środa, 13 lipca 2022

Astralna wycieczka

 

Nasze życie to ciąg doświadczeń. Reakcje na wydarzenia, przemyślenia, emocje, chciejstwa, marzenia i lęki tworzą kokon, który oplata materialną Ziemię. To taka energetyczna Ziemia. Ona także rozbudowuje się, degraduje, przekształca przez lata, podobnie jak ta materialna planeta.

Jest to efekt uboczny naszego materialnego życia, wielka biblioteka energetycznych zdarzeń na planecie Ziemia. Nazywa się potocznie tę sferę, astralem - energetycznym zapisem dziejów.

Prawdopodobnie nie są to zapisy wprost, i nie należy się spodziewać, że jakaś nienawiść Wacusia będzie w precyzyjnej formie zaznaczona w astralu jako nienawiść rzeczonego Wacusia. Być może jakiś nieodkryty algorytm /a może odkryty/ przekształca ziemską nienawiść Wacusia w zupełnie nową formę energetyczną, która osadza się na astralnej siatce.

Np. nienawiść Wacusia x obwód bioder Marsa x iloraz inteligencji Jowisza x nr buta Saturna = energetyczna kluseczka w astralu

A może ciężkie i czarne kluseczki w astralu nie powstają z nienawiści, złości itp. ale głupoty, naiwności, braku rozsądku ... może.

Intuicja podpowiada mi, że największymi obciążeniami są niezadowolenia, niespełnienia, niedokonania, itp oraz wszelkie ... "chciałbym ... ale".

W bibliotece astralnej jest tak jak w każdej bibliotece - są "białe kruki" i makulatura, są perły i śmieci.

To te zasoby są wykorzystywane przez prekognitów. 

Im bardziej wykorzystujemy techniki przepowiadania i skłaniamy się ku intelektualnym dywagacjom /astronomia, fizyka, matematyka, logika/ tym mniejsze zapotrzebowanie na badanie energii przy pomocy "gmerania w energetycznym śmietnisku" /np. jasnowidzenie/.

W podobny sposób działają bioenergoterapeuci  tyle tylko, że w sferze ich zainteresowań jest energetyka jednostki/człowieka - badając energetykę człowieka są w stanie znaleźć obszary, które są lub będą problematyczne na poziomie ciała materialnego.

Gdyby był jakiś super-bioenergoterapeuta, który potrafiłby objąć swoim badaniem całą Ziemię, to bez najmniejszych problemów potrafiłby zdiagnozować naszą planetę jako materialny byt.

Niestety nawet najlepszy ziemski prekognita nie jest w stanie tego dokonać ... bo perspektywa patrzenia nieodpowiednia ... bo punkt skupienia związany jest zbyt mocno z materialnym bytem ...bo ocena wizji jest "zbyt ludzka" a tym samym mało obiektywna.


Z energetycznym kokonem Ziemi związany jest symbolicznie znak Wodnika. Bardzo dużą rolę w jego tworzeniu odgrywają i inne znaki powietrza czyli Bliźnięta i Waga. Wielki trygon powietrza jest miejscem, które systematycznie doładowuje i rozbudowuje energetyczny kokon ziemi.

To na tej płaszczyźnie odbywają się główne interakcje społeczne /rozmowy, spotkania, umowy, kontrakty/ to także tu tworzone jest prawo, zasady społecznego funkcjonowania, wszelkie pisane i niepisane systemy ocen. To wreszcie jest miejsce wielkiego informacyjnego zgiełku.

Ziemska pajęczyna zbiera nieustannie informacje.

Oczywiście inaczej informacje napływały, kiedy na ziemi żyło 500 mln ludzi a wiadomości były przekazywane z ust do ust lub przy pomocy hermetycznych zapisów a inaczej napływają informacje, kiedy na planecie żyje blisko 8 mld ludzi a połączenia internetowe są tworzone nawet w afrykańskich wioskach. 

Informacja, społeczne relacje tworzą gigantyczną produkcję emocji, dywagacji mentalnych a tym samym ziemski kokon zagęszcza się, twardnieje, kostnieje ... Wtedy przejście tzw. ciężkiej planety zrzuca z tej energetycznej siatki nadmiarowy balast i następuje .... oczyszczenie atmosfery.

Być może Najwyższy jest niezmiernie pragmatyczny i stosuje zasadę, że ziemskie śmieci należy odesłać na Ziemię ... niech je sobie utylizują. W bibliotekach także potrzebny jest remanent.

Na Ziemię zaczyna spadać deszcz nieszczęść a tam gdzieś wysoko energia oczyszcza się. 

Astralna biblioteka oczyszcza się, pozostaje to co ważne i wartościowe /z energetycznego punktu widzenia/.


Wyobraźmy sobie, że wyruszamy w podróż do "energetycznej biblioteki" aby sprawdzić, co jest tam zgromadzone, i kiedy, i z jaką siłą może wrócić na Ziemię jako zbędny balast, który wymaga utylizacji lub przetworzenia na inny produkt w warunkach ziemskich.

Otwieramy więc ciężkie biblioteczne drzwi a przed nami piętrzą się stosy informacji ... np. z ostatnich lat lub te tzw. śmieciowe, które mają zostać wyekspediowane na Ziemię. Znalezienie diamentu w tych stosach graniczy z cudem a jednak najczęściej jest to miejsce najmocniej penetrowane przez jasnowidzów.

Jeżeli jasnowidz tworzy przepowiednie i komunikuje, że zobaczy, co będzie się pisało i mówiło w mediach za rok czy za dwa i na tej podstawie wyciąga wnioski dotyczące przyszłości to znaczy, że zapada się w wysypisku śmieci i próbuje ukazać nam stary kapeć jako złoty pantofelek Kopciuszka.

Przebrnięcie przez wysypisko bibliotecznych śmieci jest niezwykle trudne ale dopiero dalej , na wyższych uporządkowanych półkach, w zatrzaśniętych szufladach można znaleźć perły, które pokażą, opiszą, odszyfrują losy naszego ziemskiego życia. To dopiero tam możemy pozyskać cenne informacje, które pozwolą nam zrozumieć dlaczego dzieje się tak, jak się dzieje.

Tyle tylko, że dojście do tych białych kruków w astralnej bibliotece jest niezwykle trudne, czasochłonne i wymagające cierpliwości.

Wielką przeszkodą w tych poszukiwaniach jest sztuczna inteligencja, sieć informatyczna, która obecnie stworzyła /poprzez sieci satelitarne/ swoisty erzac astralu.

Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że jasnowidze sczytują także informacje z tzw. sztucznego astralu czyli dokonuje się na nich całkiem sporej manipulacji.


Wraz z końcem 2020 r. do znaku Wodnika wszedł Saturn. Tym samym zapanowały rządy króla materializacji /Saturn / w krainie astralu /Wodnik/ - wiele postów napisałam jak to Saturn będzie nam sypał na głowę astralny gruz ... i sypie.

