czwartek, 28 listopada 2013

W oczekiwaniu na "królika z kapelusza"

Patrząc na polską scenę polityczna można powiedzieć, że zapanował zamęt. Szum medialny jest wręcz absurdalny. Ciosy zbierają wszyscy po trosze. Afera goni aferę. Służby specjalne, prokuratury, policja uaktywniły się wręcz niewyobrażalnie.
Jeszcze chwila, jeszcze trochę korupcyjnych skandali /prawdziwych bądź nieprawdziwych/ i społeczeństwo krzyknie: "a niech was wszystkich trafi szlag". I co wtedy ? I wtedy może wyskoczyć "królik z kapelusza".
Królik będzie taki "specialite de la maison ".
Sytuacja idealna : wszystko i wszyscy się zdyskredytują a na tacy zostanie podany ideał, skrojony na miarę. W Europie, to Włosi umieją najlepiej robić takie sztuczki, wykreowanie Berlusconiego to mistrzostwo świata - cokolwiek nie zrobi Włosi go kochają / i tylko sądy mogą ograniczać popularność boskiego Silvio /.
Ale Polacy mają inny temperament są nieufni, mniej poddają się nastrojom /wyłączając impulsy religijne/.
Jaki powinien być ojciec narodu ? Kto tchnie nadzieję w "umartwiony naród" ?
Ktoś znany, z doświadczeniem, szanowany na świecie, z osiągnięciami, nostalgicznie wspominany /lubimy takie......aaa za Gierka to było całkiem dobrze/, sprawny dyplomata, spokojny. Może lewa strona sceny politycznej jest już w natarciu tylko jeszcze tego zbyt nachalnie nie eksponuje.
Już za chwilę będziemy sobie przypominać lata 1981/82. Wprowadzenie stanu wojennego, internowanie działaczy Solidarności, układanie się w stosunkach z ZSRR, izolacjonizm w odniesieniu do państw zachodu.
Może historia zatoczyła koło i zadaje pytanie:jak wam się żyje?czy coś poszło nie tak?potrzebna korekta ?
A może niektórych byłych działaczy Solidarności należy ponownie "internować" /już z innych przyczyn/, może trzeba na nowo ugłaskać wielką Rosję /wydarzenia na Ukrainie pokazują jakie znaczenie ma geopolityka/. Może trzeba chłodniejszym okiem popatrzeć na błyskotki "zachodu" .
Może trzeba przyjąć do wiadomości, że to nie do końca tak miało być i ..................zabrać się za naprawianie. I trzeba powiedzieć, że ciała niebieskie będą bardzo sprzyjały wszelkim weryfikacjom - nawet można powiedzieć, że jeżeli Polska nie będzie chciała, to i tak będzie do tego zmuszona / nawet bohater tamtych czasów się odezwał : nie chcę ale" muszem"/.

*Pierwsze dni grudnia mogą przynieść coś niepokojącego /w Polsce/ - może to być związane z brakiem dbałości o podstawowe czynności, procedury, zasady. Podobne układy planetarne przynosiły katastrofy pogodowe i nieumiejętne radzenie sobie z nimi, zdarzały się często zbiorowe wypadki komunikacyjne /raczej Polacy, przebywający na "obcej "ziemi/, wypadki górnicze i budowlane /spowodowane często nieostrożnością lub niefachowością /. To być może taki ostatni sprawdzian pt. Jak przestrzegasz procedury człowieku?
Warto także popatrzeć na wydarzenia w Gruzji. Ten kraj jest w ciekawym miejscu w swojej historii.



0 komentarze:

Publikowanie komentarza