poniedziałek, 4 maja 2020

Oczy szeroko zamknięte



"Ja jestem Ubik. Zanim świat był, jam jest. Stworzyłem słońca. Stworzyłem światy. Stworzyłem istoty żywe i miejsca przez nie zamieszkiwane; umieszczam je to tu, to tam. Idą, gdzie im każę, robią, co im polecę. Jestem słowem i nigdy nie bywa wypowiedziane moje imię - imię, którego nikt nie zna. Nazywają mnie Ubik, ale nie to jest imię moje. Ja jestem. Ja będę zawsze."
Genialny Philip K. Dick w 1969 r. wydaje powieść "Ubik" /uważana za najlepszą powieść autora/.
Dzięki swojej schizofrenicznej osobowości i intensywnym eksperymentom z substancjami psychoaktywnymi stworzył świat, który jest doświadczany przez nas obecnie a może ten, który zobaczymy już za chwilę. Czy Dick przewidział pułapkę "matrixa" a może zobaczył czarny humor Boga ?
Interpretacji powieści jest tyle, ilu czytelników. Jednak, prawdopodobnie Dick wiedział i czuł, że rozróżnienie między jawą a zwidem może okazać się niemożliwością … a może zawsze było niemożliwością.


Za sprawą zorganizowanej pandemii weszliśmy w świat zaburzonej świadomości. Rządy i media z pełną premedytacją tworzyły chaos, dezinformację, działania, które przynosiły więcej szkód niż pożytku /np. dezorganizacja w służbie zdrowia czy dezorganizacja gospodarcza/.
Co udało się zrobić :
- zerwanie bezpośrednich więzi społecznych i sprowadzenie ich na poziom wirtualny
- dokonanie obserwacji, w jaki sposób zachowują się grupy społeczne w obliczu zagrożenia /np. reakcję w przypadku stosowania nieuzasadnionego przymusu bezpośredniego/
- dokonanie eksperymentów medycznych /np. wykorzystanie pewnych środków farmaceutycznych, sposobów diagnostycznych itp./
- popularyzację a wręcz udowodnienie konieczności posługiwania się systemami "e" /np. szkolnictwo, pozyskiwanie leków czy porad lekarskich, pieniądz a raczej jego ograniczony obrót, sprawy administracyjne itp./
- stopniowe wprowadzanie elektronicznej kontroli /np. aplikacje kontrolujące/
- szybkie blokowanie granic państwowych i wprowadzanie izolacji państw lub regionów świata
- sprawdzenie karności i podporządkowania służb porządkowych, sanitarnych i medycznych
- wypróbowanie totalnego, ręcznego sterowania gospodarkami
- szybki sposób doprowadzenia do zubożenia społeczeństw /obniżenie zarobków, zasiłki jako jedyne źródło utrzymania itp./
Państwowi decydenci serwowali zmieniające się narracje, pomysły zrodzone w jakimś pijanym widzie, którym brakowało jakiejkolwiek spójności i logiki. To jednak tylko pozory bo tak naprawdę scenariusz był prawdopodobnie bardzo precyzyjny.


A bączek się kręcił, kręcił i kręcił … w nieskończoność /"Incepcja"/.
Granice


Wszystko to rozgrywało się w scenografii, którą wcześniej znaliśmy z filmów katastroficznych lub science-fiction - nasz mózg przyzwyczajony już został do tych obrazów i nie protestował a nawet nie wykazywał zdziwienia na serwowane obrazy /kosmiczne kombinezony, ciężarówki z ciałami zmarłych, rzędy trumien, masowe groby, rzędy łóżek z chorymi podłączonymi do respiratorów, biegający w amoku lekarze itp./. Mózg mógł jedynie zareagować strachem, ucieczką, wyalienowaniem - na filmach tak to przecież wyglądało a mózg przetwarza to co już wcześniej poznał.
Może niedługo zobaczymy obcych wychodzących spod ziemi lub wyłaniających się zza chmur a może wybuchy jądrowe lub nadlatującą asteroidę. … jeszcze nowy "mesjasz" może się zjawić.
Granica między rzeczywistością a iluzją zatarła się i może już za chwilę nie będziemy pewni czy żyjemy czy tylko pół-żyjemy /jak w "Ubik-u"/.



