środa, 27 sierpnia 2014

Magia dla elit


Magia dla elit - to tytuł artykułu z najnowszego numeru tygodnika Wprost. Bohaterem artykułu jest "najpopularniejszy, najinteligentniejszy, najpiękniejszy itd. wróżbita i tarocista w Polsce".

Można powiedzieć - jakie elity, taka magia albo jaka magia takie elity.

Wróżbiarstwo, kładzenie kart itp. nigdy nie było poważane przez elity. Były to raczej "zabawy" odbywające się na targach. Często wróżbici i cyganki, kładące karty, towarzyszyli ulicznym artystom i cyrkowcom.
Średniowieczne rynki były świetnym miejscem aby trochę zarobić, więc często można było tam spotkać różnej maści wróżbitów. Była to typowa zabawa dla ubogiego ludu.

Elita czyli królowie, książęta, wysokiej rangi duchowni zatrudniali astrologów.
Astrolog w tamtych czasach oznaczał kogoś zupełnie innego niż dziś. Byli to ludzie o wybitnych zdolnościach w wielu dziedzinach. Oprócz astrologi zajmowali się na ogół astronomią, matematyką, fizyką, medycyną, filozofią, poezją. Stawali się doradcami elity aby mieć z czego żyć a ponadto zdobywali sponsora, dzięki któremu mogli pracować i rozwijać się. Niestety na fundusze z "Ministerstwa Kultury i Nauki" nie mogli liczyć. Niektórzy mięli szczęście dziedziczenia majątku lub "wżenienia się w majątek" no ale nie wszyscy mięli to szczęście.
Elity-sponsorzy często ochraniali swoich "ekscentrycznych" doradców, zapewniali im strawę i dach nad głową, a co najważniejsze, wspierali ich talent.
Świetnym przykładem jest postać Mikołaja Kopernika. Tak, tak ........ też zajmował się astrologią.
Dzięki wujowi /Łukasz Watzenrode - biskup warmiński/, Mikołaj Kopernik mógł pobierać nauki. Dzięki jego wstawiennictwu utrzymywał kontakty z królewskim dworem i kancelarią papieską. Sponsor w postaci Kościoła dał Kopernikowi możliwość pracy nad "dziełem życia".

Teraz już nie ma takich astrologów. Być może będą, ale dopiero wtedy, kiedy akademicka nauka spotka się z astrologią klasyczną i stworzą nowy byt.

W latach 20-tych i 30-tych XX wieku astrologia znowu zaczęła być "modna". Jednak na swoje nieszczęście zainteresowała się nią bardzo dziwna elita - Hitler, Stalin.
Zaczęła się także moda na seanse spirytystyczne, ezoterykę, okultyzm, kabałę i ........ tarota.
Bogaci i infantylni próbowali odnaleźć sens w swoim życiu. Sfrustrowane damy z tzw.towarzystwa chciały przechytrzyć Boga i "załatwić" sobie lepsze życie. Zabawy w oszukanie Pana Boga na ogół kończyły się marnie.
Obecnie mamy powrót do tamtych czasów.
No cóż "czas Skorpiona" - wróżbici próbują udawać Bogów a pseudoelita przy pomocy pieniędzy chce posiąść "boską wiedzę".
Sens wróżbiarstwa jednak zawsze jest taki sam - omamić i wyłudzić pieniądze /trafne pozostaje określenie, ocyganić/. Przecież "cyganka prawdę ci powie".

*Tarot powstał prawdopodobnie w XV wieku i był zwykłą grą w karty /prawdopodobnie także hazardową/. Dopiero początek XX wieku, za sprawą A.E.Waite'a i A.Crowley'a, stworzył tarota o jakim dziś mówimy.
Należy dodać, że karty tarota są często bardzo piękne /szczególnie te stare np.tarot Viscontich/. Są miniaturowymi dziełami sztuki.Karty tarota potrafią  pobudzić wyobraźnię za sprawą symboli i znaków, które są tam zapisane. Człowiek uzależniony jest od symboli.
Tarot


0 komentarze:

Publikowanie komentarza