środa, 19 lutego 2014

Czas Skorpiona, cz.6 czyli sny o potędze


"Zdumiewające ! - zawołał nieproszony dyskutant, nie wiedzieć czemu rozejrzał się dokoła jak złodziej, ściszył swój niski głos i rzekł : - Proszę mi wybaczyć moje natręctwo, ale jeśli dobrze zrozumiałem, panowie na dodatek nie wierzycie w Boga ? - w jego oczach pojawiło się przerażenie, dodał : - Przysięgam, że nikomu nie powiem !
- Zgadza się nie wierzymy - z lekkim uśmiechem, wywołanym przerażeniem zagranicznego turysty, odpowiedział Berlioz  (........)
- Ale niepokoi mnie następujące zagadnienie: skoro nie ma Boga, to kto kieruje życiem człowieka i w ogóle wszystkim, co się dzieje na świecie?
- O tym wszystkim decyduje człowiek - Berlioz pospieszył z gniewną odpowiedzią na to, trzeba przyznać, niezupełnie jasne pytanie.
- Przepraszam - łagodnie powiedział nieznajomy - po to, żeby czymś kierować, trzeba bądź co bądź mieć dokładny plan, obejmujący jakiś możliwie przyzwoity czas. Pozwoli więc pan, że go zapytam, jak człowiek może czymkolwiek kierować, skoro pozbawiony jest nie tylko możliwości planowania na choćby śmiesznie krótki czas, no, powiedzmy, na tysiąc lat, ale nie może ponadto ręczyć za to, co się z nim samym stanie następnego dnia ? Bo istotnie - tu nieznajomy zwrócił się do Berlioza - proszę sobie wyobrazić, że zaczyna pan rządzić, sobą i innymi, że tak powiem - dopiero zaczyna się pan rozsmakowywać i nagle okazuje się, że ma pan.....kche.....kche.....sarkomę płuc...... - I cudzoziemiec uśmiechnął się słodko, jak gdyby myśl o sarkomie płuc sprawiła mu przyjemność. - Tak, sarkoma - po kociemu mrużąc oczy, powtórzył dźwięczne słowo - i pańskie rządy się skończyły ! Interesuje pana tylko los własny, niczyj więcej ! (.....) I cała historia kończy się tragicznie - ten, który jeszcze niedawno sądził, że o czymś tam decyduje, spoczywa sobie w drewnianej skrzynce ..........
A bywa i gorzej - człowiek dopiero co wybierał się do Kisłowodzka - tu cudzoziemiec zmrużonymi oczyma popatrzył na Berlioza - zdawałoby się głupstwo, ale nawet tego nie może dokonać, bo nagle nie wiedzieć czemu, poślizgnie się i wpadnie pod tramwaj ! Czy naprawdę uważa pan, że ten człowiek sam tak sobą pokierował ? Czy nie słuszniej byłoby uznać, że pokierował nim ktoś zupełnie inny ? - Tu nieznajomy zaśmiał się dziwnie."
                                                                                    Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata

Kiedy znak Skorpiona nabiera znaczenia, w człowieku rośnie apetyt na bycie .......... Bogiem.
Poszukuje sposobów aby zrealizować swoje marzenia. Co pomoże zrealizować wyśniony cel ? Może ........ pieniądze, albo ........ władza, ewentualnie ........... wiedza ? Wiedza tajemna także może się przydać.
A może wspaniałe, idealne i wiecznie młode ciało ? Z pewnością przyda się sława i popularność. Ach, te marzenia Fausta ! Ach, te sny o potędze !
Więc, na co czekać ? Znak Skorpiona mruga do nas zachęcająco.
Walczmy więc o pieniądze, kapitał, spadki i inne datki. Rozpętajmy wojnę, a może uda nam się wyrwać jakiś "kawałek tortu" i posmakujemy czym jest majestat władzy.
A może właśnie teraz odkryjemy boską cząsteczkę /i zrobimy jej sekcję/, zmienimy ołów w złoto lub na Jowiszu będziemy pozyskiwać diamenty - a następnie wzniesiemy się wysoko, wysoko ............ napompowani pychą.
Wiedza tajemna z pewnością postawi nas na równi z Bogiem. Astrologia, tarot, tajemne znaki, wypowiadane mantry, joga da nam wszystko, co potrzebne, aby rządzić światem.
Kiedy już posiądziemy te wszystkie "boskie" narzędzia, staniemy się sławni i popularni.
Teraz poprawimy sobie ciało. Może zrealizuje się sen o nieśmiertelności. Inżynieria genetyczna, nanotechnologia, medycyna regeneracyjna czy transfer umysłu mogą nam to zapewnić.
Znak Skorpiona przynosi człowiekowi poczucie boskości ale ................. pytanie: a po co to wszystko? - i tak pozostanie aktualne. Należy pamiętać, że ludzkość zdobędzie lub straci dokładnie tyle, ile Stwórca zaplanował. Jeżeli ktoś zbyt wysoko poleci w swoich snach o potędze, to po jakimś czasie, może usłyszeć ............słowa Wolanda : " i nagle okazuje się, że ma pan .......kche.......kche....... sarkomę płuc" /ewentualnie 100 i 1 innych przypadków, które sprowadzają człowieka na twardy grunt/.
Sięgajmy tam gdzie wzrok nie sięga, odkrywajmy tajemnice Wszechświata ale z Bogami nie mierzmy się. Przegramy.
Jestem Bogiem

0 komentarze:

Publikowanie komentarza