być może obejrzymy efekt transmutacji.


Wszystkie wymienione aspekty odnoszą się do procesu transmutacji czyli przemiany, która wymyka się logicznemu rozumowaniu czy zasadom prawdopodobieństwa - zabawa dla alchemików.

W sensie astrologicznym jest to czas niezmiernie ciekawy, który pozwala dokonać wielu obserwacji i zrozumieć jak działają kosmiczne energie.

W sensie ludzkim i życiowym jest to czas koszmarny. Wymienione /wrażliwe/ stopnie w znaku Byka mają powiązania historyczne z latami 1940-44.


!!! Przez najbliższy rok aspekt septylu oparty na Uranie i Neptunie /czasowo będą pojawiały się także inne planety/ będzie pojawiał się systematycznie - pamiętaj ... wiesz, że nic nie wiesz.

Ścieki będą wzbierały a szamba wybijały.

I tradycyjnie ... ku pamięci ... Do prostego człowieka

oraz ... Wszystkiego najlepszego