Sprawa pandemii i zgiełk informacyjny zagłuszają to, co rozgrywa się na zupełnie innym planie. Tam króluje Jowisz, Saturn i Pluton i tam następuje wielkie przegrupowanie geopolityczne.
Tworzona jest nowa rzeczywistość :
- zmiana cyklu /koniunkcja Jowisz-Saturn/ ze znaków ziemskich na znaki powietrzne wymusza zmianę zasad i reguł, wedle których będziemy musieli funkcjonować.
Początki tej zmiany dały o sobie znać, kiedy koniunkcja Jowisz-Saturn pojawiła się /po blisko 680 latach/ w znaku powietrza, w 10 stp. Wagi, w 1981 r.
Zaczął się okres bardzo gwałtownych przemian, jednak był on w pewnym sensie amortyzowany przez funkcjonowanie tzw. starego porządku - astrologicznym wyrazem "starego" była koniunkcja J-S w znaku Byka w 2000 r. Można więc powiedzieć, że okres 1981-2020 był czasem przejściowym i przyzwyczajał nas do "nowego" świata.
Obecnie oczekujemy na grudniową koniunkcję J-S w 1 stp. Wodnika a tym samym wejście w cykl dominujących znaków powietrza, który zakończy się w 2200 r.
Nic i nikt nie cofnie działania tego mechanizmu przemian.
Nasze życie będzie porządkowane zgodnie z energiami znaku Bliźniąt, Wagi i Wodnika.
Na pocieszenie mogę dodać, że w tzw. okresie przejściowym przećwiczyliśmy już ten model funkcjonowania, więc ludzkość powinna rozumieć na czym polega ta gra. Obecnie będzie to … mocniej, bardziej, konkretniej, bez wątpliwości itp.
- bardzo ważny w tej rozgrywce będzie rejon tzw. dawnego bloku wschodniego - Saturn w horoskopach tych państw znajduje się w paśmie pomiędzy 25 stp. Koziorożca a 3 stp. Wodnika / na przeznaczenie nie ma rady/.


-  na bazie energii znaku Bliźniąt będziemy zasypywani informacjami, plotkami, instrukcjami, dyrektywami przy jednoczesnym inwigilowaniu, indoktrynowaniu, formatowaniu. Człowiek żyje symbolami, obrazami, słowami-kluczami a więc iluzją, która go otacza i determinuje jego zachowania.
Narzucone narracje, narzucone wartości i oceny tworzą z ludzi niewolników systemu - doświadczaliśmy tego już przez ostatnie lata. Trochę nas to irytowało ale wchodziliśmy w "matrix" nie zastanawiając się, jakie będą dalsze konsekwencje tych poczynań.
Znak Wagi skonstruuje system prawno-administracyjny, który będzie spinał i uogólniał te wszystkie informacje, zasady i instrukcje. Powstanie zwarty system biuroktatyczno-plutokratyczny /ale o tym już wielokrotnie pisałam/.
Ideałem tego systemu jest stworzenie czegoś na wzór getta lub obozu koncentracyjnego, w którym więźniowie będą jednocześnie sprawowali rolę strażników, nawzajem ograniczając się, kontrolując, niszcząc i degenerując. A wszystko to ma służyć realizacji jakiegoś wyidealizowanego obrazu świata.
Znak Wodnika to energia idealnego, ułudnego świata, który może zaistnieć jedynie poprzez realizację zadań znaku Bliźniąt i Wagi. W tym świecie nie ma miejsca na indywidualizm. Każdy staje się trybem w precyzyjnie funkcjonującej maszynie a jego istnienie warunkuje przydatność do ściśle określonego działania.
Jednocześnie pamiętajmy, że znak Wodnika jest zbiorem marzeń, pragnień i oczekiwań ludzkich, a wiedza w tym zakresie stanowi bazę do formatowania społeczeństw / informacje pozyskiwane z mediów społecznościowych, z działalności w sieci itp./. Tak wykorzystywany Wodnik staje się podstawą do działań w znaku Bliźniąt.
W ten sposób wielki trygon znaków powietrza zamyka się a tym samym energie wzajemnie się napędzają.