Tuż przed Saturnem maszerował Jowisz a on zgodnie ze swoją naturą wszystko powiększał, zwielokrotniał a tym samym Saturn miał coraz więcej roboty.

Ponadto tranzytujący Saturn dwukrotnie wchodzi w retrogradację a więc mimo, że oczyszcza skrupulatnie astral to przy każdym swoim powrocie musi dokonywać ponownego zabiegu oczyszczania bo wciąż się coś zbiera i gromadzi /niczym dentysta leczący kanałowo ząb/.

*"oczyszczanie" - taka jest także narracja Rosji. Ostatecznie Saturn w 4 stp. Wodnika do czegoś zobowiązuje. Wszystkie kraje, które były republikami ZSRR mają w swoich horoskopach Saturna w Wodniku.

Saturn ma jeszcze pełne ręce roboty. Jego tranzyt przez znak Wodnika zakończy się dopiero 7 marca 2023 r. Będzie w tym czasie wyrzucał wszystko to, co gromadzi się obecnie /poprzez medialny zgiełk, strach, niepewność, żal itp./ jednak warto także popatrzeć na bardziej odległe wydarzenia, trochę zakurzone i zapomniane. O nich też może sobie przypomnieć - może w czasie poprzednich tranzytów coś przeoczył.

Tranzytujący Saturn sięgnie jeszcze w astralnej bibliotece po wolumeny z hasłami :

1748-50 r. , 1344-46 r., 1581-83r., 1843-45 r., 1404-6 r., 2008-10 r., 1846-48 r., 1796-98 r. /warto przeanalizować wydarzenia z tych lat/

Ze względu na retrogradację Marsa w znaku Bliźniąt wystąpi trzykrotnie trygon pomiędzy Marsem a Saturnem. Tym samym "ciążenie" astralu może stać się wyjątkowo dojmujące.

Pierwszy ścisły trygon wystąpi w ostatnich dniach września a drugi w ostatnich dniach listopada. Trzeci trygon będzie miał miejsce pod koniec marca 2023 r. ale on będzie odbywał się pomiędzy znakami Ryby-Rak i będzie miał trochę inny charakter.

Pierwsze dwa trygony występują pod hasłem "1344-46". Jest to czas kiedy w Europie występowała dżuma i niestety istnieje możliwość pojawienia się takiego zagrożenia /bądź podobnego/.

Proszę pamiętać, że z astralnych informacji korzystają różnego rodzaju służby, struktury polityczne i militarne. Oni bardzo chętnie wykorzystają napływającą falę złych przeczuć. Są specjalistami aby takie tendencje odpowiednio obrobić, wyeksponować, rozpropagować ... ale o tym przecież już wiemy, bierzemy lekcje od ponad dwóch lat.

W 1346 r. pierwszy raz wykorzystano dżumę jako broń biologiczną. Miało to miejsce w czasie oblężenia krymskiego portu Kaffa /obecnie Teodozja/ przez Tatarów.

Epidemia - broń biologiczna - oblężenie krymskiego portu ... występuje zadziwiająca zbieżność słów które opisywały wydarzenia w 1346 r. a tymi, które mogą opisywać obecną sytuację.

Krym to bardzo ważne miejsce dla Rosji a o biolabach także słyszeliśmy nieprzypadkowo.

Natomiast epidemiczna obsesja jest już tak mocno ugruntowana, że wykorzystanie "tchnienia astralu" wydaje się bardzo prawdopodobne.


Astral, kopuły energetyczne, klatki tworzone przez obcych, demony wnikające w nasze mózgi, wiązki światła, wieloświaty - to zrobiło się ostatnio modne ... ale to nic nowego, to już było.

Wiele z tych bajek pozostało bajkami ale wiele urzeczywistniło się. Można już w bardzo szerokim zakresie zarządzać ludzkimi pragnieniami, marzeniami, obawami, lękami itp. Tzw. światy alternatywne także stają się coraz bardziej zrozumiałe.

Specjalistą w zakresie bajek o zarządzaniu ludzkim umysłem jest niewątpliwie mój ulubiony Philip Dick. To człowiek, który pamiętał przyszłość. Człowiek poruszający się w astralu bez żadnych ograniczeń /Wenus w Wodniku/.

On inaczej rozumiał pojęcie astralu, nazwał je VALIS /Vast Active Living Intelligence System/ czyli "Rozległy Czynny Żywy System Informatyczny - turbulencja w polu rzeczywistości, w której tworzy się spontaniczne, samokontrolujące się negentropijne zawirowanie dążące stopniowo do podporządkowania sobie otoczenia i wykorzystania go do tworzenia zestawów informacji. 

Charakteryzuje się pozorną świadomością, celowością, inteligencją, rozwojem i swoistą koherencją."

Właśnie ukazało się nowe wydanie książki Dicka "Radio Wolne Albemuth" /wydawnictwo Rebis, jak zwykle z piękną okładką W. Siudmaka/.

Powieść została napisana w 1976 r. a chwilami miałam wrażenie, że została napisana miesiąc temu.

Mamy tu prezydenta miernotę i zdrajcę, który poszukuje wymyślonych na potrzeby propagandy różnorakich wrogów zrzeszonych w tajnych organizacjach. 

Mamy służby, które podsłuchują, nagrywają i manipulują pozyskanym materiałem. Mamy haki i tzw. łamanie kręgosłupów. Mamy także podprogowe działania mediów. Mamy zastraszanie i przemoc psychiczną stosowane przez aparat państwa.

Z reguły w powieściach Dicka pojawia się stały schemat pokazujący totalitarną Amerykę w kontrze do totalitarnej Rosji ale nie tym razem ... tu konflikt amerykańsko -rosyjski przedstawiony jest jako jeden z chwytów propagandowych, który został uzgodniony w najbardziej tajnych gabinetach, a w istocie te rzekomo wrogie mocarstwa doskonale się dogadują i współpracują w celu zniewolenia obywateli.

... a prezydent Ameryki jest  "ruskim kretem" ... skąd my to znamy ?

Mamy tu także promienie światła, które zmieniają postrzeganie, mamy rozmowy z VALIS i sporą porcję metafizyki.

Polecam, świetna lektura.




czwartek, 7 lipca 2022

Trudny seans filmowy czyli o potędze bólu i dorastaniu

 

Hasło "ludzkość budzi się" niesie się po całym globie, jednak wyjątkowo /a może niewyjątkowo/ otula swoim czarem społeczeństwo w Polsce.

Piękne to wszystko, bardzo piękne ... szkoda tylko, że to bajka, pożywka dla infantylnych umysłów.

Wraz z końcem 2020 r. czas budzenia zakończył się. Obecnie już nie ma takiej możliwości. Kto zobaczył ten ma, kto nie zobaczył to pa, pa. Nie jestem wszak przekonana, kto na tym zyskał a kto stracił. Operacja, tak czy siak, będzie się odbywała a jedni będą ją przechodzili w narkozie a inni na tzw. żywca. Niestety "na żywca" to właśnie ci "obudzeni"... całym sercem łączę się w egzystencjalnym bólu.

