środa, 2 września 2020

Szalone szachrajstwa szatańskich szamanów, cz. 4

 

Szalone szachrajstwa szatańskich szamanów to nic innego jak religie i ideologie, które stopniowo opanowują umysły ludzkie. Było ich wiele i jeszcze wiele ich będzie. Niektóre z nich będą powracały a niektóre, będą całkiem nowymi propozycjami, dopasowanymi do naszego cyfrowego świata.

Trend do wiary w brodatego, muskularnego giganta powoli się kończy /wynikał on z estetycznego widzenia świata przez starożytnych Rzymu /. 

Wróciły trendy do pokładania wiary w "magiczne znaki", mantry, gesty itp. Pojawią się prawdopodobnie nowe "bóstwa zrodzone ze światła" czy innych tworów nowoczesnych technologii.

Najczęściej i najgęściej pojawiać się będą zupełnie materialni "guru", "mesjasze", którzy nowoczesne technologie będą używali do sobie tylko wiadomych celów. Ideologie "nowego, pięknego świata" przepełnionego równością, solidarnością i wszechogarniającą empatią będą krążyły niczym duchy w "poszukiwaczach zaginionej arki". W finale wszystkie one pokażą kły i trupie oblicze.


Opisując sytuację używam czasu przyszłego ale przecież to już się dzieje i ma się całkiem dobrze.

Internet jest pełen szamanów, którzy tworzą sekciarsko-religijną narrację lub narzucają nowe lub "odkurzone" ideologie. 

To jednak nie tłum, w chocholim tańcu, będzie tworzył ziemski byt a człowiek, który ma moc zapanowania nad tłumem i narzucenia mu swojej woli.

Wielu spróbuje, wielu manipuluje i wielu z nich sprowadzi nieszczęście na swoich "podopiecznych".

"Horoskopy wymyślam na poczekaniu"

"Przeznaczenia przypilnuję za niewielką opłatą"

"Zgotuję ci taki los, jak się patrzy"

"Części zamienne dla wróżek i astrologów. Ceny przystępne."

"Urok rzucam i nie zdejmuję. Lolita."

"Guru jestem. Oczekuję propozycji."

"Karmę naprawiam."

"Bioprądy z demobilu tanio odstąpię."

"Bełkot uprawiam radośnie. Drogo, ale za to bez sensu."

"Emerytowany kolega Pana Boga chętnie coś załatwi."

"Zgubiłem pomysł na zbawienie świata."

"Usuwam kamienie z nerek i grobowców."

"W trumnie firmy Saturn będziesz wyglądał jak żywy."

"Boże prowadź /napis na kierownicy autobusu/."

"Nie bierz życia na serio-i tak nie wyjdziesz z niego żywy."

"Jeśli mówisz do Boga-modlisz się. Jeśli Bóg mówi do ciebie- masz schizofrenię."

/ cytaty-ogłoszenia i maksymy pochodzą z książki "Ariadna-Misterium" L. Zawadzkiego ... polecam ... rozbuja wyobraźnię ... i ubawi do łez./


Wszystkie tego typu szaleństwa pochodzą z poziomu uszkodzonego Neptuna. Początkowo są niewinne a wręcz głupawe ale stopniowo stają się obezwładniające.

Tam gdzie zapanuje zagubienie, strach i bezsilność tam tworzy się teren do zagospodarowania przez dowolnie skonstruowaną religię lub ideologię.

Społeczeństwo czasów wysokich technologii /nauki/ zarządzane jest przez fikcję - można powiedzieć, że powstał paradoks science-fiction 😕.

Neptun /energia grupy/ pochodząca z Raka pozostaje w konfrontacji z Jowiszem /energia jednostki/ pochodzącym z Barana - następuje podporządkowanie jednostki grupie a niekiedy pojawia się lider przewodzący grupie. Naturalnym przywódcą w grupie może być tylko Jowisz /w negatywnym i pozytywnym znaczeniu/.

Negatywny aspekt Neptun-Jowisz jest niezwykle polecany w czasie rewolucyjnych przemian - pojawia się przywódca /Jowisz/ i tzw. lud, który realizuje cele przywódcy /Neptun/. Tak właśnie powstał w 1980 r. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność" - występowała kwadratura Jowisz /w Pannie/-Neptun /w Strzelcu/.

Zarządzanie tłumem może przyjmować różne formy ale kiedy Neptun gości w znaku Ryb, należy brać pod uwagę najbardziej szalone rozwiązania /hipnoza, straszenie, udostępnianie środków psychoaktywnych, inżynieria społeczna, przedstawienia iluzjonistów  itp./.