- Neptun w Rybach /symbol pandemii/ "wydrenował" spory obszar znaku Bliźniąt /kwadratura Ryby-Bliźnięta/ a tym samym stworzył zgiełk, kakofonię, schizofrenię informacyjną, niemoc administracyjną, skonfliktowanie opinii itp.
Obecny tranzyt Wenus przez znak Bliźniąt próbuje coś wyjaśnić, uregulować, uporządkować. Jednak może to skutkować jeszcze większym rozgardiaszem bo przecież Wenus będzie systematycznie wchodziła w kwadraturę z Neptunem /fałszywa narracja/ - może odbywać się niekończące odkrywanie i zakrywanie prawdy /opadanie i nakładanie masek/.
Jednak Wenus pokazuje jeszcze coś ciekawego.
Wenus z poletka Bliźniaka spogląda kwadraturą na znak Panny /szczególne skupienie występuje w 6-22 stp. Panny/ - Wenus ostrzega.
Prawdopodobny czas groźnych wydarzeń to wrzesień tego roku /szczególnie zaznaczony jest 9-10 dzień września/.
Spektrum wydarzeń jest dosyć szerokie ponieważ znak Panny dotyczy naszego dnia powszedniego, pracy, kondycji fizycznej itp. Wyobraźnia podsuwa mi słowo "ubezwłasnowolnienie" wynikające ze zmiany pozycji i statusu instytucji państwa.
Przypominam, że to pasmo znaku Panny zaznaczone było w czasie kryzysu 2008 r., w czasie rozbiorów Polski w 1772 r., w czasie stanu wojennego 1981 r., powstania styczniowego 1863 r. oraz w czasie zmian politycznych w Polsce w latach 1965-69. Jest to także pasmo destabilizujące sytuację w USA oraz na Bliskim Wschodzie, w Grecji, Cyprze i oczywiście w Izraelu /a także wszędzie tam gdzie "naród wybrany" ma ochotę rozrabiać/.
Nie można oczywiście wykluczyć następnej gwałtownej fali pandemicznej aczkolwiek wcześniej wspominałam o zakończeniu pandemii właśnie we wrześniu /gwałtowna zmiana relacji Mars-Neptun … jeśli połączymy te dwie trudne do pogodzenia informacje to być może chodzi o powszechne szczepienia ewentualnie urządzenia lub aplikacje pozwalające kontrolować społeczeństwa.
- wrzesień jako potencjalnie niebezpieczny miesiąc zaznaczony zostanie także przez Marsa, który 10.09 wejdzie w retrogradację na poziomie 29 stp. Barana.
Jakiś czas temu pisałam o tym retrogradacyjnym tranzycie Marsa, że dzięki niemu będziemy się zastanawiać czy jesteśmy tylko głupkami czy kompletnymi idiotami.
O retrogradującym Marsie jeszcze napiszę w odrębnym poście.


Przypominam mój post "Projekty geopolityczne" z 20.10.2019 r. i post "Żółty, jesienny liść" z 24.10.2019 r. i przypominam zawarte tam cytaty :
"Znajdź studnię zanim poczujesz pragnienie"
"Na starość i biedę oszczędzaj póki możesz, poranne słońce nie świeci o każdej porze"
"Nie padało, kiedy Noe budował arkę"
Przypominam także moje posty, które pisałam już dawno temu:
22.09.2013 r. "Okiem astrologa - co przyniosą najbliższe lata ? - Bunt maszyn"
28.10.2013 r. "Totalna inwigilacja"
W tamtym czasie Saturn przetaczał się przez znak Skorpiona 10-15 stp. /kwadratura do Wodnika/ i rozpościerające się skrzydła przeznaczenia były już prawdopodobnie bardzo mocno wyczuwalne.


A teraz … no i cyk /jak to napisał w komentarzu mój czytelnik/ mamy to, co próbowałam zobrazować /lepiej lub gorzej/ 4 lutego 2016 r. w poście "2020 rok czyli koniec starego świata" - Słońce w owym czasie przemieszczało się przez 14-15 stp. Wodnika i oświetlało teatrum przyszłych zdarzeń /tym samym pozwoliło dostrzec i napisać prognozę/.







0 komentarze:

Publikowanie komentarza