Niektórym może się wydawać, że właśnie się budzą ale to tylko pozór oni po prostu zapadają w następny trochę inny sen.

To polskie budzenie ma swoje wielowiekowe tradycje i można pisać na ten temat rozprawy naukowe / podobnie się zaczyna i podobnie kończy. Ostatnie miało miejsce w latach 1976-89 ... i oczywiście subtelnie i niepostrzeżenie zamieniło się w następny sen.


Jak już wielokrotnie pisałam, najbardziej trafne spostrzeżenia i sugestie płyną z kreacji artystycznych.

Te najważniejsze są "evergreen" a nawet niekiedy ktoś o nich powie, prorocze.

Przypominam dzisiaj filmy Piotra Szulkina.

Ci, którzy nie znają, niech koniecznie obejrzą a ci, którzy znają, niech sobie przypominają ... bo to wszystko już było ... bo to wszystko już ktoś, kiedyś czuł i przeżywał.

1. Wojna światów - następne stulecie /film z 1981 r./  cały film

2. O-bi, O-ba. Koniec cywilizacji /film z 1984 r./   cały film

3. Ga, ga. Chwała bohaterom /film z 1985 r./  cały film

4. Golem /film z 1979 r./  cały film

5. Ubu król /film z 2003 r/   cały film

6. Mięso - Ironica /film z 1993 r. krótki metraż/  cały film

Dwie pierwsze pozycje najważniejsze.


Piotr Szulkin urodził się 26 kwietnia 1950 r.

W horoskopie bardzo mocno zaznacza się koniunkcja Księżyc-Pluton w Lwie. Pluton jest w 16 stp. /stopień Wodnika/.

Artysta wiedział, czuł i rozumiał, z jakim upodobaniem społeczeństwa /Księżyc/ pławią się w szlamie i ekskrementach SYSTEMU /Pluton/ i z jakim zaangażowaniem wzmacniają i rozbudowują go.

Widział także, jak szybko społeczeństwo jest w stanie urządzić się w przysłowiowej "czarnej d ..." /Pluton w Lwie, w stopniu Wodnika z bliskim sąsiedztwem Księżyca/.

Kiedy tranzytujący Pluton utworzy opozycję z Plutonem z horoskopu Szulkina to mroczna wizja przybierze całkiem realny kształt, może bardziej realny niż przypuszczamy.

A kiedy to nastąpi ... zgaduj zgadula ... a w 2032 r. /w 2033 r. tranzytujący Jowisz znacząco wzmocni Plutona/.

Filmy mroczne i ciężkie. Nie działają jak zimny prysznic czy wiadro zimnej wody na głowę ale jak kąpiel w szambie. Niekiedy potrzebna ... bo pomaga dorosnąć i zrozumieć.


I jeszcze jedno przypomnienie sprzed niewielu lat /pisałam już na ten temat na blogu/:

Jest 14.12.2017 r. Moskwa. Trwa coroczna, wielka konferencja prasowa W. Putina. Korespondent TVN w Rosji, Andrzej Zaucha, zadaje pytanie dotyczące zwrotu wraku i dalszego śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku.

Putin odpowiada niczym przygłupiemu dziecku i kwituje ostatecznie ... "dorośnijcie".

Gdy zostają skierowane tego typu słowa, do jakiegoś narodu, w czasie bardzo mocnego skupienia Słońca, Saturna, Merkurego i Wenus w drugiej połowie znaku Strzelca /kwadrat do drugiej połowy Ryb/ to należy przemyśleć taki przekaz, nawet jeśli był on wypowiedziany całkiem nieświadomie.

Ten przekaz mógł po prostu oznaczać : drodzy Polacy zadbajcie o sprawy swojego kraju, skupcie się na tym co istotne ponieważ nadchodzą ciężkie czasy ... ja wujaszek Putin wam to mówię.

Weźcie odpowiedzialność za siebie bo kiedy Neptun wejdzie w drugą połowę Ryb to będziecie mieć "jesień średniowiecza"... przygotujcie się.


A jednak te powyższe kwestie są takie nieprzyjemne, taki duży dyskomfort powodują ... ach, ach, ach ... nie chcę mieć nic do czynienia z takimi strasznymi wizjami ... one mogą obniżyć moją wibrację. Muszę szybciutko biec i popatrzeć na motylki i aniołki żeby wibracja półidioty wzrosła do całego idioty.

"Pozytywne wibracje" zawsze i wszędzie były bardzo wskazane. Być może niedługo będą mówić, że pozytywnymi wibracjami będzie się strzelać z karabinu.

Cabaret

Pierwszy raz, ten fragment filmu, zamieściłam na moim blogu w 2014 r. Był swoistą ilustracją do przedstawianych prognoz. To wtedy był czas na "budzenie się", na dorastanie.

Teraz czas minął.

Ale przyjdzie znowu ... za jakieś trzydzieści lat a może za pięćdziesiąt.


wtorek, 17 maja 2022

Słońce

 

Siadasz przed komputerem, uruchamiasz program astrologiczny, wpisujesz swoje dane urodzeniowe /data, miejsce, godzina urodzenia/ i widzisz ...

Słońce w 8, 11 lub innym domu, w kwadraturze do Marsa czy Plutona ale w trygonie do Jowisza czy Neptuna.

Wiesz, że Słońce to symbol twoich najważniejszych potencjałów a tu coś je "niby" wspomaga ale także coś je "niby" niszczy. 

A to pech, coś trzeba z tym zrobić.

Może jakieś czary zastosować ? Może pobiec do egzorcysty albo przynajmniej do szeptunki ? 

Jeśli uważasz się za wyzwolonego od "starych sposobów działania" to popędzisz do bioenergoterapeuty, psychologa lub jakiegoś speca, co to powie żebyś "wejrzał w siebie", pokiwał się w przód i w tył /może być w prawo i w lewo/, zwizualizował swoją świetlaną przyszłość ... nie zapomnij założyć także "białego kapelusza" i wymalować sobie na czole wielkiego znaku "Q". Będzie fajnie. Acha ! pamiętaj zostaw trochę banknotów na stoliku bo "dobre duchy" żywią się chlebkiem z masełkiem i szyneczką.

Rozumiem, że tonący brzytwy się chwyta ale jeśli zajmujesz się astrologią to przede wszystkim nakieruj swoją uwagę na zrozumienie sytuacji, cierpliwość obserwacji i proces badawczy. Zrób to sam.