Scena w "Mistrzu i Małgorzacie", kiedy Woland, w teatrze Varietes rozrzuca pieniądze rozochoconej gawiedzi /które chwilę później zamieniają się w papierki/, spełnia wyobrażenia o zarządzaniu tłumem, z pozycji Neptuna w Rybach.

Całkiem realne wydarzenia następują w 1690-91r., kiedy na niebie pojawia się koniunkcja Neptun-Jowisz w Rybach - zmanipulowane, oszalałe tłumy urządzają spektakle palenia "czarownic" /np. w Salem/.


Znajdą się jednak i tacy, którzy będą mieli moc, umiejętności i wiarę aby podzielić się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami o wędrówce zwanej życiem.

Być może pomogą wydostać się, z oceanicznych odmętów znaku Ryb, niejednej duszyczce.

Wprawdzie nie wyręczą nikogo w tej podróży, bo przecież każdy "sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem" a jednak ... pokażą jak działa kompas, jak narysować mapę i gdzie szukać gwiazdy, która zaprowadzi nas do celu.

Proszę pamiętać, że w 2025 r. planeta Neptun wejdzie do znaku Barana a to grozi utratą tożsamości, uzależnieniem od tłumu i tzw. większości, od instytucji i organizacji, od religii i ideologii.

Pielęgnowanie własnego "ja" i wewnętrznego poczucia wolności musi się odbywać tu i teraz bo czasu nie pozostało zbyt wiele. 


Nikt jednak lepiej nie opowie o poszukiwaniach własnego "ja" jak Jiddu Krishnamurti horoskop.

Jest to przykład człowieka, który wpada w szpony organizacji /Towarzystwo Teozoficzne/ - dyrekcyjny Neptun tworzy koniunkcję z natalnym Jowiszem. Przygotowywany jest przez teozofów do roli "wehikułu nauczyciela świata" i staje się liderem zakonu Złotej Gwiazdy. Okazuje się, że zawłaszczenie "ja" jest jeszcze do przebrnięcia, jednak kiedy dyrekcyjny Neptun tworzy koniunkcję z natalnym Marsem i zawłaszcza wolność, Krishnamurtii rozwiązuje zakon i rozpoczyna podróż swoją własną, wybraną drogą. To "wolność od znanego".

"Nie wolno wam uczynić ze mnie autorytetu. (...) Mogę być drzwiami, ale to wy musicie przez nie przejść i znaleźć leżące za nimi wyzwolenie (...). Ten, kto osiągnął wyzwolenie, stał się nauczycielem - jak ja. Leży w mocy każdego wejść w ten płomień, stać się płomieniem."

"Pamiętacie może opowieść, jak to diabeł szedł z przyjacielem ulicą, i jak ujrzeli przed sobą człowieka, który zatrzymał się, podniósł coś z ziemi, obejrzał i włożył do kieszeni. "Co on znalazł?", spytał przyjaciel. Diabeł na to: "Znalazł odrobinę prawdy". "To chyba ci bardzo nie na rękę?" "Ależ nie", odrzekł diabeł, "pozwolę mu ją teraz zinstytucjonalizować"."

____________________________________________________________

Pierwszy "pełnowymiarowy" post został zamieszczony na tym blogu 31 lipca 2013 r., nosił tytuł "Wolność".

Zakończyłam post zachętą do przeczytania tekstu Jiddu Krishnamurti "Wolność od znanego".

Neptun /w Rybach/  tworzył trygon z koniunkcją Jowisz-Mars oraz opozycję z Wenus /w Pannie/.

Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło.

_____________________________________________________________

Dziękuję czytelnikowi za odpowiedź. Bardzo często tego typu wskazówki okazują się pomocne w zupełnie niespodziewanej chwili. Tym razem pozwoliły wysnuć pewne wnioski natychmiast /czysto teoretyczne, nie związane z danym fragmentem horoskopu/.

Skojarzenie na temat chorób oczu przyszło w czasie pisania tekstu - wyobrażenie oślepiania poprzez puszczanie tzw. zajączków /Księżyc jest symbolicznym lustrem/.

Astrologia medyczna prawdziwie przydatna /a może wręcz obowiązkowa/ jest dla lekarza.

W przypadku osób nie związanych z medycyną będzie raczej podpowiedzią, sugestią itd.

______________________________________________________________

Krishnamurti ma w swoim horoskopie Marsa w Raku, więc widać, że jest wątpliwym kandydatem na przywódcę sekty - prędzej lub później rozbije ją. Czyżby teozofowie nie widzieli tej zależności ?

Fascynującym przypadkiem Marsa w znaku Raka /i jeszcze w 4-tym domu/ jest horoskop Nostradamusa - to jest klucz do tajemnic wieszcza i prawdopodobnie klucz do zrozumienia astrologii.








0 komentarze:

Publikowanie komentarza