Oczywiście, że możesz doświadczyć tzw. zewnętrznej pomocy ale tylko wtedy, jeśli Wszechświat przewidział ją dla ciebie. Jeśli przeanalizujesz swoje życie, to być może zorientujesz się, że wszelkie szczęśliwe zbiegi okoliczności i "spotkania trzeciego stopnia" nie wymagały od ciebie wielkich poświęceń ani fundowania komuś "chlebka z szyneczką". Po prostu coś się pojawiało /zdarzenie, człowiek, informacja/ niczym duch i znikało tak samo niezauważenie i be żadnych zobowiązań.

Jeśli oczekujesz wskazówek, porad, prowadzenia za rączkę to pamiętaj, że wchodzisz na ścieżkę ubezwłasnowolnienia się.


Zajmujesz się jednak astrologią i ... musisz być twardy, niezłomny i nieustraszony w widzeniu tego, co pozornie wydaje się niewidzialne.

Pamiętaj, że współczesna astrologia wybrała sobie za symbol swojej działalności Urana /plotka, fake news, publikacja prasowa, tony książek, które są beznamiętnymi powieleniami/. 

Tak, ja także korzystam z uranicznych narzędzi ponieważ publikuję w sieci ale na tym zaczyna się i kończy powiązanie Urana z "moją astrologią".

Jeśli astrologia nie jest oparta na planecie Wenus przy wsparciu Saturna i Merkurego to nie ma sensu mówić, że jest to astrologia.

Pozostaje jedynie komputerowy program pokazujący położenie planet i zabawa "w prawdę mojszą a nie twojszą".

Pamiętaj także, że horoskop to symboliczny obraz nieba w momencie twoich urodzin, który korzeniami sięga do wizji świata geocentrycznego. 

Owszem jesteś pępkiem świata ale tego swojego, osobistego. Jeśli chcesz aby tak pozostało, to połóż się szybko w trumnie i pozwól ją zabić choć jednym gwoździem.

Będziesz kontemplował, przeżywał wewnętrzne męki Wertera ... i już.

Wiesz jednak, że był ktoś taki jak Galileusz, Newton i Kopernik a oni zmienili nie tylko pogląd na astronomie ale także na filozofię postrzegania świata.

Słońce nie jest twoją osobistą złotą rybką, którą masz na posługi ale ma ono w opiece całkiem spory fragment Wszechświata.

Jednak nie przejmuj się, ta złota rybka potrafi podzielić swoją energię na wszystko i wszystkich.

Nikomu nie poskąpi i nikomu nie da w nadmiarze ... taka czarodziejska rybka.

Pamiętaj, że złota rybka wie co i komu jest potrzebne a jeśli będziesz się z nią spierał to ... plusssk ogonkiem i ... finał do przeczytania w bajce.

Nikt ci także nie odbierze słonecznego blasku ... nikt ... ani Pluton, ani Uran ani nawet żona, teściowa czy szef.


Ale ... do dzieła. 

Masz przed oczami horoskop a Słońce gdzieś tam sobie jest na zodiakalnym kręgu.

Zweryfikuj swój horoskop - przesuń ascendent tak, aby znalazł się dokładnie na Słońcu. Cofaj się w czasie bo to jeszcze zanim otworzyłeś oczęta i dokonałeś pierwszego oddechu dostałeś "słoneczne tchnienie". Być może to wtedy twoja mama poczuła, że "coś się dzieje", a być może już wzywała z bólu wszystkich świętych, a może lekarz wnikliwie badał uciekające tętno płodu.

Teraz popatrz na godzinę, kiedy Asc pokrywa się ze Słońcem - to twój nowy horoskop.

Jeśli w horoskopie, który tworzyłeś do tej pory, masz już Słońce na Asc to nie rób nic lub cofnij go o całą dobę /potrzebne analizy, który będzie tym właściwym/.

Pamiętaj, że przy takim zabiegu przesunięcia planet będą minimalne a jedynie Księżyc może istotnie zmienić swoje położenie. Niby szczegóły ale tak naprawdę nasze życie to szczegóły.

Najważniejsze, że widzisz Słońce na Asc niczym aureolę nad głową.

Jest twoje ... masz moc.

Już nie jest w trzecim domu i nie musisz się zamartwiać, że wszystko co najlepsze przypada w rozdaniu twoim sąsiadom czy znajomym. Ne masz go w siódmym domu i nie musisz go wydzierać swoim partnerom i wspólnikom. Nie masz go w czwartym więc już nigdy nie powiesz, że byłeś zdominowany przez tatusia i mamusię /ani przez prezydenta i premiera/.

Pamiętaj jednak, że Słońce jest dla wszystkiego i wszystkich i zamaluj je korektorem a jego pozycję zaznacz na środku horoskopu. Wymaluj je wielkie, złote, piękne.

Widzisz ... nic go nie zakrywa. nie ma kwadratur, ani trygonów. Nawet iluzoryczne septyle nie dotykają go.

Popatrz teraz na Asc - to po tej linii biegnie do ciebie światło. To "pępowina", która łączy cię ze źródłem. Zastanów się, jaki to znak zodiaku, jaki dekanat znaku, jaki stopień. To wszystko ma wielkie znaczenie ponieważ pokazuje naturę promienia, który cię łączy ze Słońcem. Duch tchnie kędy chce i właśnie on tchnie po tym promieniu.

Teraz już możesz podjąć pracę nad swoim horoskopem i poobserwować co się dzieje w przypadku różnorakich tranzytów planetarnych w stosunku do Asc oraz dyrekcyjnych przesunięć.

Pamiętaj, że tej czarownej nici nic nie jest w stanie zagrozić i być może bujasz się na tej pępowinie nieskończenie długi czas a jedynie scenografia, którą obserwujesz zmienia się i zmienia i zmienia.

Tu Ziemia! jesteś na Ziemi.

Jeśli ustawiłeś Słońce na Asc to symbol twojego ziemskiego bytu znajdzie się dokładnie w opozycji czyli na Dsc. Dsc to przecież symbol świata, który nas otacza - w jakiś sposób zakomunikowałeś, że jesteś gotów pojawić się wśród innych, tobie podobnych.

Przypatrz się położeniu Dsc /znak, dekanat znaku, stopień/ - to wszystko uświadomi ci z "jakiej gliny jesteś ulepiony".


Masz już słoneczną aureolę nad głową oraz ziemską, materialną powłokę, na której postawiłeś stopy / ...ten obrazek powinie już ci coś przypominać.

Czas rozwinąc skrzydła. Gdzie są skrzydła ? Szukamy skrzydeł ...

"I mam je, mam je, mam - tych skrzydeł dwoje;

Wystarczą: - od zachodu na wschód je rozszerzę,

Lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę,

I dojdę po promieniach uczucia - do Ciebie!

I zajrzę w uczucia Twoje,

O Ty! o którym mówią, że czujesz na niebie!

Jam tu, jam przybył, widzisz jaka ma potęga!

Aż tu moje skrzydło sięga."


środa, 4 maja 2022

Astrologiczna transmutacja

 

Aktywność w tzw. sieci jest obecnie dość ryzykowna.

Można oczywiście założyć kaloszki i pobrodzić w tym kloacznym ścieku, niemniej zapaszek unosi się niezbyt ciekawy a i prawdopodobieństwo ochlapania się jest dosyć wysokie.

Rozsądna jest więc wstrzemięźliwość tak dla prezentujących się jak i dla oglądających czy czytających.

Należy założyć, że w obecnym czasie wszelkie "fabularne" prognozy, sugestie, przepowiednie oscylują na granicy szaleństwa lub przynajmniej iluzji.


Dzisiejszy post dotyczy więc popatrzenia na astrologię jako na "mechanizm" przemian. Jest ku temu wyjątkowa okazja.

- 5 maja następuje koniunkcja Słońca i Urana w 15 stp. Byka. Koniunkcja ta bardzo często wiązana jest z przemianą, zmianami strategii, powiedzeniem "umarł król ... niech żyje nowy król". 

Kluczowy jest oczywiście fakt, że w ostatnim czasie Uran podlegał kwadraturze z Saturnem i można powiedzieć, że jest taki ... borderline.

Wyobraź sobie, że Słońce w Byku to wszelkie składniki, potrzebne do ugotowania zupy pomidorowej ale ... pod wpływem koniunkcji z Uranem nie uda Ci się już ugotować takiej zupy, wyjdzie coś zupełnie innego. Wszystko, co widzisz i czym dysponujesz, jest dla Ciebie znane i jesteś w stanie przewidzieć finał a jednak nie będzie tak jak się spodziewałeś - rezultat wszelkich zabiegów będzie inny, niespodziewany.

Twórcza energia Słońca, która daje początek materii, niespodziewanie zmienia się a co za tym idzie zmienia się także wszystko to co stworzy.

- 15 maja Słońce tworzy aspekt kwadratury z Saturnem /w Wodniku/. Kwadratura ma miejsce w na poziomie 25 stopień Byk-Wodnik. Jest to aspekt przeciwstawienia się przemianie lub zapanowania/wykorzystania tej przemiany. To pytanie po operacji plastycznej /przemiana/ "lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie ? ... a lustereczko pokazuje obleśną mordę.

- Od 15 maja następuje stopniowe uściślanie się aspektu septylu a ścisły aspekt pojawi się 13-14 czerwca. Przypominam, że jest to aspekt głębokiego odrealnienia, iluzji a tym samym okazja do wszelkich manipulacji. W tym samym czasie Wenus tworzy koniunkcję z Uranem w 17 stp. Byka i mam nadzieję, że pokaże absurdy pewnych sytuacji.

- 10 maja następuje ingres Jowisza w znak Barana i jest to zawsze zapowiedź jakiegoś nowego pomysłu, nowego rozdania - ktoś wywraca stolik do gry i ... ups ! trzeba karty na nowo potasować i rozdać a może i talię kart wymienić.

- 29 i 30 maja to koniunkcja Jowisza i Marsa w 4 stp. Barana. Jeżeli Jowisz zaprezentował nowy pomysł to będzie to pomysł "nie do odrzucenia".

- 5 czerwca Saturn wchodzi w retrogradację /do 23 października/ a na swoją obecną pozycję powróci dopiero w lutym 2023 r. W tym samym czasie retrogradujący Jowisz "cofnie" się do znaku Ryb /do grudnia/. To czas korekt, poprawek i szpachlowania nowego samochodu, który ucierpiał w wyniku gradobicia ... a taki piękny był. W pierwszej połowie października mamy ostatnią kwadraturę Saturn-Uran - za rok, wraz z następną koniunkcją Uran-Słońce, być może obejrzymy efekt transmutacji.


Wszystkie wymienione aspekty odnoszą się do procesu transmutacji czyli przemiany, która wymyka się logicznemu rozumowaniu czy zasadom prawdopodobieństwa - zabawa dla alchemików.

W sensie astrologicznym jest to czas niezmiernie ciekawy, który pozwala dokonać wielu obserwacji i zrozumieć jak działają kosmiczne energie.

W sensie ludzkim i życiowym jest to czas koszmarny. Wymienione /wrażliwe/ stopnie w znaku Byka mają powiązania historyczne z latami 1940-44.


!!! Przez najbliższy rok aspekt septylu oparty na Uranie i Neptunie /czasowo będą pojawiały się także inne planety/ będzie pojawiał się systematycznie - pamiętaj ... wiesz, że nic nie wiesz.

Ścieki będą wzbierały a szamba wybijały.

I tradycyjnie ... ku pamięci ... Do prostego człowieka

oraz ... Wszystkiego najlepszego


poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Nie bądź koziołkiem ... nie bądź matołkiem

 

(...)

A on na to : "Chciałbym bardzo,

Lecz odpocząć tu nie mogę.

Muszę szukać Pacanowa

I w tej chwili idę w drogę !"


Więc pożegnał nas serdecznie

I znów poszedł biedaczysko,

Po szerokim szukać świecie

Tego co jest bardzo blisko.


Straszne znowu przeżył dzieje,

Śmieszne, smutne, nie do wiary,

Tak, jak gdyby na koziołka

Ktoś potężne rzucił czary.

(...)                                     /Kornel Makuszyński i Marian Walentynowicz, Przygody Koziołka Matołka/


Doświadczamy bardzo mocnego skupienia planet na niewielkim odcinku zodiaku oraz dużej intensywności występowania septyli /od połowy lutego nieustannie pojawiają się w nowych konfiguracjach planetarnych a w związku z tym działanie aspektu może się inaczej objawiać/.

Po septylu Pluton-Neptun w 2020 r., obecnie najintensywniej działającym jest i będzie septyl Neptun-Uran /szczególnie maj-czerwiec/. Neptun to ukryte organizacje /np. tzw. głębokie państwo, niezidentyfikowane organizacje, wspólnoty, których celem jest wyzwalanie emocji, to także youtubowe para-sekciarskie grupy/. Uran to Matrix czyli kreowanie nowego postrzegania rzeczywistości przy pomocy zarządzeń i administracyjnie narzucanych zasad a przede wszystkim poprzez edukację, telewizję, internet itp.

Ciężkie planety i septyl między nimi gwarantują globalne szaleństwo iluzji.

Media głównego nurtu, media tzw. alternatywne ale także pozornie niewinni czarodzieje odkrywający cuda świata energetycznych bytów wpisują się w totalne szaleństwo iluzji.

Wielokrotnie już pisałam na tym blogu, że zajdzie konieczność użycia "bączka z Incepcji" - śnimy we śnie, który odbywa się we śnie jeszcze jakiegoś innego snu. Słowa zatraciły swoje właściwe znaczenie, gesty i mimika znaczą już zupełnie co innego /nawet okoliczności i sposób ich demonstrowania jest całkiem inny np. 😀😒😖😛👌💪itd./

Medytacje, kontemplacje, hipnozy, rytuały, msze, magiczne zabiegi są obecnie bardzo niewskazane a wręcz niebezpieczne /szczególnie te grupowe/ - szaleństwo tłumu bardzo umiejętnie zasysa wszystko to co spotka na swojej drodze.

Tzw. budzenie się ludzkości jest raczej pobożnym życzeniem - mam wrażenie, że jest to raczej poszukiwanie milszego lub bardziej ekscytującego snu.

Ciemno, cicho ... aaaa, lu, lu, lu ... wszyscy ukołysani, Lullaby Rosemary's baby, śpią a przecież przed ich oczami trwa wielka gra ... taka jak w filmie.

Ludzkość budzi się ? ... no cóż ... może ? ... raczej wątpię.

To takie budzenie się po wielkim balu i jeszcze do tego na kacu. Kogut już dawno piał, śniadanie minęło, obiad minął i już za chwilę Słońce zajdzie za horyzontem ... ale ludzkość budzi się i prawdopodobnie po ciemnicy będzie szukała drogi do nieba. Śmiem przypuszczać, że pójdzie za Księżycem, wyjąc niczym stado wilkołaków ... Księżyc to zwodniczy gość.

Wprawdzie mówi się o niebezpieczeństwie ze strony agresywnego Słońca jednak z astrologicznego punktu widzenia ludzkość cierpi na deficyt energii Słońca /symbol życia, kapitału, rozwoju/.

A może po prostu człowiek nie widzi tego co jest całkiem blisko i przemierza świat niczym tarotowy Głupiec lub tak jak koziołek Matołek, poszukujący Pacanowa.

Może warto spróbować sięgnąć po energię Słońca ... tak po prostu ... ale o tym w następnym poście.

____________________________________________


Prognozowanie, w obecnym czasie, jest bardzo trudne a może wręcz bezzasadne - słowa mogą być niewłaściwie dobrane lub zostać niewłaściwie zrozumiane, myśl może rozminąć się ze słowem a serce i wola zaburzą myśl. 

Na blogu są prognozy, które były pisane w czasie energetycznych emanacji a obecnie to czas, kiedy energie materializują się.

Przypominam, że świat wszedł w "epokę" energii powietrza a one tylko dlatego, że stały się dominujące, kreują "nową rzeczywistość" nazywaną Matrixem. 

Im więcej będziemy wprowadzali w nasze życie bajek, wyobrażeń, iluzorycznych informacji, fake newsów, plotek, tym bardziej będziemy umacniali Matrixa.

Musimy zrównoważyć energię i wprowadzić więcej elementów ziemskich np. praca zawodowa, praca w ogródku, lepienie garnków, szycie, robótki na drutach, zabawa klockami, zdobywanie wiedzy o minerałach, medycyna alternatywna, zielarstwo, zabawy kulinarne, majsterkowanie itp. Uwaga ! fałszerze mogą produkować świetnej jakości banknoty i z powodzeniem wprowadzać je na rynki.

Niestety całkiem prawdziwe banki także działają jak fałszerze

Zadbajmy także o energię ognia np. filozofia, studiowanie obcych kultur, twórczość artystyczna, pomaganie dzieciom w rozwoju, rozwój własnych  potencjałów i możliwości /już niedługo Jowisz wchodzi w znak Barana i z całą pewnością wspomoże w takim działaniu/.


czwartek, 10 marca 2022

Chocholi taniec


Ogłaszano pandemię, zamykano chińskie miasta. We włoskim Bergamo, ciężarówkami wywożono zwłoki, kostnice nie mogły pomieścić trupów, szpitale zapełniały się ciężko chorymi, ludzie umierali mimo stosowania wszelkich znanych sposobów do walki z niewydolnością płuc, lekarzy-bohaterów nagradzano brawami i pizzą, ustawiano się w kolejki po szczepionki, dumnie prezentowano paszporty covidowe itd. itd.

To wszystko słyszeliśmy codziennie przez blisko dwa lata. Znaczna część społeczeństwa wierzyła /a może wierzy nadal/ w te wszystkie przekazy medialne.

Wiemy już, że epatowano kłamstwem i oszustwem aby wywołać strach, zagubienie, podporządkowanie.

Zastosowano broń biologiczną /a być może także chemiczną/ w celu zwiększenia zachorowalności i śmiertelności ale najwięcej szkód wyrządzono poprzez zastosowanie technik manipulacji i inżynierię społeczną. O dalszych konsekwencjach szczepień lepiej nawet nie wspominać.

Bezpośrednimi odpowiedzialnymi za gigantyczne szkody społeczne, za okaleczenie milionów ludzi oraz za zamordowanie wielu tysięcy ludzi są rządy, prezydenci oraz politycy różnych partii /tak rządzących jak i opozycyjnych/.

W tym przypadku najważniejszym elementem systemu, który zapewnił sukces pandemicznej akcji, stały się media i tzw. służba zdrowia.

Patrząc całkowicie racjonalnie na zaistniałą sytuację, to w miejscu siedzib firm medialnych powinny piętrzyć się jedynie gruzowiska natomiast większość dziennikarzy powinna być eliminowana z przestrzeni publicznej na tyle skutecznie aby odczuwała nieustanny strach i obawę o swoje życie.

Podobna sytuacja powinna dotyczyć funkcjonariuszy medycznych, którzy odpowiedzialni są za "pandemiczne" decyzje, zaniechania leczenia, doprowadzenie do śmierci wielu osób.

Wszyscy ci ludzie to bandyci i zbrodniarze. 

Mam wrażenie, że zapomniano o tym.

To jest głupie i infantylne. To jest całkowita utrata instynktu samozachowawczego.

Wszystko tak nagle ucichło ... czyżby zostało wybaczone ? ... pewnie tak po chrześcijańsku.

Bezkarny oprawca nie zaprzestanie swojego procederu z całkiem banalnego powodu ... po prostu może być dalej oprawcą.


A teraz ... teraz jest wojna ! ... wojna zmienia optykę.

Proszę jednak pamiętać, że w czasie wojny należy zabezpieczać tzw. tyły a to znaczy, że zdrajców i wrogów likwiduje się, i to w sposób bezwzględny ponieważ nigdy nie wiadomo, czego można się po takim elemencie spodziewać. Jeszcze nie wszystkie szuflady z narzędziami oprawców zostały otwarte.

Mamy więc następne wyzwanie i weszliśmy w podobny scenariusz zdarzeń. 

Ponownie pojawiły się manipulacje medialne, inżynieria społeczna /być może jeszcze bardziej dopracowana/, bardzo duża blokada informacyjna.

Jak bezwzględne, silne a wręcz absurdalne są te naciski mogą świadczyć chociażby opinie wygłaszane przez niektórych publicystów antysystemu /prezentują wręcz intelektualnego rittbergera/.

O tzw. praniu mózgu społecznym masom nawet nie warto wspominać.

Zamiast furii nienawiści skierowanej na bandytów, którzy nieustannie kreują naszą codzienność, mamy narodowy ranking popularności pomiędzy Ukrainą a Rosją. A co jeśli to jest także show i gra do jednej bramki ?

Chocholi taniec trwa.

Zachowanie jednolitej narracji wojennej ma kluczowe znaczenie więc nawet jasnowidzom i telepatom nagle wyginają się "linie czasowe" , mgła oczy zakrywa a po mózgu zaczynają spacerować kolonie czarnych robaczków. Jeśli wywiera się naciski nawet na "świrów prekognitów" to znaczy, że jest to gra o bardzo wysoką stawkę i każde zakłócenie "wspólnomyślenia" może przynieść niepowetowane straty.

Aż strach, co będzie w następnych szufladach.

Może za chwilę wymyślą wielkie narodowe samobójstwo ... takie piękne, metafizyczne.


Większość z tematów "co się wydarzy w przyszłości" została dość obszernie omówiona na tym blogu.

Dzisiaj więc krótkie zaznaczenie najistotniejszych planetarnych tranzytów i aspektów, które pojawią się w najbliższych dniach :

- od 12 marca Wenus i Mars porzucą swoje koniunkcyjne towarzystwo. Mam nadzieję, że samotna Wenus wyostrzy intuicję i umożliwi właściwy ogląd sytuacji.

- 20 marca Wenus w kwadraturze z Uranem a 23 marca Mars w kwadraturze z Uranem. Miejmy nadzieję, że Uran zostanie mocno ściągnięty cuglami bo ... już w maju rozpędzony Uran będzie tranzytował 15 stp. Byka, stopień, który koniunkcją Jowisz-Saturn był zaznaczony w 1940 r. a zaledwie dwa lata wcześniej tranzytował tam Uran /1938 r./.

- 12/13 marca koniunkcja Słońca z Neptunem w trygonie do rosnącego Księżyca - mogą objawić się jakieś ogólnoświatowe wytyczne, komunikaty itp. /WHO, ONZ/.

Następnie już około 10 kwietnia te wcześniejsze komunikaty mogą przybrać postać całkiem realnych prognoz czy wytycznych.

Jest duże prawdopodobieństwo, że powyższe komunikaty i wytyczne będą firmowane de facto już przez "rząd światowy".

Już 24 marca w czasie koniunkcji Merkury-Neptun mogą pojawić się jakieś mętne/zwodnicze informacje dotyczące spraw globalnych.


W. Putin :

Saturn, który tranzytuje znak Wodnika tworzy trygony z bardzo istotnymi planetami w jego horoskopie, w znaku Wagi /ze Słońcem, z Saturnem, z Merkurym, z Neptunem/ a tym samym zmusza do realizacji przeznaczenia. Układ bardzo mocno karmiczny i ryzykowny. Nie ma możliwości aby uciec przed doświadczeniem takich węzłów karmicznych i wycofać się z działania.

Jednocześnie tranzytujący Saturn stworzy kwadraturę z Jowiszem w horoskopie /to ten Jowisz wyniósł Putina w 2000 r. do władzy w czasie poprzedniej koniunkcji Jowisz-Saturn/. Co Saturn dał to może zabrać aczkolwiek są także aspekty tzw. wspierające.

Dodatkowym napędem jest natalny trygon Mars-Pluton - bardzo wolnościowy czyli "musi bo się udusi"

Bardzo ryzykowna gra ale nieuchronna i ... kusząca. A Putin to gracz.  


Ukraina :

Państwo podlega działaniu przeznaczenia /Saturn w 3 stp. Wodnika/. Proces formatowania zakończy się po przejściu przez ten stopień Plutona czyli za około 2-3 lata aczkolwiek będzie to państwo "stworzone" przez siły zewnętrzne /od początku do końca/ - państwo marionetkowe.


Polska :

Realizują się najgorsze prognozy, które przedstawiałam przez wiele lat na blogu.

Odsyłam do postu z 30.12.2021 r. "Solariusz Polski 2021//2022 czyli narodowy ekshibicjonizm" - odnoszę wrażenie, że prognozy w nim zawarte dość szybko realizują się.


 


wtorek, 1 marca 2022

Szuflady z narzędziami


Nie jest to najlepszy czas aby snuć koncepcje, wyrywać prawdy z niebiańskich otchłani czy doszukiwać się niuansów między zbieżną a rozbieżną kwadraturą. Można zaplątać się o własne nogi a także ... niestety o cudze.

W poprzednich postach opisywałam "dość kontrowersyjny" obraz nieba.

Astrolog analizując pozycje planet powinien być raczej trzeźwy a planety powodują, że ta trzeźwość  jest bardzo wątpliwa. Jasnowidz ma zdecydowanie lepiej bo wręcz potrzebuje trochę "odlotu" /aczkolwiek co za dużo, to ... kac /. Wstrzemięźliwość, w wygłaszaniu i odbieraniu wszelkich prawd wiary, jest obecnie bardzo wskazana.

Wenus uprzejmie acz zdecydowanie pokazuje środkowy palec i mówi, że z wielką satysfakcją zostawia świat w totalnej nieświadomości. Ona sama natomiast zdystansuje się nieco od jazgotu świata i przy okazji przemyśli /może udoskonali/ swój język symboli i przekazu.

Wenus prawdopodobnie z goryczą konstatuje, że ludzkość przed szkodą i po szkodzie głupia.


Dzisiaj więc jedynie krótkie uwagi i przypomnienia dotyczące czasu i sytuacji , które niedawno nazwałam "zaczadzeniem".


Po pierwsze :

Wszystkie państwa postkomunistyczne /byłe ZSRR oraz cały były tzw. blok wschodni/ mają w swoich horoskopach Saturna pomiędzy 25 stp. Koziorożca a 6 stp. Wodnika.

O konsekwencjach tego stanu rzeczy pisałam wielokrotnie patrząc z perspektywy różnych konfiguracji planetarnych - wszystko można znaleźć na blogu.

Niedawne przetaczanie się Saturna i Jowisza przez ten fragment horoskopu sprawiło, że przemiany z lat 1981-1992 ożyły a nawet powstaje sequel.

Jednak kluczową rolę do odegrania ma Pluton i Uran. 

Dopiero w 2027 r. Pluton przetoczy się ostatecznie przez 6 stp. Wodnika i jednocześnie Uran /w Bliźniętach/ stworzy trygon z tym stopniem. To jest moment zakończenia procesu przemian Europy wschodniej.

Jak widać, jeszcze sporo lat musi minąć. Nie warto więc koncentrować się na Putinie bo zakończenie tego wszystkiego może już nie od niego zależeć /zakładając, że obecnie zależy/.

Znaczące zmiany w Rosji /lub ZSRR/ na ogół wiązały się ze śmiercią przywódcy a także tzw. czystkami politycznymi, których wcześniej dokonywał - o tym wspominałam dawno temu w poście z 30.12.2013 "Okiem astrologa-objawienia zodiakalnej Wagi, cz.7, Rosja".


Po drugie :

Obecny tranzyt Plutona, w znaczeniu historycznym, odsyła nas do XVIII wieku a konkretnie do lat, kiedy tworzyło się mocarstwo za wielką wodą, kiedy Rosja była głównym graczem na kontynencie europejskim /panowanie Katarzyny II/, Polska rozpadała się i traciła państwowość /a wraz z nią i inne pomniejsze krainy/.

Proszę pamiętać, że Katarzyna II to była "niewyżyta Niemra" /powołując się na tekst J. Kaczmarskiego/ więc i obecnie powinniśmy oderwać się od pewnym schematów mentalnych a car Rosji nie musi nazywać się Stiepan czy Wołodia a może to być po prostu Izaak, Joe lub inny Wolfgang.

Pluton wręcz zachęca do wznoszenia się na ideach mocarstwowości - szaleńcem byłby ten, kto ma szanse i nie spróbuje wykorzystać tego momentu.

Ten, kto nie ma szans a będzie próbował ... przestanie istnieć /to jest właśnie scenariusz dla Polski i Ukrainy/.


Po trzecie :

W poście z 13.02.2020 r.  "Nowy porządek świata" zakomunikowałam, że wraz z symbolicznym zamknięciem miasta Wuhan rozpoczęła się wojna. W dalszych postach pokazywałam jak dziwna, nietypowa to wojna, w której trudno znaleźć walczące strony.

Niemniej zadaniem tej wojny jest rozpirzenie wszystkiego tego co zakwalifikowano do rozpirzenia.

Można oczywiście przyjąć, że jest to wojna pomiędzy syjonistami i resztą świata, jednak opisanie, kto jest owym syjonistą to zadanie prawie niewykonalne.

Uogólniając wojnę wywołali bandyci, którzy postanowili wprowadzić nowy porządek świata i aby to uczynić muszą "zorganizować" i "właściwie uporządkować" ludzkie stado... a może siebie też muszą trochę uporządkować.

W postach z 2020 r. wskazywałam, że pandemia jest jednym z narzędzi, jaki zostanie użyty w tym procesie.

Wyciągnięto szufladę z napisem "pandemia" i zastosowano to, co tam znaleziono /prawdopodobnie nie wszystko/. Przez dwa lata żyliśmy w wyreżyserowanym świecie i być może, że byłoby całkiem zabawnie gdyby ten show nie był igrzyskami śmierci, w czasie których zamordowano miliony ludzi pozbawiając ich dostępu do pomocy medycznej lub stosując śmiertelne procedury medyczne.  Jednak stopniowo poluzowano sanitaryzm bo przecież wiedziano, że już za chwilę ... teraz, teraz, teraz ... 

Pandemiczną szufladę przymknięto.

Teraz otwarto szufladę z napisem "wojna" lub/i "skażenie nuklearne".

Politycy i media oraz tym razem eksperci w dziedzinie strategii wojennych szybciutko weszli w nowy temat i nowe role. Pluton zrzucił lekarski kitel i przywdział mundur wojskowy /wskazane naszywki sił specjalnych lub sił NATO/. To jednak to samo przedstawienie ... zapraszamy do 2-giego aktu.

Tym razem także nie będzie łatwo i lekko bo to cały czas "igrzyska śmierci".

To co się dzieje to nie jest wojna pomiędzy Rosją a Ukrainą - to cały czas wojna syjoniści - reszta świata. Elementem rozprężającym jest niewątpliwie kreowanie ży...wskiego pajaca na bohatera narodowego Ukrainy a z drugiej strony strony nakładanie sankcji na rosyjskich oligarchów /można stwierdzić, że żydzi żydom zgotowali ten los ... tylko kto w to uwierzy/.

Z drugiej, mrocznej strony prezydent, który namawia cywilnych obywateli swojego kraju do walki z wozami bojowymi przeciwnika przy użyciu butelek z benzyną oraz organizuje naukę strzelania dla kobiet i staruszków to zwykły bandyta i degenerat.

*Wydarzenia na Ukrainie dość natrętnie podsuwają skojarzenia z "Operacją Most" - jakiś czas temu zapowiadałam, że może powtórzyć się taka akcja. 


Jeszcze raz przypominam :

Do połowy marca generują się bardzo trudne, niejednoznaczne aspekty planetarne. Prawie codziennie pojawia się jakiś nowy subtelny aspekt.  Aspekty te można wykorzystywać w celu manipulacji, zastraszania, wywoływania paniki itp.

Manipulacyjna gra odbywa się w oparciu o podświadomość, która przechowuje okruchy wspomnień traumatycznych doświadczeń życiowych, przerażające obrazy np. z filmów, strach wywołany informacjami, opowieściami itp.

Otrzymujemy więc to, co pobudza, rozbudza nasz strach. To strach staje się pożywką do wszystkich innych manipulacji.

3 marca będzie jednocześnie występowała ścisła koniunkcja Wenus-Mars-Pluton, koniunkcja Księżyc-Neptun, koniunkcja Słońce-Jowisz. 

Pierwszy to aspekt pokazów militarnych /bardziej pokazy niż działania wojenne/ - jazgot, ucieczki, tłum, przepychanie się, ograniczona przestrzeń życiowa itp.

Drugi aspekt to klasyczna "mgła smoleńska", mind control, techniki służące do kontroli innych.

Trzeci aspekt to alarmy, systemy ostrzegania, schrony, "uwaga, uwaga nadchodzi" - ten aspekt uściśla się do 6 marca. Z tym aspektem kojarzy mi się zanieczyszczenie nuklearne ponieważ Jowisz jest dokładnie w tej samej pozycji jak 26.04.1986 r. w czasie wybuchu Czarnobyla - właśnie ta energia 15 stp. Ryb może zostać umiejętnie wykorzystana

7-8 marca konstruuje się septyl /aspekt czarnoksiężników/ pomiędzy Wenus z Marsem a Neptunem.

Blue beam to chyba pierwsze skojarzenie aczkolwiek trudno mi sobie wyobrazić jak to może wyglądać - może burze z piorunami, huragany, wybuchy, walące się "wieże" i może waląca się "wiara".


Większość tych subtelnych aspektów została już wykorzystana w ciągu ostatnich dwóch lat na potrzeby polityki pandemicznej i szczepionkowej - trzeba przyznać, że odniesiono spektakularny sukces.

Jednak obecnie, w takie same aspekty, zaangażowane są inne planety więc i show wygląda inaczej.

Życzę powodzenia w tym trudnym czasie. Proszę nie angażować się mentalnie i emocjonalnie. 

Proszę pamiętać, że to, co słyszymy i oglądamy w mediach jest tak samo prawdziwe jak to, co dotyczyło pandemii. Uwaga na tzw. antysystem /potrafi być bardziej podstępny w manipulacjach/.

.... i oczywiście tradycyjnie, ku pamięci Do prostego człowieka